Jak zmieniacie worek kiedy jelito cały czas wydala?

O tych, co ją mają i o tym jak ją pielęgnować – rady, pytania i odpowiedzi

Moderatorzy: Anette28, Moderatorzy

ODPOWIEDZ
Awatar użytkownika
Noire
Początkujący ✽✽
Posty: 159
Rejestracja: 12 maja 2013, 19:22
Choroba: CU
województwo: wielkopolskie
Lokalizacja: Śrem
Kontakt:

Re: Jak zmieniacie worek kiedy jelito cały czas wydala?

Post autor: Noire » 07 lis 2017, 09:50

Pandziaak pisze:na początku jest koszmarnie bo ja nie chciałam nic robić i przez dwa tygodnie przyjeżdżała pielęgniarka, ale w pewnym momencie staje się to uciążliwe więc zaczęłam sama
Ja od samego początku gdy tylko wróciłam do domu robiłam wszystko sama. Czasami jedynie gdy stomia bardzo nie chciała współpracować to potrzebowałam pomocy. I u mnie najbardziej sprawdzało się zmienianie rano. Żeby treść nie leciała z niej na podłogę owijałam ją gazikiem, robiłam wszystko co trzeba a potem szybko zakładałam płytkę i worek. Obsługi stomii da się nauczyć tylko potrzeba wprawy (tak samo jest ze wszystkim, nie tylko ze stomią :wink: ).
catfash pisze:Jezdze na zdejmowanie szwow. Myslalam, ze dzis mi to zdejma ale zdjeli tylko co drugi...
catfash pisze:Takie dwa wielkie podtrzymujace szwy ida pionowo po obu stronach brzucha i sa na nie nalozone plastikowe rurki, ktore koncami wbijaja mi sie w skore i mam ranki. Kurcze chyba zdjecie temu musialabym zrobic, bo trudno to opisac. Widac u Ciebie tego nie zastosowali.
Mi też najpierw wyjęli co drugi a dopiero potem miałam zdjęte pozostałe. Po wyłonieniu stomii blizna jest bardzo duża więc pewnie dlatego wyjmują je stopniowo.
Zdjęcie by się przydało bo ja czegoś takiego nie miałam. Tylko staplerami miałam całą ranę pozszywaną. Dużo tego było bo bliznę mam chyba na ponad 20 cm :smile:

Trzymam kciuki, żeby wreszcie ci się udało nawiązać współpracę ze stomią :)
"Wszystko mogę w Tym, Który mnie umacnia"

catfash
Debiutant ✽
Posty: 25
Rejestracja: 17 paź 2017, 15:23
Choroba: CU
województwo: łódzkie

Re: Jak zmieniacie worek kiedy jelito cały czas wydala?

Post autor: catfash » 08 lis 2017, 21:31

Noelia- tak w Lodzi na Hallera. Na razie mam nadzieje, ze technicznie jest to dobrze wykonane i sie zagoi jak nalezy. Bo jesli chodzi o opieke pooperacyjna to mam traume straszna. Wystarczy ze sie trafi jedna taka osoba, ktora nie powinna pracowac jako pielegniarka i pobyt jest pieklem. Jesli idziecie tam na operacje ciezka, po ktorej bedziecie zdani na innych calkowicie, gdzie bedzie bol i moga byc problemy z poruszaniem sie, to lepiej, zeby ktos z rodziny czuwal wiekszosc czasu. U mnie to bylo niemozliwe. Nie wiem, co ja zrobie przy kolejnych operacjach. I w ogole jak pomysle, ze jeszcze kiedys znajde sie w takiej sytuacji, to dostaje atakow paniki i mnie mdli. Staram sie o tym nie myslec, zeby sobie nie zaszkodzic. Biore leki uspokajajace. Wysokie lozka, z ktorych nawet nie sięga sie nogami ziemi, brak jakichkolwiek pomocy zeby sobie jakos pomoc wstac z tym rozcietym na calej dlugosci brzuchem. Jeszcze cie ochrzanią, ze sobie nie radzisz samodzielnie zamiast pomoc. No ale ja jestem bardzo wyniszczona choroba i sterydami, mam dodatkowö zaniki miesni itd... Moze inni sa w lepszym stanie od razu po operacji....
A informacji tez malo, moze trzeba bylo samemu pytac ale wtedy o tym nie myslalam, bo bylam oszalala z bolu i przerazenia i strasznie zmeczona. Nadal jestem.

-- środa, 8 listopada 2017, 23:47 --

Noire - u mnie pewnie z tymi szwami jest inna sytuacja, bo to jelito moje bylo strasznie wielkie, po prostu bylo pogrubiale, moze tez napuchniete, mialam stale brzuch jak w koncowce ciazy. Jak wycieli je, to musialo zostac mnostwo pustego miejsca. Stad zapewne te dodatkowe dziwne szycia u mnie. Nawet mi zrobili trzy faldy na dole brzucha i zszyli ze soba. Te dodatkowe niestandardowe szycia sa wlasnie najgorsze. To znaczy dobrze, ze są, jesli to mnie jakos zabezpiecza ale daja sie najgorzej we znaki :wink:

Co do zmiany worka, to jak Tobie gazik wystarczal, zeby tresc powstrzymac, to kurcze malo tej tresci, masz szczescie. No i na pewno szybkosc i sprawnosc ma tu tez znaczenie. Tez mam nadzieje, ze jakos sie uda te wspolprace nawiazac, nie mam innego wyboru.

Awatar użytkownika
Noelia
Moderator
Posty: 2292
Rejestracja: 11 kwie 2017, 01:03
Choroba: CU u partnera
województwo: łódzkie

Re: Jak zmieniacie worek kiedy jelito cały czas wydala?

Post autor: Noelia » 09 lis 2017, 20:27

Najgorsze za Tobą, teraz już z górki i z dnia na dzień będzie coraz lepiej :roll:
Wiadomo, że człowiek się koszmarnie czuje w pierwszych tygodniach po takiej ciężkiej operacji, musisz dać czasowi czas, żeby dojść do siebie.

A co do stomii, to każda nowa rzecz wydaje się trudna na początku.
Stopniowo sobie wszystko ogarniesz.
Nie wiem, jak długo masz mieć tę stomię, ale ona nie taka zła, bo nawet tu na forum jest sporo osób, które chwalą sobie na tyle, że nawet nie zamierzają wracać do ciągłości, bo wreszcie dobrze się czują.
I w sumie to nie ogranicza w niczym, w żadnej aktywności.

A jak już opanujesz technikę tej całej wymiany, to będziesz miała nawet więcej czasu niż zdrowi ;)
Nie znam się za bardzo, ale np. w tym pierwszym filmiku z mojego postu ta dziewczyna mówi, że te czynności (a zajęło jej to kilka minut) powtarza tylko 2 razy w tygodniu.
Czyli kilka minut 2 x na tydzień?
To niezła oszczędność, przecież nawet zdrowi spędzają w WC o wiele więcej czasu na co dzień (a nie co kilka dni).
A podczas uporczywych biegunek to już w ogóle, mąż to nawet na pół godziny potrafi zniknąć z czytnikiem czy jakimś iPadem :lol:
A przy stomii już takich akcji nie ma.

Trzymaj się :przytul:
PS Odnośnie tego szpitala to jeszcze później Ci odpiszę, bo tak myślałam właśnie, że o Hallera chodzi :tak:
Doradca CU

CU u męża - diagnoza 13.04.17 💔

Don't fight in the North or the South. Fight every battle, everywhere, always, in your mind.
Everyone is your enemy, everyone is your friend. Every possible series of events is happening all at once.
Live that way and nothing will surprise you. Everything that happens will be something that you've seen before.


https://astheria.pl - polecam! 🖤

Awatar użytkownika
Noire
Początkujący ✽✽
Posty: 159
Rejestracja: 12 maja 2013, 19:22
Choroba: CU
województwo: wielkopolskie
Lokalizacja: Śrem
Kontakt:

Re: Jak zmieniacie worek kiedy jelito cały czas wydala?

Post autor: Noire » 10 lis 2017, 09:35

Co do przeżyć szpitalnych, to jak ja leżałam (na Przybysza w Poznaniu), to z opieką po operacji było ok, ale jak sie obudziłam z drenem, sondą w nosie to byłam w szoku (o tych dodatkowych "atrakcjach" mi nie wspomnieli)...
catfash pisze:Noire - u mnie pewnie z tymi szwami jest inna sytuacja, bo to jelito moje bylo strasznie wielkie, po prostu bylo pogrubiale, moze tez napuchniete, mialam stale brzuch jak w koncowce ciazy. Jak wycieli je, to musialo zostac mnostwo pustego miejsca. Stad zapewne te dodatkowe dziwne szycia u mnie. Nawet mi zrobili trzy faldy na dole brzucha i zszyli ze soba. Te dodatkowe niestandardowe szycia sa wlasnie najgorsze. To znaczy dobrze, ze są, jesli to mnie jakos zabezpiecza ale daja sie najgorzej we znaki

Co do zmiany worka, to jak Tobie gazik wystarczal, zeby tresc powstrzymac, to kurcze malo tej tresci, masz szczescie. No i na pewno szybkosc i sprawnosc ma tu tez znaczenie. Tez mam nadzieje, ze jakos sie uda te wspolprace nawiazac, nie mam innego wyboru.
A propo pustego miejsca. Ja na początku po wycieciu jelita jak się obracałam z jednego boku na drugi to miałam wrażenie, że te jelita mi skakały po całym brzuchu, więc po wycieciu jelita grubego musi się sporo miejsca robić :lol:
Wiadomo, że każdy przypadek jest inny, a każde dodatkowe szycie jest uciązliwe szczególnie gdy człowiek ledwo się skóry trzyma będąc wykończonym chorobą...

Miałam, już jestem po odtworzeniu ciągłości :grin: Ja na ogół jadłam kolacje ok 18-19 i worek zmieniałam po wstaniu na czczo, żeby do minimum zmniejszyć ilość treści, ale nie zawsze się udało... Mi akurat najbardziej dawała się we znaki druga stomia dwulufowa...
Noelia pisze:Nie znam się za bardzo, ale np. w tym pierwszym filmiku z mojego postu ta dziewczyna mówi, że te czynności (a zajęło jej to kilka minut) powtarza tylko 2 razy w tygodniu.
Czyli kilka minut 2 x na tydzień?
To niezła oszczędność, przecież nawet zdrowi spędzają w WC o wiele więcej czasu na co dzień (a nie co kilka dni).
No tak, ale tu chodzi tylko o zmianę worka, a trzeba pamiętać, że ten worek trzeba także opróżniać, wiadomo, że jak się ma wprawę to robi się to szybko, ale iść trzeba :wink: Niewątpliwą zaletą stomii jest to, że nie trzeba iść do łazienki "już", można to zrobić kiedy ma się czas (no chyba że woreczek już jest czubaty) :smile:
"Wszystko mogę w Tym, Który mnie umacnia"

BlackRose
Początkujący ✽✽
Posty: 466
Rejestracja: 03 sie 2017, 22:29
Choroba: CD
województwo: mazowieckie
miasto: Warszawa

Re: Jak zmieniacie worek kiedy jelito cały czas wydala?

Post autor: BlackRose » 10 lis 2017, 10:57

Catfash, ja również trzymam kciuki za Ciebie :)
Co do przeżyć szpitalnych rozumiem Cię doskonale.
Wprawdzie nie leżałam akurat na jelita, ale tez mam same złe wspomnienia.
Pielęgniarki to powinny jakieś testy psychologiczne przechodzić przed praca w tym zawodzie i to w szpitalu, gdzie ludzie tak cierpią. Przykre :(

Awatar użytkownika
Anette28
Junior Admin
Posty: 3552
Rejestracja: 16 lis 2008, 22:17
Choroba: CD
województwo: wielkopolskie
Lokalizacja: Holandia/Helmond
Kontakt:

Re: Jak zmieniacie worek kiedy jelito cały czas wydala?

Post autor: Anette28 » 10 lis 2017, 11:20

Noire pisze:Co do przeżyć szpitalnych, to jak ja leżałam (na Przybysza w Poznaniu), to z opieką po operacji było ok, ale jak sie obudziłam z drenem, sondą w nosie to byłam w szoku (o tych dodatkowych "atrakcjach" mi nie wspomnieli)...
no na Przybysza chyba tak mają :lol:
~Nie ma sensu życia tylko życiu trzeba nadać sens~
*Hoe minder mensen weten, hoe beter ze leven*

CD od 2002
Ileostomia 18.11.2012

catfash
Debiutant ✽
Posty: 25
Rejestracja: 17 paź 2017, 15:23
Choroba: CU
województwo: łódzkie

Re: Jak zmieniacie worek kiedy jelito cały czas wydala?

Post autor: catfash » 11 lis 2017, 14:24

Noelia - profesor powiedzial, ze trzeba dac organizmowi co najmniej pol roku. Reszta pewnie bedzie zalezec od terminow.

Noire - jak u Ciebie po tym odtworzeniu? Dajesz rade zyc w miare normalnie? Pouchitis nie daje Ci sie we znaki? Najbardziej sie boję tego pouchitis. Ale chcialabym kiedys pozbyc sie stomii...

Awatar użytkownika
Noire
Początkujący ✽✽
Posty: 159
Rejestracja: 12 maja 2013, 19:22
Choroba: CU
województwo: wielkopolskie
Lokalizacja: Śrem
Kontakt:

Re: Jak zmieniacie worek kiedy jelito cały czas wydala?

Post autor: Noire » 14 lis 2017, 21:55

catfash pisze:Noire - jak u Ciebie po tym odtworzeniu? Dajesz rade zyc w miare normalnie? Pouchitis nie daje Ci sie we znaki? Najbardziej sie boję tego pouchitis. Ale chcialabym kiedys pozbyc sie stomii...
Teraz właśnie walczę, ale nie jest źle (najgorzej było w wakacje, ale trochę mojej winy też w tym jest, bo poszłam późno do lekarza, bo miałam nadzieję, że to jednak nie to i przejdzie). Ogólnie to funkcjonuje w miarę normalnie (4-5h labki na uczelni, gdzie nieraz nie zawsze człowiek sobie przerwę może zrobić nie były problemem :wink: ). Ja do stomii nie wyobrażam sobie powrotu, ale to też pewnie dlatego, że z drugą stomią (dwulufową) miałam problemy i ona akurat utrudniała mi życie. Ja decydując się na odtworzenie ciągłości też wyszłam z założenia, że jeśli jest taka możliwość to warto spróbować, bo do stomii zawsze mogę wrócić a poucha można zrobić tylko do jakiegoś czasu po usunięciu jelita. A jeszcze co do pouchitis to też nie ma się co na siłę martwić, bo może akurat ciebie nie dopadnie, albo dopiero po wielu, wielu latach szczęśliwego życia z pouchem :)
"Wszystko mogę w Tym, Który mnie umacnia"

catfash
Debiutant ✽
Posty: 25
Rejestracja: 17 paź 2017, 15:23
Choroba: CU
województwo: łódzkie

Re: Jak zmieniacie worek kiedy jelito cały czas wydala?

Post autor: catfash » 21 lis 2017, 17:53

Noire pisze:
catfash pisze:Noire - jak u Ciebie po tym odtworzeniu? Dajesz rade zyc w miare normalnie? Pouchitis nie daje Ci sie we znaki? Najbardziej sie boję tego pouchitis. Ale chcialabym kiedys pozbyc sie stomii...
Teraz właśnie walczę, ale nie jest źle (najgorzej było w wakacje, ale trochę mojej winy też w tym jest, bo poszłam późno do lekarza, bo miałam nadzieję, że to jednak nie to i przejdzie). Ogólnie to funkcjonuje w miarę normalnie (4-5h labki na uczelni, gdzie nieraz nie zawsze człowiek sobie przerwę może zrobić nie były problemem :wink: ). Ja do stomii nie wyobrażam sobie powrotu, ale to też pewnie dlatego, że z drugą stomią (dwulufową) miałam problemy i ona akurat utrudniała mi życie. Ja decydując się na odtworzenie ciągłości też wyszłam z założenia, że jeśli jest taka możliwość to warto spróbować, bo do stomii zawsze mogę wrócić a poucha można zrobić tylko do jakiegoś czasu po usunięciu jelita. A jeszcze co do pouchitis to też nie ma się co na siłę martwić, bo może akurat ciebie nie dopadnie, albo dopiero po wielu, wielu latach szczęśliwego życia z pouchem :)
Ciekawe dlaczego to pouchitis prawie tylko chorych na CU dotyka, skoro to niby bakteryjne. A probowalas np. enterol? To probiotyczne drozdze, ktore bardzo dobrze wybijaja niechciane bakterie. U mnie to dzialalo jak chyba mialam zapalenie bakteryjne, a balam sie brac antybiotyku. Fajnie by bylo gdyby na pouchitis chocby antybiotyki byly skuteczne, a nie tylko sterydy caly czas jak przy CU :cry:

Awatar użytkownika
Noelia
Moderator
Posty: 2292
Rejestracja: 11 kwie 2017, 01:03
Choroba: CU u partnera
województwo: łódzkie

Re: Jak zmieniacie worek kiedy jelito cały czas wydala?

Post autor: Noelia » 21 lis 2017, 22:55

catfash pisze:Fajnie by bylo gdyby na pouchitis chocby antybiotyki byly skuteczne, a nie tylko sterydy caly czas jak przy CU
To właśnie antybiotyki się stosuje, a nie sterydy.
Przekopiuję Ci fragment na ten temat z Wytycznych ECCO-EFCCA dla pacjentów chorujących na wrzodziejące zapalenie jelita grubego:
ECCO-EFCCA Patient Guidelines
Najskuteczniejszym sposobem leczenia zapalenia zbiornika jelitowego są antybiotyki. Najczęściej stosowanymi lekami są metronidazol i cyproflaksacyna.
Cyproflaksacyna wydaje się być najskuteczniejsza w redukcji objawów, poprawie obrazu endoskopowego zbiornika i ma mniej efektów ubocznych.
U pacjentów ze zbiornikiem jelitowym należy również rozważyć podawanie leków przeciwbiegunkowych (np. loperamidu), ponieważ mogą one znacznie zmniejszyć liczbę płynnych stolców, niezależnie od zapalenia zbiornika jelitowego.
Metronidazol lub cyproflaksacyna są skuteczne u większości pacjentów z zapaleniem zbiornika jelitowego, mimo że najlepsza metoda leczenia nie jest określona.
Jeśli zapalenie zbiornika jelitowego ustąpiło po antybiotykach, zastosowanie VSL#3 może pomóc w podtrzymaniu remisji.
VSL#3 może również zapobiegać wystąpieniu zapalenia zbiornika jelitowego, jeśli będzie podawany od razu po wykonaniu zespolenia jelitowego.
Po osiągnięciu remisji przewlekłego zapalenia zbiornika jelitowego leczenie VSL#3 skoncentrowaną mieszaniną szczepów probiotycznych bakterii, pomaga w podtrzymaniu remisji.
Wykazano także, że profilaktyczne stosowanie VSL#3 może zapobiec wystąpieniu pierwszego ostrego zapalenia zbiornika jelitowego w pierwszym roku po zabiegu chirurgicznym; tylko u 10% pacjentów przyjmujących VSL#3 wystąpiło zapalenie zbiornika jelitowego w porównaniu do 40% pacjentów przyjmujących placebo.
VSL#3 to po prostu probiotyk Vivomixx, wielu chorych na NZJ go przyjmuje, mój mąż również.
catfash pisze:Noelia- tak w Lodzi na Hallera.
Mąż ponad miesiąc leżał w tym szpitalu, tyle że w Klinice Gastroenterologii.
A u Ciebie zapewne Klinika Chirurgii Ogólnej i Kolorektalnej, czyli oddział prof. Adama Dzikiego, tak :?:
catfash pisze:Na razie mam nadzieje, ze technicznie jest to dobrze wykonane i sie zagoi jak nalezy.
Na pewno tak :tak: - przecież to jeden z najlepszych oddziałów chirurgii jelita grubego w Polsce.
A przynajmniej wielokrotnie o tym słyszałam i czytałam.
Gdyby mój mąż musiał być kiedyś operowany z powodu CU, to właśnie tutaj byśmy się zdecydowali, na tę Klinikę i na prof. Dzikiego.
Dlatego jestem w lekkim szoku po przeczytaniu Twoich praktycznych wrażeń stamtąd :/
catfash pisze:Jesli idziecie tam na operacje ciezka, po ktorej bedziecie zdani na innych calkowicie, gdzie bedzie bol i moga byc problemy z poruszaniem sie, to lepiej, zeby ktos z rodziny czuwal wiekszosc czasu. U mnie to bylo niemozliwe. Nie wiem, co ja zrobie przy kolejnych operacjach. I w ogole jak pomysle, ze jeszcze kiedys znajde sie w takiej sytuacji, to dostaje atakow paniki i mnie mdli.
Nie wiem, jakim cudem ktoś tak ceniony i wychwalany jak prof. Dziki mógł pozwolić na to, żeby na jego własnym oddziale była tak marna opieka pooperacyjna, brak informacji na temat pielęgnacji stomii itd....
catfash pisze:Wysokie lozka, z ktorych nawet nie sięga sie nogami ziemi
Na oddziale gastro też były takie wysokie łóżka.
My się śmialiśmy, że to dla wygody lekarzy (bo przy badaniu np. brzucha, węzłów chłonnych itp. nie musieli się schylać), a pacjenta to wszyscy mają gdzieś :lol:
Dla osób niższego wzrostu, a przy tym wymęczonych chorobą czy operacją, takie łóżka to prawdziwe wyzwanie.
catfash pisze:Bo jesli chodzi o opieke pooperacyjna to mam traume straszna. Wystarczy ze sie trafi jedna taka osoba, ktora nie powinna pracowac jako pielegniarka i pobyt jest pieklem.
catfash pisze:brak jakichkolwiek pomocy zeby sobie jakos pomoc wstac z tym rozcietym na calej dlugosci brzuchem. Jeszcze cie ochrzanią, ze sobie nie radzisz samodzielnie zamiast pomoc.
catfash pisze:A informacji tez malo, moze trzeba bylo samemu pytac ale wtedy o tym nie myslalam, bo bylam oszalala z bolu i przerazenia i strasznie zmeczona.
Masakra, ja mam bardzo podobne wspomnienia z porodówki.
Też miałam później - i chyba nadal mam - niezłą traumę.
CZMP - nie polecam i to nie tylko moje zdanie.
Mogłam posłuchać intuicji (bo sama nazwa tego centrum "Matki Polki" oraz jego "wygląd zewnętrzny" mnie odrzucały) i wybrać inny szpital, ale cóż, trudno.
I też była tam jedna położna, która zdecydowanie powinna wybrać zupełnie inny zawód.
Zero wsparcia, zero informacji, tylko czepianie się o wszystko.
Tyle, że ja byłam w lepszej sytuacji niż Ty (bo rozumiem, że byłaś całkiem sama), był ze mną cały czas mąż, który mi we wszystkim pomagał oraz uspokajał i pocieszał.
Bez niego to bym się tam wykończyła psychicznie na amen i załamała.
Doradca CU

CU u męża - diagnoza 13.04.17 💔

Don't fight in the North or the South. Fight every battle, everywhere, always, in your mind.
Everyone is your enemy, everyone is your friend. Every possible series of events is happening all at once.
Live that way and nothing will surprise you. Everything that happens will be something that you've seen before.


https://astheria.pl - polecam! 🖤

catfash
Debiutant ✽
Posty: 25
Rejestracja: 17 paź 2017, 15:23
Choroba: CU
województwo: łódzkie

Re: Jak zmieniacie worek kiedy jelito cały czas wydala?

Post autor: catfash » 22 lis 2017, 17:02

Noelia - informacje na temat pielegnacji stomii byly, pielegniarka pokazywala jak to zakladac. Ale co z tego, jak akurat wtedy stomia byla spokojna i nie pluła niczym :wink:
Natomiast nie bylo zadnych informacji co dalej robic,np. jak sie ksztalt stomii zmieni i szablon narysowany przez pielegniarke przestanie pasowac, gdzie szukac pomocy itd. Jak bylam na zdjeciu szwow, to mowilam, ze sie powiekszyla i zmienil sie ksztalt i nic. Chirurg sie posmial tylko z tego ze studentami i tyle.
Jakos teraz sie udalo wykombinowac dobry ksztalt ale poprzednio okazał sie zbyt ciasny i dosyc mocno krwawiło przez to.


Najfajniejsze bylo wybudzenie z narkozy. Budze sie, nie wiem, co sie dzieje. Czuje tylko straszny ból, chce wolac o pomoc ale nie moge wydac z siebie glosu ani otworzyc oczu. Slysze wrzask: "slyszy mnie pani? Prosze nie udawac debilki!"

Na szczęście nie bylam sama przez caly czas.

Najgorsze sa te lozka. Podobno drabinki czy jakies tam pomoce do wstawania/wchodzenia powynosili pacjenci (na pamiatke?) ale to dla mnie zadne pocieszenie, bo to ja przy kazdym podnoszeniu i zeskakiwaniu z tego lozka kwiczalam z bólu. Tak jak mówie, jak jest ktos z rodziny to dobrze, bo pielegniarka mnie tylko opierdolila, ze niby ona mialaby mi pomagac...
Na szczescie wiekszosc pielegniarek jest normalna, niektore bardzo fajne itd. Tak jak w spoleczenstwie, jedni sa tacy, a drudzy inni i wybieraja ciemna strone mocy ;)

-- środa, 22 listopada 2017, 18:02 --

Co do antybiotykow, to wiem, że się je stosuje przy pouchitis. Wiem tez, ze u niektorych przestają dzialac, co mnie dobija. Nie chce bólu i szprycowania sie znow lekami, ktore nie działają, jak przez ostatnie 10 lat. Z drugiej strony, nie chce tez skonczyc ze stomią i nawet nie spróbować tego zmienić :smutny:

ODPOWIEDZ

Wróć do „Stomia i J-pouch”