Strona 4 z 4

Re: odtworzenie ciągłości - operacja

: 27 lis 2014, 17:23
autor: asmilky
kurcze..dziwne, niemam pojecia co to, jutro pojdz do lekarza i skonsultuj co to, daj znac co powiedzial, trzymam kciuki by wszystko bylo dobrze, pozdrawiam cieplo :)

Re: odtworzenie ciągłości - operacja

: 28 lis 2014, 15:52
autor: gabriella
Niestety krwiak się zrobił pod skórą i rana nie chce się goić. Ech, znowu dziura w brzuchu i gojenie przez ziarninowanie... No ale co zrobić, trzeba przeżyć :)

Re: odtworzenie ciągłości - operacja

: 28 lis 2014, 15:56
autor: asmilky
rozpruli Ci to i oczyszczaja tak? cos mowili dlaczego sie zrobil?, a jak sie czujesz, boli Cie?

Re: odtworzenie ciągłości - operacja

: 28 lis 2014, 15:59
autor: sylunia80
Kurcze ciągle pod górkę ale zagoi się i będzie dobrze :)

Re: odtworzenie ciągłości - operacja

: 28 lis 2014, 16:01
autor: gabriella
asmilky pisze:rozpruli Ci to i oczyszczaja tak?
nieee, wczoraj zaczęła lecieć krew i dzisiaj tylko to lekarz trochę oczyścił. Szwów już nie mam od poniedziałku. Ale generalnie wszystko ok, na szczęście nie mam temperatury ani nie boli. Tylko swędzi okrutnie ;)
asmilky pisze:cos mowili dlaczego sie zrobil?
takie są te rany po operacjach na jelitach. Lekarz mówił, że po stomii często się gorzej goi.

Re: odtworzenie ciągłości - operacja

: 28 lis 2014, 16:07
autor: asmilky
to ciesze sie ze nic nieboli, niech sie szybko goi, pozdrawiam cieplo :)

Re: odtworzenie ciągłości - operacja

: 28 lis 2014, 16:31
autor: obyty.z.cu
gabriella pisze:wczoraj zaczęła lecieć krew i dzisiaj tylko to lekarz trochę oczyścił.
no to spoko,idzie lepsze.
Kiedyś tu pisano że po operacji kilka tygodni się paprzyło i trzeba było czyścić na otwartym brzuchu,chyba "Brawurka",ale się w końcu wygoiło i spoko.
Żartując polubiłaś szpital i lubisz tam wracać :wink: lekarz się spodobał pewnie :lol:

Re: odtworzenie ciągłości - operacja

: 28 lis 2014, 17:19
autor: gabriella
obyty.z.cu pisze:Kiedyś tu pisano że po operacji kilka tygodni się paprzyło i trzeba było czyścić na otwartym brzuchu,chyba "Brawurka",ale się w końcu wygoiło i spoko.
to mnie niestety też. Szwy zaczęły wychodzić 2 miesiące po operacji i profesor Drews mi to czyścił.

Na szczęście rany się goją prędzej czy później, najważniejsze żeby w środku było ok.
obyty.z.cu pisze:Żartując polubiłaś szpital i lubisz tam wracać
No bardzo. Myślałam, że zaczepię opatrunkową, ona tylko spojrzy i pojadę do chaty. To byłam w szpitalu dwie godziny, gadałam chyba z 3 lekarzami, z opatrunkową, z p. Ulą i dopiero potem jeden lekarz stwierdził, że to sprawdzi :P

Ogólnie to wydaje mi się, że jakoś mało biegam do kibelka... Jak idę do kibelka, to robię coś tam, ale nie powiem, żeby mnie jakoś specjalnie ruszało...

Re: odtworzenie ciągłości - operacja

: 28 lis 2014, 19:56
autor: asmilky
Ogólnie to wydaje mi się, że jakoś mało biegam do kibelka... Jak idę do kibelka, to robię coś tam, ale nie powiem, żeby mnie jakoś specjalnie ruszało...
moze mało jesz, spokojnie, jeszcze Cie pogania troszke i bedziesz miala tego dosc :)[/b]

Re: odtworzenie ciągłości - operacja

: 30 lis 2014, 21:00
autor: gabriella
asmilky pisze:moze mało jesz, spokojnie, jeszcze Cie pogania troszke i bedziesz miala tego dosc
właśnie już zaczęłam jeść normalnie... Dzisiaj zjadłam normalny obiad - mięsko, kuskus i buraki. Nawet po tym obiedzie mnie jakoś nie ruszyło.
Jutro będę u lekarza pokazać ranę, to chyba się spytam, czy jest ok. Może u każdego to inaczej wygląda...

Re: odtworzenie ciągłości - operacja

: 30 lis 2014, 21:05
autor: asmilky
no napewno u kazdego jest inaczej..daj znac co i jak po wizycie :)

Re: odtworzenie ciągłości - operacja

: 01 gru 2014, 23:07
autor: gabriella
Ech, te rany są takie dziwne. Teraz mam taką dziurkę w brzuchu. Dzisiaj znalazł w niej jakiegoś szwa czy coś :P oczywiście wyciągał. Nie cierpię tego. Na szczęście te rany na początku jeszcze nie są mocno unerwione...

A co do chodzenia do kibelka, to mam regulować jedzeniem i dążyć do tego, by były max. 3-4 wypróżnienia na dobę ;)

Re: odtworzenie ciągłości - operacja

: 05 lut 2015, 14:46
autor: gabriella
hejka, jestem już prawie 3 miesiące po operacji i czuję się dobrze, chociaż trochę się boję o mojego poucha... ostatnio odczuwam jakiś taki dyskomfort, jak coś zjem. Jeździ mi po brzuchu i tak jest jakoś dziwnie. Czasami, jak mi się zachce do kibelka, to mnie tak brzuch zaczyna pobolewać. Trwa to chwilę, ale zaraz przypomina mi się, jak to było w chorobie... Poza tym strasznie boli i swędzi mnie odbyt. Trochę mi stamtąd leci krew, bo jest bardzo podrażniony. Za 2 tygodnie idę do profesora, bo chcę się wypytać o różne rzeczy.
Cały czas sobie powtarzam, że to niemożliwe, żeby już mi coś było... W końcu jestem zdrowa!
Co myślicie, jak to było u Was? :)

Re: odtworzenie ciągłości - operacja

: 07 lut 2015, 18:18
autor: asmilky
hejka :)
czujesz poucha bo myslisz o nim, przynajmniej ja tak mialam na samym poczatku, a potem jakos zapomnialam i juz nieczuje :)
co do jezdzenia po brzuchu takie przelewanie i odglosy to juz tak bedzie, taki nasz urok, przyzwyczaisz sie, ponoc, bo pytalam znajomych oni tego u mnie nieslysza a my mamy wyczulony sluch bo ja slysze to glosno i mysle ze wszyscy tez to slysza...ale po chinsku napisalam hihihihi
swedzenie tez czasami odczuwam, jak za bardzo sie napinam, tak u mnie jest.
bedziesz u profesora to popytaj bo kazdy przypadek jest inny.
a tak wogole witaj w gronie j-pouchowcow :)
mysl pozytywnie , jestes ZDROWA , i bedzie z kazdym dniem lepiej :)
ps.a jak pierwsze dni?bolal zwieracz?, ile razy biegasz do wc?