Żelazo i pośladki....

Żelazo jest niezbędne do prawidłowego funkcjonowania organizmu, jego niedobór powoduje anemię, a nadmiar jest związany z chorobą metaboliczną hemochromatoza.
Tutaj znajdziecie wszystkie tematy związane z tym pierwiastkiem mineralnym.

Moderatorzy: Anette28, Moderatorzy

ODPOWIEDZ
Awatar użytkownika
Niki
Początkujący ✽✽
Posty: 145
Rejestracja: 31 mar 2006, 11:13
Choroba: CD
województwo: śląskie
Lokalizacja: koło Katowic

Re: Żelazo i pośladki....

Post autor: Niki » 06 sie 2009, 21:34

Moj lekarz prowadzacy sam byl zdziwiony takimi wynikami
Człowiek jest odpowiedzialny nie tylko za uczucia, które ma dla innych, ale i za te, które w innych budzi

Magda2313
Początkujący ✽✽
Posty: 76
Rejestracja: 11 gru 2008, 16:10
Choroba: CU
województwo: śląskie
Lokalizacja: oklice Będzina
Kontakt:

Re: Żelazo i pośladki....

Post autor: Magda2313 » 07 sie 2009, 15:02

Aha..dzięki Shadi za odpowiedź ;)

Mama mojej koleżanki też mi wczoraj powiedziała, że ją czasem boli właśnie po zastrzykach z żelaza, a brała je pare lat temu...;)

No cóż trzeba się przyzwyczaić ;P Dobrze, że siniaków nie mam ;)
Salofalk 1,5g/0/1,5g, aza 50mg/0/50mg , kwas foliowy 5mg ,

remisja od listopada 2009

Iskierka
Debiutant ✽
Posty: 4
Rejestracja: 13 sie 2009, 17:58
Choroba: osoba zainteresowana
województwo: zachodniopomorskie
Lokalizacja: Koszalin

Re: Żelazo i pośladki....

Post autor: Iskierka » 13 sie 2009, 19:00

Mój Julciu (2,4) ma również niedokrwistość i też potrzebuje żelazo. Na wizyty do CZD (500km) jeździmy co dwa miesiące a ma brać co miesiąc. Tam dostaje dożylne do Browiaca.
Zastanawiam się czy jest możliwość dostania jakiekoś skierowania i od kogo aby tutaj też dostał doż. a nie było igły w nogę, strasznie płacze i potem przeżywa kilka nocy.

Bardzo proszę mądrzejsze głowy o wszelką pomoc.

Awatar użytkownika
doelli
Aktywny ✽✽✽
Posty: 501
Rejestracja: 03 gru 2007, 17:20
Choroba: CD
województwo: podkarpackie
Lokalizacja: Rzeszów
Kontakt:

Re: Żelazo i pośladki....

Post autor: doelli » 02 lis 2009, 22:55

Shadowka pisze:ciekawa jestem kiedy się wchłoną czy może już zawsze będę taka kolorowa?
Mnie po żelazie długo nie znikały te siniaki, ale jak przytyłam o dziwo się wchłonęły, nawet nie wiem dokładnie kiedy i teraz nie ma już po nich śladu, a piguły jak pytałam, to mówiły, że mogę mieć do końca życia, na szczęście się nie sprawdziło... :smile:
doelli
Jak dobrze, że jesteście!

Awatar użytkownika
Cinimini
Znawca ❃❃
Posty: 2451
Rejestracja: 27 maja 2006, 10:25
Choroba: CD
województwo: łódzkie
Lokalizacja: łódź
Kontakt:

Re: Żelazo i pośladki....

Post autor: Cinimini » 03 lis 2009, 00:07

Ja sinikaki miala do trzech lat i co ciekawe byly bolesne - jak normalne siniaki, przez te 3 lata przy dotykaniu czulam je.
Certolizumab od lipca'08 do lutego'11 -
Była zakwalifikowana do resekcji j. grubego na 12/04/2011, ale zwiała spod noża :D
Remicade od 24/02/2012 - 07/01/2013 - odstąpiono od leczenia ze wzg. na CIĄŻĘ !! :D

JELITKO JESTEŚ ZDROWE !!

Obrazek

Natko_
Debiutant ✽
Posty: 31
Rejestracja: 19 mar 2009, 20:31
Choroba: nie ustalono
województwo: śląskie
Lokalizacja: Wodzisław

Re: Żelazo i pośladki....

Post autor: Natko_ » 03 lis 2009, 13:22

Sińce i bolesność po zastrzykach z żelaza miałam koło 6 miesięcy.
I za pierwszym razem (w ciąży) i za drugim przed diagnozą celiakii - paskudne te zastrzyki były, fuuuj - do dziś pamiętam ;)

Mniej bolały podawane na leżąco, powolutku, z rozluźniającą rozmową ze znajomą pigułą - te w ośrodku, na twardej leżance to był koszmar :P
celiakia (2007) + "?" (2009)

ODPOWIEDZ

Wróć do „Żelazo”