Strona 2 z 2

Re: Jak nie wpaśc w pułapke?

: 23 lut 2007, 14:50
autor: martyś
hhm..no wiesz...wlasnie roblem polega na tym ze kazdy mi mowi ze nei jestem gruba..ja tez nie uwazam ze jest jakos...masakrycznie tylko wiesz...ja sie chydnie..i wazy 55..i cialko jest ładne...nic nie odstaje to fajnei jak by tak zostalo nie :wink: mam takie dziwne...jak ja to mowie...narosla...na brzusiu...boczkach...i z tyłu..u gory pupy...i o to mi chodzi;Dnogi tez nei sa ildealne..łydeczki itd
wiem ze to babskie narzekanie..hehe

Re: Jak nie wpaśc w pułapke?

: 23 lut 2007, 20:49
autor: Maciek
Zeno !
Ty filozof jesteś, qrczę.

jak nie wpaść...to nie jest możliwe.

: 25 lut 2007, 21:42
autor: kus
choruję już 10 lat i wcale nie uczę się na swoich błędach. Jedząc coś zakazanego doskonale wiem , że następnego dnia będę ukarana. Kara - to biegi krótkodystansowe do toalety.
Ale jeśli przez kilka tygodni odmawiam sobie przyjemności ( a bardzo lubię smakować jedzenie), to chociaż pamiętam o karze nie mogę powstrzymać się, tylko jestem PRZEKONANA , że to mi się po prostu należy.
Jeśli chodzi o chudnięcie lub tycie to jest to dziwna sprawa od lat biorę tylko pentasę, mam za sobą dwutygodniowe głodówki ( tylko nutridrinki) w czasie których chudłam najwyżej 5 kg. Potem w okresie remisji nadrabiałam 7 kg. Teraz od kilku tygodni wiem że mam przetokę , jem niewiele i na pewno nie schudłam ani grama. Generalnie nie jest to mój największy problem ale wolałabym być trochę lżejsza. Obserwuję moje zdrowe koleżanki w czasie posiłków i nie rozumiem , bo jeśli ja jadłabym tyle co niektóre z nich to już dawno ważyłabym setkę.
Jestem od niedawna z Wami a już zdążyłam się nauczyć, że lepiej mieć zapas na trudny czas bo ten może przyjść zawsze.
Dziękuję tym którzy o mnie pamiętali za życzliwość i słowa otuchy.
Nie umiem jeszcze swobodnie poruszać sie po Naszym forum - dlatego przepraszam tych którzy nie doczekali się odpowiedzi.

Re: Jak nie wpaśc w pułapke?

: 01 mar 2007, 17:34
autor: Rudi
Witam,

Ja staram się walczyć o każdy kilogram. Nie jestem potężnie zbudowany (1,70 m) raczej drobniutki:P Dzisiaj się ważyłem i waga wskazała 59,5 więc jest nieźle:) Zresztą gdzies czytałem, że w naszych dolegliwościach lepiej mieć te "parę kilo w zapasie".Sam wiem to z własnego doświadczenia.Są takie dni, że potrafię zjadać potężne ilości jedzenia,a kilka dni później mam problem ze zjedzeniem kromki chleba.

Jeśli chodzi i dietę. Hmmm...jem praktycznie wszystko tylko większośc jest lekko modyfikowana:) Np. mięso najpierw gotuję lub pieczę później trochę podsmażam na minimalnej ilości tłuszczu. Kapusty sie zjeść nie boję, tylko wiadomo, że w ograniczonych ilościach. Trzeba poprostu pamiętać o zdrowym rozsądku:) A czasem można sobie pozwolić na małe co nieco:P

Pozdrawiam

Re: Jak nie wpaśc w pułapke?

: 14 mar 2007, 12:52
autor: wjt2004
Zeno - racja racja. Dopoki nie zaakceptujemy, polubimy a pozniej pokochamy siebie, swoj wyglad, cialo itd. dopóty :wink: nie bedziemy w stanie do konca obdarzac tymi uczuciami innych. Tak mawiajo filozofy :p

Re: Jak nie wpaśc w pułapke?

: 15 mar 2007, 22:35
autor: Aniijjaa
dzień bez słodyczy to dzień stracony!!!nawet w zaostrzeniach gdyby ktoś mi ostatni kawałek ciasta zjadł z talerzyka pewnie po łapach oberwałby :wink:
są dni kiedy naprawde mi szkodzą ale bardziej chyba mi szkodzi ich brak,
w dzieciństwie nie lubiłam słodyczy, nie istniały dla mnie.Miałam 24 lata kiedy zaczełam dostrzegać ich smak i tak jest do dziś a stało sie to za sprawą stresu!!!