Strona 2 z 3

Re: herbata

: 19 cze 2007, 19:08
autor: Renata2
Pijaam tylko zieloną i owocowe, czrna którą bardzo lubię " zatyka mnie doszczętnie" więc z żalem , ale się z nią pożegnałam. :mad:

Re: herbata

: 19 cze 2007, 19:31
autor: kasinp
zatyka czyli masz zaparcia??
a to tez nie dobrze

Re: herbata

: 21 cze 2007, 21:49
autor: morfi
Ja jestem uzalezniona od zielonej herbaty :mrgreen: I w sumie (prawie) tylko takową pijam :wink:

Re: herbata

: 22 cze 2007, 03:52
autor: madzia
[center]Hello :mrgreen:

Wieki tu juz nic nie pisałam ....
A własnie przysło mi do głowy taka wątpliowość
Mięta stosowana jest na zgage przez Wszystkich,i uspokojenie przy chorych flakach tez polecana Tyle tylko ze ja Reguralnie po niej mam ZGAGE :cry: Czy któs z Was jeszce tak ma?

A propos herbat to kiedys juz pislalam ,ze ja mam tak...w przypadku zaostrzenia ...np...boli mnie brzuch slicznie mnie skręca.. męcze się i męcze...wypiję herbate np .zielona ide do toalety i po sprawie...skurczu nie ma...poza tym ze padam z nóg :neutral: Ból mija...
A le nie polecam tej praktyki Nikomu .....ja stosuje na własną odpowiedzialność...

pozdrawiam :twisted:[/center]

Re: herbata

: 22 cze 2007, 12:56
autor: Piciu
W sumie to też mam po mięcie zgage. Sądze że osoby co mają wrażliwy żołądek powinno ją pić po posiłku. A może to zależy od czasu parzenia mięty?
Pozdrowionka :smile:

Re: herbata

: 22 cze 2007, 13:30
autor: Raysha
Ja słyszałam że mięta pobudza soki żołądkowe i że nie jest wskazana dla nas ... właśnie dlatego że pobudza soki żołądkowe :] ale ile w tym prawdy to nie wiem

Re: herbata

: 27 cze 2007, 23:16
autor: damian812
Ja na dzień dzisiejszy pijam tylko zieloną herbatkę, po miesiącach eksperymentów zatrzymałem się przy Tetleyu z dodatkiem żeń-szenia. Dwie szklanki w pracy działają na mnie lekko pobudzająco, potem jeszcze jedna wieczorem. Panie z pracy już kilka razy mi podsuwały pod nos kawkę, ale ja pozostanę przy swoim ;) Czarną herbatę porzuciłem już jakis czas temu, miałem po niej wzdęcia i zgagę. Staram się nie popijać jedzenia płynami, piję godzinę po i 20 minut przed posiłkiem, zgodnie z zaleceniami pewnego trochę wyśmiewanego u nas rosyjskiego naukowca :)

Re: herbata

: 27 cze 2007, 23:19
autor: kasinp
a to ciekawe , a jak sie zapchniesz kanapka to nie popijasz?? ja do zjedzenia sniadanka badz kolacji wypijam podwie herbatki , tylko obiadku nie popijam podczas najpierw zjadam obiad a potem wypijam kompocik badz sok czy napoj ..a dlaczego nie nalezy popijac w trakcie tylko przed i po?? :?:

Re: herbata

: 27 cze 2007, 23:38
autor: damian812
Staram się nie zapychać kanapkami :) Jadam zwykle dwie kajzerki i tyle mi wystarcza. Jak pisze ów rosyjski naukowiec popijanie jedzenia sprawia, że rozrzedza, rozcieńcza się kwasy żołądkowe i pokarm częsciowo niestrawiony wędruje do jelit gdzie następuje jego gnicie (porównuję to sobie do spłukania g... w kibelku :) ) Im więcej wypitego płynu przy jedzeniu tym gorszy efekt.

Re: herbata

: 27 cze 2007, 23:40
autor: kasinp
a piszą w poradnikach aby rozmoczyc bulki lub czerstwy chleb aby nie draznilo jelita mechanicznie :?:

Re: herbata

: 27 cze 2007, 23:52
autor: damian812
Nie doczytałem się takich zaleceń :) Ja w przypadku czerstwego pieczywa (a takie bułeczki najczęsciej jadam, co by uniknąć szkodliwego wpływu drożdży) staram się po prostu dokładnie wszystko pogryźć aby już nie miało co drażnić mojego jelitka :)

Re: herbata

: 28 cze 2007, 14:49
autor: Raysha
tola pisze:2x zamaczam woreczek i piję:"siki"
Też tak "parzę" herbatę - i bardzo lubię te "siki" :D z dodatkiem soczku mhm pychotka (dobra dobra wiem to cukier xD )

Re: herbata

: 07 wrz 2010, 11:46
autor: Tomy
CUD-aki mają pić Rooibosa - to się przecież wie ! :mad: :razz:

Re: herbata

: 07 wrz 2010, 15:49
autor: KrzysiekŻyrek
No ja pierwszy raz o takiej herbacie słyszę hehe :) Można je kupić w herbaciarni czy ciężko ??

Re: herbata

: 07 wrz 2010, 16:21
autor: Tomy
Można kupić w sklepach z herbatami, luzem na wagę. Tutaj, to nasza Cinimini jest naprawdę wysokiej klasy specjalistką.
Jest też Rooibos z różnymi dodatkami, ale moim zdaniem najlepszy jest ten prawdziwy, bez ulepszaczy. Tylko trza mieć drobne sitko do zaparzania, bo przez takie jak są typowe do herbat, to Rooibos przelatuje.
Ja wyczaiłem wygodniejszą wersję w saszetkach, wcale nie gorszą od tych sypanych. Jest to Rooibos firmy Astra. Ja go kupuję w hurtowych opakowaniach w Makro, ale widziałem, że w Realu też jest - takie czerwono - zielone opakowania.
Rooibos ma to do siebie, że nie trzeba go słodzić, a cukier to wiadomo - wróg dla naszych jelit :)

Niech mi zrobienie tego jakże pożytecznego OT będzie wybaczone :razz: