Strona 4 z 5

Re: Yerba mate a herbata

: 14 lis 2013, 00:09
autor: kalatos
Chciałem nieco odkopać temat. Ponieważ alkoholu nie można, nic nie można kolega, który choruje na trzustkę zaraził mnie ostatnio Yerba Mate. Kupiłem już cały zestaw dla dwojga i czekam na kuriera. Naczytałem się sporo o jej właściwościach włącznie z ubijaniem komórek rakowych w jelicie. Nie znalazłem jednak nigdzie jednoznacznego potwierdzenia, że Yerba nie szkodzi na CU? Jak to jest u Was? Można to bezpiecznie pić nawet przy zaostrzeniach?

Re: Yerba mate a herbata

: 14 lis 2013, 00:17
autor: kalatos
no właśnie takiego "dopalacza" mi potrzeba :)

Re: Yerba mate a herbata

: 15 lis 2013, 12:01
autor: kalatos
Naczynko chyba ceramiczne :) Próbowałem yerbe kolegi, ale on już zaprawiony w bojach i dał mi spróbować takiej mocnej bo dużo tego pije. Nie mogłem spać pół nocy, odlot fajny :) Nie rozumiem ostatniego zdania o dolewkach :P

Potwierdźcie mi proszę, że mogę sobie yerbe spokojnie popijać nawet przy zaostrzeniu i encortonie jak teraz.

Re: Yerba mate a herbata

: 15 lis 2013, 23:06
autor: kalatos
Może daruje sobie do czasu podleczenia. . .

Herbaty, yerby i inne zioła.

: 02 sie 2014, 17:26
autor: Slip
Tak więc chciałbym założyć temat o suszach jakie parzycie. Co polecacie, jak na was działają, gdzie kupujecie, w czym pijecie, itd.

Ja od niedawna próbuję yerby, raczej w celu zastąpienia kawy z rana. Odpowiada mi smak, podoba mi się proces przygotowania, picie przez bombillę. Jednak ostatnio zauważyłem, że aż za bardzo pobudza perystaltykę jelit. Wizyta w toalecie następuje natychmiast po skończeniu śniadania przepijanego yerbą. Mam wrażenie, że kilka miesięcy temu, gdy zaczynałem pić było inaczej. Jak jest w waszym przypadku? Może to zależy od marki?
Jakby ktoś chciał zaczynać, to odradzam yerbę selecta. Ma dużo pyłu i trzeba się bawić i przesiewanie.

Jeśli chodzi o herbaty to z ostatnich odkryć to darjeeling first flush. Czarna herbata, ale ma nietypowy smak, słodkawy (jak na herbatę), zupełnie nie przypomina klasycznej czarnej. Raczej do dostania w tych standardowych herbaciarniach. W supermarketach bym nie szukał:).

I polecam rooibosa do pracy. Pewnie większość go zna. Nie mniej jednak jest fajny bo się nie przeparza w jakiś niesmaczny sposób. Nawet jak się o nim zapomni jest całkiem ok.

Narazie tyle, może się okaże, że był podobny temat, a go nie znalazłem, itd.

Re: Yerba mate a herbata

: 03 sie 2014, 23:09
autor: kalatos
Temat o yerbie już jest, korzystaj z szukajki. Mnie niestety yerba nie służyła...

Re: Yerba mate a herbata

: 06 sie 2014, 13:14
autor: Szpilka
Yerbę stosuję jako zamiennik kawy, która mi szkodziła chociaż nie na jelita. Byłam generalnie niespokojna i pobudzona po kawie a Yerba jest w sam raz. Była ohydna w smaku (teraz już się przyzwyczaiłam) według mnie ale akurat w moim przypadku bardzo łagodnie pobudza psychicznie. Wpływu na jelita nie zauważyłam zarówno kawy jak i yerby, herbaty lub coli light.

Parzę jedną porcję do trzech razy i zamawiam ją ze sklepu internetowego specjalizującego się właśnie w yerba matę. Najbardziej chwalę sobie ziołową i miętową ale owocowa też jest ok.

Ze harbat wolę czarne, bardzo lubię Starbucksowe marki lub te kupowane w herbaciarniach (zwykle smakowe). Po roiboosie to bym spała, nie wiem czemu ale ma na mnie działanie lekko usypiające.

Ale z czego staram się zrezygnować to coca cola zero ale kiepsko to idzie, jak by mi szkodziła to bym jeszcze miała motywację a tak to w kinie nie potrafię sobie odmówić :oops:

W zaostrzeniu u mnie nie powiem bo nie wiem, ale być może jak wszystko pobudzające przywspółczulny układ nerwowy może zwiększać perystaltykę.

Re: Yerba mate a herbata

: 06 sie 2014, 17:48
autor: Tubisia
Szpilka, ja sobie kupiłam argentyńską Rosamonte i za radą pani w sklepie Taheebo dokupiłam sobie hibiskusa. Sam hibiskus uwielbiam, ale yerba smak dla mnie miała jak jakieś siano :smutny: Może inna marka mi podejdzie. Póki co dostałam do wypróbowania pakiet herbat marki "Eilles" i mi smakują :)

Co do coli, to ja ją ostatnio wypiłam na straszne wzdęcia :mrgreen: i pomogła o dziwo :smiech:

Re: Yerba mate a herbata

: 07 sie 2014, 11:42
autor: Szpilka
Tubisia, No ja na bank nie piję yerby dla smaku , nawet jak się doda susz owocowy to jakby się gorzkie siano piło, ale na prawdę dobrze się po niej czuję. :mrgreen:

No niby czasem cola może pomóc, mój dziadek miał zwyczaj picia coca coli na żołądek i twierdzi, że pomagało chociaż ja byłam sceptyczna. ;) Mnie na pewno nie szkodzi, ale to ponoć nieziemskie świństwo jest. Eh, od czegoś trzeba umrzeć.

Re: Yerba mate a herbata

: 07 sie 2014, 12:44
autor: Tubisia
Szpilka pisze: Eh, od czegoś trzeba umrzeć.
Mój Leesio myśli, że to będzie on :twisted: ale staram mu się to wybić z głowy :mrgreen:

No ja dostałam odruchu wymiotnego po tej yerbie, więc na razie wolę nie ryzykować.

o yerba-mate

: 11 sty 2015, 22:37
autor: michal_mg
odświeżam temata....

Mam pytanie do tych co próbowali i im nie smakowała... Czy Ci co próbowali yerbe piją herbatę słodzoną, czy nie?
To jest pierwsza trudność. Przyzwyczajeni jesteśmy do słodzonych napojów. A ktoś spróbował herbate bez cukru (pijąc zawsze słodzoną) i czy mu ona smakowała? - ja np próbując niesłodzoną herbatę cieżko mi zrozumieć tych co zachwalają jej smak. Choć znalazłem dwa gatunki, które rzeczywiście mi smakują: pu-er w touchy i oolongi.
Tak więc jeśli nie jesteśmy przyzwyczajeni do niesłodzonych herbat, to i pewnie niesłodzona yerba również nam nie zasmakuje...

Ja się na szczęście wyleczyłem z picia herbat - naprawde symbolicznie. Na co dzień w domu yerba, do pracy rooibos. Poza tym ostatnio również sok z buraków kiszonych... no czasem kawka z mlekiem roślinnym.
Sama herbata pita jest zazwyczaj w celu zaspokojenia pragnienia, a sposób w jaki ją parzymy często pomaga zabić wszelkie właściwości jakie ona ma. Dlatego ja stawiam na picie i dostarczanie również mikro-makro elementów. No i picie tego co mi smakuje - bo jak wspomniałem wypicie niesłodzonej herbaty nie jest zbyt przyjemne...

Re: Yerba mate a herbata

: 12 sty 2015, 20:43
autor: ranka
ja obecnie pije same herbaty ziolowe - dzieki temu jelita nie szwankuja :-) ale slodze. i mate tez slodzilam bo ja nie moge przelknac herbat nie slodzonych a stevia dla mnie nie do przelkniecia

Re: Yerba mate a herbata

: 12 sty 2015, 20:59
autor: patkaas
ranka pisze:ja obecnie pije same herbaty ziolowe - dzieki temu jelita nie szwankuja
jakie konkretnie preferujesz?

Re: Yerba mate a herbata

: 12 sty 2015, 21:03
autor: michal_mg
Ja od kiedy zaczynałem popijać kawę to nowe rzeczy już starałem się nie słodzić. Dlatego kawę mogę pić słodką i nie. Co do yerby to mam taką jedną z dodatkiem jakiś amerykańskich ziół - no nie idzie tego przełknąć, ale ze stewią wchodzi całkiem miło.
Jednak nie używam stewi w tabletkach, a robię syrop ze suszonych liści podgrzewając odmierzoną ilość we wodzie parę minut, ale nie gotując. 5 łyżek suszu daje około litra syropu, ale nie zalewam od razu litrem, a w mniejszych porcjach.

Jednak herbate nie jestem w stanie pić gorzkiej - za to wszystko inne piję już ciesząc się smakami jakie zawiera dany napój - smak nie zmącony cukrem i jest to całkiem przyjemne :)

Re: Yerba mate a herbata

: 12 sty 2015, 21:04
autor: ranka
pisalam to juz gdzies na innym watku ale ok pol roku temu krwawilam masywnie z jelita i zadne leki mi nie pomagaly.. zaczelam juz wtedy pic herbaty Yogi , ja zamawiam na iherb.com z USA, sa dosc tanie i przesylka tez niedroga.. sa bardzo rozne - ja najczescoej pije Bedtime, Echinacea, i z zenszeniem. I naprawde nie ma znaczenia rodzaj ten herbaty ale to ze maja w sobie ziola takie jak: koper, rumianek, zen szen, mieta i duzo innych. a najwazniejsze ze jak zaczelam pic to z dnia na dzien krwawienie ustapilo, wyproznienia mam regulane i nie widze krwi w ogole!
morfologia ulegla poprawie.. HGb mam 12,1 podcza gdy caly czas mialam w okolicy 10,-11,0.
co prawd endoskopowej remisji nie mam jeszcze ale stan zapalny jest malego stopnia :)

michal - no ja wlansie kawy nei slodze bo nie cierpie ale herbate musze :)