Strona 2 z 3

Re: "Sztuka Pierdzenia" Pierre Thomas Nicolas Hurtaut

: 18 sty 2011, 12:49
autor: eni80
malapkasia pisze:eni80, dziękuję za poparcie ;)
jeszcze powiedz że romantyczne :lol: uważam, że jeśli towarzystwo jest takie, że można sobie na to pozwolić, to trzeba puścić bąka niech się błąka.. :lol: chociaż racja kobiecie nie wypada... no ale... :razz:
Gorzej jak sie wymsknie :lol: w nieodpowiednim towarzystwie heheheh .

Re: "Sztuka Pierdzenia" Pierre Thomas Nicolas Hurtaut

: 18 sty 2011, 13:23
autor: tom-as
pytanie filozoficzne.

co gorsze / ciekawsze ?

głośny bezwonny czy tajniak śmierdzący? :D

Re: "Sztuka Pierdzenia" Pierre Thomas Nicolas Hurtaut

: 18 sty 2011, 13:30
autor: Natuśka
tom-as pisze:głośny bezwonny czy tajniak śmierdzący? :D
Zależy chyba, kto jaki chce efekt osiągnąć: czy akustyczny, czy bardziej zmysłowy :razz:

Re: "Sztuka Pierdzenia" Pierre Thomas Nicolas Hurtaut

: 18 sty 2011, 13:34
autor: marcin87
Tajniak. Pierdzimy i proponujemy szybkie wyjście, tak żeby kolega się nie zorientował co się stało. Jak pierdniemy głośno to po nas.
No ale to zależy od towarzystwa, może ktoś lubi posłuchać. Kończę. Niedobrze mi.

Re: "Sztuka Pierdzenia" Pierre Thomas Nicolas Hurtaut

: 18 sty 2011, 13:41
autor: tom-as
Natuśka pisze:Zależy chyba, kto jaki chce efekt osiągnąć: czy akustyczny, czy bardziej zmysłowy
nie nie. doprecyzuję. w sytuacji że nie ma wyjście i musimy :-)

czasem chcąc cichacza puścić wychodzi coś głośniejszego. to jest wtedy fun :D

Re: "Sztuka Pierdzenia" Pierre Thomas Nicolas Hurtaut

: 18 sty 2011, 14:14
autor: aleksandra_ff
marcin87 pisze:Kończę. Niedobrze mi.
mi też.
dla mnie gorąca dyskusja o rodzaju puszczanych bąków i oglądanie książek o rodzajach odchodów to już lekka przesada.
Ale rozumiem, że dla kogoś to może być fascynujące i dlatego daję ignora i powstrzymam się od reszty uwag.

Re: "Sztuka Pierdzenia" Pierre Thomas Nicolas Hurtaut

: 18 sty 2011, 14:46
autor: eni80
..... Samo życie .
aleksandra_ff pisze:dla mnie gorąca dyskusja o rodzaju puszczanych bąków i oglądanie książek o rodzajach odchodów to już lekka przesada.
nie musisz tego czytać , ani oglądać , nie musisz też się wypowiadać na ten temat . Skoro tak Cie to oburza i jest Ci niedobrze ... o jeny jeny :lol:
aleksandra_ff pisze:głośny bezwonny czy tajniak śmierdzący? :D
Tajniak - zawsze można powiedzieć , :wink: ze to nie ja

Re: "Sztuka Pierdzenia" Pierre Thomas Nicolas Hurtaut

: 18 sty 2011, 15:49
autor: Ania406
aleksandra_ff pisze:dla mnie gorąca dyskusja o rodzaju puszczanych bąków i oglądanie książek o rodzajach odchodów to już lekka przesada.
Pff :P Nie musisz dyskutować, ale uczucie pogardy wobec tej czynności fizjologicznej jest trochę śmieszne.
Rozumiem, że nie puszczasz bączków i kupy też nie robisz, a jeżeli już Ci się zdarzy to pachnie fiołkami i Chanel No 5 :roll:

Jasne niektórych krępuje własna fizjologia - może więc czas najwyższy ułatwić sobie życie i podejść do tego naturalnie i z humorem właśnie.

A tak w ogóle, to jaka to jest książka o rodzajach kupy? Bo nie wiem?

Moja siostrzenica dostała książkę od cioci z Montany pt "Who pooped in the park?"- czyli "Kto zrobił kupę w parku?" :D Książeczka jest o tym jakie zwierzęta żyją w Parku Yellowstone i jak poznać po odchodach i śladach, jakie zwierzę przechodziło szlakiem przed nami. Uważam ją za bardzo edukacyjną i w wesoły sposób poruszającą temat życia wokół nas :)

Re: "Sztuka Pierdzenia" Pierre Thomas Nicolas Hurtaut

: 18 sty 2011, 16:26
autor: eni80
Ania406 pisze:Rozumiem, że nie puszczasz bączków i kupy też nie robisz, a jeżeli już Ci się zdarzy to pachnie fiołkami i Chanel No 5 :roll:
To samo pomyślałam z małą różnicą , żę pachna płatkami róż hihihih :lol:

Re: "Sztuka Pierdzenia" Pierre Thomas Nicolas Hurtaut

: 18 sty 2011, 17:30
autor: Cinimini
Natuśka pisze:tom-as napisał/a:
głośny bezwonny czy tajniak śmierdzący?



Zależy chyba, kto jaki chce efekt osiągnąć: czy akustyczny, czy bardziej zmysłowy
Rewelacja :D
eni80 pisze:Natuśka ja , jeśli chodzi o pierdzenie, jestem 11 lat z meżem i wiesz , no uważam ,że kobiecie nie wypada tak przy mężczyznie :cenzura:
No ja mam to samo...jakos tak mimo wszystko czuję skrępowanie, a i tez jest nutka niepewności, bo wiecie jak to u nas bywa ;) - raz na mokro, raz na sucho... O fuj, fuj Moja Audrey Hepburn z avatarka pewnie umiera z oburzenia :D
W każdym razie mój maż wręcz mi KAŻE puszczać bąkasy, bo jak mówi to dla zdrowia, żeby brzyuszek płaski był. Albo sie smieje "wy to tego crohna macie, bo te baki kisicie-popatrz jaki ja zdrowy chłopak jestem".

Re: "Sztuka Pierdzenia" Pierre Thomas Nicolas Hurtaut

: 18 sty 2011, 17:35
autor: aleksandra_ff
Ania406 pisze:Pff Nie musisz dyskutować, ale uczucie pogardy wobec tej czynności fizjologicznej jest trochę śmieszne.
Rozumiem, że nie puszczasz bączków i kupy też nie robisz, a jeżeli już Ci się zdarzy to pachnie fiołkami i Chanel No 5
Nie, po prostu oprócz gastroenterologa i nie opowiadam o szczegółach mojego pierdzenia i wydalania innym ludziom.Nie mówię tutaj o wątkach, gdzie ludzie są zmuszeni opisywać takie szczegóły, bo szukają porady.
Może jestem według was zacofana, ale wyraziłam tylko opinię co sądzę o tego typu wypowiedziach. Ale zaraz chyba nikt nie musi mnie wyśmiewać.
Nie mam zwyczaju opowiadania ludziom o moich kupach, bąkach itd... bo dla mnie to jest nietaktowne. A i podkreślę, że dla mnie i to tylko moja opinia.
Nie powiedziałam, że czuję jakąś pogardę.
Ania406 pisze:A tak w ogóle, to jaka to jest książka o rodzajach kupy? Bo nie wiem?
W SB był ostatnio link, do takiej książki. Nie pamiętam tytułu ani autora i raczej nie chcę pamiętać. Ale też była dla dzieci.

Nie przeszkadzam wam już w dyskusji.

Re: "Sztuka Pierdzenia" Pierre Thomas Nicolas Hurtaut

: 18 sty 2011, 17:55
autor: Cinimini
aleksandra_ff pisze:Nie mam zwyczaju opowiadania ludziom o moich kupach, bąkach itd... bo dla mnie to jest nietaktowne.
Zaraz, zaraz...ja tez nie opowiadam o tym 'ludziom' - ale tu to zupełnie co innego, wraz z towarzyszami 'niedoli' po prostu obracamy w żart swoje problemy. To, ze bez skrępowania na forum o tym piszemy nie oznacza, ze opowiadamy - przepraszam pisze za siebie - opowiadam rodzinie i znajomym jaka miałam dzis kupkę ... nie popadajmy w skrajnosci.

Re: "Sztuka Pierdzenia" Pierre Thomas Nicolas Hurtaut

: 18 sty 2011, 18:05
autor: dethleffs
o jaki fajny temacik :E a nie zaglądałem :E

ja mam tak, ze w miejscach publicznych - najbardziej chce mi sie :cenzura: . pirdze ciagle, pierdze rano, pierdze w południe, wieczorem i przez sen tez pierdze.
czesto słysze: fu - co tu tak śmierdzi ? kilka razy nawet odpowiedziałem - z równym oburzeniem: to jakas kapusta kiszona - albo cos - nie wiem ! sam czesto okazuję największe zdegustowanie - wyrazem twarzy - badź jakąś uwagą - co do świeżości artykułów spożywczych w sklepie. tylko raz zdarzyło sie, ze dwie nastolatki po skomentowaniu zapachu - wybuchły śmiechem - aż z dumą chciałem sie przyznac, ze to moje dzieło :E - ostatecznie - powstrzymałem sie jednak :lol:
dzieci tez sa urocze - pytaja: mamo co to tak smierdzi ?
kurde - dużo tego było - no przy stole sie powstrzymuję - trzeba zachowywac sie kulturalnie przecież :E

Re: "Sztuka Pierdzenia" Pierre Thomas Nicolas Hurtaut

: 18 sty 2011, 18:08
autor: Cinimini
dethleffs, Ty świrusie :D

Re: "Sztuka Pierdzenia" Pierre Thomas Nicolas Hurtaut

: 18 sty 2011, 19:10
autor: eni80
Cinimini pisze:po prostu obracamy w żart swoje problemy
No dokładnie . .
dethleffs pisze:to jakas kapusta kiszona - albo cos -
To teraz wiem gdzie isc w razie w heheheh . Pamietajcie jak czujecie ,,że nadchodzi ten właśnie moment . A jesteście w jakimś hipermarkecie - szukamy beczki z kapucha kiszoną :lol: i tam można śmiało bez przejecia :lol: