Jedzenie spoza supermarketów

wszelkiego rodzaju zapytania o diety, nowości dietetyczne, luźne rozmowy

Moderatorzy: Anette28, Moderatorzy

ODPOWIEDZ
revers

Re: Jedzenie spoza supermarketów

Post autor: revers » 20 sie 2013, 19:36

No cóż, swój obecny stan zawdzięczam stosowaniu KONTROLOWANEGO ODŻYWIANIA.
Specjalnie wytłuściłem to określenie, by podkreślić jego znaczenie w naszym życiu.
Oczywiście stosuje też najpopularniejszy sposób przeciw starzeniu i chorobom z tym związanym, czyli ruch. Staram się codziennie, a przynajmniej 5 razy w tygodniu przejść z kijkami 11,5 km od 5 do 7 rano. Co do leków, nie przyjmuję żadnych na moje CU, bo uważam że zrobiłem dość dużo w kierunku likwidacji przyczyn powstawania choroby. Między innymi zmieniłem pracę, odżywianie, wprowadziłem ruch, druga sprawa że być może zaawansowanie mojej choroby było w moim przypadku na poziomie dającym się zapanować tymi właśnie metodami.
Odnośnie pytania? "Pandzi" na temat działania sterydów na moją osobę, chcę odpowiedzieć dyplomatycznie. Mój mózg pracował w tempie komputera nowej generacji,
Miałem tysiące myśli w jednej sekundzie, rozwiązywałem trudne krzyżówki w 5 minut, i nawet miałem odczucia idąc szpitalnym korytarzem że za chwilę mogę latać. Pod wpływem sterydów, sam wypracowałem dla siebie teorię minimalistyczną, o której nigdy nie słyszałem.
Sen, wystarczało mi dwie godziny dziennie, zapamiętywałem do dwudziestu cyfr, po jednorazowym przeczytaniu. Druga strona medalu, proszę bardzo. Zejście po schodach,dwóch pięter było dla mnie problemem, powrót tylko windą.
ODBIERANY ze szpitala , czułem się staruszkiem i musiałem korzystać z pomocy żony by dojść do windy.Odnośnie probiotyków nie jestem w stanie ich zlokalizować w swoich dokumentach, bo nie figurują w epikryzach i nie były zapisywane na receptę.
Czy mamy się tu przekomarzać na temat milionów zdrowych bakterii.
Naturalne zsiadłe mleko, ma tych szczepów kilka tysięcy razy więcej, a ile kosztuje ???
UNIKAM produktów mlecznych, uważam że źle się po nich czuję bo to nie są produkty naturalne. Żywotność mleka i jego przetworów jest tak krótka, że podawane dwu tygodniowe terminy przydatności do spożycia, muszą być następstwem stosowania jakiejś konserwacji.
Podobnie jest z całą żywnością z sklepów i wszelkiej maści dyskontów, hipermarketów.
Z podstawowych produktów, udało mi się znaleźć zdrowe zamienniki dla większości. Nadal niestety używam cukier, bo nie przyjęły mi się nasionka stewi.
Nie twierdzę że zdrowy sposób odżywiania jest lekarstwem na wszystkie choroby.
Może jest to działanie nie poparte naukowymi podstawami, ale skoro działa, po co się truć ?
I tak temat rozpoczęty od od pokrzywy, rozrósł się w tematykę ogólną. Może to kogoś zmotywuje do innego myślenia o swoim zdrowiu.
Pozdrawiam wszystkich doświadczonych CU, CD.
Jedyne co mogę przekazać jako pewnik powrotu do zdrowia, to pozytywne myślenie.
Znalezienie w sobie tej mocy, to połowa sukcesu, świadomość że to zadziała, to pewne wyzdrowienie.

Awatar użytkownika
cupapa
Początkujący ✽✽
Posty: 56
Rejestracja: 22 lip 2013, 13:49
Choroba: CU
województwo: wielkopolskie
Lokalizacja: Poznań
Kontakt:

CU

Post autor: cupapa » 21 sie 2013, 08:16

Revers a co robisz jeśli chodzi o mięso, pieczywo i masło? Sam próbujesz to robić czy kupujesz w sklepach? Jesz surowe owoce i warzywa czy tylko gotowane?
Informacje o colitis ulcerosa (CU) i mojej walce z tą chorobą na blogu:
www.cupapa.pl

Carpe diem - Chwytaj każdy dzień, jakby miał być Twoim ostatnim

revers

Re: Jedzenie spoza supermarketów

Post autor: revers » 21 sie 2013, 17:22

Moja odpowiedź jest bardzo prosta, tzn kupuję tylko to, co mogę pozyskać z pewnego źródła, i jest jak najmniej przetworzone. Żadnego mięsa nigdy nie kupię w żadnym sklepie, ponieważ jest to produkt produkowany w skali masowej, na bazie pasz, między innymi pozyskiwanych z padłych sztuk, mączek rybnych, antybiotyków, sterydów itp, itp. Dodatkowo, nim trafi na sklepowe półki, jest szprycowane środkami zwiększającymi masę. Mam dostęp do mięsa pochodzącego z NATURALNEJ hodowli, gdzie świnia rośnie siedem-osiem miesięcy, ale i to mięso ograniczam do maksymalnie dwóch posiłków w tygodniu, zawsze z dodatkiem kasz. Masło w ilości symbolicznej tylko raz dziennie w ilości pozwalającej zakryć dziurki w chlebie. Chleb od półtory roku wypiekam sam, na bazie mąki razowej pszennej, żytniej, ziaren słonecznika, dyni, oraz oczywiście zakwasu. Zjadam nie więcej niż cztery kromki dziennie, ale zazwyczaj dwie na śniadanie. Co do owoców, mamy własne maliny, które przez cały rok używamy do robienia kompotów, mrozimy też spore ilości na zimę . Warzywa w 75% z ogrodów rodziny, a jeżeli ze sklepów to tylko pochodzące z Polski. Unikamy nowalijek. W lutym zaczynam hodowlę rzeżuchy, codziennie dosiewam jedną podstawkę pod doniczkę, i tak do czasu aż zaczynają pojawiać się warzywa w ogrodach.
Białko pozyskuję z jaj kur wiejskich. Unikam przetworów z mleka jak ognia bo wiem że mi szkodzą, i co najważniejsze, nasza kuchnia wolna jest od sztucznych przypraw, pomijając sól, pieprz, i naturalne przyprawy i zioła.

Wiem że ciężko może być wielu osobom, ułożyć sobie podobny jadłospis.
Powiem więcej, jest to na początku coś prawie nierealnego, dopiero po pół roku okazuje się że wiele rzeczy ze sklepu nie nadaje się do spożycia, bo czuć w ustach totalną chemię.
Oczywistym jest, że nie mogę nikomu zagwarantować że żywność go wyleczy,
pewnym jest natomiast że taka żywność nie szkodzi, czego jestem dobitnym przykładem.
Pozdrawiam.

Awatar użytkownika
Krzysztof-Żyrek
Początkujący ✽✽
Posty: 181
Rejestracja: 17 paź 2012, 13:53
Choroba: CD
województwo: śląskie
Lokalizacja: Żabnica
Kontakt:

Re: Jedzenie spoza supermarketów

Post autor: Krzysztof-Żyrek » 22 sie 2013, 13:51

Ja mięso mam z pewnego miejsca, wiem że to czyste mięso wędlinę niestety jem kupną. Mam chęć sam wypiekać chleb, ale jestem trochę leniwy. Co do warzyw i owoców wszyscy widzę że jedzą mi lekarz powiedział by unikać i nie jeść. Więc jestem czysto mięso żerny 80% w moim jadłospisie to mięso. Obiad wygląda albo rosół z makaronem + mięso z niego albo gulasz z ryżem. Na śniadanie i kolacje wek z szynką :) To jest mój jadłospis. Mało słodyczy mało ciast.
William Ernest Henley
''INVICTUS''
''..
Że w zdarzeń złych potrzasku
Ni razu nie zapłakałem,
Że głowa moja, choć obficie krwawi,
Przed niczym się nigdy kornie nie pochyli.
Stojąc nad tymi pagórami złości,
I padołem, jak mówią, łez,
Nie lękam się zmór nieodgadnionych dni
Ani sądnych, mrocznych lat.

Nieważne, jak wąską furtką przeciskać się mam,
Co spotka mnie z litanii kar,
Sternikiem swoich losów jestem sam
Własnej duszy kapitanem.''

Choruję od 2008/2009 roku

Awatar użytkownika
Krzysztof-Żyrek
Początkujący ✽✽
Posty: 181
Rejestracja: 17 paź 2012, 13:53
Choroba: CD
województwo: śląskie
Lokalizacja: Żabnica
Kontakt:

Re: Jedzenie spoza supermarketów

Post autor: Krzysztof-Żyrek » 24 sie 2013, 21:31

Ja jem mięso w 80% swojskie, a resztę z sprawdzonego miejsca.
Na obiad jem albo gulasz albo rosół wszystko z cielęciny. Czasem grill jak to w sezonie.
Do obiadu ryż :)
Na śniadanie wędlina i pieczywo pszenne ( jak lekarz doradzał )
Lekarz powiedział żeby nie jeść warzyw i owoców więc tak robię
Słodyczy itp. jadam w małych ilościach
Tak wygląda mój jadłospis
William Ernest Henley
''INVICTUS''
''..
Że w zdarzeń złych potrzasku
Ni razu nie zapłakałem,
Że głowa moja, choć obficie krwawi,
Przed niczym się nigdy kornie nie pochyli.
Stojąc nad tymi pagórami złości,
I padołem, jak mówią, łez,
Nie lękam się zmór nieodgadnionych dni
Ani sądnych, mrocznych lat.

Nieważne, jak wąską furtką przeciskać się mam,
Co spotka mnie z litanii kar,
Sternikiem swoich losów jestem sam
Własnej duszy kapitanem.''

Choruję od 2008/2009 roku

Awatar użytkownika
Natuśka
Ekspert ✿✿
Posty: 5134
Rejestracja: 29 kwie 2009, 12:58
Choroba: CD
województwo: opolskie
Lokalizacja: Kraków
Kontakt:

Re: Jedzenie spoza supermarketów

Post autor: Natuśka » 24 sie 2013, 22:20

Zenobius pisze:Chyba, ze mozna zaplacic duzo za jedzenie na, coraz popularniejszych, "naturalnych targach".
Hmmm... To ja już wole zapłacić więcej i wiedzieć co jem :p
Choć przyznam, że też trzeba uważać, żeby kupić produkty świeże, zbadane czy czyste :neutral:
Jak się czasem naoglądam jak wyglądają butelki z mlekiem, czy pojemniki z serem, czy masłem to mi się wszystko... cofa. Jak to moja mama powiada: trzeba najpierw ocenić ogólny wizerunek osoby sprzedającej, bo jeśli wygląda- przepraszam- niechlujnie, nieczysto, nieświeżo to czegoż można się spodziewać... :neutral:
Na zawsze razem... :*

Podpisano:Twój Crohn :flowers:

Aktualnie: Szczęśliwsza, bo krótsza :smile: + Methypred 32 mg, Metronidazol 3 x 1 tabl., Multilac 2x1 kaps., Magne B6, Elevit ProNatal i bla, bla, bla (...)
W planach : Realizacja punktu 2 :E

1. 19.11.2012- hemikolektomia prawostronna metodą laparoskopową :D
2. Normalne życie...
3. ZZSK mam, ale nikomu nie oddam :razz:

revers

Re: Jedzenie spoza supermarketów

Post autor: revers » 26 sie 2013, 17:36

Tak, moc sterydów poznałem na własnej skórze, a przyczyna jest dość prozaiczna.
W momencie przyjęcia do szpitala, moja waga dobrze przekraczała setkę, po trzech tygodniach spadła "nieznacznie" i ważyłem ok 90 kg. Co ciekawe dawka sterydów pozostała taka sama. W przeliczeniu na suche pigułki, w dniu wyjścia ze szpitala miałem dzień zaczynać od 50 mg enkortonu. Była to jak dla mnie ilość na pewno przesadzona, ponieważ już pierwszej nocy w domu przeżyłem tzw "spotkanie trzeciego stopnia". Byli kosmici, spodki, istne wariatkowo.Na wrzesień umówiony jestem ze specjalistą, więc może mi wyjaśni przyczyny zaistnienia takich stanów.Wracając do żywności, uważam że do tematu zdrowego odżywiania trzeba po prostu dojrzeć. Pomijając doświadczenia z chorobą, uważam że każdy powinien dbać o siebie , o rodzinę, mimo że czasami jest to metoda trudniejsza bo wymaga odrobiny własnej inwencji. Przykładowe pieczenie chleba, zajmuje mi raz w tygodniu max 2 godziny, ale dzięki temu wiem co jem, i tak powinno być z każdym produktem wkładanym do ust. Sterydowa alternatywa gwarantuje pewne uszkodzenie wątroby, nerek, choć na początku może się wydawać skuteczna. Moja doktor rodzinna, która ma naprawdę rozsądne podejście do tematu, w momencie gdy nie mogłem zgiąć nogi w kolanie, zalecała delikatne zwiększenie dawki sterydów, ale tylko do momentu gdy nogę da się zginać. Takie właśnie doświadczenia powinny dawać wiele do myślenia, bo odkąd stosuję odżywianie oparte na naturalnych produktach, zapomniałem o blokadach stawów, i wszystkich powikłaniach związanych z CU.
Bardzo istotna jest pomoc drugiej osoby, zrozumienie że choroba nie wybacza błędów żywieniowych, wymaga pewnego czasu. Pierwszy krok w tym kierunku to wyeliminowanie rzeczy które nam szkodzą. Prawdopodobnie jest to trudniejsze niż ich zakup, bo gówniana żywność jest tania, w większości importowana, lub produkowana pod konkretne zamówienie cenowe sieci sklepów. I tak odkąd skończyła się jakość, mamy tylko niskie ceny.

Awatar użytkownika
obyty.z.cu
Doradca CU
Posty: 7750
Rejestracja: 28 lis 2008, 13:48
Choroba: CU
województwo: wielkopolskie
Lokalizacja: wielkopolska- Leszno

Re: Jedzenie spoza supermarketów

Post autor: obyty.z.cu » 26 sie 2013, 18:21

i to jest dobry post . :spoko:
Musisz przejść swoją drogę,ewolucje .
Nie da się niestety czasami bez sterydów ,a wtedy tym bardziej liczy sie takie zdrowe podejście.Trzeba NAUCZYĆ SIĘ,ŻE KUCHNIA TO TWÓJ PRZYJACIEL,a zakupy wcale nie muszą być droższe,choć na pewno wymagają większego zastanowienia i poszukiwań.

Dawki sterydów muszą być czasami większe,a wtedy te "wysokie " dawki trzeba zbijać bez czekania na efekt,ale przy niższych dawkach to już różnie.
DLA KAŻDEJ OSOBY BĘDĄ TO INNE DAWKI,z czasem chorowania wszystkiego się człowiek nauczy,ale trzeba być otwartym ,edukować sie,wyciągać wnioski.
„Przytulanie jest zdrowe. Wspomaga system immunologiczny, utrzymuje człowieka w dobrym zdrowiu, leczy depresje, redukuje stres, przywołuje sen, odmładza, orzeźwia, nie ma przykrych skutków ubocznych, jest więc po prostu cudownym lekiem ..."Każda droga zaczyna się od pierwszego kroku" . https://senmaluszka.pl

Awatar użytkownika
taloca
Doświadczony ❃
Posty: 1489
Rejestracja: 09 paź 2010, 14:02
Choroba: niesklasyfikowane NZJ
województwo: śląskie
Lokalizacja: ......

Re: Jedzenie spoza supermarketów

Post autor: taloca » 26 sie 2013, 22:02

anetau07 pisze:a skad zdobyles nasionka stewii?

jak sie to sieje i uprawia?
Przed chwilą widziałam reklamę, że pnącza stevii będą dostępne w carrefour po 8,49 od 28 sierpnia
Nigdy nie narzekaj, że masz w życiu pod górę jeśli zdecydowałeś, że idziesz na szczyt.

revers

Re: Jedzenie spoza supermarketów

Post autor: revers » 30 sie 2013, 18:08

Stewię można kupić na allegro pod różną postacią. Oczywiście pod uwagę można brać tylko sadzonki i nasiona. Przetwory z tej rośliny to jak podejrzewam suplement czyli 0.001 % stewii właściwej, reszta to chemia konserwująca i substancje objętościowe. Sadzonki tylko dla desperatów, bo uprawa tej rośliny na potrzeby allegro, wymaga zapewne nawożenia, więc pozostają nasiona. Zakupu nasion można dokonać w styczniu i od razu można zająć się ich uprawą jako rozsadę w doniczkach. Taki produkt jest na pewno zdrowy a że wymaga pracy
no cóż, coś za coś, podobnie jak z uprawą rzeżuchy.
ObrazekObrazekObrazek

Awatar użytkownika
Natuśka
Ekspert ✿✿
Posty: 5134
Rejestracja: 29 kwie 2009, 12:58
Choroba: CD
województwo: opolskie
Lokalizacja: Kraków
Kontakt:

Re: Jedzenie spoza supermarketów

Post autor: Natuśka » 30 sie 2013, 20:30

Egzistenz pisze:o coś na zdjęciu to stewia? Patrzę z komórki więc mam wątpliwości czy to stewia czy rzezucha:)
Bo to jest rzeżucha :p
Stewia to chyba "z lekka" inaczej wygląda" :neutral:
Egzistenz pisze:Jak potem wykorzystać taką stewię żeby nią coś posłodzić?
Ja napiszę tyle, co u ciotki podpatrzyłam:
- gotowała świeże liście i potem dolewała sobie do herbaty itp. w celu osłodzenia (potem trzymała kilka dni w lodówce- ale to chyba, bo nie jestem pewna na 100%)
- soki też robiła ze stewią i jakoś fajnie tak było, że ona gotowała takie fusy zmielone i potem one opadały na dno i nie było problemu, żeby odcedzić
- i wiem, że kompoty, przetwory typu dżem, powidła też tym słodziła, w sensie liściem

Generalnie to wszędzie to wkładała- do zupy, sałatek, nawet na kanapkę :neutral:
Na zawsze razem... :*

Podpisano:Twój Crohn :flowers:

Aktualnie: Szczęśliwsza, bo krótsza :smile: + Methypred 32 mg, Metronidazol 3 x 1 tabl., Multilac 2x1 kaps., Magne B6, Elevit ProNatal i bla, bla, bla (...)
W planach : Realizacja punktu 2 :E

1. 19.11.2012- hemikolektomia prawostronna metodą laparoskopową :D
2. Normalne życie...
3. ZZSK mam, ale nikomu nie oddam :razz:

revers

Re: Jedzenie spoza supermarketów

Post autor: revers » 30 sie 2013, 23:19

revers
mam pytanie do ciebie jeszcze odnosnie czegos takiego jak usuwania pestycydow z owocow i warzyw.
Moim zdaniem jest to nierealne do wykonania.
Stare powiedzenie mówi; "lepiej zapobiegać niż leczyć" i ono dokładnie sprawdza się w tym przypadku. Nie należy jeść produktów skierowanych konkretnie pod jakiegoś konsumenta.
Trzeba posługiwać się mózgiem, i myśleć co nam nie szkodzi, a co jest produktem dla mas.
Czy ktoś kiedyś widział reklamę kaszy ????
Cały czas w Polsce są dostępne produkty nie przetworzone, na których wielkie koncerny nie widzą zysku, stąd brak reklam i ogłupiana mas. Moim zdaniem im bardziej produkt jest reklamowany, tym bardziej szkodliwy.
Prawdziwa żywność, sprowadzana jest do roli suplementu, 1% cielęciny i parówki są cielęce.
Cielęcina jest zdrowa i droga, i nie jest to pokarm rozchwytywany, ale dlaczego jeść to g..... kupione w jakimś hipermarkecie, jak można sobie kupić kilogram cielęciny, przerobić wraz ze zdrowymi dodatkami na kilkadziesiąt porcji na prawdę zdrowej żywności.
Ale tu z kolei wiele osób powie, a kiedy to robić ?
No właśnie, skoro liczymy na żywienie zbiorowe, nie dziwmy się że nasze jelita odmawiają nam posłuszeństwa.

Awatar użytkownika
Krzysztof-Żyrek
Początkujący ✽✽
Posty: 181
Rejestracja: 17 paź 2012, 13:53
Choroba: CD
województwo: śląskie
Lokalizacja: Żabnica
Kontakt:

Re: Jedzenie spoza supermarketów

Post autor: Krzysztof-Żyrek » 31 sie 2013, 09:56

revers, masz 100% racji i z tobą się zgodzę :) jak bym słyszał tatę :) hehe
Dobre jedzenie to podstawa a zwłaszcza w naszym stanie :) w przyszłości mam plan na własnych działkach jak ogrodzę zrobić sobie sad i grządki z warzywami. Jak się poszuka zawsze dobre i pewnego pochodzenia mięso się kupi oczywiście drożej. W moim domu jak będę budować chcę zrobić piec pod wypiek chleba.
I tutaj mała prośba do ciebie mógłbyś wysłać sprawdzony i dobry przepis na pieczywo ??
William Ernest Henley
''INVICTUS''
''..
Że w zdarzeń złych potrzasku
Ni razu nie zapłakałem,
Że głowa moja, choć obficie krwawi,
Przed niczym się nigdy kornie nie pochyli.
Stojąc nad tymi pagórami złości,
I padołem, jak mówią, łez,
Nie lękam się zmór nieodgadnionych dni
Ani sądnych, mrocznych lat.

Nieważne, jak wąską furtką przeciskać się mam,
Co spotka mnie z litanii kar,
Sternikiem swoich losów jestem sam
Własnej duszy kapitanem.''

Choruję od 2008/2009 roku

Awatar użytkownika
Natuśka
Ekspert ✿✿
Posty: 5134
Rejestracja: 29 kwie 2009, 12:58
Choroba: CD
województwo: opolskie
Lokalizacja: Kraków
Kontakt:

Re: Jedzenie spoza supermarketów

Post autor: Natuśka » 31 sie 2013, 21:30

Krzysztof-Żyrek pisze:W moim domu jak będę budować chcę zrobić piec pod wypiek chleba.
To jest wspaniała rzecz!
U mnie mama robi chleb zawsze w taki sam sposób, wg takiej samej receptury, ale smak tego z prawdziwego pieca, a piekarnika bez porównania!

Dziś przeraziłam się zachowaniem i "myśleniem" mojej kuzynki.. Byłam u niej w zasadzie pół godziny, tak przy okazji. W pewnym momencie pada pytanie: c
- Chcesz parówkę, kupiłam dziś kg za 6 zł?
- Nieee, dzięki.
- A co nie lubisz? Bo moje dzieciaki je uwielbiają! :wow:

Myślałam, że się przewrócę :neutral:

I czego tu oczekiwać, jeśli kupuje się dzieciom "przepyszne" paróweczki, a takiej prawdziwej, swojskiej kiełby ruszyć nie chcą, a mają dostęp do takich rzeczy na porządku dziennym, jak to na wsi... :neutral:
Na zawsze razem... :*

Podpisano:Twój Crohn :flowers:

Aktualnie: Szczęśliwsza, bo krótsza :smile: + Methypred 32 mg, Metronidazol 3 x 1 tabl., Multilac 2x1 kaps., Magne B6, Elevit ProNatal i bla, bla, bla (...)
W planach : Realizacja punktu 2 :E

1. 19.11.2012- hemikolektomia prawostronna metodą laparoskopową :D
2. Normalne życie...
3. ZZSK mam, ale nikomu nie oddam :razz:

Awatar użytkownika
Raysha
Weteran ✿
Posty: 4290
Rejestracja: 06 sie 2006, 12:44
Choroba: CD
województwo: śląskie
Lokalizacja: Jaworzno
Kontakt:

Re: Jedzenie spoza supermarketów

Post autor: Raysha » 01 wrz 2013, 17:16

Natuśka pisze:Dziś przeraziłam się zachowaniem i "myśleniem" mojej kuzynki.. Byłam u niej w zasadzie pół godziny, tak przy okazji. W pewnym momencie pada pytanie: c
- Chcesz parówkę, kupiłam dziś kg za 6 zł?
- Nieee, dzięki.
- A co nie lubisz? Bo moje dzieciaki je uwielbiają! :wow:
Nie popadałabym w skrajność.
Co złego w parówkach? No dobra chemia.
Smaczne są to się je.

ODPOWIEDZ

Wróć do „Dietetyczne Rozmówki”