Zakaz wyjścia na egzaminie do wc a choroba

czyli smutki i radości posiadaczy CU i CD, wypróbowane sposoby radzenia sobie ze stresem etc.

Moderatorzy: Anette28, Moderatorzy

ODPOWIEDZ
Awatar użytkownika
Baby
Moderator
Posty: 4162
Rejestracja: 30 mar 2011, 12:19
Choroba: mikroskopowe zap. j.
województwo: mazowieckie
Lokalizacja: Warszawa

Re: Zakaz wyjścia na egzaminie do wc a choroba

Post autor: Baby » 03 mar 2012, 17:00

To żaden problem. Studia skończyłam dawno temu ale także zdarzało mi się lecieć do WC. Nasi wykładowcy byli różni ale najważniejsze była szczerość. Moja rada: idź do wykładowcy który prowadzi egzamin na dyżur powiedz jaka jest sytuacja że jesteś osobą chorą i musisz wychodzić do WC kiedy Ci się zachce. Jeśli masz jakieś zaświadczenie wypis ze szpitala ze stwierdzoną chorobą to możesz zanieść. Zapewne wykładowca będzie potrzebował zaświadczenia pisemnego. W trakcie egzaminu zanim idziesz do WC oddajesz wykładowcy czy osobie pilnującej prace, lecisz do wc a po powrocie odbierasz i piszesz dalej. W zasadzie Ty jesteś stratna bo tracisz czas przeznaczony na egzamin. Możesz umówić się też z wykładowcą na formę zaliczania indywidualnie: ustnie lub pisemnie na dyżurze (nie raz też tak robiłam i wolałam egzaminy ustne).
,,Jeśli chcesz zmienić świat, zacznij od siebie." Gandhi
,,Jeśli życie rzuca Ci kłody pod nogi - zrób sobie z nich tratwę."

Awatar użytkownika
ewkunia
Doświadczony ❃
Posty: 1030
Rejestracja: 05 kwie 2008, 12:53
Choroba: niesklasyfikowane NZJ
województwo: pomorskie
Lokalizacja: z Nibylandii:)

Re: Zakaz wyjścia na egzaminie do wc a choroba

Post autor: ewkunia » 04 mar 2012, 11:21

Ja mówiłam wprost, ze mam Colitis i np. na studiach nie mogę iść na pisemny egzamin- jakoś wykładowcy szli mi na rękę.

Co do szkoły średniej- dałam kwit, że mogę wyjść bez ograniczeń, ale na starej maturze, w ogóle można było 1 raz wyjść w połowie czy coś.
Ewkunia; biorę: nic; brałam :Asamax Imuran, Pentasę, Metronizadol, Encorton, Salofalk, Jucolon, wlewki z hydrokortyzonem,..., and many more ;p ważę 60kg/169cm, mam notorycznie stany podgorączkowe;/ Moje jelita źle znoszą mesalazynę.

Awatar użytkownika
milko
Początkujący ✽✽
Posty: 229
Rejestracja: 21 lut 2008, 12:56
Choroba: CD
województwo: wielkopolskie
Lokalizacja: Leszno
Kontakt:

Re: Zakaz wyjścia na egzaminie do wc a choroba

Post autor: milko » 04 mar 2012, 20:33

Ja należę do grona tych (zapewne nielicznych) "szczęśliwców", którzy przez całe życie mieli zaparcia, więc jakoby problem wychodzenia do WC w trakcie zajęć (egzaminów) odpadał.
Poza tym myślę, że wszystko można jakoś załatwić, a jak ktoś robi problem - to pokazać zaświadczenie czy dokumentację z leczenia szpitalnego i tyle, niech czytają jak chcą :wink:
"Aby zrozumieć ludzi trzeba starać się usłyszeć to, czego nigdy nie mówią i być może nigdy nie powiedzieliby"

minia78
Początkujący ✽✽
Posty: 54
Rejestracja: 25 paź 2012, 22:05
Choroba: CU
województwo: śląskie
Lokalizacja: Śląsk

Re: Zakaz wyjścia na egzaminie do wc a choroba

Post autor: minia78 » 27 paź 2012, 22:13

Może komuś przyda się ta informacja...
W procedurach dotyczących organizacji tak Sprawdzianu, Egzaminów gimnazjalnych jak i maturalnych w r. szkolnym 2012/13 dopuszcza się możliwość opuszczenia sali przez zdającego celem udania się do toalety, oczywiście z zachowaniem warunków uniemożliwiających komunikowanie się z kimkolwiek z zewnątrz.

Awatar użytkownika
czubasa
Debiutant ✽
Posty: 38
Rejestracja: 23 sie 2007, 20:41
Choroba: CU
województwo: warmińsko-mazurskie
Lokalizacja: Olsztyn

Re: Zakaz wyjścia na egzaminie do wc a choroba

Post autor: czubasa » 18 gru 2012, 02:45

Ja na egzamin maturalny załatwiłem z dyrektorem szkoły, zaniosłem druczek od lekarza (zwykłe zaświadczenie dot. choroby z notatka iż muszę korzystać z wc częściej niż inni). Oczywiście w szkole mnie już znali więc to była czysta formalność. Oprócz tego zawsze noszę w portfelu ww druczek gdyż niewiele miejsca on zajmuje, a może się przydać (a właściwie mógł się przydać jak uczęszczałem do liceum, teraz noszę go dalej bo nie miałem okazji wyjąć;p). Większym problemem z reguły było samo podniesienie się z krzesła i zakomunikowanie, że potrzebuję wyjść. Zawsze było to dla mnie kłopotliwe. Zanim dochodziło do wyjścia z klasy mijało kilka minut aż był ten krytyczny moment i już jakoś szło. Właściwie nie wiem do końca z czego to wynikało (podswiadomy stres?). Wracając do egzaminów, np na maturalnym miałem przedłużany czas o tyle ile korzystałem z wc, gdzie łączna suma czasu nie mogła przekraczać 30 min. Oczywiście za tym szło to że pisałem sam w sali by nie przeszkadzać innym.
"Zawsze może być lepiej, ale cieszmy się tym, co mamy..."
"Nie bój się marzyć, czasem to, na co nie liczysz, podaje nowy dzień."

ODPOWIEDZ

Wróć do „Nasza Psychika”