Psycholog, psychoterapeuta, psychiatra?

czyli smutki i radości posiadaczy CU i CD, wypróbowane sposoby radzenia sobie ze stresem etc.

Moderatorzy: Anette28, Moderatorzy

Zablokowany
Awatar użytkownika
justjust
Debiutant ✽
Posty: 13
Rejestracja: 27 paź 2010, 18:36
Choroba: CD
województwo: wielkopolskie
Lokalizacja: Poznań

Psycholog, psychoterapeuta, psychiatra?

Post autor: justjust » 17 kwie 2011, 20:51

Nie wiem do kogo mam się zgłosić do psychologa czy do jakiegoś innego lekarza. Czy znacie jakiegoś dobrego lekarza w Wielkopolsce który mógłby mi pomóc?
Niby rozmawiam o tym co czuje w związku z chorobą ale nie mogę się pozbierać i tego sobie poukładać w głowie. Wystarczy mały szczegół aby zepsuł mi się humor i żebym zaczęła płakać... :smutny:
Z moją chorobą wiąże się wiele niemiłych wspomnień. Rok temu trafiłam do szpitala z ogromnym bólem brzucha. Później było w tym szpitalu tyle okropnych rzeczy, tyle bólu. Od tego się wszystko zaczęło.Nie mogę się po tym pozbierać. to było jak koszmar, piekło.
PROSZĘ Was o pomoc. Czy ktoś z Was także coś takiego przeżył??
Ostatnio zmieniony 01 sty 1970, 01:00 przez justjust, łącznie zmieniany 1 raz.

Awatar użytkownika
Gundis
Debiutant ✽
Posty: 38
Rejestracja: 19 lut 2010, 15:22
Choroba: CD
województwo: małopolskie
Lokalizacja: Kraków

Re: Psycholog, psychoterapeuta, psychiatra?

Post autor: Gundis » 18 kwie 2011, 07:13

justjust pisze:Czy ktoś z Was także coś takiego przeżył??
Oczywiście, justjust. Ja osobiście leczę się psychiatrycznie od ponad roku. Dzięki lekom otrzymanym od lekarza (Efectin ER) udaje mi się w miarę panować nad swoim nastrojem, mimo wyjątkowo agresywnego rzutu choroby. Dlatego szczerze Ci polecam wizytę u specjalisty - nie warto w ogóle rozważać, czy jest to sensowne, ani bać się czegokolwiek. Jedyną kwestią do rozwiązania pozostaje wybór lekarza. Być może pomogą Ci w tej sprawie użytkownicy z Wielkopolski. A ja wszystkiego co dobre życzę :roll:
CD, diagnoza: styczeń 2010

LoneWolf
Początkujący ✽✽
Posty: 201
Rejestracja: 26 lut 2011, 21:51
Choroba: IBS
województwo: małopolskie
Lokalizacja: Kraków

Re: Psycholog, psychoterapeuta, psychiatra?

Post autor: LoneWolf » 18 kwie 2011, 11:27

Nie jesteś sama, setki osób przechodzą przez to samo. Potrzebna Ci terapia, która powoli przyzwyczai Cię do życia w nowych okolicznościach. ;)

lila
Początkujący ✽✽
Posty: 213
Rejestracja: 02 mar 2005, 09:39
Choroba: CD
województwo: mazowieckie
Lokalizacja: warszawa

Re: Psycholog, psychoterapeuta, psychiatra?

Post autor: lila » 18 kwie 2011, 16:48

Justjust u mnie zaczeli sie 10 lat temu skretem kiszek, operacja i swiat wywrocil mi sie do gory nogami....do tego chlopak zostawil mnie w szpitalu i wiecej sie nie odezwal... 10 lat temu u nas nie bylo zbyt wiele wiadomo na temat tej choroby ani tego jak z tym zyc, w internecie tez niewiele mozna bylo znalezc... Poradzisz sobie!!!! Wyzalaj nam sie ile chcesz! Gwarantuje Ci ze tu znajdziesz wsparcie i zrozumienie! Trzymam za Ciebie kciuki!!!!
Wszyscy maja bloga....mam i ja www.matkawariatka.blogspot.pl

Mercaptopurinum 75mg, metypred 32mg, salofalk 500mg 2x3, wapno

Co mnie nie zabije to mnie wzmocni...

renata2305
Debiutant ✽
Posty: 4
Rejestracja: 23 lis 2010, 18:08
Choroba: CD
województwo: podkarpackie
Lokalizacja: podkarpacie
Kontakt:

Re: Psycholog, psychoterapeuta, psychiatra?

Post autor: renata2305 » 18 kwie 2011, 18:52

Ja też niedawno dowiedziałam się o chorobie i jak narazie staram się z tym jakoś zyć.Czasami jest ciężko,ale dasz sobie rade,a pomoc psychologa przyda się do zaakceptowania nowego stamu rzeczy... Mam nadzieję,że wszystko się ułoży. Trzymaj się

Awatar użytkownika
nataliak71
Doświadczony ❃
Posty: 1034
Rejestracja: 30 sty 2011, 13:01
Choroba: CD
województwo: dolnośląskie
Lokalizacja: wrocław

Re: Psycholog, psychoterapeuta, psychiatra?

Post autor: nataliak71 » 22 kwie 2011, 20:07

jesli sama sobie nie radzisz to pewnie, idz do psychologa. Na pewno nie zaszkodzi, a moze pomoc, albo sama stwiedzisz ze nikogo nie potrzebujesz :)
Trzymaj sie!

Awatar użytkownika
Cinimini
Znawca ❃❃
Posty: 2451
Rejestracja: 27 maja 2006, 10:25
Choroba: CD
województwo: łódzkie
Lokalizacja: łódź
Kontakt:

Re: Psycholog, psychoterapeuta, psychiatra?

Post autor: Cinimini » 05 maja 2011, 17:49

Wczoraj byłam na komisji w celu uzyskania zgody lekarza orzecznika na powrót do pracy. I ku mojemu zaskoczeniu pani dr która mnie przyjęła jest jedna z nas!. Jak zobaczyła na co choruję od razu zaczęła mnie traktować jak dobrą znajoma :). Siedziałam u niej dość długo, a ona opowiadała mi jak radzić sobie z chorobą. I jako 'złoty środek' poleciła mi wizytę u psychiatry. Mówiła, że ona bardzo sie męczyła z CU, a odkąd jej przyjaciółka psychiatra przepisała jej odp. leki to ma spokój. Jak powiedziała 'wszystko jej wisi-a to klucz do spokojnych jelit'. Podała mi namiary na ta swoją znajomą no i chyba skorzystam. Choć 'psychiatra' wiadomo jak się kojarzy... ;/ ...
Certolizumab od lipca'08 do lutego'11 -
Była zakwalifikowana do resekcji j. grubego na 12/04/2011, ale zwiała spod noża :D
Remicade od 24/02/2012 - 07/01/2013 - odstąpiono od leczenia ze wzg. na CIĄŻĘ !! :D

JELITKO JESTEŚ ZDROWE !!

Obrazek

Piciu
Znawca ❃❃
Posty: 2059
Rejestracja: 02 wrz 2006, 02:13
Choroba: CU
województwo: wielkopolskie
Lokalizacja: Wielkopolska

Re: Psycholog, psychoterapeuta, psychiatra?

Post autor: Piciu » 06 maja 2011, 21:10

Cinimini pisze: a odkąd jej przyjaciółka psychiatra przepisała jej odp. leki to ma spokój. Jak powiedziała 'wszystko jej wisi-a to klucz do spokojnych jelit'
Cini przypadkiem nie powiedziała Tobie jakie przypisała jej leki psychiatra ? Brałem już jakieś ,lecz z różnym skutkiem , a nóż widelec te by załatwiły sprawę...

Proszę , jeżeli będziesz znała nazwę tych leków , napisz mi na pw.

Piciu
Znawca ❃❃
Posty: 2059
Rejestracja: 02 wrz 2006, 02:13
Choroba: CU
województwo: wielkopolskie
Lokalizacja: Wielkopolska

Re: Psycholog, psychoterapeuta, psychiatra?

Post autor: Piciu » 06 maja 2011, 22:20

Zenobius pisze:ze te same leki roznie dzialaja na roznych ludzi.
wiem doskonale. Może nawet je brałem , lecz chce się upewnić , kto pyta nie błądzi ponoć.

Awatar użytkownika
Cinimini
Znawca ❃❃
Posty: 2451
Rejestracja: 27 maja 2006, 10:25
Choroba: CD
województwo: łódzkie
Lokalizacja: łódź
Kontakt:

Re: Psycholog, psychoterapeuta, psychiatra?

Post autor: Cinimini » 07 maja 2011, 00:27

Piciu pisze:Proszę , jeżeli będziesz znała nazwę tych leków , napisz mi na pw.
Podam jasne. Ale dopiero we wtorek mam dzwonić, aby umówic sie na wizytę. Sama jestem ciekawa tej pani doktor i co ona mi poradzi, głos ma sympatyczny :).
Certolizumab od lipca'08 do lutego'11 -
Była zakwalifikowana do resekcji j. grubego na 12/04/2011, ale zwiała spod noża :D
Remicade od 24/02/2012 - 07/01/2013 - odstąpiono od leczenia ze wzg. na CIĄŻĘ !! :D

JELITKO JESTEŚ ZDROWE !!

Obrazek

Piciu
Znawca ❃❃
Posty: 2059
Rejestracja: 02 wrz 2006, 02:13
Choroba: CU
województwo: wielkopolskie
Lokalizacja: Wielkopolska

Re: Psycholog, psychoterapeuta, psychiatra?

Post autor: Piciu » 08 maja 2011, 22:40

Cinimini pisze:Podam jasne.
dzięki :smile:

Awatar użytkownika
Agu
Początkujący ✽✽
Posty: 140
Rejestracja: 23 wrz 2009, 23:43
Choroba: CD
województwo: mazowieckie
Lokalizacja: Warszawa/Dęblin
Kontakt:

Re: Psycholog, psychoterapeuta, psychiatra?

Post autor: Agu » 09 maja 2011, 10:14

ChildOfCracow pisze:Nie jesteś sama, setki osób przechodzą przez to samo. Potrzebna Ci terapia, która powoli przyzwyczai Cię do życia w nowych okolicznościach. ;)
Dokładnie, z tym się zgadzam- ja miałam straszne problemy. Na szczęście dobrano mi leki, które działają idealnie i moje choróbsko wręcz zniknęło, ale gdyby nie to, to już dawno siedziałabym na terapii. A to dlatego, że nie tylko zamęczał mnie ten ból i inne dolegliwości, ale i poczucie winy (bo nie mam ochoty nigdzie wychodzić z przyjaciółmi, jestem drażliwa, nie mam siły i ochoty się uśmiechać, ciągle chce mi się tylko spać). Zresztą i tak planuję się wybrać na terapię, bo czuję, że mi się to przyda, po tym wszystkim. Mam wybitny uraz do służby zdrowia i nie chce wiedzieć co by było, jakbym znów wylądowała w szpitalu.
Obrazek

Awatar użytkownika
toczka
Początkujący ✽✽
Posty: 459
Rejestracja: 15 mar 2009, 19:22
Choroba: CU
województwo: śląskie
Lokalizacja: Katowice

Re: Psycholog, psychoterapeuta, psychiatra?

Post autor: toczka » 14 maja 2011, 20:00

We wtorek jestem umowiona z psychiatra... Ma mnie skonsultowac zeby zadecydowac czy nadaje sie na jakas terapie.
Choroba zawladnela mna calkowicie. Kolejne glupie zaostrzenie a ja reaguje jak świr albo histeryk. Mozliwe, ze to tez zasluga sterydow...
W kazdym razie, zasugerowano mi taka opcje i tym razem nie odmowilam. Sama nie dam sobie rady z kolejnym dniem. Jeszcze pare tygodni temu wypisywalam Wam na forum, ze najlepsza terapia na nasze choroby jest milosc. Teraz i jej juz nie ma. Moj prezent od losu okazal sie tylko pustym pudelkiem. Ludzilam sie, ze w jakims stopniu zycie wynagradza mi katusze. Ale nie, ono dokopalo jeszcze bardziej.
Na końcu jest zawsze dobrze. A jeśli nie jest dobrze, to znaczy, że to nie jest jeszcze koniec...

Nobody expects the Spanish Inquisition!

Awatar użytkownika
Agu
Początkujący ✽✽
Posty: 140
Rejestracja: 23 wrz 2009, 23:43
Choroba: CD
województwo: mazowieckie
Lokalizacja: Warszawa/Dęblin
Kontakt:

Re: Psycholog, psychoterapeuta, psychiatra?

Post autor: Agu » 14 maja 2011, 23:05

Dobrze, że idziesz na tą konsultacje, bo ta choroba naprawdę może dobić. W ogóle jak dla mnie, to każdy z nas powinien mieć obowiązkowo taką konsultację, bo w końcu będziemy żyć z tym do końca życia. A wcale nie jest łatwo się z tym pogodzić. I z objawami i z wieczną możliwością nawrotu gdy jest dobrze.
A co do miłości- nie poddawaj się, życie nie jest takie złe :wink: Zawsze się uśmiecha wtedy kiedy się tego najmniej oczekuje :roll:
Obrazek

mar
Początkujący ✽✽
Posty: 96
Rejestracja: 11 gru 2007, 15:48
Choroba: CU u rodzica
województwo: pomorskie
Lokalizacja: pomorskie

Re: Psycholog, psychoterapeuta, psychiatra?

Post autor: mar » 15 maja 2011, 17:09

toczka pisze:We wtorek jestem umowiona z psychiatra... Ma mnie skonsultowac zeby zadecydowac czy nadaje sie na jakas terapie.
Choroba zawladnela mna calkowicie. Kolejne glupie zaostrzenie a ja reaguje jak świr albo histeryk. Mozliwe, ze to tez zasluga sterydow...
W kazdym razie, zasugerowano mi taka opcje i tym razem nie odmowilam. Sama nie dam sobie rady z kolejnym dniem. Jeszcze pare tygodni temu wypisywalam Wam na forum, ze najlepsza terapia na nasze choroby jest milosc. Teraz i jej juz nie ma. Moj prezent od losu okazal sie tylko pustym pudelkiem. Ludzilam sie, ze w jakims stopniu zycie wynagradza mi katusze. Ale nie, ono dokopalo jeszcze bardziej.
Toczko, głowa do góry, będzie dobrze. :ok:
to że choroba robi spustoszenie nie tylko w jelitach to prawda. Gubi się też po drodze masę mikroelementów których niedobór nie jest obojętny dla psyche. A co tu dużo gadać, w NZJ trzeba mieć siłę do walki o każdy dobry dzień.

Zablokowany

Wróć do „Nasza Psychika”