Rak (crohn) - psychicznie juz niemoge

czyli smutki i radości posiadaczy CU i CD, wypróbowane sposoby radzenia sobie ze stresem etc.

Moderatorzy: Anette28, Moderatorzy

Zablokowany
hindus
Początkujący ✽✽
Posty: 62
Rejestracja: 28 lut 2006, 14:15
Choroba: nie ustalono
Lokalizacja: złotów
Kontakt:

Rak (crohn) - psychicznie juz niemoge

Post autor: hindus » 28 lut 2006, 14:42

hej kiedys tu pisałem na poczatku panikowałem ze to moze byc rak itd - pojechałem a raczej wkoncu dostałem skierowanie, przygotowali mnie do badania jelita grubego ale nic z tego nei wyszło bo spr. 50cm tylko bo dalej było jeszcze nie oczyszczone - u mnie zaczeło sie od głodu w sroku nocy i od tego ze jak sie kładłem to zazwyczaj czułem bulgot w brzuchu i skurcze i szło chyba jedzenie dalej - pewnosci nei mam :/ hmm co mnie skłoniło do lekarza ano to ze masa ludzi tutaj pisze w taki sposob jak by z ta choroba dalo sie zyc - ja juz wiem ze nie podołam pomimo tego ze buli brzucha to nie mam prawie (odpukac) jesli juz sa to słabiutkie i zazwyczaj nad ranem, druga sprawa - bole w okolicy wyrostka miałem chyba od roku(wtedy sie zaczeły objawy) moze z 6razy, wszystko szło pieknie az do pewnego poranka kiedy w lewym dole biodrowym wyczułem guz - potem doszedłem do tego ze to nei guz tylk owyczuwalne zarcie/stolec - chodzilem sobie i nagle poczulem ukłucie nie zaraz takei straszne ale poczulem, potem toaleta i stolec z krwia, pare dni temu niecała połowa jelita grubego do badania - lekarka powiedziała ze w tym miejscu gdzie czułem stole nie ma zwezenia zadnego ani rany wiec nie koniecznie to musi byc kronek, hmm i to jest zazwyczaj tak ze tego dnia ktorego mam oddac stolec to zazwyczaj objawy sa bardziej nasilone - nie mam zadnych biegunek, stolec raz na 2 -3 dni ale jem mało bo jakos tak mam - jak juz jem to tylko kanapki a tego naprawde trzeba duzo zjesc co by sie potem wys...proznic ;) tak powiedział mi lekarz - druga sprawa to to ze wiem ze to kronik teraz tylk oczekac na diagnoze - odnosnie tego zastoju w tym lewym dole biodr. to nei zawsze on jest przewaznie sa okresy kiedy czuje sie bardzo dobrze - miałem okres ok. 2tyg kiedy przelewało mi sie non stoper w brzuchu, wzdecia sluz w stolcu etc - teraz z objawów to mam chyba standardowe :

- stolec jak by złozony z kawałkow jak by mi szło na raty to jedzonko
- czasami bole brzucha i sluz

bardziej jednak denerwuje mnie problem z oczami - pojawiły mi sie najpierw takie czarne sznureczki jak by ktore jak przelatuja przez np okno lub zrodlo swiatła to sie rozmazuja - byłem u okulisty ale nic nie znalazł, ze to niby normalne czasami, potem doszło do tego uczucie ciała obcego w jednym oku, tak jak by mi sie cos odkleiło i musze potrzec oko i jest wtedy dobrze, i taki latajace jak by iskierki, patrze np na monitor i katem oka leci jak by taka gwiazda spogladam w tamto miejsce i znika.

No i na koniec jeszcze z sercem cosik - czasami jak siedze to gdy wstane czuje taki ciezki oddech tak jak by ciezki, i czasami a zwłaszcza wieczorami nierytmiczne bicie serca tak jak by dodatkowy skurcz - zapisali leki ale teraz tak jak je biore to nei mam tego ciezaru ale nasilaja se te 'kołatania' i odwrotnei - nei jem jest lepiej tzn rzadziej kołatania czesciej ciezar - nei non stoper, gdy cwicze to jest exxtra serduszko pracuje jak trza ale wieczorami przed snem zazwyczaj mam te dolegliwosci - byłem w szpitalu ostatnio zrobili mi ekg bo moj lekarz dał mi leki bez zadnego badania :| ale ekg niby nic nei wykazało wiec tak przegladam sobie necika i czego sie doczytuje i do czego dochodze ? skoro miałem krew w stolcu (niewiele ale miałem) bakterie mogły sie dostac a raczej napewno dostały do krwi siadają oczy - bo niby jak patrze na sciane to widze nawet gdy patrze w jeden pkt takie latajace drobinki - to ciazko wytłumaczyc ale mroczki leca za okiem a te lataja jak chca cos na wzór pruszacego sniegu, no i siadły bakterie na oczy i jak znam zycie doszło do zapalenia wsierdzia - no bo niby bakterie jak sie dostaja do krwi jest wieksza szansa a własnie szapalenie wsierdzia daje zazwyczaj objawy kołatania po uszkodzeniu węzła zatokowego lub miesnia sercowego - lekarzem nei jestem ale tak jest - i p redzej mi dokuczaja jak narazie inne narzady (oczy,serce) niz same jelitka - hmm dalej byłęm w tym szpitalu to kolesie co lezeli mieli operowane szczeliny odbytu - niby to przetoki sie operuje a teraz sie dowiaduje ze szczeliny tez - samej operacji niby sie nie bali ale jak sam wiem z tego badania jelitka (wezyk ;)) gorsze jest przygotowanie jelita niz samo badanie - głodza cie i jeszcze te litry wody :> jak sami widzicie mnie po roku (wtedy to sie zaczeło gdy zaczałem brac odzywki (biało+weglo.)) juz praktycznie nie ma - wiem ze to moze dziwnie brzmiec ale ja mam osobiscie dosyc - czytam tutaj ze ludzie maja rurki w brzuchach w szpitalu jakies jak sie rozleje, ze jelita moga popekac wskutek niedroznosci ze niektorzy maja 2mm przejscie i operacje to mnie osobiscie odechciewa sie zyc z ta choroba - szukam i niektorzy choruja na jaskre - pewno mnie tez juz to zaczyna brac albo odklejenia siatkowki. Czemu to wszystko takie trudne ? koszmary po nocach zwłaszcza dot. jelit ostatnio sniło mi sie ze swoje bebechy nione na rekach - moze to i smieszne ale tyle czasu meczarni naprawde wpływa na psychike - a na to jeszcze moj chirurg ze nei trzeba sie martwic bo to nei musi byc crohn i ze nawet jesli to on ma pacjentow ktorzy przychodza do niego tylko po leki i ze czasami sa zaostrzenia ale z tego co widze t onaprawde z tym nie da sie zyc.

Fizycznie trzymam sie ale psychicznie mam juz dosc.

I tak jak wtedy bałem sie raka to teraz mysle ze to było by prostsze niz sam crohn.
Dzieki za wasz czas.

Kamil P
Debiutant ✽
Posty: 28
Rejestracja: 21 lut 2006, 19:21
Choroba: CD
Lokalizacja: Warszawa

Re: Rak (crohn) - psychicznie juz niemoge

Post autor: Kamil P » 28 lut 2006, 15:13

Każdy z nas inaczej reaguje na objawy, każdy ma inny poziom wytrzymałości.
Po pierwsze crohn to nie wyrok i uwierz, że jest dużo gorszych świństw na tym świecie. Wiadomo pewne niewygody są, ale to kwestia przyzwyczajenia i samodyscypliny. Moim zdaniem powinieneś znaleźć jakiegoś dobrego specjalistę. Najważniejsze to zdiagnozować chorobę a potem tylko czerpać z dobrodziejstw medycyny. Wszystkie te objawy są nieprzyjemne, ale skoro są już dane to trzeba je jakoś znosić i w żadnym wypadku nie poddawać się. Ja w chwilach załamania myślę o rodzinie, o bliskich. O tym ile im zawdzięczam i jak wiele dla mnie znaczą. O tym co chcę jeszcze zrobić i co do tej pory osiągnąłem. Myślę o ludziach, których spotkałem w szpitalach i o tym, że w porównaniu do cierpień innych to ja jedynie dźwigam piórko. O tym, że medycyna idzie do przodu i że już niedługo przeszczepie sobie świńskie jelita i będę jadł wszystko i że będę zdrowy. Na koniec smażę sobie kiełbasę z cebula i kompletnie zapominam o crohnie.
Nie myśl o tym kiedy nic Ci nie dolega. Stwardnienie w brzuchu to może być zwężenie, przed którym zbiera się pokarm, bądź zwykła niestrawność. Kropki przed oczami dolegają również zdrowym. Nie wiem co za okulista Cię badał. Mój na identyczne objawy przepisał mi krople i czarne punkciki zniknęły.
Zaufaj lekarzom!!

Trzyma kciuki. Więcej pozytywnego myślenia życzę :)

Awatar użytkownika
inkaska
Aktywny ✽✽✽
Posty: 645
Rejestracja: 31 sie 2004, 10:55
Choroba: CU
województwo: łódzkie
Lokalizacja: Łódź, CU

Re: Rak (crohn) - psychicznie juz niemoge

Post autor: inkaska » 28 lut 2006, 18:29

mysle ze przede wszystkim nie powinienes denerwowac na zapas.....to wcale nie musi by c Crohn, moze CU, ale z jednym i drugim da sie zyc.....ja tez jak ta krew nie znikala i lekarz powiedzial ze to na pewno nie hemoroidy (juz sie prawie zegnalam ze wszystkimi, bo myslalam - rak, zwlascza ze moja babcia zmarla na raka j. grubego).......`pozniej dowiedzialam sie ze to CU, a wczesniej jakis z rok.,..mialam starszne klopoty z cisnieniem i sercem......ale mysle ze to byl wstep do choroby.........co do mroczek tez tak miewam....ale i to znika po czasie.....nigdy nie zapomne jak mnie wzieli do szpiatla, gdy mialam podejrzenie zapalenia otrzewnej....normalnie ze strachu, nerwow, cala twarz mi zesztywniala......nerwy sa sprawca wiekszosci naszego zlego samopoczucia.......wiecej nie daj sie im zwyciezyc!!! czekaj na wyniki...ale cierpliwie....................pozdrawiam cieplo!
cos byc musi do cholery za zakretem;)

Mamcia
Specjalista od Spraw medycznych
Posty: 10316
Rejestracja: 04 mar 2004, 16:08
Choroba: CD u dziecka
województwo: mazowieckie
Lokalizacja: Warszawa
Kontakt:

Re: Rak (crohn) - psychicznie juz niemoge

Post autor: Mamcia » 28 lut 2006, 19:31

Napisz proszę na mój e-mail gdzie robili Ci badania i dokładnie co wyszło. Morzesz zeskanować opisy. Z twoejgo maila poza załamką i przerażeniem niewiele wynika. Żyć się da i z gorszymi chorobami
Mamcia

Awatar użytkownika
ranka
Mistrzunio ❃❃❃
Posty: 3958
Rejestracja: 18 gru 2005, 17:53
Choroba: CU
województwo: pomorskie
Lokalizacja: 3 city
Kontakt:

Re: Rak (crohn) - psychicznie juz niemoge

Post autor: ranka » 28 lut 2006, 20:13

wlasnie :?
dawaj badania :?
pozdrawiam
Obrazek

Misia

Re: Rak (crohn) - psychicznie juz niemoge

Post autor: Misia » 01 mar 2006, 11:10

treść wpisu została usunięta na prośbę użytkownika

hindus
Początkujący ✽✽
Posty: 62
Rejestracja: 28 lut 2006, 14:15
Choroba: nie ustalono
Lokalizacja: złotów
Kontakt:

Re: Rak (crohn) - psychicznie juz niemoge

Post autor: hindus » 02 mar 2006, 14:37

elo - dzięki za odpowiedzi, nie chce byscie mnie zle zrozumielki ze uwazam sie za meczennika i ze będe teraz robił z siebie jakiegoś 'o matko jak mnie boli' tymbardziej że jeszcze takich objawów jak silne bóle badz biegunka nie ma ale to nie powod zebym miał chodzic szczesliwy, jak wrociłem teraz z szpitala po tym badaniu co mi zrobili tylko na iles tam cm to nie odczuwam zadnych bóli, wiem ze moze i psychicznie jakis wpływa na to mam bo skoro nie mysle i zapominam o tym i nic mi nie przypomina dopiero czasami jak mam jakies odgłosy w brzuchu :> ale jak sie tak człowiek naczyta tych waszych opowiesci to wychodzi na to ze to wszystko dopiero przedemna, gdziesz czytałem ze jakis mezczyzna stracił wzrok, to potem ze wypadaja zeby i tworza sie jakis choroby :mrgreen: teraz to serce i oczy mi dokucza, dzisiaj rano zauwazyłem ze jak patrze za okno to w dolnej czesci obrazu mi mrygaja takie jak by rozbłyski ciezko to wytłumaczyc ale najgorsze jest to ze mrygaja w rytm tetna , badam tetno i w tym samym momencie widze ten efekt, potem wam to narysuje - wyniki beda ale dopiero jak znowu pojade i wcale te badanie nie jest straszne jak myslałem ze bedzie bolało to powiem ze nawet nic nie odczułem poza tym głupim jasiem czy czym oni mnie tam szprycowali , wiem ze wam jestciezko bo w porownaniu zemna to narazie wysiadam psychicznie codziennie zastanawiam sie kiedy mi szlak trafi oczy itd a pod wieczor siadam sobie jak juz sie naczytam o tych zapaleniach stawow etc i co sie dzieje ? pokazuja w tv program o kobietach chorych na reumatoidalne zapalenie stawow - spr. w necie i odmiana zapalenie stawow - a widziałem te kobiety przeciez z całym szacunkiem dla wszystkich chorych na to paskudztwo to przekresla zycie na całej lini i co ja mam tak siedziec i sie meczyc i czekac az mi to wszystk przyjdzie to gdzie tu sens powiedzcie - dziwie sie wam ze macie energie zeby z tym walczyc, jeszcze mi moj lekarz taki nawet dobry w porownaniu z tym co mnie leczył wczesniej mowi ze z tym sie da zyc it i ze to jest podobne do cukrzycy ze ludzie daja rae tylko trza sie leczyc i dbac etc juz wtedy miałem mu powiedziec ze wiem co to a kosmos zachorowac na to uscierstwo.

Ok a teraz z zycia wziete czyli polska słuzba zdrowia - co niektora bo sa swietni lekarze.

Ale co by nie było ze odrazu trafiłem na dobrego lekarza to opowiem wam jeszcze historie proby mojego zdiagn. sprzed roku jak sie zaczeło, najpierw mooja ukochana pani 'doktor' lekarz domowy zreszta stwierdziła wrzody, rura w paszcze i jedziemy i co nie ma wrzodów :) ale ile ona mnie sie najpierw naleczyła hoho :] jedziemy dalej potem była kamica nerkowa bo miałem drobny ckamym 4mm w prawym kieluchu ale juz go nei ma, tez mnie leczyła, potem bóle brzucha kazała mi brac nospe, potem jestem u niej a ona nie ma czasu bo idzie na wizyty domowe - siedziałem jak wół 2godz w poczekalni zeby usłyszecz ze ona sie nie wyrobi - lol - wtedy jej powiedziałem co bym napisał ale nie wiem jaki macie tu regulamin ;) jedziemy dalej krew w stolcu ale najpierw te bóle i stolec na raty :> i co mam teraz ? hemoroidy :] jupi hemoroidy brzuch mnie boli nie tyłek ale mam hemoroidy ale to juz inny lekarz - wogóli zapisał mi liki na serce bez zadnego ekg etc lol jak to powieziałem w szpitalu to go wysmiali wszyscy lekarze na obchodzie :> No i dopiero trafiam na chirirga roku :> rozmawaiał ze mna z 20min a nie 5sekund i nie zajmował sie czym innym jak do niego mówiłem - kolejka była długa jak.....150 ale sie udało powiedział o kronie i ze to moze byc ale nie musi ale ze z tym ludzie normalnie zyja i reszte znacie.....teraz sobie pojade znowu to sie znowu poczyszcze - w sumie od roku miałem tylko jeden dziez z biegunkami :> własnei jak byłem w szpitalu - poza tym czyszczeniem to było fajnie masa nowych ludzi etc.

Hmm wogóli nie wiem czy wam sie chce czytac te moje posty wiec jak cos to piszcie to bede to skracał - teraz mam takie pytanie jesli np jem dziwnie o czym potem to mozliwe ze nie mam ani wzdec brzucha ( w tym okresie) a np odaje stolec co 4-5 dni ? i teraz przykładowa dieta bo nie ma mi kto gotowac a samemu czasu tez nie zawiele :

wstaje rano 7

cherbata, 4kromki np z serkiem albo z pasztetem

popołudnie 14godz

3-4kromki np z kiełbasa + ogórek - prawie wogole nei uzywam masła bo szybciej sie je robi

wieczór

4-5 kromek z czyms tam np tuszonka :]

I tak w kółko przez ok 4dni - obiady jem naprawde rzadko - np 2 razy zupa w tyg - pomidorowa czy cos. Ale sa tyg kiedy nie jem zupy wogoli i jade n asamym chlebie - mój brat mówi ze to moze byc od chleba no bo chleba trzeba naprawde duzo pochłonac zeby oddac stolec ale on sie pewno nie zna :>

Mozecie cos poradzic ?

Tak czy innaczej napiszcie prosze cos bo zawsze czlowiek lepiej sie czuje jak ktos go wysłucha - zdrowia zycze pozdrawiam i jeszcze raz Wielkie Dzieki za wasze posty ;)

Awatar użytkownika
ranka
Mistrzunio ❃❃❃
Posty: 3958
Rejestracja: 18 gru 2005, 17:53
Choroba: CU
województwo: pomorskie
Lokalizacja: 3 city
Kontakt:

Re: Rak (crohn) - psychicznie juz niemoge

Post autor: ranka » 02 mar 2006, 15:07

to robiles w koncu ta morfologie czy nie??bo juz nie wiem :?
w kazdym badz razie jesli chodzi o to jedzenie to jakbym siebie widziala 8O
Obrazek

hindus
Początkujący ✽✽
Posty: 62
Rejestracja: 28 lut 2006, 14:15
Choroba: nie ustalono
Lokalizacja: złotów
Kontakt:

Re: Rak (crohn) - psychicznie juz niemoge

Post autor: hindus » 02 mar 2006, 16:09

robiłem robiłem ale w szpitalu krew i mocz - ale z krwi mi crohna nie wybadaja :| chyba ? co ma krew do krona :?

Misia

Re: Rak (crohn) - psychicznie juz niemoge

Post autor: Misia » 02 mar 2006, 17:10

treść wpisu została usunięta na prośbę użytkownika

hindus
Początkujący ✽✽
Posty: 62
Rejestracja: 28 lut 2006, 14:15
Choroba: nie ustalono
Lokalizacja: złotów
Kontakt:

Re: Rak (crohn) - psychicznie juz niemoge

Post autor: hindus » 06 mar 2006, 15:28

hej znowu ja sorka że z takim poślizgiem ale nie miałm neta - oto wyniki - nie rozumiem tylko skad waga bo mnie nie ważyli ale co tam ;)

Rozpoznanie: Z03
Obs, quoead heamorrhagiam e recti negativa

Rozp.wpsół.:

Wyniki badan pracowniczych:
RR:140/90, OB:6, Waga:56kg

morfologia: WBC:7,1 K/ul,RBC:4.86 M/ul,HGB:14,7g/dl,HCT:41,8%,MCV:86,0 fl,MCH:30,2pg, MCHC:35,2g/dll,PLT:283 k/ul

mocz : color-yellow clarity : clear
GLU:/-/ KET:1,5mmol/l, SG:1,025 pH:5.0 PRO:/-/ UGB:3,2 umol/L, nabł.wiel.poj. LEU:11 w 1ul,Eśw. i wykł.28 w 1ul

glukoza:95mg/dl,
CL:99m/Eq/l, Na:142m/Eq/l,K:4,09m/Eq/l
ekg : rytm zatokowy, miarowy 85/,. Normogram. Wyżne odejście pkt J z uniesieniem ST w V3.

Kolonkoskopia 23-02-06 Kolonkoskop wprowadzono do esecy - w badanym odcinku sluzowka jelita prawidłowa. Dalsza ocena jelita niemozliwa ze wzg. zna zalegajace masy kałowe.

No i jeszcze ze niedługo powtórka i tyle mam na tym wypisie z szpitala napisane :)
jesli mozecie to prosze napiszcie cos odnosnie tych wyników.

dziękuje i pozdrawiam.

Awatar użytkownika
ranka
Mistrzunio ❃❃❃
Posty: 3958
Rejestracja: 18 gru 2005, 17:53
Choroba: CU
województwo: pomorskie
Lokalizacja: 3 city
Kontakt:

Re: Rak (crohn) - psychicznie juz niemoge

Post autor: ranka » 06 mar 2006, 18:32

rozpoznanie:obserwacja w kierunku krwotoku z odbytnicy negatywna
cisnienie:na granicy normy
waga:prawdopodobnie za niska<poodzywiaj sie troche>
morfologia :ok,tylko hemoglobiny za malo--nborma dla facetow od 16 g/dl,ale ogolnie jest ok
co do moczu to wydaje mi sie ze jest tam za duzo erytrocytow i leukocytow,ale sa to nowe metody oznaczania wiec nie jestem pewna--masz klopoty z oddawaniem moczu?moze boli ciebie przy siusianiu?bole plecow?
co do glukozy,jonogramu,ekg--ok
pozdrawiam
Obrazek

Awatar użytkownika
ranka
Mistrzunio ❃❃❃
Posty: 3958
Rejestracja: 18 gru 2005, 17:53
Choroba: CU
województwo: pomorskie
Lokalizacja: 3 city
Kontakt:

Re: Rak (crohn) - psychicznie juz niemoge

Post autor: ranka » 06 mar 2006, 18:48

no i:napisz mi czy w moczu bylo białko-koniecznie
ponadto:czy sa jakies objawy oprocz jelita?
no i:
czy w nocy skurcze lydek?

a po drugie:mysle ze powiniennes sie skonsultowac z innym lekarzem..
Obrazek

hindus
Początkujący ✽✽
Posty: 62
Rejestracja: 28 lut 2006, 14:15
Choroba: nie ustalono
Lokalizacja: złotów
Kontakt:

Re: Rak (crohn) - psychicznie juz niemoge

Post autor: hindus » 06 mar 2006, 19:40

hmm odnosnie lekarza to ten dopiero mi sie trafił i wydaje sie rozgarniety - wysłał i porobił te badania chociarz - rodzinny mi kazał plecy smarowac ketchupem - nie zartuje ale był jakis dziwny - to tak lekko powiedziane - hmm poza objawami innymi to przedewszystkim oczy - ciagle te czarne nitki ktore tworza taka mgiełke jak przelatuja przez zrodło swiatła ale zaraz potem znika ta mgiełka - takie jak by pływajace :|

Wczesniej rok temu kamyk na nerce mały 4mm ale juz nie mam, skurcze łydek - nie nic takiego nie zauwazyłem, no i serce - kołatanie i czesto taki jak by ciezar na klacie i skoki tetna - ale mysle ze to od nadcisnienia ob od roku kiedy sie zaczałem łamac mysle tylko o smierci i nei wychodze na dwór i siedze non stop w miejscu - naprawde - moze to dziwne ale tak mnie to wszystko zdruzgotało - miałem takie plany na przyszłosc a tu klapa - kumpel mi mówił ze moge miec naprawde nadcisnienie bo skoro mi czasami powtaja takie rozbłyski w oczach ktore mrygaja w rytm tetna na obwodze obrazu - tak jak mi tetno bije tak mi one mrygaja to kumpel mi powiedział ze on tak ma i ze sie leczy na nadcisnienie a mi lekarz tez zapisał metocard na nadcisnienie ale nie zrobił nawet ekg dopiero w szpitalu ten drugi doktor mi zrobił, i ponc graficy (ja) tak czesto maja ze wzg na stuyl zycia + moje problemy załamka i brak wychodzenia na dwor od roku.

Innych objawow raczej nie bo nie bede np przywiazywał nie wiem bolu głowy do jelit albo nie wiem dziurawego zęba ;) to tyle - dziwne w tych badaniach ani nie widze OB ani nie widze CRP o ktorym ktos cos wczesniej wspomniał - czy podane wyniki moga cos powiedziec ? czy ktores wartosci powinny byc zaburzone w przypadku innych powazniejszych chorób - crona etc ? usg brzucha - norma, enzymy wątrobowe norma.

z tym moczem i białkiem to nie wiem ale nie mam zadnych bóli :] dzieki Bogu - jutro bede miał jeszcze jakies wyniki z mojej przychodni to podrzuce - dzieki za wasz czas i poswiecenie - naprawde to doceniam ze obcy ludzie potrafia bardziej i lepiej pomóc niz lekarz rodzinny - ale tak to juz jest -dzieki wielkie.

Awatar użytkownika
ranka
Mistrzunio ❃❃❃
Posty: 3958
Rejestracja: 18 gru 2005, 17:53
Choroba: CU
województwo: pomorskie
Lokalizacja: 3 city
Kontakt:

Re: Rak (crohn) - psychicznie juz niemoge

Post autor: ranka » 06 mar 2006, 20:01

jesli chodzi o cisnienie to jest norma ale gorna granica...
co do serca interesuje mnie cos jeszcze--pijesz duzo herbat i kawy???
jesli chodzi o oczy:do okulisty!!!
Obrazek

Zablokowany

Wróć do „Nasza Psychika”