Rak (crohn) - psychicznie juz niemoge

czyli smutki i radości posiadaczy CU i CD, wypróbowane sposoby radzenia sobie ze stresem etc.

Moderatorzy: Anette28, Moderatorzy

Zablokowany
Misia

Re: Rak (crohn) - psychicznie juz niemoge

Post autor: Misia » 06 mar 2006, 21:37

treść wpisu została usunięta na prośbę użytkownika

Awatar użytkownika
Małgosia
Początkujący ✽✽
Posty: 267
Rejestracja: 07 lis 2003, 15:41
Choroba: CU
województwo: pomorskie
Lokalizacja: Gdańsk
Kontakt:

Re: Rak (crohn) - psychicznie juz niemoge

Post autor: Małgosia » 07 mar 2006, 08:00

ranka pisze: no i:
czy w nocy skurcze lydek?
A o czym to świadczy? Że brakuje jakiegoś mikroelementu? Czy może że coś złego dzieje się w organiźmie?
będzie dobrze :-D

Awatar użytkownika
inkaska
Aktywny ✽✽✽
Posty: 645
Rejestracja: 31 sie 2004, 10:55
Choroba: CU
województwo: łódzkie
Lokalizacja: Łódź, CU

Re: Rak (crohn) - psychicznie juz niemoge

Post autor: inkaska » 07 mar 2006, 09:17

mysle ze to oznaka ze jest zle wchlanianie.., zapewne brakuje wtedy potasu i magnezu......, pewnie jest tez anemia.....
cos byc musi do cholery za zakretem;)

hindus
Początkujący ✽✽
Posty: 62
Rejestracja: 28 lut 2006, 14:15
Choroba: nie ustalono
Lokalizacja: złotów
Kontakt:

Re: Rak (crohn) - psychicznie juz niemoge

Post autor: hindus » 07 mar 2006, 09:22

hmm odnosnie skurczy łydek to - nie wiem czy to to bo mam taki objawy (zreszta mój brat tez to ma) ze w momencei gdy kładek sie spac to zaraz w chwile jak juz przysypoiam budze sie z takim wielkim zrywem - tak jak by mi sie cos sniło strasznego ale nie pamietam nic - takie wzdrygniecie :| nei wiem jak to nazwac - ale to miewam tylko w momencie jak przysypiam - w trakcie snu do rana i w trakcie dnia nic mi nie jest - no i nie zdarza się to często - jesli zas idzie o bóle to tylko po treningu jak sie przeforsuje ;)

Druga sprawa - mocz - nic mi o białku nie wiadomo - i tym samym dzięki Bogu chociaż z tym mam spokój - żadnych bóli. Dzisiaj będąnajprawdopodobniej wyniki krwi z inego osrodka bo mi znajoma robiła to może cos będzie wiadomo wiecej a moze poprostu to samo, ale warto dać sie kłuć aby sie czegos dzowiedziec.

Odnosnie wspomnianych płynów - kawy wogóle nie pije, a cherbate to tak średnio 3-4 na dobe + jakieś napoje gazowane bo zazwyczaj są pod ręką. Innych objawów poza tymi oczami nie zauważyłem ale dochodzi do tego chudnięcia choc nie wiem czy to nie od tej diety bo ostatnio jem tyle co zawsze - wczesniej tez jadłem prawie same kanapki tyle ze wtedy nie cwiczyłem a teraz forsuje sie 4h dziennie, choc wiem ze to nie wina tego bo gdy robie np 4tyg przerwy to wcale sie lepiej nie czuje a gdy cwicze to chociaz o tym zapominam.

Mysle że tu Pani myślała o elektrolitach wspominając łydki ale moge sie mylic.

Chciałem też pytac co może Pani podejrzewać ? i jeszcze raz Podziekować (!!!) wszystkim za zainteresowanie i okazaną pomoc.

Misia

Re: Rak (crohn) - psychicznie juz niemoge

Post autor: Misia » 07 mar 2006, 11:04

treść wpisu została usunięta na prośbę użytkownika

hindus
Początkujący ✽✽
Posty: 62
Rejestracja: 28 lut 2006, 14:15
Choroba: nie ustalono
Lokalizacja: złotów
Kontakt:

Re: Rak (crohn) - psychicznie juz niemoge

Post autor: hindus » 07 mar 2006, 14:31

staram sie staram d trzech dni nie dołowac ale nie zawsze to wychodzi - wiem ze to nic nie da ale jakos samo mi do łba przychodzi - odnosnie skurczy łydek to narazie w takim razie jeszcze ich nie mam bo z tego co piwszecie to wyglada na zrywy nocne - a jak wyglada skurcz łyski ? to taki sam jak sie pojawia np na nodze i stawane na piecie pomaga ? heh Zanobius - capoeire ? to ile ty masz lat :] ? ja też trenuje ale dopiero 14miesiecy jej pewną odmiane - www.multilevelmoves.com by joe eigo ;) heh nie pomyslał bym ze znajde kogos kto sie w to bawi i tutaj :> Heh ale wracajac do crona to mnie to wcale nie urzadza :] - no bo skoro poczatki tez mieliscie takie to przecierz moze dało by sie mnie zaczac leczyc nim trafie na stół z podejrzeniem tego wyrostka albo z jakas performacja czy jak to sie nazywa jelita :/ Dzisiaj postaram sie podrzucic wyniki. Wiem że moze to dziwne ale nie wiem skad macie na to wszystko siłe żeby nawet na forum siedziec - :] dzieki za komentsy.

Awatar użytkownika
ranka
Mistrzunio ❃❃❃
Posty: 3958
Rejestracja: 18 gru 2005, 17:53
Choroba: CU
województwo: pomorskie
Lokalizacja: 3 city
Kontakt:

Re: Rak (crohn) - psychicznie juz niemoge

Post autor: ranka » 07 mar 2006, 14:43

jesli chodzi o te nocne zrywy to to akurat jest normalne :wink:
jesli chodxi o skurcze lydek --tio chodzilo mi o magnez lub potas zwlaszcza ze masz kolatania serca-radze sobie pobrac a to nie zaszkodzi :wink:
i nie jestem żadną panią :evil:
mam na imie Renata :wink:
Obrazek

MadzikL
Debiutant ✽
Posty: 16
Rejestracja: 06 mar 2006, 22:34
Choroba: CU
województwo: zachodniopomorskie
Lokalizacja: Szczecin/Poznań

Re: Rak (crohn) - psychicznie juz niemoge

Post autor: MadzikL » 07 mar 2006, 16:28

hindus, Czytajac wasze posty jestem przerazona jak ludzie znosza Crohna i jakie maja objawy.Obecnie jestem w remisji klinicznej i troche wrocilam do normalnego zycia ale wciaz zyje ze strachem ze to wroci,koszmar.Na poczatku najgorzej bylo z jedzeniem.Jedyne co mi powiedziano po wyjsciu ze szpitala to ze nie moge jesc swiezych owocow i warzyw,rowniez mleko ale co z reszta .Za kazdym razem jak cos zjem a potem odczuwam bol w okolicach jelit martwie sie ze znowu wroci krew w stolcu.Najgorsze,ze mimo slabego wzroku ten stan sie pogarsza .Uwazam ze to po sterydach i lekach ale ,okulista mi nie wiezy twierdzi ze to moj wymysl:(.Czesto bez przyczyny wyczowam szybsze bice serce.Na poczatku bylam w fatalnej formie psychicznej,ciagle telefony od rodziny,przyjaciol jak sie czujes dobijaly mnie,rodzice rozniez byli na skraju zalamania ,ale w koncu stwierdzialm ze nie moge sie poddac bo tylko poteguje zlym mysleniem swoj stan i wzielam sie w garsc.Pozytywne myslenie to polowa sukcesu.W niesiadomosci ze mam chore jelita zylam przez 2.5 miesica lekarz nie wiedzieli skad krew.Sadzili ze to po antybiotyku bo nie bralam ocgronnych lekow zaczelam sama szukac w ksiazka,porownywalam objawow az wreszcie znalazlam cos na temat raka jelit.Balam sie ze to moze byc to ale naszczescie nie.Mam nadzieje ze dlugo utrzymam remisje.Prosze o porade co do jedzenia ,co jecie .i wogole jak dajecie sobie rade?Z crohnem mozna zyc tylko trzeba o siebie bardziej uwazac i dbac.Pozdrawiam wszystkich

Misia

Re: Rak (crohn) - psychicznie juz niemoge

Post autor: Misia » 07 mar 2006, 16:42

treść wpisu została usunięta na prośbę użytkownika

Awatar użytkownika
inkaska
Aktywny ✽✽✽
Posty: 645
Rejestracja: 31 sie 2004, 10:55
Choroba: CU
województwo: łódzkie
Lokalizacja: Łódź, CU

Re: Rak (crohn) - psychicznie juz niemoge

Post autor: inkaska » 07 mar 2006, 19:23

hindus pisze:hmm odnosnie skurczy łydek to - nie wiem czy to to bo mam taki objawy (zreszta mój brat tez to ma) ze w momencei gdy kładek sie spac to zaraz w chwile jak juz przysypoiam budze sie z takim wielkim zrywem
skurcze lydek i nie tylko sa przede wszystkim bardzo bolesne...dodatkowo czesto a wlasciwie najczesciej wchodza mi w palce u stop....oszalec mozna...ale wiem ze to z powodu braku potasu i magnezu......
Zeno ma racje zajmij sie czyms i najmniej o tym mysl.......a przynajmniej sie postaraj. pozdr! :wink:
cos byc musi do cholery za zakretem;)

Awatar użytkownika
funia
Aktywny ✽✽✽
Posty: 521
Rejestracja: 25 sty 2006, 11:30
Choroba: CD
województwo: wielkopolskie
Lokalizacja: Poznań
Kontakt:

Re: Rak (crohn) - psychicznie juz niemoge

Post autor: funia » 07 mar 2006, 22:54

na skurcze to potas polecam, mam od zawze- wyskok w srodku nocy zeby naciagnac paluchy lub lydke
potasik rozpuszlalny w wodzie- calium jakos tam effervesent czy co?
okropny w smaku, ale mega skuteczny
aha, poza tym jak paluchy ocieplone to tak skurcz nei lapie- wiec polecam spanie w skarpetkach:)

Mutti
Początkujący ✽✽
Posty: 257
Rejestracja: 25 paź 2005, 18:33
Choroba: CD u rodzica
Lokalizacja: okolice Krakowa

Re: Rak (crohn) - psychicznie juz niemoge

Post autor: Mutti » 08 mar 2006, 09:56

Hindus - ale napoje gazowane to sobie daruj, w chorobach przewodu pokarmowego raczej nalezy je wykluczyć, gdyż powodują fermentacje w jelitach ( gazy, uczucie wzdetego brzucha itp.). Co do problemow ze wzrokiem - tez nie sa rzadkościa w chorobach przewodu pokar5mowego. W jednym z postow wspominałam, ze moje dziecko po roku choroby ma znacznie gorszy wzrok. Okulista, do ktorego poszlo, potwierdził, że może sie to zdarzyć załaszcza gdy w gre wchodza niektóre leki. A co do "rozbłyskow", o ktorych piszesz - moje dziecię tez narzeka często na " śnieżek" przed oczami, łatwośc męczenia się wzroku ( wieczorem często nie może czytać).
Porady odnosnie potasu i magnezu popieram - nie zaszkodzą. jesli jednak chcesz byc pewien, to mozna zbadac poziom potasu w laboratorium. Gorzej z magnezem. Gdy pare lat temu zgłosilismy sie z dzieckiem do lekarza z powodu bólu mięśni nóg, badano mu poziom magnezu poddając analizie kosmyk włosów wycięty u nasady szyi. Nie wiem , może teraz są szybsze i lepsze metody...Wtedy rzeczywiście mojemu dziecko "wyszedł" znaczny niedobór magnezu.

hindus
Początkujący ✽✽
Posty: 62
Rejestracja: 28 lut 2006, 14:15
Choroba: nie ustalono
Lokalizacja: złotów
Kontakt:

Re: Rak (crohn) - psychicznie juz niemoge

Post autor: hindus » 08 mar 2006, 10:39

ranka - sorry za tą panią ;) nie wiem z kim tutaj sobie dyskutuje i jestem tu nowy więc jakiegoś takiego niewypała musiałem rzucić na wstępie ;) będe pamiętał ..Renata.. Renata ;)

MadzikL - ja jeszcze nei wiem jak wygląda zaostrzenei więc lepiej żebym sie nei dowiedział :) tak czy innaczej postanowiłem - będzie co ma być nie będe sie tym dołował bo to bezsensu - jestem przekonany że gdybym rok temu jak pojawiły się pierwsze objawy nie dowiedział że że to może być crohn (internet) to bym sie tak nie dołował i moze by mi to na lepsze wyszło - a tak załapałem doła, myslałem non stoper o smierci potem o utracie wzroku bo mi sie jakies fx pojawiały i rok psu w ..... :] bo nic z tego nie wyszło a straciłem tylko piękne 365 dni straconych - tyle rzeczy mogłem przez ten czas zrobic :/ teraz sie diagnozuje i tylko czekać zostało - 22.03 znowu do szpitala i znowu pełna inwigilacja ale teraz to juz sie wyczyszcze w domu + szpital - dla wszystkich którzy jeszcze tego nie mieli a ich czeka diagnoza - gorszy ten głod niz samo badanie :>

Misia
Może rzeczywiście przydałyby Ci się Hindusie jakieś witaminki i makroelementy w diecie i większe urozmaicenie menu
ale co mam kupic w aptece jakies dodatki(witaminy) czy jak :) ?
A propos, nikt Ci nie powiedział, jak się należy przygotować do tego badania?
nie tylk otyle że kazali mi dzien wczesniej przyjecha i mnie głodzili i dali jakis płyn na :) i wtedy oto od roku miałem swoja pierwszą biegunke :>

inkaska - dzięki za info - czyli z tego co piszesz narazie jeszcze tego nie mam :] ale te zrywy zaraz przed snem to też za przyjemnei nie są. Jak tylk osie dowiem jak brac te witaminy to postaram sie to zdobyc co by statsy w przypadku magnezu i potasu podniecsc.

Zenobius - a pytam ile lat z ciekawosci bo z doswiaczenia i obserwacji wiem że ludzie koło np 40 sie w takie rzeczy nie bawią :) - nie wiem czemu - ja mam np 21.

funia - wg opisu to nie wygląda za przyjemnie :/ odnosnie skarpetek to czesto tak spie ale to dlatego że zimno w zime w pokoju bo mi przez okno ciągnie wiaterek ;)

Mutti:
moje dziecko po roku choroby ma znacznie gorszy wzrok. Okulista, do ktorego poszlo, potwierdził, że może sie to zdarzyć załaszcza gdy w gre wchodza niektóre leki. A co do "rozbłyskow", o ktorych piszesz - moje dziecię tez narzeka często na " śnieżek" przed oczami, łatwośc męczenia się wzroku ( wieczorem często nie może czytać).
bidulek :( że też wszyscy muszą się tak męczyc - i gdzie tu sens zycia - mam nadzieje że sie trzyma dzielnie :) postaram sie zapobiec takim sytuacją tylkoe nie wiem na jakiej to zasadzie działa - no bo skoro jemy pokarm odzywiamy sie normalnie a dajmy na to on sie tak nie wchłania w jelitkach czy jak to działa no to jak to mozliwe ze witaminki z apteki będą sie wchłaniac ? mój początek tego co mi jest zaczął sie od głodów w srodku nocy - teraz jest juz lepiej bo im dłuzej z tym sie zyje tym odnosze wrazenei ze bardziej mozna zapanowac nad tym zapanowac - wiem np ze jedzenie papryki itd nie wychodzi mi na dobre tak samo jak np jedzenie zaraz przed snem bo wstaje głodny itd

Odnosnie napoji - ok odstawiam - tylko mam pytanko - a co z wodą ? moge pić do oporu ? tzn czy to nieszkodzi ? pytam bo poprostu lubie jak trenuje wypic sobie pare litrów, a jak człowiek zmeczony i spocony to jakos mu te płyny szybciej wchodzą.

Ok to w sumie tyle - ciesze sie że tu trafiłęm - kiedys byłęm ale zapomniałem adres bo wchodziłem przez crohn.home.pl a nie crohn.home.pl/forum i mi strona wisiała w przegladarce ale jakos sie udało :) odnosnie samych mroczków ostatnio znalazłem fajny ares :

http://forum.sybase.com.pl/read.php?f=1 ... &t=634&v=f

jest tu duzo info na ten temat - obszerny watek - tylk onei dołujcie sie bo niektorzy to przezywaja ze nie beda miec dziewczyny bo maja mroczki (:o !!) i tak po roku stwierdzam że niewiedza to chyba drugi po dołowaniu psychicznym wróg :)

Jeszcze jedna sprawa mnie zastanawia - postanowiłem sobie że jak będe jechał na badanie (22) wtedy mnie wyczyszcza znowu to zrobie innaczej niz poprzednio - dzien wczesniej - tak jak czytałem same płyny ale mam jeszcze jeden pomysł - nie dało byrade kupic bez recepty czegos w aptece jakiegos srodku podobnego do tamtego i poczyscic sie w domu i pojechac 22 na poprawke u nich ? wtedy bym miał pewnosc ze jak sie w domu wyczysciłem porzadnie, pogłodowałem i pojechał bym tam juz taki przeczyszczony, to moze jak by mi dali w szpitalu tamte drugie srodki to juz bym był idealnie przygotowany ? jest jakis sposób na to żeby sie w domu poczyscic ?

Ok - w sumie to juz wszystko - dzięki za liczne komentarze i okazaną pomoc :) fajnei że na was tutaj trafiłem :> pozdrawiam.

Misia

Re: Rak (crohn) - psychicznie juz niemoge

Post autor: Misia » 08 mar 2006, 11:12

treść wpisu została usunięta na prośbę użytkownika

Awatar użytkownika
ranka
Mistrzunio ❃❃❃
Posty: 3958
Rejestracja: 18 gru 2005, 17:53
Choroba: CU
województwo: pomorskie
Lokalizacja: 3 city
Kontakt:

Re: Rak (crohn) - psychicznie juz niemoge

Post autor: ranka » 08 mar 2006, 14:28

ten fleet phospho soda jest bez recepty i niezle dziala ale najlepiej jak bys wzial to co oni polecaja: :wink:

kosztuje ok. 36 zl
Obrazek

Zablokowany

Wróć do „Nasza Psychika”