Wszystko o inulinie

Moderatorzy: Anette28, Moderatorzy

ODPOWIEDZ
Tomy
Doświadczony ❃
Posty: 1161
Rejestracja: 07 sty 2006, 13:46
Choroba: CU
województwo: śląskie
Lokalizacja: Polska

Re: Wszystko o inulinie

Post autor: Tomy » 02 lut 2007, 21:44

Jack, widzę, że testujesz różne wynalazki. Może napisz jeszcze jak leczy Cię tradycyjna medycyna. Bo może tu jest jakiś powód takich poważnych zaostrzeń ?

jack
Debiutant ✽
Posty: 7
Rejestracja: 02 lut 2007, 10:35
Choroba: CU
Lokalizacja: świetokrzyskie

Re: Wszystko o inulinie

Post autor: jack » 03 lut 2007, 10:45

Witam

Teraz biorę salazopirynę i przez miesiąc brałem czopki Salofalk, poza tym przez

około 2 miesiące stosowałem coś w rodzaju Lactoral( zapomnialem nazwe), oczywiscie wszystko przepisane przez lekarza.
Przy pierwszym zaostrzeniu w tamtym roku (lipiec) przez okolo 2 miesiace bralem dodatkowo Boswelię ( tez o niej dowiedzialem sie na tym forum) i było wszystko spoko, do czasu
zażywania tego kitu pszczelego ( mysle ze on spowodował zaostrzenie).
Teraz od około 3 tyg. jest juz prawie dobrze, Ale ja chcialbym osiagnąc taki stan jak pare lat temu, kiedy przez 5.5 roku nie wiedzialem co to CU, nie szkodziło mi nic ani smażone , pieczone,
nabial, ani nawet zgrzewka piwa :beer: , doslownie nic mnie nie ruszło, a nadmieniam że w tym czasie przez okres okolo 4 lat nie brałem żadnych lekarstw, ani jednej tabletki salazopiryny.fakt faktem przez okolo 2 lata pilem zioła.
Dolują mnie tez troche rozmowy z lekarzami, ktorzy powtarzaja jak mantre że:
1. choroba jest nieuleczalna.
2. Sulve trzeba brac do konca życia, chociaz bardzo szkodzi watrobie itp.
3.Tak naprawde nie ma na to lekarstwa aby cofac chorobe
4 o róznych suplementach wymienianych na tym forum nie chca nawet slyszec.

Tomy
Doświadczony ❃
Posty: 1161
Rejestracja: 07 sty 2006, 13:46
Choroba: CU
województwo: śląskie
Lokalizacja: Polska

Re: Wszystko o inulinie

Post autor: Tomy » 03 lut 2007, 12:44

No to może faktycznie, Twoje jelita nie tolerują produktów pszczelich i może lepiej w ogóle z nimi nie eksperymentować.

Poza tym, po tak długiej przerwie w leczeniu i tak długiej remisji (zazdroszczę :) ), to myślę, że lekarz powinien się trochę bardziej postarać, zamiast tylko mówić o nieuleczalności choroby i praktycznie zacząć diagnostykę i leczenie od nowa. Czyli powinien zrobić kolonoskopię z wycinakami na hist-pat., aby się przekonać jaki jest teraz stan Twojego jelita. Leki podtrzymujące remisję trzeba brać stale. Ale nie zawsze musi to być Sulfa. Może to być któryś z leków zawierający mesalazyne, czyli np. Asamax lub Salofalk, które dają mniej skutków ubocznych niż Sulfa. Poza tym, gdyby okazało się, że zmiany masz niewielkie i ograniczone tylko do odbytnicy, to wtedy te leki można by podawać wyłącznie w formie czopków, czyli jako leczenie miejscowe, co jeszcze mniej obciąża wątrobę. Ostatnio Ranka pisała, że takie leczenie jej wystarcza i to jest racjonalne podejście do tematu. A poza tym, jeżeli już lekarz każe brać Sulfę, to niech nie straszy jej szkodliwością dla wątroby, tylko niech zleca systematycznie kontrolę jej parametrów (to jest chyba ALAT i ASPAT). Inaczej powoduje to potem, że nie ma się zaufania do lekarza i traci się wiarę w sens w ogóle jakiegokolwiek leczenia. I nie dziwię się, że chory sam próbuje różnych wynalazków i może sobie nieżle wszystko rozregulować. I potem się okazuje, że kit jest tak naprawdę dosłownie do kitu :lol:

Ja na Twoim miejscu, nalegałbym na ponowną diagnostykę. No i jeżeli lekarz dołuje swoim gadaniem, to może warto iść do innego lekarza.

Pozdrawiam
Tomy
Ostatnio zmieniony 26 cze 2012, 20:31 przez Tomy, łącznie zmieniany 1 raz.

Mamcia
Specjalista od Spraw medycznych
Posty: 10406
Rejestracja: 04 mar 2004, 16:08
Choroba: CD u dziecka
województwo: mazowieckie
Lokalizacja: Warszawa
Kontakt:

Re: Wszystko o inulinie

Post autor: Mamcia » 03 lut 2007, 20:06

"1. choroba jest nieuleczalna.
2. Sulve trzeba brac do konca życia, chociaz bardzo szkodzi watrobie itp.
3.Tak naprawde nie ma na to lekarstwa aby cofac chorobe
4 o róznych suplementach wymienianych na tym forum nie chca nawet slyszec."

Ad. 1. lepiej mówić przewlekła, niż nieuleczalna
Ad. 2 to prawda, że tzeba brać stale, ale można brac mesalazynę - wiele osób żle toleruje sulfę
Ad. 3. Cofnąć czyli wyleczyc nie można, ale utzymać długa remisje możam
Ad. 4. produkty pszczele są silnymo alergenami i wiele osob nie może ich przyjmować.
mamcia
Przyłacz się do Towarzystwa J-elita. Działamy dla waszego dobra, ale bez Waszej pomocy niewiele zrobimy.

Awatar użytkownika
greeg
Początkujący ✽✽
Posty: 98
Rejestracja: 20 sty 2007, 22:12
Choroba: CD
województwo: lubelskie
Lokalizacja: South Yorkshire
Kontakt:

Re: Wszystko o inulinie

Post autor: greeg » 11 lut 2007, 19:01

pani prezes zg-jelita serdecznie dziękuję.jednocześnie dodaję że niezawsze zdaję sobie sprawę z kim rozmawiam takie sytuacje zawsze po jakimś czasie dojżewają.to jakas moja odchyła.teraz kieruję prośbę o możliwe zorganizowanie odsprzedania inuliny interesuję mnie niedurza ilość. kompletnie sie na tym nieznam.chodzi o ilosć potrzebną na jakieś 2-3mce.prośbę kieruję do kogoś z w-wy.chodzi o czas między11 a17 luty.jeżli pani prezes to czyta to mam jezszcze jedno pytanko czy mój człowiek mógłby opłacić za mnie składkę i wypełnić za mnie formularz na miejscu w stowarzyszeniu?może pani ma do odsprzedania ten specyfik?pozdrowienia.

Mamcia
Specjalista od Spraw medycznych
Posty: 10406
Rejestracja: 04 mar 2004, 16:08
Choroba: CD u dziecka
województwo: mazowieckie
Lokalizacja: Warszawa
Kontakt:

Re: Wszystko o inulinie

Post autor: Mamcia » 11 lut 2007, 20:35

Inuliny na zbyciu nie mam. Co do deklaracji to trzeba wypełnić samemu i podpisać. Wystarczy wejśc na stronę J-elity w folder Towarzystwo. Natoniast składkę można przelać lub może ją opłacić umyślny.
Mamcia
Przyłacz się do Towarzystwa J-elita. Działamy dla waszego dobra, ale bez Waszej pomocy niewiele zrobimy.

agapb
Debiutant ✽
Posty: 38
Rejestracja: 02 sty 2007, 10:22
Choroba: CU
województwo: łódzkie
Lokalizacja: Łódź
Kontakt:

Re: Wszystko o inulinie

Post autor: agapb » 21 lut 2007, 10:28

Ludeczkowie kochani - czy ktoś nie zamierza kupować inuliny? Chciałabym jej spróbować. Kontaktowałam się z przedstwicielem firmy krórej nazwę wygrzebala na naszym forum, ale odpisał, ze owszem, nie ma problemu - 25 kg - 450 zeta. Kurcze ja jeszcze inuliny nie próbowła i taka ilośc , a co za tym idzie cena trochę mnie przerasta. CZy ktośnie ma odsprzedać 1-2 kg? Na spróbowanie :razz:
agapb

bynio
Debiutant ✽
Posty: 47
Rejestracja: 22 mar 2007, 13:16
Choroba: CU
Lokalizacja: rybnik
Kontakt:

Re: Wszystko o inulinie

Post autor: bynio » 17 kwie 2007, 15:33

Nie ulega trawieniu. Stymuluje rozwój bifidobakterii i obniża poziom bakterii niekorzystnych w przewodzie pokarmowym Zamiennik tłuszczu i skrobi w żywności dietetycznej (dietetycy). Polepsza strukturę i smakowitość produktów. W pastach i sosach stabilizuje emulsje w/o. Zapobiega synerezie jogurtów niskotłuszczowych.

Polepsza smak, teksturę i czucie doustne
bynio

Ilusia
Debiutant ✽
Posty: 25
Rejestracja: 11 kwie 2007, 23:14
Choroba: CU
województwo: śląskie
Lokalizacja: Wilcza
Kontakt:

może ktoś ma na zbyciu

Post autor: Ilusia » 20 kwie 2007, 12:41

Siema Ludzie!! :wink: Jestem z Wilczy(wiocha koło Rybnika)też mam CU.Możektoś ma na zbyciu ze 2 kg tej cudnej INULINY :lol:

lolek
Początkujący ✽✽
Posty: 78
Rejestracja: 23 mar 2010, 17:49
Choroba: CU
województwo: wielkopolskie
Lokalizacja: Poznań

Re: Wszystko o inulinie

Post autor: lolek » 08 kwie 2010, 08:41

chętnie od kupie 2kg inuliny, jeśli ktoś ma proszę o kontakt prywatny ze mną :wink:

fillips
Debiutant ✽
Posty: 28
Rejestracja: 31 maja 2009, 15:21
Choroba: CD
województwo: dolnośląskie
Lokalizacja: Wrocław

Re: Wszystko o inulinie

Post autor: fillips » 13 gru 2010, 19:51

Artykuł ze strony newsweek.pl Żeby nie przesadzać z inuliną :)

Odżywiasz się zdrowo i racjonalnie, a mimo to cierpisz na uporczywe bóle brzucha i inne dolegliwości układu pokarmowego? Jak donosi Reuters, winna może być inulina, włóknista substancja w coraz większych ilościach dodawane przez producentów do żywności.

Zdrowe żywienie i naturalne produkty czasami mogą nam szkodzić. Tak właśnie jest w w przypadku inuliny. Ten naturalny węglowodór, zwany również rozpuszczalnym błonnikiem, obecny jest w wielu roślinach – bananach, cebuli, zbożach, cykorii. Inulina w czystej postaci ma delikatnie słodki smak i z pozoru same dobroczynne działania dla organizmu. Oprócz właściwości usprawniających perystaltykę jelit, inulina dodatkowo ma działanie prebiotyczne, czyli wspomaga rozwój korzystnej flory bakteryjnej w jelitach. Dodatkowo obniża poziom cholesterolu i insulinooporność u cukrzyków.

Problem jednak rozpoczął się, kiedy zalety inuliny odkryli producenci wysokoprzetworzonej żywności. Węglowodór ten ma właściwości zagęszczające potrawy i obniżające ich wartość kaloryczną. Dlatego dodawany jest niemal do wszystkiego – słodyczy, jogurtów, napojów. Gdybyśmy spozywali tylko inulinę w owocach i warzywach, dostarczalibyśmy jej do organizmu tyle, ile trzeba. Jednak kiedy okazuje się, że zjadamy ją niemal z każdym posiłkiem i przekąską, nasz organizm przestaje sobie radzić z jej strawieniem. Zaczyna się ból brzucha, nadmierne gazy, wzdęcia.

Naukowcy już od dawna podejrzewali, że nadmiar inuliny może być szkodliwy. Dziś ostatecznie dowiodły tego badania przeprowadzone przez naukowców z University of Minnesota. Postanowili oni sprawdzić, ile inuliny może spożyć człowiek, żeby nie mieć żadnych kłopotów zdrowotnych. Do swojego badania zaprosili 26 osób w wieku 18-60 lat. Raz w tygodniu przez pięć tygodni dostawali oni śniadanie złożone z bagietki, sera i soku pomarańczowego. Część osób dostawała sok bez żadnych dodatków, a pozostali z dodatkiem od 5 do 10 gramów jednego z dwóch rodzajów inuliny – naturalnej lun przetworzonej przemysłowo „słodkiej inuliny”, zwanej oligofruktozą. Okazało się, że po inulinowych śniadaniach niektórzy pacjenci zgłaszali takie objawy jak gazy, wzdęcia, ból brzucha, biegunkę. Najgorzej czuły się osoby, które piły sok z oligofruktozą.

Badacze ustalili, że bezpieczna, nie powodująca skutków ubocznych u zdrowych ludzi dzienna dawka inuliny to 5 gramów dla oligofruktozy i 10 gramów dla naturalnej inuliny. Jak podkreślają naukowcy, badanie nie przekreśla korzystnych zdrowotnych właściwości inuliny. Trzeba tylko pamiętać o umiarze w jej spożywaniu.


Orginał artykułu pod linkiem:
http://www.newsweek.pl/artykuly/sekcje/ ... ny,61687,1
jak się nie ma co się lubi to się lubi co się ma :)

Mamcia
Specjalista od Spraw medycznych
Posty: 10406
Rejestracja: 04 mar 2004, 16:08
Choroba: CD u dziecka
województwo: mazowieckie
Lokalizacja: Warszawa
Kontakt:

Re: Wszystko o inulinie

Post autor: Mamcia » 13 gru 2010, 21:04

Muszę sięgnąć do pracy, ale to co jest napisane jest upstrzone bzdurami
Węglowodór ten ma właściwości zagęszczające potrawy i
Jest drobna różnica między węglowodorem, a węglowodanem. Rozumiem, że ktoś jest redaktorem, ale kto mu dał maturę???
naturalnej lun przetworzonej przemysłowo „słodkiej inuliny”, zwanej oligofruktozą.
Albo coś jest oligofruktozą, albo nie.
Co do badania to grupa 26 osób podzielona na 3 grupy daje 8 na grupę - śmieszne. Metoda badania świadczy o tym, że badający nic nie wie o mechaniżmie działania inuliny. Poczytajcie moje posty, w których wyraźnie pisałam, że należy zaczynać od małych ilości, bo organizm, a tak w zasadzie to bakterie jelitowa, muszą się do niej "przyzwyczaić". Przez analogię jak człowien nie pijący mleka napije się mleka to może go skręcić i pogonić, nie dlatego, że mleko jest szkodliwe, tylko dlatego, że nie produkuje laktazy.
To bakterię trawią inulinę, a nie człowiek i aby ją przerobić na niskocząsteczkowe kwasy organiczne muszą być w jelicie w odpowiedniej liczbie i odpowiednich gatunków.
Nie twierdzę, że nadmiar inuliny nie może zaszkodzić. Nadmiar wszystkiego może zaszkodzić, szczególnie jak organizm nieprzyzwyczajony.
Mogę przeprowadzić badania na temat szkodliwości kapusty kiszonej. Będę miała identyczne wyniki.
Przyłacz się do Towarzystwa J-elita. Działamy dla waszego dobra, ale bez Waszej pomocy niewiele zrobimy.

fillips
Debiutant ✽
Posty: 28
Rejestracja: 31 maja 2009, 15:21
Choroba: CD
województwo: dolnośląskie
Lokalizacja: Wrocław

Re: Wszystko o inulinie

Post autor: fillips » 14 gru 2010, 20:01

Mamcia nie jestem specjalistą i tematem się zainteresowałem dosyć niedawno. Wkleiłem jedynie kopie tekstu z odnośnikiem do orginału. Dobrze, że o tym piszesz bo np. ja łyknąłem ten tekst jak młody pelikan bez większego zastanowienia :neutral:

Wiadomo że wszystkiego dotyczy zasada "Co za dużo to nie zdrowo"
jak się nie ma co się lubi to się lubi co się ma :)

lager
Debiutant ✽
Posty: 37
Rejestracja: 13 kwie 2012, 20:09
Choroba: nie ustalono
województwo: pomorskie
Lokalizacja: PL

Re: Wszystko o inulinie

Post autor: lager » 24 cze 2012, 18:59

Naprawdę to co tutaj zobaczyłem to mnie przeraziło...
Ludzie, jesteście chorzy na poważną chorobę a do tematu podchodzicie niepoważnie. Jaka inulina na kilogramy? Zwariowaliście? Nie dziwią mnie wypowiedzi co niektórych że mieli niezłe sranie po tej inulinie no bo jak inaczej skoro wsypuję się w siebie jakieś szit. Prawda jest taka, że inulina inulinie nierówna.
Ja wiem i doskonale zdaję sobie sprawę z tego, że lepiej jest kupić taniej i więcej bo przeważnie jesteśmy oszukiwani. Tu się zgadzam, ale trzeba to robić z głową, a nie rzucać się na wory po 10000kg i mówić że ma się dobrą inulinę. Jedna wypowiedz z tego forum brzmiała tak, że inulina w tabletkach jest 30 razy droższa od inuliny na kg. Świetnie, bo to prawda tylko sęk w tym że to dwie zupełnie inne rzeczy.

Inulina, która ma służyć w tej chorobie i ogólnie w poprawie trawienie, ochronie jelita przed polipami co z tym idzie przed rakiem musi być pozyskiwana tylko i wyłącznie z korzenia cykorii!!! Niech to sobie każdy wbije do głowy. Nie może posiadać żadnych dodatków.

Sprawdziłem sobie na allegro te wspaniałe inuliny i co? Proszę bardzo.

INULINA BIO 250g - 8 zł
pozyskana z - agawy. Z czego? Nie mam pojęcia, ale na pewno nie z cykorii.

Inna aukcja inuliny. Cena z 1kg 30zł
skład: 90% inuliny oraz 5-10% fruktozy, glukozy i sacharozy.
pozyskana z - topinamburu

Brawo i naprawdę brawo. Wcinacie zwykłą inulinę pozyskiwaną nie wiadomo z czego, która jest używana przez koncerny do jedzenie, która ma nas wszystkich truć żebyśmy potem na jakieś dziwne choroby chorowali których kilkanaście lat temu nawet nie było...

Inulina = 100% korzeń cykorii bez żadnych dodatków.

Jeżeli ktoś nie chce tabletek to proponuję kupić korzeń cykorii do parzenia i wyjdzie sto razy zdrowiej i z lepszym skutkiem.

http://www.doz.pl/ziola/p5508-Cykoria_podroznik

Mamcia
Specjalista od Spraw medycznych
Posty: 10406
Rejestracja: 04 mar 2004, 16:08
Choroba: CD u dziecka
województwo: mazowieckie
Lokalizacja: Warszawa
Kontakt:

Re: Wszystko o inulinie

Post autor: Mamcia » 26 cze 2012, 22:18

Inulina, która ma służyć w tej chorobie i ogólnie w poprawie trawienie, ochronie jelita przed polipami co z tym idzie przed rakiem musi być pozyskiwana tylko i wyłącznie z korzenia cykorii!!! Niech to sobie każdy wbije do głowy. Nie może posiadać żadnych dodatków.
A czym się różni??? Składem chemicznym?? Liczbą cząsteczek fruktozy? Położeniem glukozy??
A moze jakieś badania kliniczne potwierdzające, że tylko inulina z korzenia cykorii??? Z chęcią przeczytam.
Przyłacz się do Towarzystwa J-elita. Działamy dla waszego dobra, ale bez Waszej pomocy niewiele zrobimy.

ODPOWIEDZ

Wróć do „Inne Suplementy”