Przerażenie

czyli smutki i radości posiadaczy CU i CD, wypróbowane sposoby radzenia sobie ze stresem etc.

Moderatorzy: Anette28, Moderatorzy

Zablokowany
LoneWolf
Początkujący ✽✽
Posty: 201
Rejestracja: 26 lut 2011, 21:51
Choroba: IBS
województwo: małopolskie
Lokalizacja: Kraków

Re: Przerażenie

Post autor: LoneWolf » 06 mar 2011, 20:05

Poza tym, jak to mawia Jerry Springer "związki mają to do siebie że źle się kończą" - to jest życie, niezależnie kim się jest i co się robi, szanse na szczęście są znikome :)

Awatar użytkownika
Asia87
Debiutant ✽
Posty: 21
Rejestracja: 18 lis 2010, 13:48
Choroba: CD
województwo: małopolskie
Lokalizacja: Kraków

Re: Przerażenie

Post autor: Asia87 » 07 mar 2011, 15:55

Jestem tego samego zdania co Tola. Jeśli ktoś kocha szczerze to "bierze Cię całym/całą" nawet z chorobą. A jeśli odchodzi to trzeba się zastanowić czy w ogóle prawdziwie kochał...
Osobiście jestem przykładem na to, że mimo zaostrzenia (które trwa już od października) mój Ukochany jest cały czas ze mną :) widział moje cierpienie... był przy mnie mimo operacji... chodziłam 7 tygodni z drenem... był dalej... i jest ciągle :) najlepsze w tym jest to że RAZEM czekamy na remisję i wiemy że w końcu nadejdzie :)

Awatar użytkownika
obyty.z.cu
Doradca CU
Posty: 7752
Rejestracja: 28 lis 2008, 13:48
Choroba: CU
województwo: wielkopolskie
Lokalizacja: wielkopolska- Leszno

Re: Przerażenie

Post autor: obyty.z.cu » 07 mar 2011, 16:47

Asia87 pisze: A jeśli odchodzi to trzeba się zastanowić czy w ogóle prawdziwie kochał...
a to jest właśnie ciekawe !
Czasem nadmiar uczucia przytłacza,jak parasol.
Trzeba więc pamiętać,ze nie zawsze "odchodzi" bo... czasem odchodzi ,bo chce żyć !!
Jeśli ktoś kilka razy dziennie słyszy narzekanie,biadolenie,nic nie "dostaje " w zamian,
i to trwanie nie wnosi nic nowego ->
to po prostu odchodzi.
Każdego można "zagłaskać" na śmierć :wink:
„Przytulanie jest zdrowe. Wspomaga system immunologiczny, utrzymuje człowieka w dobrym zdrowiu, leczy depresje, redukuje stres, przywołuje sen, odmładza, orzeźwia, nie ma przykrych skutków ubocznych, jest więc po prostu cudownym lekiem ..."Każda droga zaczyna się od pierwszego kroku" . https://senmaluszka.pl

Awatar użytkownika
lidkabarcelona
Początkujący ✽✽
Posty: 71
Rejestracja: 22 lut 2011, 09:56
Choroba: CD
województwo: mazowieckie
Lokalizacja: Warszawa

Re: Przerażenie

Post autor: lidkabarcelona » 07 mar 2011, 18:55

Zenobius, zgadzam się i miałam nadzieję, że takiż właśnie sens zawarłam w poście. :) Zawsze można trafić na jednostkę felerną moralnie. I nie ważne czy jest się zdrowym czy chorym - nie ma co żałować, a tym bardziej rozpaczać.

mal(a)gocha
Początkujący ✽✽
Posty: 103
Rejestracja: 15 wrz 2004, 07:55
Choroba: CD
województwo: małopolskie
miasto: Kraków
Lokalizacja: z Krakowa

Re: Przerażenie

Post autor: mal(a)gocha » 07 mar 2011, 20:04

obyty.z.cu pisze:Trzeba więc pamiętać,ze nie zawsze "odchodzi" bo... czasem odchodzi ,bo chce żyć !!
Jeśli ktoś kilka razy dziennie słyszy narzekanie,biadolenie,nic nie "dostaje " w zamian,
i to trwanie nie wnosi nic nowego ->
że tez wcześniej nie usłyszałam takich słów ;) ale niestety mądrymi jesteśmy po czasie. Mój facet i tak długo ze mną wytrzymał dopiero po 20 latach (!) biadolenia uciekł do takiej co się nad nim użala i słucha jego biadolenia ;)

Łukasz_nh
Debiutant ✽
Posty: 13
Rejestracja: 22 paź 2010, 15:24
Choroba: CD u partnera
województwo: małopolskie
Lokalizacja: Kraków

Re: Przerażenie

Post autor: Łukasz_nh » 07 mar 2011, 21:31

obyty.z.cu pisze: Jeśli ktoś kilka razy dziennie słyszy narzekanie,biadolenie,nic nie "dostaje " w zamian,
Jestem razem z Asia87 już prawie 5 lat :)
Chorobę stwierdzono u niej w 2008r. i nie wpłynęło to w żadnym stopniu negatywnie na nasz związek, wręcz te wszystkie przejścia ze szpitalami (odsyłanie z jednego do drugiego) Nas umocniło bardziej. A przeżyliśmy ze sobą o wiele więcej nie zapomnianych,cudownych chwil i żadna choroba nie jest w stanie tego zniszczyć. Nie zostawiłbym jej nawet jak miał wybierać pomiędzy nią a jakąś inną dziewczyną bez owej choroby !. Jeżeli ktoś KOCHA to jest na dobre i na złe z tą osobą.

A co do
nic nie "dostaje " w zamian
to nie jest najważniejsze :) bo nie robi się czegoś dla kogoś kogo się KOCHA po to żeby czekać aż się coś dostanie w zamian :)

LoneWolf
Początkujący ✽✽
Posty: 201
Rejestracja: 26 lut 2011, 21:51
Choroba: IBS
województwo: małopolskie
Lokalizacja: Kraków

Re: Przerażenie

Post autor: LoneWolf » 07 mar 2011, 23:24

Więcej takich ludzi jak Pan powyżej i życie było by lepsze...

Awatar użytkownika
megi_25
Aktywny ✽✽✽
Posty: 640
Rejestracja: 17 lut 2007, 13:11
Choroba: CD u partnera
województwo: mazowieckie
Lokalizacja: Warszawa
Kontakt:

Re: Przerażenie

Post autor: megi_25 » 08 mar 2011, 07:30

Na forum jest mnóstwo osób, które są partnerami osób chorych.

My dowiedzieliśmy się o chorobie męża dwa lata po ślubie i powiem szczerze,że nigdy przez myśl mi nie przeszło,by go zostawić. Faktycznie choroba zmieniła trochę nasze życie i niestety psychicznie na mnie wpływa, ale tak jak mówię nigdy nie pomyślałam,że to mogłoby nas rozdzielić :wink:

Dla partnera osoby chorej jest to często bardzo duże obciążenie psychiczne i niektórzy tego nie wytrzymują.
Żona Crohnowca mama urwisów Wiktora i Wojtka :-)))
Mąż: Leki: BRAK,po humirze dwa lata remisji endoskopowej teraz nawrót !!!!!

Obrazek

Obrazek

Awatar użytkownika
Miska Ryżu
Doświadczony ❃
Posty: 1475
Rejestracja: 03 lip 2008, 10:38
Choroba: CD
województwo: śląskie
Lokalizacja: Śląsk
Kontakt:

Re: Przerażenie

Post autor: Miska Ryżu » 08 mar 2011, 08:30

ChildOfCracow pisze:Poza tym, jak to mawia Jerry Springer "związki mają to do siebie że źle się kończą"
Jerry Springer głupoty opowiada
Smutno Ci? A może budyń? :)

Piciu
Znawca ❃❃
Posty: 2059
Rejestracja: 02 wrz 2006, 02:13
Choroba: CU
województwo: wielkopolskie
Lokalizacja: Wielkopolska

Re: Przerażenie

Post autor: Piciu » 09 mar 2011, 09:20

Łukasz_nh pisze:Jeżeli ktoś KOCHA to jest na dobre i na złe z tą osobą.

A co do
Cytat:
nic nie "dostaje " w zamian
to nie jest najważniejsze bo nie robi się czegoś dla kogoś kogo się KOCHA po to żeby czekać aż się coś dostanie w zamian
-
święte słowa ,super że są takie osoby,oby ich więcej było z takim podejściem jak Łukasz_nh - Szacunek :roll:

Łukasz_nh
Debiutant ✽
Posty: 13
Rejestracja: 22 paź 2010, 15:24
Choroba: CD u partnera
województwo: małopolskie
Lokalizacja: Kraków

Re: Przerażenie

Post autor: Łukasz_nh » 10 mar 2011, 09:23

zgadza się, razem z Asią jesteśmy z NH :)
Dzięki za uznanie mojego poglądu na temat "KOCHANIA" :) ale tak uważam i czuję :)
Mój GRUBASEK jest dla mnie NAJWAŻNIEJSZY :)

pytia78
Debiutant ✽
Posty: 11
Rejestracja: 30 mar 2010, 19:12
Choroba: CU u partnera
województwo: śląskie
Lokalizacja: Cieszyn
Kontakt:

Re: Przerażenie

Post autor: pytia78 » 13 mar 2011, 21:22

A ja się właśnie zastanawiam, jak mam przekonać mojego chorego męża, że POMIMO tego, co nas spotyka, przecież nasze życie i nasze szczęście się nie kończy, tylko musi zmienić zmienić swoje oblicze. Można chyba być szczęśliwym pomimo choroby. Dla mnie najważniejsze jest, że jesteśmy razem.
Też jest mi ciężko i źle, boję się przyszłości, zwłaszcza, że mamy dwójkę małych dzieci, przeraża mnie czasem to, co tu czytam, boję się, że braknie mi sił, aby go wspierać i pocieszać, bo ja też bywam załamana i wydaje mi się, że życie jest beznadziejnie niesprawiedliwe. Ale wierzę też, że "to, co nas nie zabije, to nas wzmocni" i że kiedyś uda nam się oswoić sytuację i odnaleźć się w nowym życiu. Cieszę się, że znalazłam to forum, bo dotąd sama próbowałam sobie to wszystko jakoś poukładać, teraz będzie mi może trochę łatwiej.

mal(a)gocha
Początkujący ✽✽
Posty: 103
Rejestracja: 15 wrz 2004, 07:55
Choroba: CD
województwo: małopolskie
miasto: Kraków
Lokalizacja: z Krakowa

Re: Przerażenie

Post autor: mal(a)gocha » 13 mar 2011, 21:54

pytia78 pisze:przeraża mnie czasem to, co tu czytam,
przerażenie, to tylko temat postu, na forum można znaleźć też weselsze tematy ;)
a poważnie to wspaniałe jak partner rozumie sytuację, to normalne, że coś nas przeraża, ale ja myślę, że takie jest życie, często nas czymś zaskakuje i niestety nie zawsze pozytywnie (np chorobą czy utratą pracy), ale trzeba jakoś żyć i pamiętać, że czasem jest gorzej (zwłaszcza z psychiką) a czasem jest świetnie.
Hm, myślę, ze jest też pozytyw choroby, nie trafilibyśmy na to forum i nie poznali wspaniałych ludzi :)

Awatar użytkownika
justyna358
Początkujący ✽✽
Posty: 264
Rejestracja: 22 lis 2010, 09:05
Choroba: niesklasyfikowane NZJ
województwo: łódzkie
Lokalizacja: Tomaszów Mazowiecki
Kontakt:

Re: Przerażenie

Post autor: justyna358 » 14 mar 2011, 16:54

No i nareszcie coś pozytywnego :wink:

Zablokowany

Wróć do „Nasza Psychika”