Przyszłam pomarudzić...

czyli smutki i radości posiadaczy CU i CD, wypróbowane sposoby radzenia sobie ze stresem etc.

Moderatorzy: Anette28, Moderatorzy

Zablokowany
Awatar użytkownika
ranio
Początkujący ✽✽
Posty: 152
Rejestracja: 12 mar 2007, 13:05
Choroba: CU
województwo: mazowieckie
Lokalizacja: Warszawa
Kontakt:

Przyszłam pomarudzić...

Post autor: ranio » 17 paź 2011, 10:20

Marzy mi się dzień bez bólu... niemal non stop coś mnie boli.
Jak nie brzuch, to do d..., kolano, gardło, głowa,nerka, stopa.... mam dość.
Jestem po prostu tym zmęczona. Wiem, że innym trudno w to znieść.
Nie raz usłyszałam "ciebie zawsze coś boli" albo "a co cię nie boli?".
Czuję się jak jakaś wariatka... :-(
"Znajdujesz to czego szukasz, umyka ci to co zaniedbujesz."

Awatar użytkownika
obyty.z.cu
Doradca CU
Posty: 7755
Rejestracja: 28 lis 2008, 13:48
Choroba: CU
województwo: wielkopolskie
Lokalizacja: wielkopolska- Leszno

Re: Przyszłam pomarudzić...

Post autor: obyty.z.cu » 17 paź 2011, 11:44

ranio pisze:Nie raz usłyszałam "ciebie zawsze coś boli" albo "a co cię nie boli?".
Czuję się jak jakaś wariatka...
więc zmień odpowiedzi,
od kiedy na pytanie :jak się czujesz ?
odpowiadam: super !
ludzie zauważyli,że to wcale nie tak i skończyły się te uwagi...

ranio, Będzie lepiej :wink: ... bo przecież w coś trzeba wierzyć :razz:
„Przytulanie jest zdrowe. Wspomaga system immunologiczny, utrzymuje człowieka w dobrym zdrowiu, leczy depresje, redukuje stres, przywołuje sen, odmładza, orzeźwia, nie ma przykrych skutków ubocznych, jest więc po prostu cudownym lekiem ..."Każda droga zaczyna się od pierwszego kroku" . https://senmaluszka.pl

Awatar użytkownika
Lucynka2011
Początkujący ✽✽
Posty: 73
Rejestracja: 03 mar 2008, 19:35
Choroba: CU
województwo: łódzkie
Lokalizacja: Sieradz
Kontakt:

Re: Przyszłam pomarudzić...

Post autor: Lucynka2011 » 17 paź 2011, 13:27

Musisz mysleć pozytywnie, ja się przyzwyczaiłam i już teraz nie zwracam na to uwagi. Wiem, że jak coś boli to się nic nie chce, ale trzeba to przemóc. Dasz radę, jesteśmy z Tobą.
"Tylko życie poświęcone innym warte jest
przeżycia."

Albert Einstein

NineLivesCatsEyes
Debiutant ✽
Posty: 4
Rejestracja: 17 paź 2011, 13:40
Choroba: niesklasyfikowane NZJ
województwo: małopolskie
Lokalizacja: JR

Re: Przyszłam pomarudzić...

Post autor: NineLivesCatsEyes » 17 paź 2011, 14:42

tez tak miałam:) to brzuch, to zatoki (przewlekłe zapalnie), to stawy i kości, to zęby, to astma... i wiesz co? po paru latach takiego wczuwania się w swoje ciało i boleści postanowiłam nie zwracać na to uwagi i nie myśleć i jak do tej pory działa:) oczywiście, coś tam czasem łupnie gdzieś, ale to normalne. Pozdrawiam i życzę jak najszybszego uwolnienia sie od takiego stanu.

Awatar użytkownika
deth
Mistrzunio ❃❃❃
Posty: 3117
Rejestracja: 02 lut 2011, 16:33
Choroba: CD
województwo: pomorskie
Lokalizacja: Reda

Re: Przyszłam pomarudzić...

Post autor: deth » 17 paź 2011, 14:54

maruda, maruda :P

Natalka
Weteran ✿
Posty: 4895
Rejestracja: 19 kwie 2007, 13:54
Choroba: CD
województwo: lubelskie
Lokalizacja: Lublin
Kontakt:

Re: Przyszłam pomarudzić...

Post autor: Natalka » 17 paź 2011, 17:10

NineLivesCatsEyes pisze:postanowiłam nie zwracać na to uwagi i nie myśleć i jak do tej pory działa
muszę przyznać, że u mnie też taka metoda pomogła :mrgreen:
Nie istnieją żadne określone potrawy, które zasadniczo wpływają na ciężkość przebiegu lub na rodzaj nawrotu choroby u wszystkich pacjentów.
poradnik żywieniowy Falka

Awatar użytkownika
ranio
Początkujący ✽✽
Posty: 152
Rejestracja: 12 mar 2007, 13:05
Choroba: CU
województwo: mazowieckie
Lokalizacja: Warszawa
Kontakt:

Re: Przyszłam pomarudzić...

Post autor: ranio » 17 paź 2011, 20:05

hej,
dzięki za wsparcie ;-)

W ramach wyjaśnienia. Marudzenie funduję zwykle najbliższym czyli mężowi.
Ewentualnie koleżankom w pracy ;-)
Pozostali dostają odpowiedź w stylu jest OK. A już moim rodzicom/dziadkom nigdy nie mówię, że źle się czuję. Widzą mnie rzadko i wtedy już nie da się ściemniać ;-)

Jakiś kryzys rano miałam.... Całe szczęście wizyta u lekarza przebiegła szybko i w miarę sprawnie. Wyszłam co prawda z tygodniowym zwolnieniem, ale też skierowaniami na badania i jestem dobrej myśli. Jutro z rana śmigam na badania i do chirurga (oby to nie był ropień ani nic w tym stylu...).

Humor skutecznie poprawiłam sobie szybkim umówieniem się na wizyty do lekarzy i zakupami ;-)
"Znajdujesz to czego szukasz, umyka ci to co zaniedbujesz."

Awatar użytkownika
obyty.z.cu
Doradca CU
Posty: 7755
Rejestracja: 28 lis 2008, 13:48
Choroba: CU
województwo: wielkopolskie
Lokalizacja: wielkopolska- Leszno

Re: Przyszłam pomarudzić...

Post autor: obyty.z.cu » 17 paź 2011, 20:47

]
ranio pisze:Marzy mi się dzień bez bólu...
ranio pisze:Humor skutecznie poprawiłam sobie szybkim umówieniem się na wizyty do lekarzy i zakupami
ranio pisze:Marzy mi się dzień bez bólu...
hm... :wink:
w sumie to może jest i sposób,ale,jak miec przyjemność z zakupów,gdy najważniejsze pytanie brzmi : gdzie jest wc i kiedy wreszcie wroce do domu ? :razz:
no chyba,że zakupy to... zestaw majsterkowicza, to już zupełnie inna sprawa :wink: :razz:
ale wtedy,to się robi podkład,ze 35 kropelek Tramalu,żadnego jedzenia i...jakoś to działa wtedy!

No tak.... widać kobiety maja łatwiej...

a o dniu bez bólu już nie marze :oops: ,cóż,to się nie wróci... :oops:
„Przytulanie jest zdrowe. Wspomaga system immunologiczny, utrzymuje człowieka w dobrym zdrowiu, leczy depresje, redukuje stres, przywołuje sen, odmładza, orzeźwia, nie ma przykrych skutków ubocznych, jest więc po prostu cudownym lekiem ..."Każda droga zaczyna się od pierwszego kroku" . https://senmaluszka.pl

Awatar użytkownika
ranio
Początkujący ✽✽
Posty: 152
Rejestracja: 12 mar 2007, 13:05
Choroba: CU
województwo: mazowieckie
Lokalizacja: Warszawa
Kontakt:

Re: Przyszłam pomarudzić...

Post autor: ranio » 17 paź 2011, 21:13

obyty.z.cu pisze:]
No tak.... widać kobiety maja łatwiej...
Zwykle bywało dokładnie tak jak napisałeś, ale dziś jakoś wyjątkowo dobrze się czułam. Tzn. po wyjściu od lekarza jakaś nowa energia we mnie wstąpiła ;-)

Idę robić domowy jogurt i kleik ryżowy (dla mnie) oraz sałatkę gyros (dla męża - jemu to dobrze ;-) ).

[ Dodano: 21-10-2011 ]
Hej, hej. Nie odzywałam się bo wylądowałam w szpitalu na badaniach. Zaostrzenia nie ma. Przynajmniej w badaniu nic nie wszyło. Wróciłam dziś do domu i ... pozostaje mi wziąć się za siebie ;-)
"Znajdujesz to czego szukasz, umyka ci to co zaniedbujesz."

Zablokowany

Wróć do „Nasza Psychika”