układ pokarmowy na większych obrotach

czyli smutki i radości posiadaczy CU i CD, wypróbowane sposoby radzenia sobie ze stresem etc.

Moderatorzy: Anette28, Moderatorzy

Zablokowany
Awatar użytkownika
ewkunia
Doświadczony ❃
Posty: 1030
Rejestracja: 05 kwie 2008, 12:53
Choroba: niesklasyfikowane NZJ
województwo: pomorskie
Lokalizacja: z Nibylandii:)

układ pokarmowy na większych obrotach

Post autor: ewkunia » 05 sty 2011, 11:46

Słuchajcie. Dopadło i mnie. Dotychczas radziłam sobie dość dobrze z wycieczkami do wc. Wytrzymywałam wysiadanie z skm w drodze do szkoły, odwiedzanie wc we wszystkich możliwych domach i pubach,ale ostatnio moja psychika coś szwankuje. Chodzę do toalety nawet,gdy ma wpaść do mnie chłopak. Nie rozumiem nawet mechanizmu-ja, moje mieszkanie,mój kibel. Mogę w każdej chwili do niego pójść,a stres i tak jest.

Pomijam inne aspekty - wizja pójścia z nim na spacer spontaniczny przyprawia mnie o skręt kiszek. Podróż samochodem tym bardziej.

Powiedziałam mu o moim nzj, ale jakoś nie jestem przygotowana na to,że nagle mam skakać w krzaki przy nim. Zauważa moje podenerwowanie, pyta co mi jest. Mówię,że boli mnie brzuch,ale nie wiem, jak mam przeżywać to codziennie.

Nigdy w kontaktach damsko męskich nie miałam aż takich konwulsji, mój układ pokarmowy pracuje na jakiś dziwnych obrotach. :( Proszę o pomoc, rady, wsparcie :)
Ewkunia; biorę: nic; brałam :Asamax Imuran, Pentasę, Metronizadol, Encorton, Salofalk, Jucolon, wlewki z hydrokortyzonem,..., and many more ;p ważę 60kg/169cm, mam notorycznie stany podgorączkowe;/ Moje jelita źle znoszą mesalazynę.

dethleffs

Re: układ pokarmowy na większych obrotach

Post autor: dethleffs » 05 sty 2011, 11:52

rada: szczerosć i tylko ona :)
wsparcie: :przytul:

Awatar użytkownika
maggie0278
Mistrzunio ❃❃❃
Posty: 3162
Rejestracja: 17 lut 2008, 21:26
Choroba: CU u rodzica
województwo: wielkopolskie
Lokalizacja: obywatel świata
Kontakt:

Re: układ pokarmowy na większych obrotach

Post autor: maggie0278 » 05 sty 2011, 13:47

ewkunia pisze:mój układ pokarmowy pracuje na jakiś dziwnych obrotach.
to normalne ewkunia, zakochany człowiek ma przecież motyle w brzuchu :wink:

a tak poważnie, tak jak pisał deth, warto szczerze porozmawiać ze swoją drugą połówką, powiedzieć o swoich obawach i jak je z siebie wyrzucisz i nazwiesz to jest duża szansa, że staną się mniej istotne. Liczę, że spotkasz się ze zrozumieniem :roll:
Aktualnie : Pentasa 1x2gr, Imuran obniżono do 50mg z uwagi na podwyższony poziom thioguaniny, Biopron 9 2x1, Omega-3, Calperos+Vit.D3
Czopki Salofalk, wlewy z Pentasy, wlewy z Corhydronu, Budenofalk Foam, Cyklosporyna -leki, które w ogóle nie pomogły :(
Włączono Infliksymab, który nie zaindukował remisji :(
Humira od września 2012r do maja 2013. REMISJA!
dodatkowo Astma Oskrzelowa (Alvesco, Zafiron, Ventolin)

dethleffs

Re: układ pokarmowy na większych obrotach

Post autor: dethleffs » 05 sty 2011, 14:01

[cytat usunięty na prośbę użytkownika]
tak, ja tez sobie zawsze to powtarzam - bo w związku to facet powinien rządzić :E

Awatar użytkownika
alla
Debiutant ✽
Posty: 15
Rejestracja: 09 cze 2010, 18:40
Choroba: CU
województwo: śląskie
Lokalizacja: Katowice

Re: układ pokarmowy na większych obrotach

Post autor: alla » 05 sty 2011, 14:37

[cytat usunięty na prośbę użytkownika]

ja myślę, że trzeba wszystko dokładnie wytłumaczyć i przedstawić w pełnym świetle od razu najlepiej. Poznałam mojego chłopaka 1,5 roku po zdiagnozowaniu CU. Początki choroby były spokojne, nie utrudniały mi życia jakoś wybitnie, więc wiedział, ale nie znał pełnych możliwości moich jelit. W ciągu ostatnich 2 lat nastąpiło spore pogorszenie, o spontanicznych spacerach nie ma wogóle mowy, widział juz naprawdę wiele łącznie z wdrapaniem się na wydmy nad morzem, bo w pobliżu toalety nie było :oops: ale mam wrażenie że mimo to ma czasem żal, że nigdzie nie wychodzimy bo ja najlepiej sie czuję w zasięgu własnego wc :wc: :smutny:

dethleffs

Re: układ pokarmowy na większych obrotach

Post autor: dethleffs » 05 sty 2011, 14:49

alla pisze:bo ja najlepiej sie czuję w zasięgu własnego wc
tak - ja stosowałem pewną sztuczke - otóż trzeba w zasiegu wzroku powiesić fotografie jakiegoś toaleta - dodatkowo jedna małą fote nosić w portfelu też sedesu - to naprawdę działa .
kiedy bedzie nowy kalendarz ? :| ino nie gadajcie, ze w przyszłym roku :E

Awatar użytkownika
Coralie
Aktywny ✽✽✽
Posty: 535
Rejestracja: 12 lip 2010, 16:23
Choroba: niesklasyfikowane NZJ
województwo: pomorskie
Lokalizacja: z piekła

Re: układ pokarmowy na większych obrotach

Post autor: Coralie » 05 sty 2011, 18:52

Ja też mam czasami takie jazdy, ale myślę, że jak powiesz mu na czym polega problem i że jest on powodem Twojego ciągłego spięcia to po 1 Twoje spięcie się zmniejszy a po 2 Twój chłopak nie będzie siedział wieczorami z kumplem na piwie zastanawiając się dlaczego czujesz się przy nim źle, co on źle robi, czy może Ci się nie podoba a może masz już innego? ;) Oczywiście żartuje, ale on też pewnie zastanawia się co jest nie tak i być może snuje nie wiadomo jakie scenariusze a nie przyjdzie mu do głowy, że chodzi o zwykłą kupę :D

Ja się tam nie krępuję, jedyny stres jaki mam, to jak nie ma wc w pobliżu a mnie w brzuchu kręci. Jak jest wc i napada mnie stres, to mówię sobie "idiotko, kibel jest 3 metry dalej, chyba 3 metry w tym wieku zdążysz przebiec, żeby donieść!" no i ogólnie ochrzaniam się i to pomaga :)
New beginning :)

Awatar użytkownika
ewkunia
Doświadczony ❃
Posty: 1030
Rejestracja: 05 kwie 2008, 12:53
Choroba: niesklasyfikowane NZJ
województwo: pomorskie
Lokalizacja: z Nibylandii:)

Re: układ pokarmowy na większych obrotach

Post autor: ewkunia » 05 sty 2011, 19:29

hahaha podobają mi się Wasze rady, 'dupa nie będzie mną rządzić' najbardziej. Rozmawiałam z Chłopem, mieliśmy już 'desant',tzn.zawracaliśmy samochodem zaraz po wyjściu z restauracji ... Myślę,ze to ja mam blokadę,a on nie rozumie do końca,co mi jest,ale akceptuje.. Pyta,co mogę jeść, jak się czuję,etc. Jutro jedziemy na Hel prawdopodobnie. Wezmę loperamid dla świętego spokoju.

Co do jelitek, mówię do nich, że 'koniec już, kur...a' ,wstaję z kibla i tyle. Nie zmienia to faktu, że jestem cała spocona,spięta,etc.

btw schudłam z 4kg ostatnio :( Chyba przez tą nerwówkę.


Martwi mnie to,że te stany się pogorszyły. Nigdy nie miałam 'konwulsji' w nocy,a jak mnie odbierał z parapetówki o 24,to akurat jelita 'stanęły w ogniu' ;p

[ Dodano: 08-01-2011 ]
Sprawa okazała się prozaiczna. Odstawiłam Asamax i mi lepiej. Powtarza się stara historia - mesalazyny nie lubimy ...
Ewkunia; biorę: nic; brałam :Asamax Imuran, Pentasę, Metronizadol, Encorton, Salofalk, Jucolon, wlewki z hydrokortyzonem,..., and many more ;p ważę 60kg/169cm, mam notorycznie stany podgorączkowe;/ Moje jelita źle znoszą mesalazynę.

Zablokowany

Wróć do „Nasza Psychika”