Strona 3 z 9

Re: Dylemat z jedzeniem

: 14 lip 2014, 22:15
autor: izo.sim
A ja mam dobry szybkowar i duszę mięso bez tłuszczu - podlewam tylko troszkę wodą i jest ok.

Re: Dylemat z jedzeniem

: 14 lip 2014, 22:17
autor: Tubisia
izo.sim, ja nawet do owena wrzucam mięsko w folii lub rękawie :D Mam wtedy od razu gotowy sosik :)

Re: Dylemat z jedzeniem

: 14 lip 2014, 22:47
autor: Jacekx
Kochani ja po trzech czy czterech latach CU spróbowałem bigosu gdy jelitka "spały z CU"

i jaka radość była :roll:

A dzisiaj cóż gdy jestem poza zaostrzeniem to jem wszystko poza:

a) potrawami drażniącymi czyli zawierającymi mnóstwo chili, papryki, pieprzu
b) napojami alkocholowymi typu piwo, wino, szampan
c) mlekiem

i namiętnie popijam kefir do wszystkiego :wink:

Re: Dylemat z jedzeniem

: 16 lip 2014, 19:45
autor: Rafal
Pokupowałem sobie jakieś książki z cyklu "dieta dla ludzki z chorobami ....." + gotowanie na parze :P jeszcze muszę szkolenie zrobić Żonie wg. waszym porad.

Trochę flaka podleczę a potem czas na dawne żywienie (w ograniczonej wersji) na przemian z tym "zdrowym" :P

Re: Dylemat z jedzeniem

: 16 lip 2014, 22:19
autor: kalatos
Ciężko powiem Ci się przestawić na gotowane i na takie z pary :)

Re: Dylemat z jedzeniem

: 16 lip 2014, 22:49
autor: obyty.z.cu
kalatos pisze:Ciężko powiem Ci się przestawić na gotowane i na takie z pary
fakt,mi w tym pomaga gotowanie samemu.
Trzeba to polubić,wtedy łatwiej szukać nowych smaków i sposobów przygotowania potraw.
Inna sprawa,że dla mnie zupy to samo dobro i lubię je.
Od mięsa i wędlin mi coraz dalej,ale to więcej efekt "byle jakości" w sklepach.
No i ciasta,bez kremów,z owocami albo serem,tarty...z tym da się żyć :roll:

Re: Dylemat z jedzeniem

: 16 lip 2014, 22:59
autor: kalatos
Ja mam dostęp do mięska i wędlinki wiejskiej i ani myślę z tego rezygnować czy ograniczać :)

Re: Dylemat z jedzeniem

: 16 lip 2014, 23:15
autor: Tubisia
Ciężko powiem Ci się przestawić na gotowane i na takie z pary :)
obyty.z.cu pisze:fakt,mi w tym pomaga gotowanie samemu.
Święta słowa. Trzeba samemu próbować. Do gotowania na parze polecam takie specjalne urządzono, w którym można na raz 3 rzeczy zrobić.

Re: Dylemat z jedzeniem

: 17 lip 2014, 00:09
autor: kalatos
Urządzonko jest, tylko jakoś z tej pary to wszystko takie bez smaku i wyblakłe :)

Re: Dylemat z jedzeniem

: 17 lip 2014, 00:36
autor: Jacekx
Sorry ..... czy tworzy się tu klub katowników na parze :szok:


Kochani po co parowar to co wychodzi z niego jest bez smaku :cry:

Je eksperymentujący 10 lat z CU i w kuchni ostro :wink: radzę mikrofalę oraz naczynie

żaroodporne z odrobiną dolanej wody i produktu a zapewniam Was będzie smaczniej ( dygresja lubię :nalesniki: choć w mikrofali to chyba niemożliwe) i szybciej.

Kocham Kefir do wszystkiego nawet kapusty zasmażanej choć do końca nie wiem co moje
jelitka na to choć z mocnymi protestami się nie spotkałem .

Kefir to mój sposób na gęstość kości bo sterydy to mój sposób na CU.

Każda dieta wykluczająca jest bee ..... jeść różnorodnie i tłuszcze (np. masełko) też bo w czym rozpuszczą się witaminy grupy E.

Jedynie unikam fermentujących napojów :piwo, wino i szampany ale wódeczki: Finlandie, Smirnowy czy jak np. dzisiaj 2 X 50 ml ajerkoniaczku ...... mniam, mniam ale to ja tak mam

a Wy jak chcecie to eksperymentujcie z parą :wink:

Re: Dylemat z jedzeniem

: 17 lip 2014, 05:22
autor: Lvica
Tubisia pisze:DzięciolinkaKażdemu możemy dawać rady co jest zdrowe i można jeść w zaostrzeniu czy remisji, ale każdy reaguje inaczej.Najlepszym wyjściem jest tzw. dziennik żywieniowy, czyli spisywanie reakcji po zjedzeniu pokarmu. Wtedy łatwo można wykluczyć co nam szkodzi :)
Zgadzam się. Trzeba dojść samemu. Jak czytam co niektórzy mogą jeść, oczywiście w zaostrzeniu, to czasami zazdroszczę. Ja mam swoją metodę - staram się tak wykorzystać to co jest dla mnie dozwolone i tak przygotować jedzonko żeby mi smakowalo. Póki co jest ok. Nie ma wyjścia, trzeba żyć w zgodzie ze swoimi jelitami :wink:
Najgorsze jest to ze jak już leki nam trochę pomogą i jelitkach odpuszcza, to zaczynamy popełniać grzeszki jedzeniowe, :evil: Kusi... I wtedy fajnie, jak nie zaboli...
U mnie na razie dieta ścisła ( SCD ), każde małe, nieswiadome odstepstwo na tym etapie i zaczynam mieszkać w :wc:

Re: Dylemat z jedzeniem

: 17 lip 2014, 10:38
autor: Jacekx
To co ja piszę o jedzeniu różnorodności to dotyczy reemisji bądź stanów jej bliskich.

W zaostrzeniach stosuję intensywną sterydo-terapię w porozumieniu z lekarzem 1 kontaktu i lekką dietę ale bez przesady ......
czyli pszenne pieczywo oraz gotowane mięso kurczaki, indyki czy ryby z odrobiną masełka.

Da się tak przeżyć czekając na poprawę a jest to od tygodnia do dwóch tygodni.

Sprawdźcie ale gdzieś wyczytałem , że strzał z dużej dawki sterydu ma granicę
a jest to 1mg np. Encortonu na 10 kg wagi chorego.

Moje strzały czyli dawki na które reaguje organizm wzrosły przez 10 lat z 15 mg do ostatnio
35- 40 mg a ważę w sytuacji poprawy 75-80 kg :wink:
Acha moja najniższa waga w historii 10 lat choroby to 60 kg ale u mnie to było widać nóżki jak patyczki ...... :cry:

Re: Dylemat z jedzeniem

: 17 lip 2014, 13:43
autor: Lvica
Kiedyś stosowalam metodę - w zaostrzeniu ścisła dieta, a podczas remisji poprostu zdrowe odżywianie przeplatane małymi grzeszkami... :evil:
Efekt - remisja 5-6 miesięcy i zaostrzenie 3-4... i tak w kółko....
Trzy lata temu postanowiłam zmienić, podczas remisji jadlam tak jak wcześniej ale wylaczylam wszystko co zawiera mleko krowie i przeszłam na nabial kozi.
Efekt - prawie trzy lata spokoju... Cieszylam się zdrowymi jelitkami i byłam zdrowa jak ryba.

Także na własnym przykładzie mogę stwierdzić, ze dieta poza zaostrzeniem tez ma znaczenie. Pewnie jest to jeden z wielu czynników, także nie pozostaje mi nic innego jak szukać następnych...
Oczywiście jest to moja metoda :razz:

Re: Dylemat z jedzeniem

: 17 lip 2014, 15:00
autor: Tubisia
Lvica, oczywiście, że dieta w remisji ma sens. Chyba niektórzy nie czytali Poradnika Żywieniowego http://j-elita.org.pl/images/upload/por ... eniowy.pdf (link dla tych osób) i piszą trzy po trzy, by wtrącić swoje trzy grosze.
Jacekx pisze:Je eksperymentujący 10 lat z CU i w kuchni ostro :wink: radzę mikrofalę oraz naczynie

żaroodporne z odrobiną dolanej wody i produktu a zapewniam Was będzie smaczniej ( dygresja lubię :nalesniki: choć w mikrofali to chyba niemożliwe) i szybciej.


"Gotowanie w kuchenkach mikrofalowych niszczy molekularną integralność produktów, powodując przekształcenie aminokwasu L-proliny w D-prolinę, czyli toksynę wpływającą na układ nerwowy, wątrobę i nerki."

http://kucharz.wieszjak.polki.pl/organi ... owych.html
http://www.lepszezdrowie.info/mikrofala.htm

Ot takie tam. Ja nie przyrządzam w mikrofali, wole halogen owen (tłuszcz się fajnie wytapia na dno) i parowar. A jedzenie jest smaczne, tylko trzeba umieć je sobie zrobić. Ale każdy dba o swoje zdrowie jak umie....

Re: Dylemat z jedzeniem

: 17 lip 2014, 21:26
autor: Rafal
Ja póki co jem tylko z piekarnika i gotowane... próbowałem parę razy na parze i albo mi to nie wychodzi albo po prostu takie żarcie jest beznadziejne, bo to w ogóle nie ma smaku... rozbebłane mdłe blade jedzenie... ale jak już wcześniej wspomniałem, kupiłem książkę o gotowaniu na parze to możliwe że zmienię moje zdanie :-)