co zjesc,zeby nie zaszkodzic?

wszelkiego rodzaju zapytania o diety, nowości dietetyczne, luźne rozmowy

Moderatorzy: Anette28, Moderatorzy

Zablokowany
Horadoopka
Początkujący ✽✽
Posty: 287
Rejestracja: 29 wrz 2009, 11:49
Choroba: CU
województwo: dolnośląskie
Lokalizacja: z tamtąd

Re: co zjesc,zeby nie zaszkodzic?

Post autor: Horadoopka » 26 lis 2009, 13:04

w 2007 i 2008 - kilkanascie miesięcy walczyłam z innym problemem zdrowotnym, jakos tak mnie to wymęczyło, że teraz cięzko mi się zmobilizować.. A że nie odczuwam żadnych bóli- tym mniejsza moja determinacja.
Tylko to mi się należy
:bicz:

dzięki za motywację i mobilizację..

Awatar użytkownika
Miska Ryżu
Doświadczony ❃
Posty: 1475
Rejestracja: 03 lip 2008, 10:38
Choroba: CD
województwo: śląskie
Lokalizacja: Śląsk
Kontakt:

Re: co zjesc,zeby nie zaszkodzic?

Post autor: Miska Ryżu » 26 lis 2009, 14:22

nie ma sprawy,
to dla Ciebie na zachętę :mrgreen: :bicz:
Smutno Ci? A może budyń? :)

Horadoopka
Początkujący ✽✽
Posty: 287
Rejestracja: 29 wrz 2009, 11:49
Choroba: CU
województwo: dolnośląskie
Lokalizacja: z tamtąd

Re: co zjesc,zeby nie zaszkodzic?

Post autor: Horadoopka » 07 gru 2009, 11:23

Ja znowu wyjeżdzam z jakimiś problemami żywieniowymi...
U mnie jest jakoś na odwrót- gdy częsciej latam do wc- krwawienia prawie nie ma albo jest malutko. Gdy biegunki się uspokajają- krew się pojawia w więszej ilości.. Gdy wiecej krwi- powinnam jeść rzeczy bardziej delikatne- nie drażniące jelitko- ale wtedy większe prawdopodobieństwo zaparć i kółko się zamyka... Naprawdę juz nie wiem.. od dziś chcę przypilnowac diety- ale boję się, że znów pojawią się zaparcia.. To ja juz nie wiem- kiedy moge powiedzieć ze mam zaostrzenie - przy biegunkach, czy przy krwawieniu... bo jednoczesnie te rzeczy u mnie raczej nie występuję.. nie wiem co jest grane i jak sobie z tym poradzić..
będę kombinować z tym jedzeniem-zobaczymy co się okaze.. :smutny:

Misia

Re: co zjesc,zeby nie zaszkodzic?

Post autor: Misia » 07 gru 2009, 13:50

treść wpisu została usunięta na prośbę użytkownika

Horadoopka
Początkujący ✽✽
Posty: 287
Rejestracja: 29 wrz 2009, 11:49
Choroba: CU
województwo: dolnośląskie
Lokalizacja: z tamtąd

Re: co zjesc,zeby nie zaszkodzic?

Post autor: Horadoopka » 08 gru 2009, 10:48

Dzięki serdeczne :*
moje jelitka- to teraz poligon doświadczalny :wink:

Awatar użytkownika
leila
Doświadczony ❃
Posty: 1228
Rejestracja: 18 mar 2008, 18:24
Choroba: CU
województwo: zachodniopomorskie
Lokalizacja: ....

Re: co zjesc,zeby nie zaszkodzic?

Post autor: leila » 09 gru 2009, 20:34

ja unikam smazonego i jogurtów w butelce pitnych
zepchnac chorobe na dalszy plan
Obrazek
Obrazek

Horadoopka
Początkujący ✽✽
Posty: 287
Rejestracja: 29 wrz 2009, 11:49
Choroba: CU
województwo: dolnośląskie
Lokalizacja: z tamtąd

Re: co zjesc,zeby nie zaszkodzic?

Post autor: Horadoopka » 10 gru 2009, 08:54

Myślę, że 'nowym' pomógłby temat złożony z samych ankiet i okreslonych produktów- szkodzi czy nie- jeśli szkodzi 90% forumowiczom- to duże prawdopodobieństwo, że mi też..
Ja jeszcze nie mam wielu pewników- ale surowa cebula i pieczarki smażone sąjuż na czarnej liście :razz:

Natalka
Weteran ✿
Posty: 4895
Rejestracja: 19 kwie 2007, 13:54
Choroba: CD
województwo: lubelskie
Lokalizacja: Lublin
Kontakt:

Re: co zjesc,zeby nie zaszkodzic?

Post autor: Natalka » 10 gru 2009, 13:37

Horadoopka pisze:temat złożony z samych ankiet i okreslonych produktów- szkodzi czy nie
jest na forum kilka tematów-ankiet w dziale Diety, można zajrzeć.
Horadoopka pisze:jeśli szkodzi 90% forumowiczom- to duże prawdopodobieństwo, że mi też..
prawdopodobieństwo tak ale nie pewność, więc radzę sprawdzać na sobie samym co szkodzi a co nie, nie ma innej drogi do ustalenia odpowiedniej diety dla każdego indywidualnie jak tylko w ten sposób (kalendarzyk żywieniowy), bo nie ma jednej diety dla wszystkich w tych chorobach.
Horadoopka pisze:surowa cebula i pieczarki smażone sąjuż na czarnej liście
teraz są a może później nie będą, nietolerancje pokarmowe są/bywają przemijające w zależności od stanu w jakim się znajdujemy itp. itd.
:smile:
Ostatnio zmieniony 10 gru 2009, 19:44 przez Natalka, łącznie zmieniany 1 raz.
Nie istnieją żadne określone potrawy, które zasadniczo wpływają na ciężkość przebiegu lub na rodzaj nawrotu choroby u wszystkich pacjentów.
poradnik żywieniowy Falka

Misia

Re: co zjesc,zeby nie zaszkodzic?

Post autor: Misia » 10 gru 2009, 19:38

treść wpisu została usunięta na prośbę użytkownika

Awatar użytkownika
CzarnaMamba
Doświadczony ❃
Posty: 1188
Rejestracja: 30 kwie 2009, 23:01
Choroba: nie ustalono
województwo: dolnośląskie
Lokalizacja: Lubinek :)

Re: co zjesc,zeby nie zaszkodzic?

Post autor: CzarnaMamba » 12 gru 2009, 23:22

Horadoopka pisze:ale surowa cebula i pieczarki smażone sąjuż na czarnej liście :razz:
No a u mnie to raz szkodzi, a raz nie... Nigdy mi nie szkodziła pizza, a dzisiaj jest pogorszenie... Niestety, tak już jest u nas.... Raz szkodzi, a raz nie :) Możesz obserwować, co Ci ciągle szkodzi i tego unikać- nie jesteś w stanie bez spróbowania ocenić, czy coś zaszkodzi, wiec pozostaje metoda prób i błędów. Powodzenia :)
Obrazek

Horadoopka
Początkujący ✽✽
Posty: 287
Rejestracja: 29 wrz 2009, 11:49
Choroba: CU
województwo: dolnośląskie
Lokalizacja: z tamtąd

Re: co zjesc,zeby nie zaszkodzic?

Post autor: Horadoopka » 16 gru 2009, 09:54

Napiszcie mi jeszcze proszę- jakie macie najszybsze objawy po zjedzeniu czegoś niekorzystnego dla Was.. bo chciałabym się wczesniej orientować, niz dopiero na drugi dzień w WC widząc krew i śluz z moich biednych flaczków. . :smutny:

Olimpijka

Re: co zjesc,zeby nie zaszkodzic?

Post autor: Olimpijka » 16 gru 2009, 10:13

CzarnaMamba pisze:No a u mnie to raz szkodzi, a raz nie... Nigdy mi nie szkodziła pizza, a dzisiaj jest pogorszenie... Niestety, tak już jest u nas.... Raz szkodzi, a raz nie :) Możesz obserwować, co Ci ciągle szkodzi i tego unikać- nie jesteś w stanie bez spróbowania ocenić, czy coś zaszkodzi, wiec pozostaje metoda prób i błędów. Powodzenia :)
Ja mam to samo. Jest tylko jedna rzecz, ktora powoduje, ze w ciagu chwili jestem w wc - kawa :razz:
Poza tym nic takiego nie znalazlam. Czasami cos mi zaszkodzi i jestem zdziwiona, bo wczesniej nie szkodzilo. Czasami mam taki dzien, ze nie jadlam nic nadzwyczajnego i biegam do toalety czesciej.

Awatar użytkownika
CzarnaMamba
Doświadczony ❃
Posty: 1188
Rejestracja: 30 kwie 2009, 23:01
Choroba: nie ustalono
województwo: dolnośląskie
Lokalizacja: Lubinek :)

Re: co zjesc,zeby nie zaszkodzic?

Post autor: CzarnaMamba » 16 gru 2009, 10:46

Horadoopka pisze:jakie macie najszybsze objawy po zjedzeniu czegoś niekorzystnego dla Was..
Mnie najpierw skręca, jakby przez jelita coś wielkiego przechodziło, mam bóle i jest mi niedobrze...
Olimpijka pisze:Jest tylko jedna rzecz, która powoduje, ze w ciągu chwili jestem w wc - kawa
Ja od pewnego czasu tez tak mam, choć po kawie mnie nie zawsze goniło, a raz zdarzyło mi się wypić kawę na czczo i miałam extra biegunkę... Nigdy nie wiadomo, jak organizm przyjmie nasze jedzonko :P
Po jajkach kiedyś aż się trzęsłam i było mi słabo, a teraz jem :D
Obrazek

Olimpijka

Re: co zjesc,zeby nie zaszkodzic?

Post autor: Olimpijka » 16 gru 2009, 10:53

CzarnaMamba pisze:Ja od pewnego czasu tez tak mam, choć po kawie mnie nie zawsze goniło, a raz zdarzyło mi się wypić kawę na czczo i miałam extra biegunkę...
Mnie w remisji az tak nie goni, moge sobie wypic w pracy jedna, ale raczej rozpuszczalna. Jak choroba sie rozkreca to wtedy juz po doslownie 3 lykach biegne :neutral:
Oczywiscie w rzucie kawy nie pije.
Napiszcie mi jeszcze proszę- jakie macie najszybsze objawy po zjedzeniu czegoś niekorzystnego dla Was..
Lapie mnie skurcz brzucha, bol i od razu mam parcie. Brrrr :evil:

Horadoopka
Początkujący ✽✽
Posty: 287
Rejestracja: 29 wrz 2009, 11:49
Choroba: CU
województwo: dolnośląskie
Lokalizacja: z tamtąd

Re: co zjesc,zeby nie zaszkodzic?

Post autor: Horadoopka » 16 gru 2009, 13:52

CzarnaMamba pisze: Mnie najpierw skręca, jakby przez jelita coś wielkiego przechodziło, mam bóle i jest mi niedobrze...
Olimpijka pisze:Lapie mnie skurcz brzucha, bol i od razu mam parcie. Brrrr
..ja nic takiego nie mam... musiałabym zjeść kilo jabłek i popić kubkiem mocnej kawy :wink:
Jak juz strasznie z jedzeniem namieszam to mi tak w jelitach jakby bąbelkuje- ale to jak przy "normalnym" wzdęciu.. i moze troszkę pobolewa... Dopiero w kibelku okazuje się jak moje jelitka cierpiały od czegoś tam.. moze dlatego Was tak męczę w tym temacie, bo trudno mi ustalić szkodzące rzeczy...
pianka dodupna salofalk raz dziennie

Obrazek
Hania <3 ur 22/08 <3

Zablokowany

Wróć do „Dietetyczne Rozmówki”