dawkowanie encortonu

Lek Prednizon- ENCORTON, ENKORTON
Substancją czynną preparatu jest prednizon, syntetyczny glikokortykosteroid, związek nieaktywny farmakologicznie, metabolizowany w wątrobie do aktywnego metabolitu – prednizolonu. Prednizolon jest glikokortykosteroidem o silnym działaniu przeciwzapalnym, przeciwalergicznym i immunosupresyjnym. Podobnie jak inne leki z tej grupy powoduje zmniejszenie objawów, nie wpływając na ich przyczynę.
Ogólnie prednizolon hamuje wytwarzanie hormonów sterydowych kory nadnerczy, a stosowany długotrwale może powodować zaniki kory nadnerczy.

Moderatorzy: Anette28, Moderatorzy

ODPOWIEDZ
Renusia
Początkujący ✽✽
Posty: 73
Rejestracja: 22 lut 2007, 18:12
Choroba: CD
województwo: -- poza Polską --
Lokalizacja: Cannock uk
Kontakt:

Re: dawkowanie encortonu

Post autor: Renusia » 30 paź 2009, 22:21

Ale zawsze możemy sobie pomóc a nie cierpieć katusze. W imię czego ?!
Przecież nie napisałam "leczę się sama" , i nie namawiam do tego nikogo. Nie wpadajmy w paranoję i nie przesadzajmy . Zawsze można wybrać "lepsze zło" i zachować zdrowy rozsądek.
A choruję dość długo , bo ponad 10 lat. Ze sterydami tez miałam do czynienia i zaczynałam od znacznie wyższej dawki.
Ostatnio zmieniony 30 paź 2009, 22:30 przez Renusia, łącznie zmieniany 1 raz.
Renusia

Awatar użytkownika
andrzejzgr
Debiutant ✽
Posty: 14
Rejestracja: 14 wrz 2009, 21:51
Choroba: CD
województwo: łódzkie
Lokalizacja: Lódź

Re: dawkowanie encortonu

Post autor: andrzejzgr » 31 paź 2009, 00:49

martita pisze:Renusia i w ogóle,to uważam,że nie na miejscu jest pisanie takich rzeczy na Forum,że sie pochwala włączanie sterydów na własną rękę,bo wchodzi tu wiele osób,które nie są jeszcze zbytnio doświadczone w naszych chorobach i mogą niepotrzebnie zrobić to,co zrobił andrzejzgr
oczywiscie:) zgadzam się i nikogo do tego nie zachęcam. ja zrobilem to na własna odpowiedzialnosc:)

p.s mowicie ze byc moze lekarz w ogole inna kuracje by zastosował.. ale jak pisalem wczesniej on mi mowil ze jak cos to dajemy Encorton.
poza tym nie chodzi tylko ze 6 czy 8 wizyt w wc.. bo do tego krew.. osłabienie i chudnąć juz sporo zaczałem..:/

uwazam , ze wszystko w granicach rozsądku... bo zaostrzyć po pewnym czasie sie moze az tak, ze w koncu sie w szpitalu ląduje..tak?

a recepty sam sobie nie wystawilem przeciez...lekarz wiedzial na co i komu to wypisuje :)
~~ Jedyne co nas w życiu ogranicza, to my sami ~~

exa
Doświadczony ❃
Posty: 1741
Rejestracja: 28 sie 2006, 19:13
Choroba: CU
województwo: łódzkie
Lokalizacja: Łódź/Piaseczno

Re: dawkowanie encortonu

Post autor: exa » 01 lis 2009, 12:22

andrzejzgr pisze:poza tym nie chodzi tylko ze 6 czy 8 wizyt w wc.. bo do tego krew.. osłabienie i chudnąć juz sporo zaczałem..:[/quote]
nie mogę się powstrzymać....okropne co piszesz....
a 6 razy na godzinę nie łaska...15 kg w dół, dwa lata bez przerwy...samą krwią...i jeszcze kilka innych objawów towarzyszących...
magdalene pisze:Przecież w tym momencie zafundowałeś sobie kilka m-cy sterydów
a może udałoby się tego uniknąć....
andrzejzgr pisze:uwazam , ze wszystko w granicach rozsądku... bo zaostrzyć po pewnym czasie sie moze az tak, ze w koncu sie w szpitalu ląduje..tak?
rozsądku to ja tutaj nie widzę....
można wylądować w szpitalu i owszem...ale nie po 6 razach w toalecie i miesiącu czekania....zamiast poszukać lekarza, który przyjmie szybciej
no ale....na głupotę nie ma rady....
Renusia pisze:Ale zawsze możemy sobie pomóc a nie cierpieć katusze. W imię czego ?!
Przecież nie napisałam "leczę się sama" , i nie namawiam do tego nikogo. Nie wpadajmy w paranoję i nie przesadzajmy . Zawsze można wybrać "lepsze zło" i zachować zdrowy rozsądek.
A choruję dość długo , bo ponad 10 lat. Ze sterydami tez miałam do czynienia i zaczynałam od znacznie wyższej dawki.
...
sama sobie te sterydy zaaplikowałaś w takiej dawce?
jakie katusze?....te 6 razy?.....

ludzie robią głupstwa a później się dziwią, że konsekwencje ich dotykają i sami nie wiedzą skąd i dlaczego.........myślenie naprawdę nie boli, to tylko mylne pierwsze wrażenie... :mrgreen:
choruję od 96 roku, diagnoza od 98, remisja: od 2004 z 3 miesięczną przerwą:) bez leków (nie polecane)

Unknown
Początkujący ✽✽
Posty: 441
Rejestracja: 29 sie 2008, 23:08
Choroba: CU
województwo: łódzkie
Lokalizacja: ...

Re: dawkowanie encortonu

Post autor: Unknown » 01 lis 2009, 13:01

exa pisze:można wylądować w szpitalu i owszem...ale nie po 6 razach w toalecie i miesiącu czekania....
exa, czemu sądzisz, że 'nie można'?
Przecież to całkiem prawdopodobne... Tak samo, jak zgubne konsekwencje pochopnej decyzji o samowolnym włączeniu sterydów. Jedno i drugie może mieć opłakane skutki.
Większość pisze tutaj, że każdy organizm reaguje inaczej, więc skąd nagle takie uproszczenie. Trąci to nieco bagatelizowaniem dolegliwości przedmówcy, za cenę udowodnienia mu, jak bardzo źle postąpił.

I absolutnie nie pochwalam tego, co zrobił angdrzejzgr - na jego miejscu po prostu postarałabym się o przyspieszenie wizyty albo udała się do innego lekarza.
How does it feel
To be on your own
With no direction home
Like a complete unknown
Like a rolling stone?

exa
Doświadczony ❃
Posty: 1741
Rejestracja: 28 sie 2006, 19:13
Choroba: CU
województwo: łódzkie
Lokalizacja: Łódź/Piaseczno

Re: dawkowanie encortonu

Post autor: exa » 01 lis 2009, 19:17

Unknown pisze:exa, czemu sądzisz, że 'nie można'?
Przecież to całkiem prawdopodobne..
no tak...całkiem prawdopodobnym jest, że cu stanie się kiedyś w 100 % wyleczalne...

czemu sądzę tak?....ano pewnie choruję od wczoraj.....
Unknown pisze:Jedno i drugie może mieć opłakane skutki.
sama uprościłaś - nikt nie mówi o braku leczenia, tylko o racjonalnym myśleniu, jeśli czytałaś dokładnie, to napisałam, że jak kto niecierpliwy to zawsze można poszukać innego lekarza, który przyjmie szybciej, lub iść prywatnie....w końcu i tak następuje zmiana - to tę odrobinę fatygi można sobie zadać...tym bardziej, że nie jest wiadomym jaka kurację nowy lekarz nam zaleci...

jeszcze jaśniej - oczywistym jest, że zwlekanie z wizytą u lekarza, kiedy zwiększa się częstotliwość wizyt w toalecie, a objawy się nasilają, może w konsekwencji prowadzić prostą drogą do szpitala.......i wg ciebie o tym ta dyskusja?
Unknown pisze:Trąci to nieco bagatelizowaniem dolegliwości przedmówcy, za cenę udowodnienia mu, jak bardzo źle postąpił.
hm....naprawdę tak to odebrałaś?......zastanów się jednak może przez chwilę...
mam, widzisz, takie spostrzeżenie - jak bardzo niektórzy boją się życia i jak bardzo lubują się w roztrząsaniu każdego, za przeproszeniem, bąka, by uciec od innych spraw i jak choroba staje się CU-dną wymówką...oczywiście, że zdrowie jest najważniejsze! bez niego nic nie zdziałamy, ale nie wolno dopuszczać do paranoi.....
a ostatnio obserwuję taką oto zależność - im łagodniejszy przebieg choroby, tym większa panika i skupienie na sobie...
choruję od 96 roku, diagnoza od 98, remisja: od 2004 z 3 miesięczną przerwą:) bez leków (nie polecane)

Unknown
Początkujący ✽✽
Posty: 441
Rejestracja: 29 sie 2008, 23:08
Choroba: CU
województwo: łódzkie
Lokalizacja: ...

Re: dawkowanie encortonu

Post autor: Unknown » 01 lis 2009, 19:53

rozsądku to ja tutaj nie widzę....
można wylądować w szpitalu i owszem...ale nie po 6 razach w toalecie i miesiącu czekania....

exa pisze:no tak...całkiem prawdopodobnym jest, że cu stanie się kiedyś w 100 % wyleczalne...
Ja też wierzę w to, niemalże bezgranicznie, kiedy widzę postępy w dziedzinie medycyny.

czemu sądzę tak?....ano pewnie choruję od wczoraj.....
nadal nie wiem, jak się ma sam 'staż chorowania' do prawdopodobieństwa wylądowania w szpitalu w trakcie trwającego miesiąc zaostrzenia.
Wydaje mi się, że niezależnie od tego, czy ktoś choruje rok, dziesięć albo pół może tak się zdarzyć przy nasilonych objawach.
exa pisze:sama uprościłaś - nikt nie mówi o braku leczenia
Ja też nie mówiłam o nieleczeniu, ale o zaniechaniu włączenia sterydów, podawanych już wcześniej i będących jednym z podstawowych lekarstw.
exa pisze:hm....naprawdę tak to odebrałaś?......
Tak, dokładnie tak. A świadczą o tym stwierdzenia, że 6 czy 8 posiedzeń w toalecie, z krwią itp., to przecież nic takiego jeszcze.

Jak najbardziej, zgadzam się z tym, że trzeba żyć normalnie i nie przeginać w żadną stronę - nie wyolbrzymiać, ale i nie bagatelizować...
How does it feel
To be on your own
With no direction home
Like a complete unknown
Like a rolling stone?

exa
Doświadczony ❃
Posty: 1741
Rejestracja: 28 sie 2006, 19:13
Choroba: CU
województwo: łódzkie
Lokalizacja: Łódź/Piaseczno

Re: dawkowanie encortonu

Post autor: exa » 01 lis 2009, 20:58

Unknown pisze:Tak, dokładnie tak. A świadczą o tym stwierdzenia, że 6 czy 8 posiedzeń w toalecie, z krwią itp., to przecież nic takiego jeszcze.
chyba jakoś przeżyję te posądzenia.....a, że uważam, iż niektórzy mocno przesadzają?...ano uważam i jeszcze ośmielam się o tym pisać.....w poprzednim poście napisałam dlaczego.....
Unknown pisze:nadal nie wiem, jak się ma sam 'staż chorowania' do prawdopodobieństwa wylądowania w szpitalu w trakcie trwającego miesiąc zaostrzenia.
Wydaje mi się, że niezależnie od tego, czy ktoś choruje rok, dziesięć albo pół może tak się zdarzyć przy nasilonych objawach.
ano może jeszcze jaśniej, nie chodzi o "staż chorowania do prawdopodobieństwa wylądowania w szpitalu"...ino o sumę pewnych doświadczeń i obserwacji....

[ Dodano: 01-11-2009 ]
Unknown pisze:Jak najbardziej, zgadzam się z tym, że trzeba żyć normalnie i nie przeginać w żadną stronę - nie wyolbrzymiać, ale i nie bagatelizować...
odetchnęłam z ulgą :wink: i bardzo się cieszę :)...bo taki sens...
choruję od 96 roku, diagnoza od 98, remisja: od 2004 z 3 miesięczną przerwą:) bez leków (nie polecane)

Unknown
Początkujący ✽✽
Posty: 441
Rejestracja: 29 sie 2008, 23:08
Choroba: CU
województwo: łódzkie
Lokalizacja: ...

Re: dawkowanie encortonu

Post autor: Unknown » 02 lis 2009, 17:03

exa pisze:odetchnęłam z ulgą i bardzo się cieszę ...bo taki sens...
I tak oto, mimo drobnych różnic światopoglądowych, osiągnięty został pewien consensus :D :)
How does it feel
To be on your own
With no direction home
Like a complete unknown
Like a rolling stone?

Awatar użytkownika
ita71
Doświadczony ❃
Posty: 1885
Rejestracja: 28 sty 2009, 22:45
Choroba: CD u dziecka
województwo: pomorskie
Lokalizacja: Trójmiasto

Re: dawkowanie encortonu

Post autor: ita71 » 13 gru 2009, 22:33

Syn brał encorton w dawce 40 mg i miał podzielone 25 mg rano i
15 mg wieczorem,czyli u Ciebie chyba 25 mg rano,a 10 wieczorem.
Taki podział powinien być ok.
Nigdy nie mów nigdy...

Tomy
Doświadczony ❃
Posty: 1161
Rejestracja: 07 sty 2006, 13:46
Choroba: CU
województwo: śląskie
Lokalizacja: Polska

Re: dawkowanie encortonu

Post autor: Tomy » 13 gru 2009, 22:33

Ja, kiedy musiałem brać Encorton, to miałem dawkę początkową 40 mg i całą dzienną dawkę brałem zawsze rano. Takie były zalecenia lekarza.

Awatar użytkownika
Miła
Początkujący ✽✽
Posty: 145
Rejestracja: 30 sie 2009, 22:19
Choroba: CU
województwo: kujawsko-pomorskie
Lokalizacja: Brodnica

Re: dawkowanie encortonu

Post autor: Miła » 13 gru 2009, 22:36

Ja również biorę 40 mg rano w niepodzielonej dawce
"Dobrze widzi się tylko sercem.
Najważniejsze jest niewidzialne dla oczu."
Antoine de Saint-Exupery - Mały Książę

Awatar użytkownika
ita71
Doświadczony ❃
Posty: 1885
Rejestracja: 28 sty 2009, 22:45
Choroba: CD u dziecka
województwo: pomorskie
Lokalizacja: Trójmiasto

Re: dawkowanie encortonu

Post autor: ita71 » 13 gru 2009, 22:52

Jak masz tak ustalone,to odejmujesz od tego jak już bierzesz,czyli
rano 25,wieczorem 10.Nam lekarz mówił,że dawek się nie zmienia
przy schodzeniu,tylko odejmuje od tych ustalonych.
Ech namąciłam trochę,ale mam nadzieję,że załapałaś o co chodzi :wink:
Nigdy nie mów nigdy...

Tomy
Doświadczony ❃
Posty: 1161
Rejestracja: 07 sty 2006, 13:46
Choroba: CU
województwo: śląskie
Lokalizacja: Polska

Re: dawkowanie encortonu

Post autor: Tomy » 13 gru 2009, 23:02

Wiesz, jest logiczne uzasadnienie tego, żeby całą dawkę brać rano. Znajdziesz je na samym początku tego wątku (nawet sam się wysiliłem i coś tam napisałem jakieś dwa lata temu).
Jeżeli już masz nakazane, żeby dawkę dzielić, to ja brałbym od poniedziałku 25 mg rano i 10 mg później. Na zasadzie kontynuowania przyzwyczajenia organizmu, że zdecydowanie większa dawka idzie rano.

Garek
Początkujący ✽✽
Posty: 301
Rejestracja: 18 mar 2010, 15:36
Choroba: CD
województwo: śląskie
Lokalizacja: Świętochłowice

Re: dawkowanie encortonu

Post autor: Garek » 11 kwie 2010, 20:37

Ja biore 40 mg w dwóch dawkach 5 tabletek rano i 3 w południe póniej codwa tygodnie 5 mg mniej ale zadzowniłem wczoraj bo kiepsko się czułem i kazal mi zmienic na 4 tabletki i 2 w południe a co dwa tygodnie od rannej dawki odejmowac 5 mg
Grzegorz

Awatar użytkownika
Remedios44
Początkujący ✽✽
Posty: 315
Rejestracja: 16 gru 2005, 16:00
Choroba: CU
województwo: lubelskie
Lokalizacja: 40 km od Lublina

Re: dawkowanie encortonu

Post autor: Remedios44 » 13 kwie 2010, 20:03

Gdzieś wcześniej była mowa o gorzkim smaku Encortonu. Brałam Encorton przez jakiś rok, a że jestem kobinatorka, to wykombinowałam sobie metodę na omijanie gorzkiego smaku ;) Przeklejam poniżej notkę na ten temat z mojego blogu (jednego z wielu ;) ):

Gdy miałam 15 lat, zdiagnozowano u mnie przewlekłą chorobę autoimmunologiczną. Byłam leczona m.in. Encortonem, który brałam ponad rok bez przerwy.

Encorton to małe, białe, gorzkie tableteczki. Mimo że malutkie, to po połknięciu przez długi czas w jamie ustnej pozostaje nieprzyjemny, gorzki posmak. Potrzeba matką wynalazku. Już po kilku dniach brania tego leku, metodą prób i błędów, opracowałam sobie sposób na takie połykanie gorzkich tabletek, by wcale nie było czuć ich smaku. I sposób ten nie polega wcale na wkładaniu tabletki w kulkę jedzenia czy "neutralizowaniu" smaku przez dodatek czegoś słodkiego (cukru, miodu). Wystarczy łyk czystej wody lub jakiegokolwiek innego płynu.

Najpierw była praktyka, później teoria. Zaczęłam się zastanawiać, na czym polega, jaki mechanizm wykorzystuje moja metoda. Przypominałam sobie mgliście, że w szkole na biologii była kiedyś mowa o "mapie" smaków - różne części języka odpowiedzialne są za odbieranie różnych smaków. Wydawało mi się to wtedy dziwne, wręcz bezsensowne. Po co takie kombinowanie, jaki może być cel tego wynalazku natury? Nie prościej byłoby rozłożyć kubki smakowe równomiernie na całej powierzchni języka? I tak czulibyśmy wszystkie smaki, te same co teraz. Tymczasem okazało się, że nie jest to tak zupełnie bezużyteczne.

Za odbieranie gorzkiego smaku odpowiedzialna jest tylna część języka, najbliższa gardła. Gdy chcemy połknąć tabletkę, wkładamy ją do ust w ten sposób, że znajduje się mniej więcej na środku języka. Następnie, przy połykaniu, przesuwamy ją w głąb właśnie po tej części, która odczuwa gorzki smak. Moja "innowacja" polega na tym, że tabletkę kładziemy na samym czubku języka. Następnie, wspomagając się łykiem wody, wrzucamy końcem języka tabletkę bezpośrednio do gardła. Trzeba to robić ostrożnie, bo łatwo jest mimo wszystko zahaczyć tabletką o rejon, który chcemy ominąć. Dlatego, jeżeli mamy do połknięcia np. dwie gorzkie tabletki, nie połykamy ich za jednym razem, ale kolejno. Brzmi to może skomplikowanie, ale łatwo jest się tego nauczyć... i działa :)
Ostatnio zmieniony 14 kwie 2010, 00:40 przez Remedios44, łącznie zmieniany 1 raz.
Nawet gdy życie spycha cię najmocniej w dół, wciąż mierz wysoko. Wspinaj się na drabinę, podskakuj, choćbyś sam sobie wydawał się śmieszny ze swoją chęcią latania. Wszyscy mamy skrzydła, ale by latać, potrzeba wysiłku.

CU od 2002, ileostomia od 2004.

ODPOWIEDZ

Wróć do „Lek Prednizon”