Mam dość...

czyli smutki i radości posiadaczy CU i CD, wypróbowane sposoby radzenia sobie ze stresem etc.

Moderatorzy: Anette28, Moderatorzy

ODPOWIEDZ
Awatar użytkownika
Alfea
Początkujący ✽✽
Posty: 190
Rejestracja: 07 cze 2012, 22:02
Choroba: CU
województwo: małopolskie
Lokalizacja: Klecza Dolna

Re: Mam dość...

Post autor: Alfea » 28 cze 2012, 18:10

A ja mam pytanie, zastanowiła mnie wypowiedź anetau07, gdzie mówi, że dorośli nie zauważają u siebie depresji i popadają w różne złe przyzyczajenia.
Mój przyjaciel od dłuższego czasu jest małomówny, nie jest nieśmiały, wręcz przeciwnie, po prostu nie ma potrzeby rozmowy - takie odnoszę wrażenie. Znam go dobrze dopiero pół roku, ale z opowiadań naszych wspólnych znajomych podobno ma tak od dawna.
W pewnym momencie otwarł się na ludzi, często przebywał w twarzystwie, jednak po pewnym czasie znowu się zamknął w swoim światku - często siedzi w pokoju, jeśli wychodzi to głównie do mnie, albo kiedy udaje mi się go gdzieś wyciągnąć. Myślałam do tej pory, że taki już ma charakter i tego się nie zmieni, jednak ostatnio dowiedziałam się, że od dłuższego czasu chłopak cierpi na bezsenność, chce mu się spać, ale nie może zasnąć, od kilku dni jedzie na pigułkach nasennych. To jeszcze pikuś, co innego mnie zszokowało, chłop bez nałogów nagle zupełnie nie wiem dlaczego, zaczął palić. :/ Nie lubię palących ludzi, bo mam wrażenie, że oni po prostu nie są w stanie sobie wyobrazić co ich może spotkać potem. Nie znam się na raku płuc, ale jelita grubego też się można od papierosów nabawić, a objawy są podobne do naszych choróbsk więc nie życzę najgorszemu wrogowi.
Teraz chciałam Was zapytać, jak mu pomóc? Nie mam na tyle sił fizycznych, żeby być non stop przy nim i jakoś przynajmniej swoją obecnością mu pokazywać, że nie jest sam, a rozmowę o psychologu na pewno zlekceważy... co teraz?
Dodam, że zaczynają się wakacje, 3 miesiące nie będziemy się widzieć, martwię się o niego :/.

Awatar użytkownika
milko
Początkujący ✽✽
Posty: 229
Rejestracja: 21 lut 2008, 12:56
Choroba: CD
województwo: wielkopolskie
Lokalizacja: Leszno
Kontakt:

Re: Mam dość...

Post autor: milko » 28 cze 2012, 18:29

Alfea pisze:Nie mam na tyle sił fizycznych, żeby być non stop przy nim
I dobrze ;-)
Uszanuj jego prawo do prywatności. Możesz zapewnić go, że jakby co to może na Ciebie liczyć, ale zostaw go samego jeśli tego potrzebuje.
Możesz delikatnie podpytać co i jak, ale nie naciskaj, jak będzie gotowy, sam się otworzy.
Może ma chłopak przejściowe kłopoty i potrzebuje w jakiś sposób "odreagować" stąd palenie itp.
"Aby zrozumieć ludzi trzeba starać się usłyszeć to, czego nigdy nie mówią i być może nigdy nie powiedzieliby"

Awatar użytkownika
Alfea
Początkujący ✽✽
Posty: 190
Rejestracja: 07 cze 2012, 22:02
Choroba: CU
województwo: małopolskie
Lokalizacja: Klecza Dolna

Re: Mam dość...

Post autor: Alfea » 28 cze 2012, 18:33

Tylko chodzi o to, że boję się, że wpadnie w nałóg. I też mam wrażenie, że on tak na prawdę nie zauważa tego, że z nim jest coś nie tak. Nie zdaje sobie sprawy, że zaczyna wpadać w powolną depresję albo coś w tym stylu. Myślę też, że chłopak nie ma większych problemów, takie lokalne raczej, studia, dużo nauki itp :/.

Awatar użytkownika
milko
Początkujący ✽✽
Posty: 229
Rejestracja: 21 lut 2008, 12:56
Choroba: CD
województwo: wielkopolskie
Lokalizacja: Leszno
Kontakt:

Re: Mam dość...

Post autor: milko » 28 cze 2012, 19:06

Alfea pisze:Tylko chodzi o to, że boję się, że wpadnie w nałóg.
Nie bój się za niego. Jest dorosły i sam ponosi odpowiedzialność za własne czyny. Nie uchronisz go przed błędami.
Alfea pisze:że on tak na prawdę nie zauważa tego, że z nim jest coś nie tak.
Jeśli nie śpi po nocach, to zapewniam Cię że zauważa ;-)
Sorry, ale może trochę za bardzo się przejmujesz... Poczekaj i obserwuj rozwój sytuacji, zainterweniować zawsze możesz. I nie narzucaj się za bardzo, bo możesz stracić jego przyjaźń...
Co do depresji, to z tego co opisałaś, póki co myślę że nie ma powodów do obaw.
"Aby zrozumieć ludzi trzeba starać się usłyszeć to, czego nigdy nie mówią i być może nigdy nie powiedzieliby"

ODPOWIEDZ

Wróć do „Nasza Psychika”