Strona 1 z 1

Przyszłam pomarudzić...

: 17 paź 2011, 10:20
autor: ranio
Marzy mi się dzień bez bólu... niemal non stop coś mnie boli.
Jak nie brzuch, to do d..., kolano, gardło, głowa,nerka, stopa.... mam dość.
Jestem po prostu tym zmęczona. Wiem, że innym trudno w to znieść.
Nie raz usłyszałam "ciebie zawsze coś boli" albo "a co cię nie boli?".
Czuję się jak jakaś wariatka... :-(

Re: Przyszłam pomarudzić...

: 17 paź 2011, 11:44
autor: obyty.z.cu
ranio pisze:Nie raz usłyszałam "ciebie zawsze coś boli" albo "a co cię nie boli?".
Czuję się jak jakaś wariatka...
więc zmień odpowiedzi,
od kiedy na pytanie :jak się czujesz ?
odpowiadam: super !
ludzie zauważyli,że to wcale nie tak i skończyły się te uwagi...

ranio, Będzie lepiej :wink: ... bo przecież w coś trzeba wierzyć :razz:

Re: Przyszłam pomarudzić...

: 17 paź 2011, 13:27
autor: Lucynka2011
Musisz mysleć pozytywnie, ja się przyzwyczaiłam i już teraz nie zwracam na to uwagi. Wiem, że jak coś boli to się nic nie chce, ale trzeba to przemóc. Dasz radę, jesteśmy z Tobą.

Re: Przyszłam pomarudzić...

: 17 paź 2011, 14:42
autor: NineLivesCatsEyes
tez tak miałam:) to brzuch, to zatoki (przewlekłe zapalnie), to stawy i kości, to zęby, to astma... i wiesz co? po paru latach takiego wczuwania się w swoje ciało i boleści postanowiłam nie zwracać na to uwagi i nie myśleć i jak do tej pory działa:) oczywiście, coś tam czasem łupnie gdzieś, ale to normalne. Pozdrawiam i życzę jak najszybszego uwolnienia sie od takiego stanu.

Re: Przyszłam pomarudzić...

: 17 paź 2011, 14:54
autor: deth
maruda, maruda :P

Re: Przyszłam pomarudzić...

: 17 paź 2011, 17:10
autor: Natalka
NineLivesCatsEyes pisze:postanowiłam nie zwracać na to uwagi i nie myśleć i jak do tej pory działa
muszę przyznać, że u mnie też taka metoda pomogła :mrgreen:

Re: Przyszłam pomarudzić...

: 17 paź 2011, 20:05
autor: ranio
hej,
dzięki za wsparcie ;-)

W ramach wyjaśnienia. Marudzenie funduję zwykle najbliższym czyli mężowi.
Ewentualnie koleżankom w pracy ;-)
Pozostali dostają odpowiedź w stylu jest OK. A już moim rodzicom/dziadkom nigdy nie mówię, że źle się czuję. Widzą mnie rzadko i wtedy już nie da się ściemniać ;-)

Jakiś kryzys rano miałam.... Całe szczęście wizyta u lekarza przebiegła szybko i w miarę sprawnie. Wyszłam co prawda z tygodniowym zwolnieniem, ale też skierowaniami na badania i jestem dobrej myśli. Jutro z rana śmigam na badania i do chirurga (oby to nie był ropień ani nic w tym stylu...).

Humor skutecznie poprawiłam sobie szybkim umówieniem się na wizyty do lekarzy i zakupami ;-)

Re: Przyszłam pomarudzić...

: 17 paź 2011, 20:47
autor: obyty.z.cu
]
ranio pisze:Marzy mi się dzień bez bólu...
ranio pisze:Humor skutecznie poprawiłam sobie szybkim umówieniem się na wizyty do lekarzy i zakupami
ranio pisze:Marzy mi się dzień bez bólu...
hm... :wink:
w sumie to może jest i sposób,ale,jak miec przyjemność z zakupów,gdy najważniejsze pytanie brzmi : gdzie jest wc i kiedy wreszcie wroce do domu ? :razz:
no chyba,że zakupy to... zestaw majsterkowicza, to już zupełnie inna sprawa :wink: :razz:
ale wtedy,to się robi podkład,ze 35 kropelek Tramalu,żadnego jedzenia i...jakoś to działa wtedy!

No tak.... widać kobiety maja łatwiej...

a o dniu bez bólu już nie marze :oops: ,cóż,to się nie wróci... :oops:

Re: Przyszłam pomarudzić...

: 17 paź 2011, 21:13
autor: ranio
obyty.z.cu pisze:]
No tak.... widać kobiety maja łatwiej...
Zwykle bywało dokładnie tak jak napisałeś, ale dziś jakoś wyjątkowo dobrze się czułam. Tzn. po wyjściu od lekarza jakaś nowa energia we mnie wstąpiła ;-)

Idę robić domowy jogurt i kleik ryżowy (dla mnie) oraz sałatkę gyros (dla męża - jemu to dobrze ;-) ).

[ Dodano: 21-10-2011 ]
Hej, hej. Nie odzywałam się bo wylądowałam w szpitalu na badaniach. Zaostrzenia nie ma. Przynajmniej w badaniu nic nie wszyło. Wróciłam dziś do domu i ... pozostaje mi wziąć się za siebie ;-)