Strona 1 z 1

Woodstock 2011

: 02 sie 2011, 16:48
autor: Lemoni
Nie wiedziałam w jakim dziale umieścić wątek, najwyżej poproszę o przesunięcie ;)

kto się wybiera w tym roku:)?
może jakieś małe spotkanie ;)?
a kto w ogóle się kiedyś wybrał i może podzielić się doświadczeniem od strony... zdrowotno-organizacyjnej ;)?

czy jest sens jechać w zaostrzeniu?
co radzicie zabrać, co jeść?

na Woodstock wybieram się od kilku lat, niestety nigdy się nie udało. w tym roku naprawdę mi zależy by dotrzeć, jednak bardzo się boję - latam do toalety dość często, głównie ze śluzem i krwią, choć nie tylko :wink:
spróbuję kupić nutridrinki albo ensure (nienawidzę, mam potem mega refluks, no ale lepsze to niż inne komplikacje)
wezmę dużo papieru toaletowego, chusteczki & papier nawilżany, mydło antybakteryjne w żelu, co jeszcze?

jadę już jutro z rana więc bardzo proszę o rady :)

Re: Woodstock 2011

: 03 sie 2011, 00:17
autor: Grzyb333
Przystanek Woodstock to magiczne miejsce. Pół miliona ludzi (a tyle może być w tym roku za sprawą Prodigy) robi niesamowite wrażenie. Nikt, kto nie był tam wcześniej nie jest przygotowany na ogrom tego festiwalu. Jest przeogromny!
Zaostrzenie stanowi problem. Na kilkaset tysięcy ludzi jest jest może tysiąc toi toiów. Oznacza to, że każdy kibelek jest wykorzystywany średnio kilkaset razy dziennie. Ludziska często obawiając się usiąść robią kupy w tak zwanym zwisie i często nie trafiają do celu brudząc sedes. Czasami trzeba przejrzeć kilka lub więcej kabin zanim znajdzie się kabinę zdatna do użytku. Wszędzie jest względnie daleko i trzeba poruszać sie w tłumie. Droga do kibla zajmuje nawet kilkanaście minut.

Rozwiązaniem jest wykupienie miejsca na płatnym polu namiotowym TOI CAMP. Tam są czyste toalety, prysznice i ochrona. Jednak trzeba wcześniej zamówić miejsce i zapłacić przelewem przed przyjazdem. Podczas koncertów i tak trzeba korzystać z ogólnodostępnych toalet, które są od kilku do kilkunastu minut rogi od dużej sceny (zależy od tłoku). Tam czasami też trzeba trzeba stanąć w kolejce.
Jedzenie jest raczej podłe (z każdym rokiem lepsze) i trzeba odstać swoje w kolejkach.

Nie ma sensu brać papieru toaletowego. Kijowo układa się w kieszeniach (koniecznie spodnie, lub spodenki bojówki i duża ilość kieszeni) no chyba, że w Twoim przypadku torebka. Lepiej wziąć dużo paczek chusteczek higienicznych.

Reasumując:
- Jeśli możesz poświęcić na drogę do kibla kilkanaście minut, możesz walić śmiało
- Dobrze mieć w ekipie osobę obeznaną w woodstockowej topografii (nie zmienia się od lat)
- Wrażenia niesamowite. Jeśli pojedziesz, na pewno wrócisz za rok.

Re: Woodstock 2011

: 03 sie 2011, 04:37
autor: Lemoni
bardzo dziękuję za odzew;)!
niestety bardziej mnie przestraszyłeś niż zaniepokoiłeś... no ale może psychika odpocznie a co za tym idzie, zdrowie też się polepszy?
jak dotąd burczy mi w brzuchu i w pociągu wypiję nutridrinka, nie wiem jak długo wytrzymam bez jedzenia bo mi niedobrze się wtedy robi;)...
kilkunastu minut do toalety prawdopodobnie nie wytrzymam, można uznać, że mam przesrane :o
za to ekipę mam stałobywalczą i dobrze mi znaną, może pomogą - trzymaj kciuki;)
dokupię drugą paczkę chusteczek :D

teraz też jedziesz, prawda;)?

Re: Woodstock 2011

: 03 sie 2011, 07:19
autor: Grzyb333
Oczywiście, że jadę. Dotrę do Kostrzyna dopiero w piątek.
Nie trzeba przecież bawić się na koncertach pod samą sceną. Scena jest ogromna, widać i słychać z różnych miejsc. Wystarczy znaleźć strategiczne miejsce, skąd niedaleko do kibla i sprawa załatwiona.
Dasz radę trzymam kciuki. :)

Re: Woodstock 2011

: 03 sie 2011, 19:50
autor: Grzyb333
Nikt więcej nie jedzie?

Re: Woodstock 2011

: 27 sie 2011, 22:04
autor: Kędzior
Hej szkoda że dopiero teraz przeczytałam... :mad:
Byłam :mrgreen:
Ogólnie 3 raz ale z chorobą 1, za rok jadę znów! :wink:
Mam nadzieję że uda się zgadać i spotkać.
Pozdrawiam