Strona 3 z 3

Re: O komercji

: 06 lut 2009, 11:23
autor: tom-as
Olek pisze:Grzyb333, Sokół ma własną wytwórnię ;)
jak dla mnie to nie zmienia to faktu, że za płyty i koncerty jakies grosiwo rzucić trzeba. Gdyby cos było robione z samej miłości do muzy to... było by wszystko za darmoche. Ot.. takie proste jak linijka podejscie do tematu.

Re: O komercji

: 06 lut 2009, 11:34
autor: Olek
Ale jak ktoś nagra fajną płytę to czemu miałby na niej nie zarobić? Po prostu chodzi o to żeby tworzyć dobrą muzyke i na niej zarabiać, a nie tworzyć coś specjalnie tylko dla zarobku. Są zespoły i wykonawcy, których nie obchodzi to co jest modne i robią swoje, nie zmieniając stylu pod zarobek. Są też tacy, którzy widzą że to co lubili tworzyć jest już nie modne i zmieniają styl po to żeby zarobić. I to jest właśnie ta komercja, a nie to że ktoś zarabia grając dobrą muzę.

Re: O komercji

: 06 lut 2009, 11:47
autor: tom-as
Olek pisze:Po prostu chodzi o to żeby tworzyć dobrą muzyke i na niej zarabiać, a nie tworzyć coś specjalnie tylko dla zarobku.
A ktoś Ci każe kupować płyty z muzą która wg. Ciebie zrobiona jest dla zarobku?
Bo ja tu widzę identyczną sytuacje jak w wątku o NK. Jedni są 'komercyjni' a drudzy nie. Każdy ma wybór. Ja tam nic do komerchy nie mam bo .. tak tak... lubie sobie czasem posłuchać. A czy zrobiona dla zarobku czy też nie - niewazne. Jak mi sie coś podoba to słucham i nie zastanawiam się.. nosz kurde.. pachnie komercją ten kawałek... chyba nie powinienem go słuchać. ehhh


a jak cały wątek sporwadza się do tego by dojśc do definicji komercji to ja pomoge:

http://sjp.pwn.pl/haslo.php?id=2564011

ale ciekawsze definicja komercji widnieje w... nonsensopedii
Komercja – zjawisko uważane za przeciwieństwo tró, aczkolwiek całkowicie od niego nieodróżnialne. Przykładowo: jeżeli ty lubisz Iron Maiden, a nie lubisz Burzum, to na każdym możliwym forum i IRC-u mówisz, że Iron Maiden jest tró, a Burzum to komercja. Oczywiście, zawsze znajdą się tacy, którzy posiadać będą niezbite dowody na to, że jest na odwrót, ty jednak możesz posłużyć się takimi samymi dowodami na to, że masz rację.

Status komercyjności – status, który otrzymuje większość zespółów (zwłaszcza rockowych, zagranicznych) kilka lat (lub szybciej) po wydaniu swojego pierwszego albumu dostrzeżonego przez ludzi. Następnie ma do wyboru jedną z dwóch dróg:

* opracowanie nowych utworów w podobnym klimacie jaki panował na poprzednim albumie (rozumiane jako zespół grający sprawdzoną muzykę na której wiadome że zarobi);
* opracowanie nowych utworów różniących się od tych na poprzednim albumie (rozumiane jako zespół, który zapomina o swoich korzeniach i grający teraz wyłącznie pod publiczkę dla pieniędzy).

Jeśli zdarzy się sytuacja że zespół kończy działalność niezależnie od tego czy jego członkowie wciąż muzykują, staje się oczywiste że wszyscy zostaliśmy oszukani ponieważ tak lubiany przez nas album został nagrany od początku do końca tylko dla korzyści finansowych.
link: http://nonsensopedia.wikia.com/wiki/Komercja

Re: O komercji

: 06 lut 2009, 12:02
autor: Olek
1. «działalność nastawiona jedynie na osiągnięcie zysku; też: produkty takiej działalności»

No właśnie o to chodzi. W komercji chodzi jedynie o zysk. Czyli muzyka nie musi być fajna, tylko ma przynosić zysk. Ciekawe czy Chopin tworzył muzykę dla zarobku? Pewnie tak, przecież każdemu muzykowi chodzi tylko o pieniądze.

tom-as, jakby każdy stwierdził, że jeśli coś mu się nie podoba to nie musi tego słuchać, czy o tym dyskutować, to forum nie miałoby sensu :wink:

Re: O komercji

: 06 lut 2009, 12:07
autor: tom-as
Olek pisze:tom-as, jakby każdy stwierdził, że jeśli coś mu się nie podoba to nie musi tego słuchać, czy o tym dyskutować, to forum nie miałoby sensu :wink:
myślę że by miało... bo jakby nie było została by tematyka medyczna ;-)

choć z drugiej strony... nie wiem do jakich wniosków ma prowadzić ten wątek.. hmmm ?

Re: O komercji

: 06 lut 2009, 22:24
autor: exa
gdzieś mi zaginął mój post, w mordeczkę....

Olek, poczytaj "Młot Bogów"...
poza tym te Dody i Gosie ktoś lubi i ich słucha...a najgorzej, że wierzy w to, co śpiewają...dla nich to nie komercja....

jak zwykle punkt widzenia zależy od pktu siedzenia :mrgreen:

też się chyba pogubiłam w tym wątku....

Re: O komercji

: 07 lut 2009, 10:33
autor: Raysha
exa pisze:poza tym te Dody i Gosie ktoś lubi i ich słucha...
Nie porównujcie Dodę i Gosię na jednym poziomie!
Wiecie jaka była afera w Tańcu na lodzie :lol:
Jakby was zobaczyła... :lol: ;)

Wiem, wiem OT ;) wybaczcie.

Re: O komercji

: 07 lut 2009, 12:14
autor: Olek
A mnie wogóle śmieszy to sprzedawanie przez "gwiazdy" siebie do TV, albo pudelka. Nie rozumiem jak można brać udział w jakimś tańcu na lodzie, albo z gwiazdami. Dla mnie tacy ludzie to dno, robią z siebie pajaców, zeby tylko kasa w portfelu się zgadzała.

Re: O komercji

: 07 lut 2009, 14:23
autor: junior
Główny problem z komercją jest taki, że prawie wszyscy artyści w końcu jej sie poddadzą. To w zasadzie taki naturalny proces. Generalnie prawie każda kapela zaczyna tak samo. Najpier jakiś mały szkolny czy garażowy zespół, potem ktoś gdzieś ich dostrzeże, podpisują kontrakt, nagrywają płytę, występuja w Opolu czy Sopocie, potem Tv, pudelek i te sprawy. Chodzi w tym wszystkim o to by podchodzić do twórczości artystów z dystansem. W koncu i oni musza zarabiac na życie w końcu nie będa całe życie na topie. A to co śpiewaja to tylko słowa. Dziś nie ma prawdziwych ideologii, wszystkie wymarły śmiercia naturalną. Więc nawet jesli taki kazik kontestuje rzeczywistość to jednak w niej żyje i podlega jej regułom.

Re: O komercji

: 07 lut 2009, 16:09
autor: Olek
junior, nie każdy artysta poddaje się komercji. Zależy jakiej muzyki się słucha. Ja słucham rapu i techno, dużo jest niekomercyjnych artystów w tych gatunkach, a jeśli chodzi o rap to komercje i prawdziwą muzykę łatwo odróżnić, komercja tu jest tępiona.

Re: O komercji

: 07 lut 2009, 16:17
autor: tom-as
Olek pisze:Ja słucham rapu i techno, dużo jest niekomercyjnych artystów w tych gatunkach
tak z ciekawości... o kim mówimy? :-)
(jakby co to na PW tez mozna podesłać)

Re: O komercji

: 07 lut 2009, 20:57
autor: junior
Olek pisze:junior, nie każdy artysta poddaje się komercji. Zależy jakiej muzyki się słucha. Ja słucham rapu i techno, dużo jest niekomercyjnych artystów w tych gatunkach, a jeśli chodzi o rap to komercje i prawdziwą muzykę łatwo odróżnić, komercja tu jest tępiona.
Ja to powiem tak. Niekomercyjni artyści dzielą sie na takich, którzy
a)nie poddaja sie komercji z przekonań (takich ktorych można sobie policzyć na palcach)
b)Takich którym sie poprostu nie udało zdobyć popularności, którzy wyładowuja swoje frustracje na tych, którym się udało

Dziś tak naprawdę granica komercji juz powoli się zatarła. Światem rządzą pieniądze i mało kto potrafi się im oprzeć.

Re: O komercji

: 07 lut 2009, 21:19
autor: tom-as
pozwolę sobie na taką pewną myśl:

Komercja to wszystko co możesz 'kupić'. Czy to w postaci płyty w sklepie czy koncertu na który musisz kupić wejściówkę, czy to ściągając muzę ze sklepu internetowego w postaci mp3.
Artysta nie jest komercyjny jeżeli nigdy za swą twórczość nie zgarnął choćby złamanego grosza... który robi muzę tylko dla siebie i świat może ale nie musi się o nim dowiedzieć.


Po co wbijać się na siłę w stare definicje skoro można zrobić sobie nowe (i powyższe stwierdzenie jest moją obecną definicją komercji niezależnie czy zostanie uznane to za słuszne czy też nie) ;]