Smieszne historie gdy nie zdazyliscie..

Jak nazwa wskazuje zamieszczamy tu kawały, dowcipy, anegdotki i śmieszne histroryjki obrazkowe

Moderatorzy: Anette28, Moderatorzy

ODPOWIEDZ
Awatar użytkownika
Patryśka
Doświadczony ❃
Posty: 1303
Rejestracja: 23 wrz 2006, 19:44
Choroba: CD
województwo: małopolskie
Lokalizacja: Kraków, Gronków

Re: Smieszne historie gdy nie zdazyliscie..

Post autor: Patryśka » 09 mar 2007, 12:07

Przykre bardzo :smutny:
Dziewczynki nie ma po co sie smucic trzeba sie cieszyc :) Tyle upokarzajacych rzeczy jest ze hoho a niektorzy robia to swiadomie i sie nie przejmuja a przeciez w naszym przypadku to nie nasza wina... Cieszyc sie trzeba :razz:

Paulina19
Debiutant ✽
Posty: 4
Rejestracja: 16 kwie 2007, 19:52
Choroba: CU
Lokalizacja: Strzelin

Re: Smieszne historie gdy nie zdazyliscie..

Post autor: Paulina19 » 16 kwie 2007, 20:13

jakoś leci :wink:

Aniijjaa
Początkujący ✽✽
Posty: 469
Rejestracja: 27 sty 2007, 14:49
Choroba: CU
województwo: opolskie

Re: Smieszne historie gdy nie zdazyliscie..

Post autor: Aniijjaa » 17 kwie 2007, 16:01

:mrgreen: to najlepsza część tego forum....
Moje przygody były rózne z róznym zakonczeniem.
Jechałam w autobusie,przede mną 50 minut jazdy a tu po 15 minutach zaczyna się jazda w moim brzuchu.Poty mnie oblewaja, zaczyna mi wszystko wirowac z bólu i zaczynam mieć wizję, że to nadszedł ten czas...i już nic nie zrobie.W autobusie napakowani ludzie, niczego jeszcze nie świadomi, że zaraz wybuchnie atom :roll: nie wyskocze z autobusu bo nawet nie ruszę się z miejsca bo zawory juz są tak osłabione, że to napewno pogrążyłoby mnie tylko.Pozatym główna trasa, biały dzień, ruch jak na autostradzie.
Modły odmawiam, jeszcze kawałek,musze wytrzymać, dam rade.zaczynam sobie wyobrażać, jeśli nie dam rady to co będzie potem?na ulicy ktos mnie będzie wytykał palcem-a to ta pani co się w autobusie zes...koszmar.
Dojechałam prawie do celu, los był łaskawy.Wybiegłam w ostatniej chwili z autobusu.Ide na sztywnych nogach do jakiegoś budynku miejskiego,( już po drodzę widze jak wchodzę do kibla)a włściwie jak pajac wleke się bo jeden fałszywy ruch i po mnie :roll: W środku ludzie spokojnie kroczący w swoim kierunku a ja łapie pierwszego lepszego człowieka, gdzie wc?dobrze,że był obok i nie musiałam dalej lecieć bo nie doszłabym.Łapie za klamke a drzwi na klucz zamkniete.Za mna wyróśł jakis facet,ochraniarz,wielki jak mój strach w oczach i ze spokojem pyta mnie dlaczego tak szarpie?
Jak wrzasnełam na niego-gdzie klucz??!!musiałam wygląać jak oparznoa,bo tak szybko mi przyniósł,że nie zdążyłam nawet oddechu dobrze złapać jak drzwi były otwarte.
To była najdłuższa droga jaką w życiu przeżyłam bez uszczerbku.tym razem zdążyłam :roll: ale nie wcelowałam do toalety ale to juz się nie liczy :wink: Nikt tego nie widział :razz: i tak oto moja tajemnica została ujawniona :razz:
Aniijjaa

Awatar użytkownika
Niki
Początkujący ✽✽
Posty: 145
Rejestracja: 31 mar 2006, 11:13
Choroba: CD
województwo: śląskie
Lokalizacja: koło Katowic

Re: Smieszne historie gdy nie zdazyliscie..

Post autor: Niki » 19 kwie 2007, 19:43

Aniijjaa pisze:na ulicy ktos mnie będzie wytykał palcem-a to ta pani co się w autobusie zes...koszmar.
Jednak mamy sie fajnie, nie wszystkim jest dane przezywac to co my. Nikt takich przygod nie przezywa. Niech zazdroszcza
Człowiek jest odpowiedzialny nie tylko za uczucia, które ma dla innych, ale i za te, które w innych budzi

Awatar użytkownika
zetta
Debiutant ✽
Posty: 20
Rejestracja: 10 lut 2006, 13:07
Choroba: CD
Lokalizacja: Poznan
Kontakt:

Re: Smieszne historie gdy nie zdazyliscie..

Post autor: zetta » 31 maja 2007, 19:02

Witam!
No to moze i ja dołoże swoją historie :wc:
Zdarzyło sie to razy dwa... Za każdym razem następnego dnia dolina... :smutny:
Teraz juz na to wszystko patrze z wielkim :lol:
Rzecz sie działa pózna nocą, pobudka na zawołanie, parcie we flaczkach, wirowanie w brzuchu ... strzała i........ do kibelka. Mieszkam w akademiku (1 kibelek na 4 pokoje) no i oczywiście zajęte, ta mała czerwona kropa ( przy zamknieciu drzwi ) sni sie mi po nocach!!! Czekam..., czekam..., zaciskam nogi i czekam!! Trzymam co sie należy i czekam.... Tuptam i skrzypie drzwami zeby mi myśliciel z toalety wylazł i... NIC!!!!!!!! Strach w oczach! Stoje przy drzwiach i resztkami nadzieji wypatruje owego ktosia!! Nic z tego! Nie wytrzymałam i.... poleciało..., smród nieziemski, piżamka bezczelnie obsrana, scieka po nogach i... sie jeszcze rozbryzguje ! Z tego smrodu i maz sie obudził, pyta co tak smierdzi? Powiedzialam ze bączka pusciła- łyknął i... zasnął!!!!
A ja do mycia!!!
:twisted:
Następnym razem zabrałam reklamówke, i usadowiłam sie pod prysznicem!!!
Gość z kibelka nie miał odwagi wyjsc :lol:
Zrobiłam co trzeba, zapakowałam w reklamówke, i wyrzuciłam do zsypu na smieci :lol:
Mniej sprzątania przynajmniej było!!!!

Awatar użytkownika
aleksandra12
Aktywny ✽✽✽
Posty: 959
Rejestracja: 07 lut 2006, 22:09
Choroba: CD
województwo: wielkopolskie
Lokalizacja: Poznań

Re: Smieszne historie gdy nie zdazyliscie..

Post autor: aleksandra12 » 31 maja 2007, 19:26

Ueee, Maciek, moja stomia robi takie rzeczy co czwartą zmianę sprzętu :))) Nazywam to wspominatozą, ponieważ niby jest zmiana poranna, wszelaka kolacja winna się przetrawić w nocy, stomijka winna być czysta, ale gdzie tam. W momencie, w którym jestem już po umyciu potwora, zapudrowaniu, prawie prawie nakładam płytkę, to ta cholera przypomina sobie, co jadła wczoraj na kolację i wykonuje strzały na odległość bryzgając do umywalki, albo i czasami na ścianę. W takich momentach grożę jej śmiercią ;>

Ale to jest jeszcze nic. Zdarzyło mi się trzy razy spotkanie krytyczne z własnym kałem, o dziwo - już wtedy, gdy miałam stomię. Sytuacja pierwsza miała miejsce rok temu w wakacje, zaczęłam już odzyskiwać kilogramy, fałdka na brzuchu wróciła na swoje miejsce, a stomia zaczęła lekko się w niej chować. Niestety używałam jeszcze wtedy zwykłych płytek, a taka chowająca się stomia, potrafiła zmniejszyć się na tyle, że treść lała się w zasadzie pod płytkę no i rozsadzała ją od spodu.

No i w tym czasie wybrałam się z Mamą i Bratem na spotkanie przy pizzy, była pyszna, a, że noc była młoda, to wybraliśmy się na piwo do mojej ulubionej knajpy w Poznaniu (nie zdradzę nazwy bo wstyd :)). Kiedy weszliśmy do knajpy stwierdziłam, że piecze mnie okolica stomijna, co oznaczało podciek. Zawsze mam przy sobie sprzęt na zmianę, więc nie ma problemu, chciałam udać się do toalety i założyć nowy. Niestety zdążyłam zrobić dwa kroki i poczułam jak po nodze spływa mi ciepła płynna kupa, całe szczęście, lekko. Błogosławiąc długą spódnicę poprosiłam rodzinę o chusteczki i asekurowanie podłogi na której już pojawiły się dwie krople. Chusteczka do sandałka, chusteczka trzymana ręką pod spódnicą i udało mi się wyjść z knajpy bez większych ekscesów. Płytka puściła dopiero na zewnątrz, na Starym Rynku... Ekstra. Ale co miałam robić, wsadziłam sobie paczkę chusteczek, przeklęłam stomię na czym świat stoi, bo spódnica była moja ulubiona!!! No i zawinęłam kiecę (dosłownie, dołem spódnicy zasłaniałam plamę i wsiadłam do pierwszej lepszej taksówki. Taksiarz może i coś wywąchał, ale był taktowny. W domu doprowadziłam się do stanu używalności, a kupiasty brud na spódnicy zszedł po vanishu oxy action, więc serdecznie go polecam :DDD

Pozostałych dwóch nie opowiadam, za duży hardcore.
Pozdrawiam, Aleksandra

Awatar użytkownika
Cinimini
Znawca ❃❃
Posty: 2451
Rejestracja: 27 maja 2006, 10:25
Choroba: CD
województwo: łódzkie
Lokalizacja: łódź
Kontakt:

Re: Smieszne historie gdy nie zdazyliscie..

Post autor: Cinimini » 03 cze 2007, 17:31

zetta pisze:Mieszkam w akademiku (1 kibelek na 4 pokoje)
Oj tak,kibelki w akademiku tez byly moja udreka,wiecznie zajete i te korytarze takie dluuugie...nie raz pod prysznicem trzeba bylo zalatwiac to i owo....
Certolizumab od lipca'08 do lutego'11 -
Była zakwalifikowana do resekcji j. grubego na 12/04/2011, ale zwiała spod noża :D
Remicade od 24/02/2012 - 07/01/2013 - odstąpiono od leczenia ze wzg. na CIĄŻĘ !! :D

JELITKO JESTEŚ ZDROWE !!

Obrazek

Komar
Debiutant ✽
Posty: 3
Rejestracja: 25 kwie 2007, 14:16
Choroba: nie ustalono
Lokalizacja: katowice

Re: Smieszne historie gdy nie zdazyliscie..

Post autor: Komar » 06 sie 2007, 12:13

To ja sie dopisze Niestety dla mnie to nie bylo smieszne. Nie mam CU ale lęk przed biegunkami wlasnie daje mi sie od 2 lat we znaki po tym zdarzeniu.

Bylam na diecie ale mialam ochote na cos slodkiego w pracy to skoczylam sobie po czekolade LEKKA dla diabetykow.

Odradzam wszystkim!!! Niby pisze ze nadmierne ilosci maja wlasciwosci przeczyszczajace Ale ile to jest nadmierne????????

zjadlam sobie z 6 kostek tej czekolady i zaczelo mi wywracac w brzuchu. Polecialam do kibelka cos tam zrobilam i WIELKIM BLEDEM BYLO NIE CZEKANIE NA CIAG DALSZY :twisted:

Wrocilam do pokoju i znow mi zaczelo sie krecic w brzuchu I Kurcze nie wiedziec czemu znow zaczelam wstrzymywac (coby ludzie nie widzieli ze latam co chwile do kibelka) I jak juz mnie ostatecznie przycislo to nie zdazylam do kibelka ktory nie byl nawet zbyt daleko

Smrod i upokarzenie Przez godzine siedzialam zamknieta w kiblu starajac sie oporzadzic

Potem ekspresowo do swojego pokoju i po prostu zwialam z pracy i stalam na ulicy czekajac na meza

Dobrze ze mogl po mnie przyjechac wtedy :wink: bo jak ja bym wrocila do domu Jak to jazdy autobusem jest z 50 minut

Dla mnie to koszmar i do konca zycia nie dam sobie z tym rady
Panicznie sie boje biegunek Zaczelam nosic pieluuchy ze w razie czego jakby ... :wc:

Do jakis PKS chyba nigdy nie wsiadae bo nie ma tam toalet

Staram sie troche zdystansowac do tego czytam rozne fora (w tym wasze) ale nigdy nie bedzie juz normalnie z moimi lękami

Awatar użytkownika
Yaseck
Początkujący ✽✽
Posty: 109
Rejestracja: 02 kwie 2008, 10:05
Choroba: CU
województwo: warmińsko-mazurskie
Lokalizacja: Olsztyn
Kontakt:

Re: Smieszne historie gdy nie zdazyliscie..

Post autor: Yaseck » 21 kwie 2008, 14:27

Fajny temat, szkoda, że trochę zapomniany.

Mi się zdarzyło "nie-zdążyć" 6 razy, w tym ostatni w trakcie ostatnich świąt.
3 razy w domu, raz w pracy i 2 razy u przyszłych teściów. W domu i w pracy (mam sam pokój i obok kibelek) to pikuś. Najgorzej u rodziców narzeczonej. Dobrze, że mają dwie ubikacje. :)

W sumie powinienem się z tego śmiać, ale wiadomo jak jest - zdrowy nie jestem i ciągle mi to grozi.

A tak swoją drogą to jak sobie radzicie z parciem? Dla mnie to najgorsza rzecz w tej chorobie...

Awatar użytkownika
Yaseck
Początkujący ✽✽
Posty: 109
Rejestracja: 02 kwie 2008, 10:05
Choroba: CU
województwo: warmińsko-mazurskie
Lokalizacja: Olsztyn
Kontakt:

Re: Smieszne historie gdy nie zdazyliscie..

Post autor: Yaseck » 28 kwie 2008, 10:54

Torvik pisze:
Yaseck pisze:A tak swoją drogą to jak sobie radzicie z parciem? Dla mnie to najgorsza rzecz w tej chorobie...
viewtopic.php?t=79&highlight=parcia
Dzięki, ale niewielka to pomoc. :)
Pozdrawiam Torvik.

Awatar użytkownika
Ania406
Doświadczony ❃
Posty: 1354
Rejestracja: 02 cze 2008, 23:22
Choroba: CD
województwo: mazowieckie
Lokalizacja: Znienacka

Re: Smieszne historie gdy nie zdazyliscie..

Post autor: Ania406 » 30 lip 2008, 22:31

no dobra :) to i ja sie dopisze. co prawda kiedy to sie zdarzylo to nie wiedzialam jeszcze, ze jestem chora:)
w 2007 roku pojechalam na wolontariat do afryki. i tam ( w obozie dla uchodzcow) spotykalam sie z jednym wolontariuszem ;) dieta afrykanska jest bogata w kupopedne produkty wiec biegunka byla stalym elementem programu :P a wiec wracam z randki, jest 2 nad ranem ( a w obozie nie wolno nam bylo za bardzo szwedac sie po nocy), on drepcze obok. ja czuje,ze mi w brzuchu gra orkiestra i jakies takie baczki wesolo smierdzace wymykaja sie co jakis czas. ustawiam sie wiec od zawietrznej, zaciskam nogi i przyspieszam kroku. na co on czemu tak biegne?? ja,ze mi sie siku chce. i zaciskam juz tez zeby, bo czuje, ze bedzie biednie. zazwyczaj odprowadza mnie az pod drzwi, ale teraz czuje , ze moze go dosiegnac bryza, ktorej nie powstydzilby sie nosorozec po zplesnialym mango. nogi mam juz w krzyzyk (spodnica dluga, wiec nie widac), bol maluje sie na mej twarzy, on patrzy podejrzanie, ja szybko daje mu buziaka kaze wracac do domu i zaczynam truchtac w strone domu. to tylko 50 metrow, ale nigdy jeszcze 50 m nie wydawalo mi sie taka kosmiczna odlegloscia, ogladam sie a on stoi tak jak go zostawialam i przyglada mi sie, w tym momencie czuje, ze jakos mi mokro i cieplo, a i stezenie smrodku wyzsze. teraz juz biegne! a tu jak mi nie wyrosnie przed nosem straznik obozowy!! o nieee... cieplutka kaka cieknie mi po nozce... a on sie pyta czy wszystko w porzadku?!?!?!?!?!? zaczyna mi tlumaczyc,ze chyba ktos za mna szedl, ja na to ,ze wiem, bo to kolega, na co ona tlumaczy, ze moze sprawdzi.. itd.. afrykanczykom sie nigdy nie spieszy- wiec sobie wyobrazcie jakie on mial tempo w tej rozmowie, a ja mokne... desperacja totalna, mowie- jest ok i musze isc! i biegne! on za mna! dopadam do drzwi, klucz, zamek, otwarte a za mna straznik! z polobrotu rzucam mu dobranoc i zatrzaskuje drzwi przed samym jego ciekawskim nosem. nastepne 5 metrow do kibla pokonuje pokapujac na podloge, a potem nastepuje wielkie BUUUUMMMM!! jak juz skonczylam, to nie wiedzialam czy to kibel pekl, czy zadek mi rozprulo.. o matkooo... i jeszcze sie trzeba bylo umyc, a tam na osobe jest tylko wiaderko wody na dzien, zaden tam przysznic, i podloge umyc i gacie zaprac....
a nastepnego dnia i chlopak i straznik dziwnie sie na mnie patrzyli, ale zaden nie spytal :P wnioskuje, ze sie domyslili :P
Care for life and physical health, with due regard for the needs of others and the common good, is concomitant with respect for human dignity.

Magdabw2
Debiutant ✽
Posty: 12
Rejestracja: 12 cze 2008, 09:03
Choroba: CU
województwo: lubelskie
Lokalizacja: Lublin

Re: Smieszne historie gdy nie zdazyliscie..

Post autor: Magdabw2 » 02 sie 2008, 10:54

No to miałaś niezły maraton, a tak na marginesie to czytałam twoją przygodę jak fragment książki kryminalnej czekając i co dalej.Ja też gdziekolwiek jestem to rozglądam się, gdzie jest wc, chociaż teraz w ciągu dnia nie mam takiej potrzeby.Pozdrawiam i życzę zdrowia.
Co ja tutaj robię?

zajacowna
Debiutant ✽
Posty: 19
Rejestracja: 21 cze 2008, 08:02
Choroba: w trakcie diagnozy
województwo: podkarpackie
Lokalizacja: krosno
Kontakt:

Re: Smieszne historie gdy nie zdazyliscie..

Post autor: zajacowna » 28 sie 2008, 14:44

no wiec poszlam ze swoim 2 letnim synkiem do kosciola...no wiec....wyszedl ksiadz z ministrantami.... leon pobiegl pod oltarz
zobaczyc co to.. stanal na stodku... i zaczal wolac do mnie " mamo
kupa (ś)mierdzi, do domu autkiem jechac trzeba":D:D:D:D
az ksiedza ze smiechu zaczelo dlawic... nie mowiac juz o ludziach..
no i na tym skonczyl sie nasz pobyt w kosciele.. pojechalismy do
domku.
Leon ma 3 latka
lipiec 2008 biegunka na 30 kup dziennie.
Wykryto jersinioze.
Duze zmieny w jelitach.podejzenie crohna
bierzemy pentase 3/4tabletki dziennie.doraznie salafalk czopki.
pazdziernik 2009 kontrolna kolno i gastro.
Zadnych zmian w "jelitach"!!!!!! jedynie pare grudek chlonnych swiadczacych o alergi.
Odstawiono wszystkie leki.
Waga 13 kg.wzrost 92.3 centyl.

Abi
Debiutant ✽
Posty: 1
Rejestracja: 04 mar 2009, 18:10
Choroba: CU
województwo: -- poza Polską --
Lokalizacja: Londyn

Re: Smieszne historie gdy nie zdazyliscie..

Post autor: Abi » 10 mar 2009, 14:25

Cześć wszystkim :D

Historii kiedy nie zdążyłam miałam kilka, jak nie kilkanaście ;)
Raz kiedy byłam nad morzem z rodziną. Pewnego dnia wybraliśmy się na ulicę na której były wszystkie budki z pamiątkami, restauracje, lodziarnie i takie różne atrakcje. Łaziliśmy tam kilka godzin. W drodze powrotnej, kiedy został jeszcze spory kawałek do naszego domku zaczął mnie boleć brzuch. Oczywiście przyśpieszyłam kroku, tak że rodzina ledwo za mną nadążała i starałam się utrzymać kupę. Ale zazwyczaj kiedy jestem za domem i muszę iść do wc, kiedy przyśpieszam kroku nie udaje mi się utrzymać kupy, albo ledwo zdążam. I tamtym razem nie zdążyłam i się zesrałam. Wzięłam klucz od mamy i resztę drogi do domku pokonałam prawie biegiem.

Drugi raz kiedy wracaliśmy samochodem od rodziny. Jechaliśmy kilka godzin. Kiedy byliśmy w Radomiu zaczynał mi się ból brzucha, a do domu mieliśmy jeszcze z godzinę drogi. Postanowiliśmy więc, że pójdę do toalety w Tesco(czy innym markecie). Było już późno, ciemno i była to zima. Kiedy zajechaliśmy na przed sklep szybko poleciałam z mamą do sklepu, a tu ochroniarz mówi nam, że już nie wpuszczają ludzi, bo zamykają sklep. No to ja załamana, już popuściłam w gacie i czuję, że zaraz się totalnie posram. Szybko pobiegłam z boku sklepu tam gdzie stoją wózki i zrobiłam kupsko w śnieg. Dzięki bogu że było ciemno i pusto. Brudne gacie zakopałam w śniegu. Spódnicy na szczęście nie zabrudziłam. Powycierałam się srajtaśmą i w samochodzie usadowiłam się na ręczniku żeby przypadkiem nie obsrać samochodu. Resztę drogi jechałam w stresie, żeby znów się nie zesrać. Kiedy zajechaliśmy pod blok babci(odwoziliśmy ją) szybko wyparowałam z samochodu i pobiegłam z kluczem do mieszkania. Babcia mieszka na parterze, więc tym razem już zdążyłam.

Trzeci raz mi się przytrafił kiedy wracałam z Sylwestra :D W nocy mnie trochę ganiało i rano chciałam jak najwcześniej iść do domu. Więc wstałam raniutko i wyruszyłam do domu. Koleżanka mieszkała blisko i szłam sobie spacerkiem. Do domu zostało mi jeszcze przejść przez boisko, potem przez ulicę i skręcić w lewo i proosto do mojej klatki. I kiedy byłam w połowie boiska zesrałam się. Na szczęście nikogo nie spotkałam na swojej drodze. Wszyscy jeszcze odsypiali :D

Czwarty raz przeżyłam najgorzej :D Byłam w szkole było jeszcze z pół godziny do dzwonka, a mnie zaczął boleć brzuch. Oczywiście panika, już mi duszno i buzia czerwona jak burak. Przetrzymałam chwilę i spytałam czy mogę wyjść do toalety. A baba do mnie, żebym dała jej mój notatnik bo ona mi musi zanotować wyjście, żeby się nikt nie przyczepił. No to dałam jej to i czekam i czekam, aż mi to napisze i już wytrzymać nie mogę, a ta jeszcze coś tam gada do innych, a ja już nie mogę i już chce lecieć a ta mi czekać każe. W końcu mi to podpisała, złapałam ten notatnik i biegiem go kibla. Wpadłam do środka już wchodziłam do kabiny kiedy się zesrałam. Boże. Po prostu się załamałam. Nie wiedziałam w ogóle co mam zrobić. Jeszcze wtedy 2 kolesiówy siedziały sobie w toalecie na pogawędki. Zdjęłam portki, bo musiałam zdjąć galoty. Wyrzuciłam je takie obsrane do kosza(panie sprzątaczki miały niezłą niespodziankę xD). Powycierałam siebie i portki bo mi się trochę ubrudziły i siedziałam w tym sraczu jeszcze kilka minut i myślałam co mam dalej robić. Postanowiłam iść do domu. Bo przecież bym nie mogła siedzieć w szkole bez majtek i w usranych portkach :D Wróciłam do sali. Zostało jeszcze z 5 minut lekcji. Siadłam sobie na kurtce i się zasłoniłam żeby przypadkiem nikt nic nie poczuł(ale i tak chyba jedna dziewczyna poczuła bo dziwnie na mnie patrzyła). Siedziałam tam i modliłam się o koniec lekcji. W międzyczasie nauczycielka kazała mi jeszcze do szafy włożyć słownik :/ Jak zadzwonił dzwonek pierwsza wypadłam z sali.
A w drodze powrotnej autobusem stałam z dala od ludzi w obawie, że wyczują smród xD
A następnego dnia nie poszłam do szkoły, bo się bałam że znów się zesram. I ciągle myślałam o tych gaciach moich.
Aha, i od tamtego momentu zawsze noszę ze sobą dezodorant i codziennie mam podpaskę jako takie ‘zabezpieczenie’. Ale i tak jak się zesram to nic ta podpaska nie pomoże xD Ale jakoś czuję się z nią pewniej :)

Piąty raz był kiedy wracałam ze szkoły. Nie wytrzymałam i posrałam się koło supermarketu. Nawet chyba z 3 razy mi się tak przytrafiło xD

To wszystko wyżej było w miejscach publicznych. A w domu ile razy się posrałam to się zliczyć nie da :D
A ile gaci straciłam! Ło!

PS. To mój pierwszy post ;)

Awatar użytkownika
obyty.z.cu
Doradca CU
Posty: 7760
Rejestracja: 28 lis 2008, 13:48
Choroba: CU
województwo: wielkopolskie
Lokalizacja: wielkopolska- Leszno

Re: Smieszne historie gdy nie zdazyliscie..

Post autor: obyty.z.cu » 10 mar 2009, 15:16

Abi pisze:To wszystko wyżej było w miejscach publicznych. A w domu ile razy się posrałam to się zliczyć nie da
A ile gaci straciłam! Ło!

PS. To mój pierwszy post
witam ...
i mozna by powiedziec ze masz ostre wejscie :razz:
„Przytulanie jest zdrowe. Wspomaga system immunologiczny, utrzymuje człowieka w dobrym zdrowiu, leczy depresje, redukuje stres, przywołuje sen, odmładza, orzeźwia, nie ma przykrych skutków ubocznych, jest więc po prostu cudownym lekiem ..."Każda droga zaczyna się od pierwszego kroku" . https://senmaluszka.pl

ODPOWIEDZ

Wróć do „Na Wesoło”