co zjesc,zeby nie zaszkodzic?

wszelkiego rodzaju zapytania o diety, nowości dietetyczne, luźne rozmowy

Moderatorzy: Anette28, Moderatorzy

Zablokowany
Olimpijka

Re: co zjesc,zeby nie zaszkodzic?

Post autor: Olimpijka » 16 gru 2009, 13:58

Horadoopka, to tylko sie cieszyc, ze nie przyzywasz takich okropnych rzeczy.

Horadoopka
Początkujący ✽✽
Posty: 287
Rejestracja: 29 wrz 2009, 11:49
Choroba: CU
województwo: dolnośląskie
Lokalizacja: z tamtąd

Re: co zjesc,zeby nie zaszkodzic?

Post autor: Horadoopka » 16 gru 2009, 14:28

...ale mam się czym martwić, bo krew i śluz pojawia się często... w ostatni weekend byłam na imprezce- szklanka pepsi, spróbowałam kilka sałatek i już takie krwawienie z jelitek, że masakra :smutny:

Natalka
Weteran ✿
Posty: 4895
Rejestracja: 19 kwie 2007, 13:54
Choroba: CD
województwo: lubelskie
Lokalizacja: Lublin
Kontakt:

Re: co zjesc,zeby nie zaszkodzic?

Post autor: Natalka » 16 gru 2009, 15:00

Horadoopka raczej ciężko porównywać jakie kto ma objawy i po czym, to też zależy od stanu w jakim się jest. Ja w remisji nie mam żadnych szybkich akcji ani nagłych boleści, mało co jest mi w stanie zaszkodzić, ale jeśli już trafi się coś, to mam lekkie pobolewanie brzucha czy wzdęcie, najczęściej z przejedzenia :wink:
Nie istnieją żadne określone potrawy, które zasadniczo wpływają na ciężkość przebiegu lub na rodzaj nawrotu choroby u wszystkich pacjentów.
poradnik żywieniowy Falka

Horadoopka
Początkujący ✽✽
Posty: 287
Rejestracja: 29 wrz 2009, 11:49
Choroba: CU
województwo: dolnośląskie
Lokalizacja: z tamtąd

Re: co zjesc,zeby nie zaszkodzic?

Post autor: Horadoopka » 16 gru 2009, 15:53

Masz rację - ale z jednej strony brak takich objawów jak bóle i ganianie do WC wskazuje , że niby jest w miare ok, ale krew to sygnał, że jest bardzo źle... u mnie nie ma takiej jednoznaczności..

Olimpijka

Re: co zjesc,zeby nie zaszkodzic?

Post autor: Olimpijka » 16 gru 2009, 18:01

Horadoopka pisze:ok, ale krew to sygnał, że jest bardzo źle... u mnie nie ma takiej jednoznaczności..
Ja caly czas mam choc troche krwi, nawet jak nie biore sterydow, ale wczesniej nie reagowalam gwaltownie na jedzenie, a teraz tak samo na wszystko.

Awatar użytkownika
CzarnaMamba
Doświadczony ❃
Posty: 1188
Rejestracja: 30 kwie 2009, 23:01
Choroba: nie ustalono
województwo: dolnośląskie
Lokalizacja: Lubinek :)

Re: co zjesc,zeby nie zaszkodzic?

Post autor: CzarnaMamba » 17 gru 2009, 00:53

Olimpijka pisze:Ja caly czas mam choc troche krwi
Ja tez, u mnie to juz standard...
Horadoopka pisze:moze dlatego Was tak męczę w tym temacie, bo trudno mi ustalić szkodzące rzeczy...
Kazdy ma inne reakcje na jedzenie i kazdy inaczej sie meczy- kazdego stan zdrowia jest inny; musze Cie pocieszyc: Jestes zdana na siebie i na sobie robisz doswiadczenia z jedzeniem :) ja moge zle reagowac np. na kurczaka, a Ty mozesz go dobrze zniesc... wiec Powodzenia :)
Obrazek

Horadoopka
Początkujący ✽✽
Posty: 287
Rejestracja: 29 wrz 2009, 11:49
Choroba: CU
województwo: dolnośląskie
Lokalizacja: z tamtąd

Re: co zjesc,zeby nie zaszkodzic?

Post autor: Horadoopka » 12 sty 2010, 11:29

pisze sobie od poczatku roku dzienniczek zywieniowy i nie wiem- chyba nic nie powinnam jesc zeby było calkiem ok-albo od rana do wieczora gotowana rybe z marchewką.
Zreszta moja motywację osłabił profesor u którego byłam w sobotę i powiedział, że przy CU moge jesć wszystko- wyeliminowac tylko jakies hardcorowe rzeczy które wybitnie mi szkodzą.

Awatar użytkownika
Miska Ryżu
Doświadczony ❃
Posty: 1475
Rejestracja: 03 lip 2008, 10:38
Choroba: CD
województwo: śląskie
Lokalizacja: Śląsk
Kontakt:

Re: co zjesc,zeby nie zaszkodzic?

Post autor: Miska Ryżu » 12 sty 2010, 12:11

Horadoopka pisze:pisze sobie od poczatku roku dzienniczek zywieniowy i nie wiem- chyba nic nie powinnam jesc zeby było calkiem ok-albo od rana do wieczora gotowana rybe z marchewką.
Zreszta moja motywację osłabił profesor u którego byłam w sobotę i powiedział, że przy CU moge jesć wszystko- wyeliminowac tylko jakies hardcorowe rzeczy które wybitnie mi szkodzą.
to nie do końca tak. przede wszystkim aby jeść wszystko musisz mieć remisję, lub przynajmniej podleczone jelitka to raz. dwa, lepiej jest jednak sprawdzić sobie indywidualnie co mi szkodzi a co nie, by nie pogarszać sobie swojego stanu zdrowia. Nie wiem jak najnowsze odkrycia odnośnie CU, ale jak ja miałam diagnozę CU to lekarz wcale nie mówił że moge jesc wszystko i nawet specjalny wykaz mi dał co tak a co nie ;) Poradnik falka przeczytany? :)

Jeżeli chodzi o zeszyt, to jak piszesz na razie prowadzisz go 12 dni, jest to bardzo krótki okres czasu. Zacznij od potraw które na 99% nie powinny Ci szkodzić. Skoro piszesz, że nie szkodzi Ci marchewka i gotowana ryba, to pewnie nie zaszkodzi Ci również gotowana pierś z kurczaka, (najlepiej przemielona) własnie z ową marchewką. Powodzenia
]
do Moda: to sie nadaje do diet a nie do suplementów ;)
Smutno Ci? A może budyń? :)

Misia

Re: co zjesc,zeby nie zaszkodzic?

Post autor: Misia » 12 sty 2010, 13:28

treść wpisu została usunięta na prośbę użytkownika

Horadoopka
Początkujący ✽✽
Posty: 287
Rejestracja: 29 wrz 2009, 11:49
Choroba: CU
województwo: dolnośląskie
Lokalizacja: z tamtąd

Re: co zjesc,zeby nie zaszkodzic?

Post autor: Horadoopka » 12 sty 2010, 14:53

Ja Was rozumiem i się zgadzam w 200%
Tylko mówię lekarzowi,ze cały czas krwawię, staram się teraz ostro trzymac dietę, eliminowac dużo szkodzących rzeczy, prowadzę dzienniczek, a on mi mówi- moze Pani jesć wszystko bo w CU dieta nie ma znaczenia (w CD bardziej)- to osłabił moją motywację,żeby tak ostro się trzymac tej diety (tym bardziej ze szałowej poprawy i tak nie widzę..)
Ale oczywiście to nie oanzca ze rzuce wszystko w kąt i zaczne szamać paprykowe chipsy popijając colą.. dalej się bede trzymac tego co juz wiem- co mi na pewno szkodzi a jednoczesnie wreszcie zaczne leczenie konkretne z tego co mi profesor przepisał...

Misia

Re: co zjesc,zeby nie zaszkodzic?

Post autor: Misia » 12 sty 2010, 15:21

treść wpisu została usunięta na prośbę użytkownika

Awatar użytkownika
obyty.z.cu
Doradca CU
Posty: 7766
Rejestracja: 28 lis 2008, 13:48
Choroba: CU
województwo: wielkopolskie
Lokalizacja: wielkopolska- Leszno

Re: co zjesc,zeby nie zaszkodzic?

Post autor: obyty.z.cu » 12 sty 2010, 20:29

tak jak pisze Misia,
dodalbym tylko, ze wazna jest tez ilosc posilkow i ich wielkosc oraz rozlozenie w czasie.
Poza tym, przy biegunkach trzeba ograniczac z jedzenia to co je nasila,
np.surowe owoce (np.jablka) i warzywa.
Trzeba sobie zrobic swoja "piramide zywienia".
Najgorzej jest wtedy, gdy przestajemy jejsc, zeby ograniczyc biegunki,
to najgorsze z mozliwosci,cierpi caly organizm,to niepomaga, a wyniszcza !!
Jedzenie kuchenne nie leczy, ale moze nasilac zaostrzenie,
wiec mozemy jejsc wszystko, ale to co nam nieszkodzi.
„Przytulanie jest zdrowe. Wspomaga system immunologiczny, utrzymuje człowieka w dobrym zdrowiu, leczy depresje, redukuje stres, przywołuje sen, odmładza, orzeźwia, nie ma przykrych skutków ubocznych, jest więc po prostu cudownym lekiem ..."Każda droga zaczyna się od pierwszego kroku" . https://senmaluszka.pl

Olimpijka

Re: co zjesc,zeby nie zaszkodzic?

Post autor: Olimpijka » 12 sty 2010, 20:37

A prawdą jest akurat, że w zaostrzeniu często nie ma znaczenia co się je- tak czy siak boli. Ja akurat bez względu na to co jem zawsze mam bóle w zaostrzeniu, a jak nie jem nic- tez je mam.
Mam to samo!
Rok temu ze strachu nie jadlam nic prawie i wyniki dramat, a teraz mimo zaostrzenia jem i morfologia jest dobra, zelazo i w koncu nie wypadaja mi wlosy.
Zgadzam sie, ze kazdy musi dostosowac do siebie dietke. Ja jak mialam biegunki to bez wzgledu na to co zjadlam bylo tak samo.

Horadoopka
Początkujący ✽✽
Posty: 287
Rejestracja: 29 wrz 2009, 11:49
Choroba: CU
województwo: dolnośląskie
Lokalizacja: z tamtąd

Re: co zjesc,zeby nie zaszkodzic?

Post autor: Horadoopka » 15 sty 2010, 10:10

..ja jestem dziwny przypadek- mnie w ogole nic nie boli! a zaostrzenie mam na pewno bo krwawienie ciągle jest i to duże.. i biegunek tez generalnie nie mam.. jedna, dwie kupki dziennie i finito. sporadycznie pojawia się taka totalne rzadzizna. I tak sobie mysle ze nie musze unikac rzeczy powodujacych biegunek - tylko drażniących jelitka... ehh. człowiek sam jest dla siebie królikiem doświadczalnym i trzeba jakoś kombinowac :))

Horadoopka
Początkujący ✽✽
Posty: 287
Rejestracja: 29 wrz 2009, 11:49
Choroba: CU
województwo: dolnośląskie
Lokalizacja: z tamtąd

Re: co zjesc,zeby nie zaszkodzic?

Post autor: Horadoopka » 18 sty 2010, 09:17

Mam kolejną rzecz na czarna listę- imbir..
w zeszłym tygodniu kuzynka chciała mnie rozgrzac herbatką ze świeżym imbirem i na drugi dzień kibelek cały czerwony.. a na początku nawet nie skojarzyłam związku.. teraz juz wiem :)

Zablokowany

Wróć do „Dietetyczne Rozmówki”