mój wygląd

czyli smutki i radości posiadaczy CU i CD, wypróbowane sposoby radzenia sobie ze stresem etc.

Moderatorzy: Anette28, Moderatorzy

Zablokowany
Awatar użytkownika
Ala57
Aktywny ✽✽✽
Posty: 873
Rejestracja: 05 lis 2010, 20:19
Choroba: CU
województwo: zachodniopomorskie
Lokalizacja: Koszalin

Re: mój wygląd

Post autor: Ala57 » 17 wrz 2011, 07:17

Jak dla mnie to trochę dziwne podejście,bo mnie przed pierwszym podaniem sterydów zrobiono nawet gastroskopię i cały czas (od 3 lat)biorę osłonowo jakieś różne specyfiki i jak dotąd problemów z żołądkiem nie mam.

sasia
Początkujący ✽✽
Posty: 118
Rejestracja: 19 lip 2011, 19:32
Choroba: CU
województwo: dolnośląskie
Lokalizacja: Wałbrzych/Wrocław
Kontakt:

Re: mój wygląd

Post autor: sasia » 18 wrz 2011, 13:59

Tabletki osłonowe to bardzo ważna rzecz! Ja biorę je od początku choroby, nieważne czy biorę sterydy czy nie, zawsze łykam rano osłonkę i jak narazie jest ok.
Jeśli chodzi o sterydy to zawsze miałam encorton. Przy chyba drugiej kuracji, która była bardzo długa miałam okropne skutki uboczne;/ chomiki, ogromne syfy na twarzy, których nawet nie można było nazwać trądzikiem tylko trądem (zawsze miałam z tym problem ale delikatny..), włosy na plecach, twarzy, ramionach (chyba najgorsza rzecz...), opuchlizna nóg no i przytyłam chyba jakieś 5 kg. Wg mnie winą za te wszystkie skutki było też trochę podanie sterydów (jedna dawka dzienna, wszystko od razu). Od kiedy zmieniłam lekarza miałam kuracje sterydowe i zawsze rozłożone na 3 dawki (np. 15-10-5). I o dziwo jedyne co mi zostało to zabójczy apetyt (no i przytyłam w 2 miesiące jakieś 4kg) i lekka opuchlizna nóg. Nie wiem czy Was takie dawkowanie też dotyczy, ale może moja wypowiedź będzie komuś pomocna :)
Never a failure, always a lesson.

Awatar użytkownika
toczka
Początkujący ✽✽
Posty: 459
Rejestracja: 15 mar 2009, 19:22
Choroba: CU
województwo: śląskie
Lokalizacja: Katowice

Re: mój wygląd

Post autor: toczka » 19 wrz 2011, 14:40

a to dziwne z tym tradzikiem... Duza przyjmowalas wtedy dawke? Ekspertem nie jestem, ale sterydy stosuje sie rowniez na tradzik. I w tym przypadku jedyna pozytywna reakcja mojego organizmu (oprocz jako takiego wyciszenia zaostrzenia) bylo wlasnie uleczenie tradziku. W zyciu nie mialam tak gladkiej cery jak teraz!

Tylko mam troche inny problem, bo po odstawieniu wlewek mam spokoj z krwawieniami na ok tydzien i pozniej znowu sie zaczynaja :/ Czego to jest wina? Zaaraz jak tylko dostrzege chocby troszke krwi, ponawiam wlewki. Widmo brania sterydow przeraza mnie najbardziej na swiecie :smutny:
Na końcu jest zawsze dobrze. A jeśli nie jest dobrze, to znaczy, że to nie jest jeszcze koniec...

Nobody expects the Spanish Inquisition!

sasia
Początkujący ✽✽
Posty: 118
Rejestracja: 19 lip 2011, 19:32
Choroba: CU
województwo: dolnośląskie
Lokalizacja: Wałbrzych/Wrocław
Kontakt:

Re: mój wygląd

Post autor: sasia » 19 wrz 2011, 14:51

Może i dziwne (brałam wtedy chyba trzydzieściparę mg przez długi czas), ale ja jestem szczególnym przypadkiem jeśli chodzi o wszelkie skutki choroby i leczenia :P poza tym teraz jest już dużo, dużo lepiej.

Z krwawieniami Ci niestety nie pomogę, na szczęście mam je tylko raz na jakiś czas i na pewno nie jest to od wlewek, bo odrzuca mnie od ich stosowania i baaardzo ich unikam :)
Never a failure, always a lesson.

Natalka
Weteran ✿
Posty: 4895
Rejestracja: 19 kwie 2007, 13:54
Choroba: CD
województwo: lubelskie
Lokalizacja: Lublin
Kontakt:

Re: mój wygląd

Post autor: Natalka » 19 wrz 2011, 15:49

toczka pisze:a to dziwne z tym tradzikiem...
wcale nie dziwne, wiele osób ma problemy z cerą w czasie sterydoterapii, ja miałam tak, jak sasia, to była masakra po prostu, miałam fart, że mi twarz oszczędziło, ale na szyi pod żuchwą :wink: to do tej pory mam blizny po tych syfach, a dawka była 30 mg encortonu, jak pomyślę, że kiedyś jeszcze będę musiała brać to świństwo to mam dreszcze ze strachu :wink:
Nie istnieją żadne określone potrawy, które zasadniczo wpływają na ciężkość przebiegu lub na rodzaj nawrotu choroby u wszystkich pacjentów.
poradnik żywieniowy Falka

Awatar użytkownika
hannon
Początkujący ✽✽
Posty: 62
Rejestracja: 14 wrz 2011, 21:20
Choroba: CD
województwo: lubelskie
Lokalizacja: Kraina Łagodności

Re: mój wygląd

Post autor: hannon » 20 wrz 2011, 10:04

u mnie problemy z cerą zaczynają się zaraz po odstawieniu sterydów -mega podrażnienie i niewielki trądzik. na szczęście metodą prób i błędów znalazłam w końcu kremik ratunkowy-zero zaczerwienienia, przesuszenia, łuszczenia skóry.
i tak do następnych sterydów...
ciekawe...
kogo widzisz, gdy na mnie patrzysz...

Awatar użytkownika
toczka
Początkujący ✽✽
Posty: 459
Rejestracja: 15 mar 2009, 19:22
Choroba: CU
województwo: śląskie
Lokalizacja: Katowice

Re: mój wygląd

Post autor: toczka » 20 wrz 2011, 10:47

hannon pisze:u mnie problemy z cerą zaczynają się zaraz po odstawieniu sterydów -mega podrażnienie i niewielki trądzik. na szczęście metodą prób i błędów znalazłam w końcu kremik ratunkowy-zero zaczerwienienia, przesuszenia, łuszczenia skóry.
i tak do następnych sterydów...
a co to za krem?
Ja polecam z Physiogel- krem do twarzy i ciala. Do kupienia tylko w patekach.
Na końcu jest zawsze dobrze. A jeśli nie jest dobrze, to znaczy, że to nie jest jeszcze koniec...

Nobody expects the Spanish Inquisition!

Awatar użytkownika
hannon
Początkujący ✽✽
Posty: 62
Rejestracja: 14 wrz 2011, 21:20
Choroba: CD
województwo: lubelskie
Lokalizacja: Kraina Łagodności

Re: mój wygląd

Post autor: hannon » 20 wrz 2011, 11:01

toczka, moj "najlepsiejszy przyjaciel" :roll: twarzy to fizjoderm krem na dzień/na noc z serii Ziaja Med, do kupienia tylko w aptekach.
http://www.ziaja.com/offer/ziajamed/sko ... a_noc.html
Przyznaję, że ostatnim razem przez pierwszy dzień stosowania miałam lekkie podrażnienie, ale potem....pełnia szczęścia :roll:
ciekawe...
kogo widzisz, gdy na mnie patrzysz...

Awatar użytkownika
angelika0103
Początkujący ✽✽
Posty: 178
Rejestracja: 04 sie 2011, 19:53
Choroba: CD
województwo: opolskie
miasto: Prudnik
Lokalizacja: Wielowieś

Re: mój wygląd

Post autor: angelika0103 » 21 wrz 2011, 20:10

Nie wiem co robić:( Wszystko jest w miarę dobrze gdy jestem pochłonięta praca a jak nie nią to szkoła tylko zaczynają sie schody jak nie ma ani jednego ani drugiego zaczynam myśleć o chorobie tym jak sie czuję w jakim jestem stanie...
Póki coś robię jest to wszystko do zniesienia.. Horror sie zaczyna jak mam iść do wc ;( ból niestej ziemi wiem że przeżywacie to samo ale muszę się wygadać..potrzebuje tego:(
Tracę siły na wszystko..Byłam dzisiaj w sklepie pomyślałam że kupie sobie coś fajnego może po czuje sie lepiej, myliłam się gdy weszłam by przymierzyć sukienkę zobaczyłam lusterku inna osobę te podkrążone oczy przygnębienie na twarzy a ciało ech coś okropnego przerażającego łzy same mi ciekły, w głowie kłębiły się myśli wygląd to nie wszystko będzie dobrze jednak nie docierało to do mojej świadomości łzy cisnęły mi się same.Wyszłam ze sklepu bardziej przygnębiona niż byłam.Proszę powiedzcie co mam robić pomału nie daje rady z by walczyć z chorobą, by cieszyć sie życiem i chciałabym spojrzeć w lustro i powiedzieć JESTEM SZCZĘŚLIWA....;(

Awatar użytkownika
KeyO
Początkujący ✽✽
Posty: 138
Rejestracja: 10 sie 2011, 19:48
Choroba: CU
województwo: -- poza Polską --
Lokalizacja: Rochdale, UK

Re: mój wygląd

Post autor: KeyO » 23 wrz 2011, 21:10

Też próbowałam pokonać myśli o chorobie pracą - wciąż to robię, choć już w znacznie mniejszym stopniu.

Z czasem sama zaczęłam sobie tłumaczyć że wymuszona nadaktywność (zawsze tak dla mnie naturalna) nie jest dla mnie dobra, bo później czuję się jeszcze gorzej.
Wiem że może moje CU nie jest tak bolesne jak twoja choroba, ale nie różnimy się zbytnio. Ja najgorzej znosiłam (i dalej stanowi to dla mnie problem) osłabienie i spadek mojej energiczności. Zawsze ciężko pracowałam i mogłam naprawdę wiele. Teraz jest inaczej. I chyba pogodziłam się z tym. Wciąż zdarza mi się nadszarpnąć swoje zasoby energetyczne, ale tak ja jak i Ty angeliko nie możemy się stawiać :)
A jeśli chodzi o lustro... Ja nie odczuwam tak mocno tego kłopotu. Może dlatego, że nigdy nie było to dla mnie zbyt ważne :oops:
Ale choć masz podkrążone oczy i zmienione ciało to pomyśl jaką jesteś bohaterką - w porównaniu do przeciętnego użytkownika chodnika - żyjąc normalnie mimo choroby.
Cheer up! Zatem :wink:
Boże spraw abym stała się człowiekiem, za jakiego uważa mnie mój pies...

Zablokowany

Wróć do „Nasza Psychika”