Jedzonko

wszelkiego rodzaju zapytania o diety, nowości dietetyczne, luźne rozmowy

Moderatorzy: Anette28, Moderatorzy

Zablokowany
Beata K.
Debiutant ✽
Posty: 11
Rejestracja: 06 lis 2006, 18:47
Choroba: nie ustalono
Lokalizacja: Otwock

Jedzonko

Post autor: Beata K. » 07 lis 2006, 18:21

Kochani od wczoraj wertuję forum i nedługo stracę wzrok do końca ,pracuję w Mc Donald's i jedyną kanapką po której nie czuje się zle to makcziken niektórzy z Was zaprzyjaźnili sie już z chorubskiem , więc jeśli dobrze rozumiem to mogę sobie na nią pozwolić ,czy nie ? Czego warto unikać by nnieczuć się źle . Pomóżci ,bo czytam i czytam i głupieję .Co jeść by nie szkodzić . Pozdrawiam Wszystkich :mrgreen:
Beata

Awatar użytkownika
Patryśka
Doświadczony ❃
Posty: 1303
Rejestracja: 23 wrz 2006, 19:44
Choroba: CD
województwo: małopolskie
Lokalizacja: Kraków, Gronków

Re: Jedzonko

Post autor: Patryśka » 07 lis 2006, 18:31

Hm na pewno kanapeczki z Maca nie sa najlepsze na jelitka ale skoro ci nie szkodza...Mi np szkodza wszystkie warzywa i owoce orzeszki i chleb pelnoziarnisty...I alkohol :wink:
Ale czy cos komu szkodzi to sprawa indywidualna..Musisz sprobowac-metoda prob i bledow..

Awatar użytkownika
K8
Debiutant ✽
Posty: 37
Rejestracja: 19 sie 2006, 14:01
Choroba: CU
województwo: pomorskie
Lokalizacja: Gdańsk
Kontakt:

Re: Jedzonko

Post autor: K8 » 07 lis 2006, 18:34

Ja to w sumie nie wiem czy taki Mcchiken jest dobry.... Na mnie sosy z tych fast foodów za dobrze nie działają więc nie jem... ale jeśli Tobie nic po tym nie jest to chyba możesz jeść. Ja na ogół unikam wszystkiego co kiszone chociaż bardzo to lubie ... i nie powiem że czasami się nie rzuce na ogórki kiszone :wink: ale staram się po prostu by nie było ich w pobliżu no i raczej nie jadam jakiś tłustych potraw (bigosy itp.)
Ogólnie to co szkodzi to raczej sprawa indywidualna... wielu osobą szkodzi np mleko a mi nie szkodzi więc pije...
Hakuna Matata ;)

mirek61
Debiutant ✽
Posty: 11
Rejestracja: 17 cze 2006, 19:48
Choroba: CU
województwo: małopolskie
Lokalizacja: olkusz
Kontakt:

Re: Jedzonko

Post autor: mirek61 » 28 sty 2007, 19:29

W trakcie kolanoskopi rozmawiałe z lekarzem,na wiele temat*w.O jedzeniu też,no ipadła odpowiedż najleprzym lekarzem dla siebie to jesteś ty. :wink:
. Choruje na CU od 1993r. Mirek z Srebrnego Grodu.

Awatar użytkownika
greeg
Początkujący ✽✽
Posty: 98
Rejestracja: 20 sty 2007, 22:12
Choroba: CD
województwo: lubelskie
Lokalizacja: South Yorkshire
Kontakt:

Re: Jedzonko

Post autor: greeg » 28 sty 2007, 20:55

jeżeli czujesz się żle na tyle aby pójść do lekarza to wypada pójść.jeżeli lekarz leczy kogos np na grypę i wydaje mu się że to np grypa to cóż takie rzeczy się zdarzają w tej medycynie.lecz gdy np gorączka utrzymuje się np przez parę tygodni to niejest to grypa.wtedy przynajmniej trzeba zrobić krew. no ale jeżeli jóż się ląduje w szpitalu. stan zapalny wynosi jakies140.przychodzi ciężka noc kiedy jóż niema mowy o jedzeniu bo poprostu nieprzechodzi przez gardło.kiedy niema jóż miejsca na wenflony bo7 zkolei antybiotyk się niprzyjmuje to wtedy proponuję ścisłą dietę przynajmniej na 2 lata.uchhh.niema jak dobre jedzonko po czasie nawet kebab który średnio smakuje.pozdrawiam.smakoszy również.

pyziółka
Debiutant ✽
Posty: 46
Rejestracja: 10 sty 2006, 12:14
Choroba: nie ustalono
Lokalizacja: Podkarpacie
Kontakt:

Re: Jedzonko

Post autor: pyziółka » 29 sty 2007, 14:12

No właśnie z tym jedzeniem to jest tak różnie. Ja nieraz potrafie zjeść pizze z podwójnym serem, czosnkiem i pieczarkami i nie mam efektow ubocznych, a innym razem zwykle jabłko potrafi mnie zamordować. :wink:

Beata K.
Debiutant ✽
Posty: 11
Rejestracja: 06 lis 2006, 18:47
Choroba: nie ustalono
Lokalizacja: Otwock

Re: Jedzonko

Post autor: Beata K. » 29 sty 2007, 14:54

Kochani ostatnio testuję garnek na parze i tworzę różne cuda warzywna i powiem szczerze , że jest ok. Pozdrawiami dziekuję za to że jesteście :razz:
Beata

dzierzba
Początkujący ✽✽
Posty: 62
Rejestracja: 27 sty 2007, 12:05
Choroba: CD
Lokalizacja: w-wa
Kontakt:

Re: Jedzonko

Post autor: dzierzba » 02 lut 2007, 21:22

Zastanawiam sie co by sie dzialo gdyby przejsc na diete pewnego amerykanskiego profesora ktory wpadl na pomysl ze trzeba jesc mniej niz 1000 kal dziennie aby wydluzyc zycie. Najwazniejsze w tym jest to ze wedle niego taki sposob zycia wyklucza wiele schorzen organizm jest co prawda caly czas glodny ale i pobudzony. Po badaniach na myszach zebral jakas duza grupe ludzi na calym swiecie ponoc teraz idzie to juz w kilkanascie tysiecy osob i robi dalej badania. Zaczelo sie to na poczatku lat 90 a discavery co jakis czas puszcza o nim programy. Moze i zejcmy na tak niski poziom kalori cale jedzenie jest miksowane i jest w stanie polplynnym czy ktos probowal jesc w taki sposob tylko brejiste zupki. Jak ktos znalazl gdzies adres strony tego goscia to byl bym wdzieczny za umieszczenie

Misia

Re: Jedzonko

Post autor: Misia » 02 lut 2007, 21:31

treść wpisu została usunięta na prośbę użytkownika

Tomy
Doświadczony ❃
Posty: 1161
Rejestracja: 07 sty 2006, 13:46
Choroba: CU
województwo: śląskie
Lokalizacja: Polska

Re: Jedzonko

Post autor: Tomy » 02 lut 2007, 23:14

Torvik pisze:I czemu przy niedożywieniu miałbym byc pobudzony? Jak jestem głodny to warczę na wszystkich którzy znajdą się zbyt blisko.
Haha, czyli wszystko się zgadza Torvik, jak jesteś głodny, to jesteś wtedy pobudzony. Ty i w efekcie potem ci, na których warczysz :wink:

Ale zgadzam się, też nie dałbym się namówić na taką terapię. Co to, to nie :)

Awatar użytkownika
Mercedes
Debiutant ✽
Posty: 31
Rejestracja: 19 sty 2007, 23:42
Choroba: CU
Lokalizacja: Warszawa/Radom
Kontakt:

Re: Jedzonko

Post autor: Mercedes » 03 lut 2007, 11:15

Beata K. pisze:Kochani od wczoraj wertuję forum i nedługo stracę wzrok do końca ,pracuję w Mc Donald's i jedyną kanapką po której nie czuje się zle to makcziken niektórzy z Was zaprzyjaźnili sie już z chorubskiem , więc jeśli dobrze rozumiem to mogę sobie na nią pozwolić ,czy nie ? Czego warto unikać by nnieczuć się źle . Pomóżci ,bo czytam i czytam i głupieję .Co jeść by nie szkodzić . Pozdrawiam Wszystkich :mrgreen:
Tak jak poprzednicy napisali, dieta to dla kazdego chorującego indywidualna sprawa. Ja moge napisać co mi szkodzi, a ty ewentualnie mozessz to na sobie wyprobować.
Nie moge jesć owoców typu jabłko(chyba ze je poddusze w garnku), zadne cytrusy, truskawki(wszystko co ma jakieś małe pestki)malin itp, ale moge jeść banany :mrgreen:
Kapusta w każdej postaci odpada( pozniej słysze tylko dziwne bulgoty i kibelek gotowy)
Dużej ilości jajek :) ewentualnie jedno.
Radze jeść wszystko gotowane, nie smażone (bez oleju, masełka).
W moim przypadku mleko to killer zabija od razu :cry:
Staram się unikąc wszystkiego co mogłoby mi podrażniać jelita( migdały , orzechy itp)
Jak mam rewolucje jelitową to kisielek ratuje mi "tyłek" ale tylko taki co trzeba gotować, a nie te syfiaste w 5 min.
Dobrze robią mi też jogurty i kefirki.
Narazie daljej ekspermentje, a tobie życze powodzenia w szukaniu swojej prywatnej diety :mrgreen: !
codzienne wyzwania..

dzierzba
Początkujący ✽✽
Posty: 62
Rejestracja: 27 sty 2007, 12:05
Choroba: CD
Lokalizacja: w-wa
Kontakt:

Re: Jedzonko

Post autor: dzierzba » 03 lut 2007, 12:59

ja diety nie mam zadnej chyba ze jedzenie ryb 3-4 razy tygodniu to dieta jem wszystko co mi wpadnie w rece w ilosciach hmm hurtowych no moze oprocz frytek :((. Moje objawy sa narazie hmm wyciszone nie liczac przetok ktore mialem ale to tez nie powodowalo zmian w laknieniu. Ja poprostu sie zastanawiam czy przepuszczanie przez jelita latwo przysfajalnych papek nie bylo by dla nas zdrowe, brak zlogow w jelotach ograniczenie flory bakteryjnej w przewodzie pokarmowym. A co do ilosci kalorii to w zaostrzeniu i tak nie jadlem i chudlem a papki byly jednym przysfajalnym pozywieniem. Mi by bylo zal sie godzic bo po co zyc bedac ciagle glodnym :)) A wysilek fizyczny rzeczywiscie trzeba mocno ograniczyc ale i tak sie go ogranicza jak sie choruje. Wiec kto wie moze kiedys sprobuje, pewnie bede o tym myslal na serio jak bedzie zaostrzenie (czyli nigdy :))) ). Zobacze tylko co lekarz powie na moj pomysl :)

Renata2
Początkujący ✽✽
Posty: 394
Rejestracja: 22 sty 2007, 21:36
Choroba: CD
województwo: małopolskie
Lokalizacja: Kraków

Re: Jedzonko

Post autor: Renata2 » 02 kwie 2007, 19:09

Na litość :!: Dość ,że nie mogę jeść 3/4 tego co jadłam kiedyś, to jeszcze jakieś breje :?: To się mozna nabawić nerwicy dodatkowo, tylko na to patrząc! :mad: Jedzenie ma cieszyć- zwlaszcza przy naszej chorobie, a nie dobijac. :razz:
Renata2
asamax 500g 2-0-2
vedolizumab- lek biologiczny, 3 stopień programu
controloc 1-0-1
rutinoscorbin 2-0-2
witaminy

Ilusia
Debiutant ✽
Posty: 25
Rejestracja: 11 kwie 2007, 23:14
Choroba: CU
województwo: śląskie
Lokalizacja: Wilcza
Kontakt:

Re: Jedzonko

Post autor: Ilusia » 12 kwie 2007, 22:50

:!: też sie wściekam tak naprawde to nie wiem co jeść.......... :mad: to co niby można jest fuj :cry: :evil: pomóżcie może są gotowe jadłspisy?? :?:

tequilla
Początkujący ✽✽
Posty: 188
Rejestracja: 16 lut 2007, 14:14
Choroba: CU u rodzica
województwo: mazowieckie
Lokalizacja: Warszawa
Kontakt:

Re: Jedzonko

Post autor: tequilla » 12 kwie 2007, 23:02

Dziewczyny!
Renata2, Ilusia,
spokojnie, serio dużo mozna jeść, dobrych smaczniutkich rzeczy, tylko trzeba wybadać co mozecie, Wam bankowo bedzie łatwiej, jak np maluchom, mojemu bąbelkowi,
zanim zachorował, poznał smaczki domowego jedzonka, kotleciki mielone, ogóreczki kiszone, i inne smakołyki, teraz sam bąbel woła i prosi o jakies danka w zależności jak sie czuje, od dłuższego czasu może i chętnie zjada wszystkie zupki(rosołek, pomidorowa, krupnik,ogórkowa nawet), pulpeciki w różnych odsłonach, ziemniaczki uwielbia, i wiele innych rzeczy, a czsem sam prosi o "ryżową", albo "marchwiankę"
5-cio latek sobie radzi, to i Wy, kobitki, coś dla siebie znajdziecie,
tu nie ma zasad, a reguła jest jedna, kazdy , pozera to co mu nie szkodzi
pozdrowienia cieplutkie,
i smacznego dziewczyny! :wink:

Zablokowany

Wróć do „Dietetyczne Rozmówki”