mój wygląd

czyli smutki i radości posiadaczy CU i CD, wypróbowane sposoby radzenia sobie ze stresem etc.

Moderatorzy: Anette28, Moderatorzy

Zablokowany
Awatar użytkownika
eni80
Aktywny ✽✽✽
Posty: 525
Rejestracja: 28 lis 2010, 13:31
Choroba: CD
województwo: śląskie
Lokalizacja: Dąbrowa Górnicza
Kontakt:

Re: mój wygląd

Post autor: eni80 » 31 lip 2011, 17:30

mgiełkaa pisze: Teraz waga zaczyna spadać, jem niewiele, unikam słodyczy, mam dużo ruchu, jednak pomimo to waga spada bardzo powoli, a wystający brzuszek jak był tak jest.
Powrót do formy trwał ok 6 miesiecy . Także cierpliwości :)
eni :serce: :serce: :serce:

Awatar użytkownika
dariah4
Aktywny ✽✽✽
Posty: 634
Rejestracja: 27 gru 2010, 10:38
Choroba: CU
województwo: wielkopolskie
Lokalizacja: Poznań

Re: mój wygląd

Post autor: dariah4 » 01 sie 2011, 11:04

A ja na sterydach w ogóle nie tyje, waga utrzymuje się u mnie na tym samym poziomie. A nie ograniczam się z jedzeniem. Wręcz przeciwnie, mam większy apetyt i co chwilę coś jem. Tylko ta twarz jak u chomika... :mad:
Leki: Asamax 500 4x2

" [...] twoje blizny są twoją siłą."
Paul Coelho

Awatar użytkownika
ELI
Debiutant ✽
Posty: 42
Rejestracja: 26 lip 2011, 16:23
Choroba: CD
województwo: pomorskie
Lokalizacja: holandia
Kontakt:

Re: mój wygląd

Post autor: ELI » 01 sie 2011, 11:29

ja biorę budenofalk i rowniez nie tyję ,może dlatego,że mimo wszystko nie pozwalam sobie na duuuże porcja ale tez za bardzo się nie ograniczam
"Pójdźmy wszyscy do lodówki, tańczy szynka i parówki. Powitajmy mielonego i pasztetowego!" xD

pentasa 2g(granulat), budenofalk3mg

Katarzyna
Początkujący ✽✽
Posty: 187
Rejestracja: 03 gru 2008, 19:20
Choroba: CU
województwo: lubuskie
miasto: Krosno Odrzańskie
Lokalizacja: Krosno Odrzańskie

Re: mój wygląd

Post autor: Katarzyna » 01 sie 2011, 18:32

Ja na szczęście będąc na sterydach też nie tyję :) może przybędzie mi 1 kg ale nie jest to odczuwalne, przy większych dawkach moje policzki są podobne do chomika ale niestety nie można mieć wszystkiego.. Cieszę się ze nie mam problemu z utrzymaniem wagi będąc na sterydach czy też bez nich.

Przy jednym z cięższych nawrotów choroby, jeszcze jak byłam w liceum, spadłam z wagi ponad 5kg. Jak na moją wagę to jest sporo i od tego czasu, czy to przy remisji czy przy zaostrzeniu waga jest jednakowa i to mnie bardzo cieszy.

Awatar użytkownika
Missgrey
Początkujący ✽✽
Posty: 124
Rejestracja: 02 kwie 2010, 21:39
Choroba: CD
województwo: mazowieckie
Lokalizacja: Sulejówek

Re: mój wygląd

Post autor: Missgrey » 10 sie 2011, 22:30

Oj dziewczyny, mówicie o wadze której w życiu nie pamiętam żebym miała, bo do takiego okresu nie sięgam pamięcią. Z żalem muszę powiedzieć, że teraz ważę ok. 85 kg, czyli wróciłam do stanu sprzed ostatniego ciężkiego rzutu choroby (wtedy też pojawiła się myśl o CU/CD). Piąty miesiąc łykam sterydy (rok temu było to 7 miechów), a wspominam to dlatego, że na początku, na dużych dawkach nie przybierałam na wadze, i wtedy musiałam przed sobą lodówkę zamykać na łańcuch, a pod koniec, na minimalnych robi się tragedia, a diety nie zmieniłam, ani nie jem więcej niż to stosowne. Zresztą całe świadome życie miałam kłopoty z utrzymaniem jakiej- takiej sylwetki i niestety poległam. Nawet nie próbuję się odchudzać, bo mój crohn tek bardzo nie lubi, czyli daje mi bólem solidnego łupnia! :shy:

Awatar użytkownika
angelika0103
Początkujący ✽✽
Posty: 178
Rejestracja: 04 sie 2011, 19:53
Choroba: CD
województwo: opolskie
miasto: Prudnik
Lokalizacja: Wielowieś

Re: mój wygląd

Post autor: angelika0103 » 10 sie 2011, 23:41

Odkąd biore sterydy przytyłam 6kg. Patrząc w lustro na swoje ciało dopada mnie smutek, mój wygląd wczesniejszy- tyle włożyłam wysiłku wyrzeczeń by dobrze wyglać a teraz:( nie potrawie spojrzeć na siebie, zwisająca skóra odstający brzuch roztepy to wszystko mnie przerasta szczególnie choroba....;(
zastanawiam się gdzie sie podziała ta energiczna dziewczyna ciesząca sie życiem...
już wiem jest uwieziona w ciele którego nienawidzi;(

Awatar użytkownika
ELI
Debiutant ✽
Posty: 42
Rejestracja: 26 lip 2011, 16:23
Choroba: CD
województwo: pomorskie
Lokalizacja: holandia
Kontakt:

Re: mój wygląd

Post autor: ELI » 13 sie 2011, 10:39

smutne :smutny:
"Pójdźmy wszyscy do lodówki, tańczy szynka i parówki. Powitajmy mielonego i pasztetowego!" xD

pentasa 2g(granulat), budenofalk3mg

jusss
Debiutant ✽
Posty: 32
Rejestracja: 09 lip 2011, 17:02
Choroba: CD
województwo: pomorskie
Lokalizacja: zg
Kontakt:

Re: mój wygląd

Post autor: jusss » 11 wrz 2011, 09:41

ja tez nienawidze sterydow...tym bardziej ze na poczatku choroby dostalam metypred (wierzylam lekarzowi jak glupia) ze to niby nie przytyje a tyle kilo mi przybylo i to w bardzo krotkim czasie ...załamka niesamowita tym bardziej ze sterydy mi wogole nie pomagaja...ale lekarze przez 4 lata to wogole bagatelizowali....l lekki nawet rzut :sterydy...wykanczaly mnie nawet psychicznie...mowilam ze trafie do wariatkowa przez nie bo jakos tak dziwnie mnie otepialy...i tez zawsze byla najwazniejsza dla mnie waga.i tak skakałam z 49 (przy 169) do 70 kg ....i to mnie tak najbardziej dołowało....i niestety po sterydach to u mnie przynajmniej ten brzuch ....najgorszy a jak ciezko rzucic...masakra ......i teraz nie moge sie uporac z waga...kurcze ...ahhhh a tyłam na :metypred entocort encorton etc...jedyne sterydy czarodziejskie:to budenofalk bo przynajmniej sie nie tyje...ale i nie pomagały....:( facet jeszcze jakos przezyje to tycie gorzej my kobitki.....dlatego czasami wolalam te swoje piekielne bole ...niz sterydy przy ostrych rzutach ,....bo np juz wazylam 52kg poszłam do lekarki:dałam entocort ze niby to nowe ze sie nie tyle...i co....utyłam w szybkim czasie (taki glupi ogranizm) jakby mnie codziennioe po kilo przybywało i utyłam do 65 ahhhh

Awatar użytkownika
maggie0278
Mistrzunio ❃❃❃
Posty: 3162
Rejestracja: 17 lut 2008, 21:26
Choroba: CU u rodzica
województwo: wielkopolskie
Lokalizacja: obywatel świata
Kontakt:

Re: mój wygląd

Post autor: maggie0278 » 12 wrz 2011, 00:34

jusss pisze:dlatego czasami wolalam te swoje piekielne bole ...niz sterydy
to samo moja Klaudia mówi, bo nie chce przytyć, nie chce być opuchnięta bo dzieciary baaardzo jej dokuczają i wyśmiewają się i w tym czasie psychicznie jest to nie do zniesienia :smutny:
Klaudia oglada każdy nowy lek i wypytuje, na co on i co to jest. Bo wie, że jak pianka Budenofalk nie pomoże to pójdą sterydy doustnie, co prawda prof. mówił, że nie na długo...ale jednak. A, że z nowości ma vit.B6, Kwas Foliowy, to tak bacznie wszystko ogląda....
jusss ale mechanizm myslenia jest podobny do Twojego : wolę cierpieć, latać z krwią...niz sterydy. Ona chętniej znosi wszelkie wlewki, czopki, piankę a w głowie ma,żeby tylko sterydów nie brać.
Aktualnie : Pentasa 1x2gr, Imuran obniżono do 50mg z uwagi na podwyższony poziom thioguaniny, Biopron 9 2x1, Omega-3, Calperos+Vit.D3
Czopki Salofalk, wlewy z Pentasy, wlewy z Corhydronu, Budenofalk Foam, Cyklosporyna -leki, które w ogóle nie pomogły :(
Włączono Infliksymab, który nie zaindukował remisji :(
Humira od września 2012r do maja 2013. REMISJA!
dodatkowo Astma Oskrzelowa (Alvesco, Zafiron, Ventolin)

Awatar użytkownika
Toscania
Debiutant ✽
Posty: 40
Rejestracja: 01 lut 2011, 00:27
Choroba: CD
województwo: małopolskie
Lokalizacja: ...

Re: mój wygląd

Post autor: Toscania » 12 wrz 2011, 10:07

Gdyby nie inni ludzie, na świecie byłoby mniej kompleksów :evil: :evil: :evil:

Po sterdydach waga wróciła mi do dawnej normy, choć mam problemy i to duże z zatrzymywaniem wody. Potrafię w ciągu doby mieć wahania około 5kilogramów, nogi robią się podwójne do tego stopnia, że nie mogę zrobić kroku :smutny:
Twarz też mi się zmieniła, niby najgorsze "pucki" już zeszły, ale jest jakaś taka inna niż była :smutny: Sylwetka po zejściu ze steroidów, nabrała na początku strasznych dysproporcji-wielka głowa, duża łapa, klata mi się ogólnie rozrosła :wink: , teraz po mału zaczynam z powrotem przypominać ludzia :roll:
Oprócz konsekwencji wizualnych, które wiadomo nie najlepiej wpływają na nasze samopoczucie psychiczne, największy problem jaki wyrządziły mi steroidy, to konsekwencje związane z wykończeniem organizmu-wariujące nadnercza, zaburzenia elektrolitowe powodujące omdlenia, pogorszenie wzroku, wykończenie stawów, neuropatie, nawroty dawnych infekcji etc. Są to konsekwencje uniemożliwiające normalne funkcjonowanie i dlatego następnym razem grubo się zastanowię nad wyrażeniem zgody na podanie tego świństwa!

Awatar użytkownika
toczka
Początkujący ✽✽
Posty: 459
Rejestracja: 15 mar 2009, 19:22
Choroba: CU
województwo: śląskie
Lokalizacja: Katowice

Re: mój wygląd

Post autor: toczka » 12 wrz 2011, 16:50

tak czytam ten temat i tez sie zmusze zeby opisac co ja przechodzilam po tych swinstwach :/
Otoz u mnie doszlo do depresji polekowej, wyladowalam u psychiatry. Mialam duze skoki nastrojow. Albo wpadalam w euforie albo zanosilam sie placzem. Na to tez mialo wplyw odbicie w lustrze :/ Paskudna twarz, zamienilam sie w jajko :D I obrzeki stawow. Po pewnym czasie nawet nie bylam w stanie kucnąc, tak mialam zablokowane kolana.
Sterydy sa paskudne! A osobie, ktora wymysli czym mozna je zamienic, wlasnymi rekami wybuduje pomnik i ozłoce!
Na końcu jest zawsze dobrze. A jeśli nie jest dobrze, to znaczy, że to nie jest jeszcze koniec...

Nobody expects the Spanish Inquisition!

Awatar użytkownika
KeyO
Początkujący ✽✽
Posty: 138
Rejestracja: 10 sie 2011, 19:48
Choroba: CU
województwo: -- poza Polską --
Lokalizacja: Rochdale, UK

Re: mój wygląd

Post autor: KeyO » 12 wrz 2011, 19:40

Chyba dołączę do tematu.
Zbliżam się do końca trzeciego leczenia sterydami. Dwa pierwsze zniosłam całkiem dobrze, niestety tym razem nie jest tak przyjemnie.
Przytyłam trochę - niezbyt wiele, ale bardzo widocznie, zwłaszcza że zawsze ważyłam maks 50 kilo, więc teraz jestem okrąglejsza. Nie sprawia mi to wielkiego kłopotu. Większym problemem są dla mnie wahania nastroju. Nie są może częste, ale miewam dni kiedy płakać mi się chce, a nie jestem rozczulającą się nad sobą kobietką.
No i opuchlizna, zwłaszcza rano.
Najdziwniejsze jest to, że w przeciwieństwie do powyższych wypowiedzi moje stawy czują się znacznie lepiej od czasu jak zaczęłam brać Prednizolon. Przed nim miałam takie bóle stawów, że miewałam dni unieruchomienia.
Najgorszym chyba powikłaniem jakie mnie właśnie dopadło jest uszkodzenie żołądka - jeszcze nie dotarłam do lekarza, ale podejrzewam że otworzył mi się jakich wrzodzik.

Sterydy są paskudnym lekarstwem, ale pomagają mi naprawdę szybko i skutecznie, najgorsze że tak wiele uszkadzają lecząc, iż czasami stajemy się bardziej chorzy po nich niż przed nimi :smutny:
Boże spraw abym stała się człowiekiem, za jakiego uważa mnie mój pies...

Awatar użytkownika
dariah4
Aktywny ✽✽✽
Posty: 634
Rejestracja: 27 gru 2010, 10:38
Choroba: CU
województwo: wielkopolskie
Lokalizacja: Poznań

Re: mój wygląd

Post autor: dariah4 » 13 wrz 2011, 09:23

toczka pisze: Sterydy sa paskudne! A osobie, ktora wymysli czym mozna je zamienic, wlasnymi rekami wybuduje pomnik i ozłoce!
Ja Ci wtedy chętnie pomogę!
Leki: Asamax 500 4x2

" [...] twoje blizny są twoją siłą."
Paul Coelho

mal(a)gocha
Początkujący ✽✽
Posty: 103
Rejestracja: 15 wrz 2004, 07:55
Choroba: CD
województwo: małopolskie
miasto: Kraków
Lokalizacja: z Krakowa

Re: mój wygląd

Post autor: mal(a)gocha » 16 wrz 2011, 20:22

KeyO pisze:Najgorszym chyba powikłaniem jakie mnie właśnie dopadło jest uszkodzenie żołądka
a bierzesz coś osłonowego na żołądek (jakiś lek z omeprazolem)? Przy sterydach to bardzo ważne.

Awatar użytkownika
KeyO
Początkujący ✽✽
Posty: 138
Rejestracja: 10 sie 2011, 19:48
Choroba: CU
województwo: -- poza Polską --
Lokalizacja: Rochdale, UK

Re: mój wygląd

Post autor: KeyO » 16 wrz 2011, 20:43

a bierzesz coś osłonowego na żołądek (jakiś lek z omeprazolem)? Przy sterydach to bardzo ważne
Mój GP stwierdził że nie jest potrzebne, a pytałam. Uznał że jeśli ostatnim razem nie było problemu to osłonowo dodatkowych leków chemicznych mi nie potrzeba. No cóż tym razem jednak problem się pojawił. Jestem dobrej myśli i we wtorek idę do niego. Niech leczy co się popsuło. Jeszcze tylko tydzień Prednizolonu i mam nadzieję że już koniec, bo nie krwawię już od dawna.
Boże spraw abym stała się człowiekiem, za jakiego uważa mnie mój pies...

Zablokowany

Wróć do „Nasza Psychika”