Strona 3 z 4

Re: j-pouch-trudne początki

: 23 sie 2013, 22:22
autor: Mala_Mi
martita, to kikut Ci podkrwawia? a bierzesz jakieś czopki na to?

Re: j-pouch-trudne początki

: 23 sie 2013, 22:28
autor: smutnajustin
Trochę się napisałeś i jak najbardziej potwierdzam twoje słowa lepiej żyć ze stomią i jeszcze dodam lepiej się nie kroić bez potrzeby bo i tak nie stety to czeka ( mnie :/ ) , a chirurdzy zawsze będą chętnie kroić muszą jakaś zarabiać :P Ale nad jednym ubolewam brak opieki odpowiedniej w Polsce nad stomikami i w ogóle pomocy nie wiem jak w innych regionach , przede wszystkim sprzęt stomijny i takie tam małe drobne pomocne rzeczy ^^ Dam jeden przykład ochraniacz na stomie ciekawa rzecz ale u nas nie dostępna , pasek stomijnych w workach jedno częściowych niema haczyków jak to ja mowie ale w dwu częściowych jest już możliwość zaczepić. Więcej kosmetyków np ostatnio widziałam do zamówienia za 5 funtów było w promocji kosmetyczka z małym wyposażeniem w podróży. Takie tam fajne małe gadżety. Ehhh ...... No cóż ale trza sobie jakąś radzić . Pozdrawiam serdecznie.

Re: j-pouch-trudne początki

: 23 sie 2013, 22:30
autor: Mala_Mi
ahhh a mi krwawi, i o ile biorę na noc czopka to jest ok, tylko przestanę znów krwawi :cry: także ja też nie wiem, czy będę robić sobie tego poucha, to są kolejne 2 operacje :cry: w październiku mam drugą konsultacje z prof. Drewsem, ciekawe co powie :roll: ja na zespolenie nie będę naciskać, bo właśnie są tutaj takie historie jak Mmata czy Corleone'a, które skutecznie uświadamiają, że ze stomią da się żyć i normalnie funkcjonować.

Re: j-pouch-trudne początki

: 23 sie 2013, 23:43
autor: Mala_Mi
[cytat usunięty na prośbę użytkownika]

Pandzia, a dlaczego trzeba zamykać? lekarz argumentuje to jakoś?

Re: j-pouch-trudne początki

: 24 sie 2013, 16:38
autor: gabriella
Ech, nie straszcie. Ja żyję cały czas z nadzieją, że musi po operacjach musi być dobrze. No albo chociaż z tą stomią... chociaż wiadomo - najfajniejszą opcją jest Pouch.
Ja w tej chwili mam jeszcze prawie 2 miesiące do operacji, ale nie wiem, czy wytrzymam :(
już się kiepsko czuję. A jeszcze będę miała jakieś badania, bo o nie naciskam. Żeby zajrzeli do tych jelit, zobaczyli, co tam się dzieje. Boję się tego tak naprawdę - po 1. picia Fotransu, po 2. samej kolonoskopii, nie mam pojęcia, czy oni tam w ogóle wejdą, bo niby mam zwężenie i mega obolały brzuch. A moja lekarka jeszcze wymyśliła enterografię, rentgena z kontrastem. Tylko teraz musimy się skonsultować z chirurgiem...
Jej, naprawdę jestem pełna nadziei, że po operacji jakoś będę mogła żyć, bo teraz to życie to jakaś ściema tak naprawdę.

Re: j-pouch-trudne początki

: 18 maja 2015, 21:52
autor: Brawurka
No kochany nasze sytuacje w ogóle nie są podobne niestety do siebie :(

Re: j-pouch-trudne początki

: 19 maja 2015, 06:20
autor: mmat
OK - może to nieodpowiednio określiłem
chodzi mi o to że u mnie stany zapalne pojawiły się w tym co pozostało z jelita grubego a było tego 4cm i to właśnie leczyłem antybiotykami, a sam pouch podobno był OK

Re: j-pouch-trudne początki

: 19 maja 2015, 07:20
autor: Brawurka
No ta, u mnie też tylko w tym zostało, z tym że ja mam aż 15cm.

Re: j-pouch-trudne początki

: 12 sty 2016, 15:44
autor: sylunia80
Nie pojmuje tego jak lekarze mogą zostawiać tyle j.grubego w którym siedzi CU :neutral:

Re: j-pouch-trudne początki

: 12 sty 2016, 17:33
autor: Brawurka
sylunia80, z tego co ustaliłam, by poprawić komfort życia, czyli mniej wizyt w toalecie, zagęszczanie kału. Moje jelito było coraz gorsze czym wyżej. Ten odcinek, który mam jak mi dokucza nie wygląda źle obrazowo, a że miałam zawsze problemy z trzymaniem to chyba tym się kierowali. Gdybym teraz usunęła to co zostało, to chirurg mówił, że prawdopodobnie nie trzymałabym kału, tym bardziej, że już nie byłby taki gęsty. Ja w momentach wyciszenia załatwiam się jak zdrowy człowiek, a na zapalenie pomaga sam Metronidazol, więc z czasem stwierdzam, że warto było. Wolę nawet żreć Metro i w końcu żyć normalnie. Czasem coś mi się przytrafi, ale naprawdę rzadko, więc nie mam żadnych już oporów przed wyjściami, przed pracą z klientami :roll:

Re: j-pouch-trudne początki

: 12 sty 2016, 20:08
autor: eliszka
sylunia80 pisze:Nie pojmuje tego jak lekarze mogą zostawiać tyle j.grubego w którym siedzi CU
Brawurka pisze:by poprawić komfort życia, czyli mniej wizyt w toalecie, zagęszczanie kału. Moje jelito było coraz gorsze czym wyżej.
Stan mojego jelita pogarszał się ku dołowi, im niżej, tym gorzej. Końcowy odcinek, to już zupełna masakra. Mimo, że górna część była w całkiem dobrym stanie, a może nawet pozbawiona zmian zapalnych, to i tak usunięto mi całe jelito, bo jak wyjaśnił mi chirurg, CU zaatakowałoby zdrową część i problem by powrócił. Podobno ta choroba tak już ma, więc ciachnęli od A do Z.
Hmm..ale skoro namawiali mnie na j-poucha, to chyba coś tam jeszcze zostawili.. (?)

Re: j-pouch-trudne początki

: 12 sty 2016, 21:10
autor: Brawurka
eliszka pisze:bo jak wyjaśnił mi chirurg
No tak, bo chirurg to byle usunąć :wink: Mi też chciał rok temu wszystko wywalić, a gastro powiedział walczymy i co? I jak dla mnie, mimo pogorszeń, jest pięknie :roll: Zresztą, każdy przecież odczuwa inaczej chorobę. Na przestrzeni czasu wolałam walki z zaostrzeniami niż 3 miesiące stomii. Nawet gdyby była dobrze zrobiona to ja po prostu nie się nie nadaję i zdaję sobie sprawę, że mało kto to rozumie.

Re: j-pouch-trudne początki

: 12 sty 2016, 21:27
autor: eliszka
Brawurka, może mam trochę za mały rozumek, żeby to wszystko zrozumieć i ogarnąć, dlatego zaufałam lekarzom i zgodziłam się na to, co zaproponowali. Powiedzieli żeby usunąć wszystko no i tak zrobili. A z mojego punktu widzenia wygląda to tak, że bardzo bałam się operacji, nie chciałam tego. Płakałam noc w noc, aż do samego zdarzenia. A teraz dziękuję Bogu, że tak się wszystko potoczyło. Dla Ciebie stomia to męka, a dla mnie j-pouch, to ogromny strach przed tym, że biegunki i bóle powrócą. Mam swoją stomię i jest fajnie. W pracy wszyscy o tym wiedzą i nie robią problemów. Nawet czasem sobie z tego żartujemy i jest śmiesznie :wink: Rozumiem Cię. Nie chciałaś mieć stomi tak bardzo,jak ja nie chciałam mieć biegunki, biegać codziennie po 10-12 razy do kibelka i popuszczać w majtki :oops: Wolałam naprawdę wszystko, by się od tego uwolnić. Wszystko, by móc iść z dziećmi na plac zabaw, usiąść na ławce i spokojnie patrzeć jak się bawią..i napawać się tym widokiem, tak po prostu.

Re: j-pouch-trudne początki

: 12 sty 2016, 22:01
autor: obyty.z.cu
eliszka pisze: usunięto mi całe jelito, bo jak wyjaśnił mi chirurg, CU zaatakowałoby zdrową część i problem by powrócił. Podobno ta choroba tak już ma, więc ciachnęli od A do Z.
Hmm..ale skoro namawiali mnie na j-poucha, to chyba coś tam jeszcze zostawili.. (?)
i tak i nie.Są sposoby na "opracowanie" pozostalego kikuta.
Sprawdź w wypisie szpitalnym,tam musi to być wpisane.Metoda Hartmanna to właśnie to.
http://convatec.pl/opieka-stomijna/dla- ... nstruction#
http://www.gastroenterologia-praktyczna ... omia.html/
eliszka pisze: Wolałam naprawdę wszystko, by się od tego uwolnić.
tak jest wtedy na ostro i po długich bolesnych zaostrzeniach.Ale gdy ma się stomie i dłuzej jest spoko,to chciałoby sie z czasem wrócic do...
no pozbyc się jej.

Re: j-pouch-trudne początki

: 02 lis 2016, 20:16
autor: Łukasz
Witam
26.09.2016 miałem operacje wytworzenia poucha od pierwszej minęło 9 miesięcy. Czy mieliście takie sytuacje ze w nocy są niekontrolowane wycieki śluzu/treści z odbytu? Bo na oddziale w Łodzi powiedziano mi ze parcie będzie już normalnie ale w nocy muszę spać na podkładach z ręcznikiem i zmieniać bieliznę. Boje sie ze już tak zostanie o III etapie, który mnie czeka w styczniu. Dodam ze po I operacji miałem normalnie takie wypróżnienia odbytem także mięśnie używane były.