sraszne nerwy

czyli smutki i radości posiadaczy CU i CD, wypróbowane sposoby radzenia sobie ze stresem etc.

Moderatorzy: Anette28, Moderatorzy

ODPOWIEDZ
Awatar użytkownika
Alis
Doświadczony ❃
Posty: 1591
Rejestracja: 23 wrz 2010, 12:59
Choroba: CD
województwo: pomorskie
Lokalizacja: z Polski

sraszne nerwy

Post autor: Alis » 13 mar 2012, 11:53

Mam taki problem otóz po leczeniu helicobacter mój stan zdrowia
jeszcze bardziej się pogorszył, tzn.bóle brzucha, wróciły bóle oczu, biegunki i grzyb a potem bakterie w moczu, pochwie. Ogólnie posypało się wszystko naraz. Za dobry miesiąc idę do szpitala do MSWiA. No ale właśnie chciałam poradzić się was w zaistniałej sytuacji. Bardzo źle się czułam oprócz boleści brzucha i pochwy (chyba moje zapalenie nie zostało do końca wyleczone) dostałam jeszcze okres a pierwszy dzień umieram, no i przyjechał do mnie mój chłopak, no i ja oczywiście byłam strasznie nerwowa i powiedziałam mu parę słów za dużo, nieprzyjemnych... on pojechał i mamie też powiedziałam parę nieprzyjemnych słów, ale moja mama nie gniewa sie na mnie widzi, że całą noc nie spałam, że mnie boli, a jak tak fatalnie się czuję to najchętniej zamknełabym się w pokoju i nie wychodziła z niego. Problem w tym, że mój chłopak gniewa się teraz na mnie, a raczej on mi wybaczył ale ja nie mogę sobie tego wybaczyć, że tak go potraktowałam. Jak wy sobie radzicie z nerwami kiedy wszystko was boli i jelito wariuje :cry: :cry: :cry: :cry: Bardzo żałuję tego jak się zachowałam ale niestety czasu nie da się cofnąć. Niby usprawiedliwia mnie to, że cierpię, że stresuje się przed szpitalem, przed tym co wyjdzie w badaniach ale dobrze wiem, ze nic nie usprawiedliwia takiego zachowania szczególnie w stosunku do bliskiej osoby...
Leki: Pentasa granulat 2x1 g/Sanprobi Super Formuła 1x1/wcześniej Remicade

Awatar użytkownika
megi_25
Aktywny ✽✽✽
Posty: 640
Rejestracja: 17 lut 2007, 13:11
Choroba: CD u partnera
województwo: mazowieckie
Lokalizacja: Warszawa
Kontakt:

Re: sraszne nerwy

Post autor: megi_25 » 13 mar 2012, 12:19

Wiem co musiał czuć Twój chłopak. Ten weekend miałam fatalny, mój mąż czepiał się począwszy od piątku,a nie skończywszy na niedzieli.
Było mi bardzo przykro i zraził mnie do siebie swoim zachowaniem. Czułam,że to inny człowiek i naprawdę byłam podłamana.

Wczoraj okazało się,że był taki wściekły, bo dokucza mu kręgosłup, a niestety u niego już tak jest, jak go coś boli to nie powie tylko właśnie tak się odgrywa na mnie /a ja głupia mimo wspólnie spędzonych już paru lat, jakoś zawsze o tym zapominam/.

Także ja poczułam się bardzo zraniona i usłyszałam też wiele przykrych słów i uważam,że ból go wcale nie usprawiedliwia, a już rana mimo wszystko zostanie.
A nie lepiej było powiedzieć, przepraszam,źle się czuje, boli mnie, dałabym mu spokój, zabrałabym dziecko,by odpoczął, poleżał, a tak to tylko niepotrzebnie wszyscy mieliśmy popsuty weekend, on przez ból, a my przez niego.
Żona Crohnowca mama urwisów Wiktora i Wojtka :-)))
Mąż: Leki: BRAK,po humirze dwa lata remisji endoskopowej teraz nawrót !!!!!

Obrazek

Obrazek

Awatar użytkownika
maggie0278
Mistrzunio ❃❃❃
Posty: 3162
Rejestracja: 17 lut 2008, 21:26
Choroba: CU u rodzica
województwo: wielkopolskie
Lokalizacja: obywatel świata
Kontakt:

Re: sraszne nerwy

Post autor: maggie0278 » 13 mar 2012, 17:20

Chyba u każdego ból i cierpienie powodują wzrost nerwowości i ogólnie złe samopoczucie psychiczne.
Początek jest w dzieciństwie, gdy dziecko jest chore albo dopiero bierze je jakieś choróbsko, to przeważnie reaguje rozdrażnieniem, marudzeniem. Moje dzieci tak właśnie reagowały, do tego dochodziła jakaś taka złośliwość, często nieuświadomiona, czyli robienie na złość i na przekór i jeszcze nieposłuszeństwo.
Często jest tak, że później jako dorośli powielamy podobne reakcje - oczywiście dostosowane do wieku :wink: jesteśmy nie mili, opryskliwi, czasem agresywni.
Wszystko się kumuluje i kotłuje a cierpią Ci , którzy są w pobliżu. Albo przypadkowi odbiorcy albo nasi najbliżsi.
Warto nauczyć się nazywać emocje jakich doświadczamy gdy nas boli, uczyć otoczenie, że gdy boli i cierpimy jest nam trudno i lepiej od nas za dużo nie wymagać.

Zauważ Alis, że Twoja mama już wie w czym rzecz, jest Twoją mamą, zna Cię jak nikt i doskonale wie co w trawie piszczy. Twój chłopak jest pewnie wyrozumiały, a z czasem i on nauczy się "obcowania" z Tobą podczas tych trudnych dni :roll:
Aktualnie : Pentasa 1x2gr, Imuran obniżono do 50mg z uwagi na podwyższony poziom thioguaniny, Biopron 9 2x1, Omega-3, Calperos+Vit.D3
Czopki Salofalk, wlewy z Pentasy, wlewy z Corhydronu, Budenofalk Foam, Cyklosporyna -leki, które w ogóle nie pomogły :(
Włączono Infliksymab, który nie zaindukował remisji :(
Humira od września 2012r do maja 2013. REMISJA!
dodatkowo Astma Oskrzelowa (Alvesco, Zafiron, Ventolin)

Awatar użytkownika
nataliak71
Doświadczony ❃
Posty: 1034
Rejestracja: 30 sty 2011, 13:01
Choroba: CD
województwo: dolnośląskie
Lokalizacja: wrocław

Re: sraszne nerwy

Post autor: nataliak71 » 13 mar 2012, 21:31

ja też ciągle jestem kłębkiem nerwów i obrywa się mamie i chłopakowi. Mimo wszystko są kochani! Wiem co czujesz pisząć o tych wyrzutach, że choć przeprosiłaś to myślisz sobie, co we mnie wstąpiło... Kolejnym razem 3 wdechy i myslenie o czyms pozytywnym. Zawsze staram się wtedy skupiać na moich zwierzakach- są takie pocieszne :wink: trzymam kciuki za panowanie nad wulkanem, musi się udać! :razz:
„Kobiety i koty zawsze robią, co chcą, więc mężczyźni i psy niech się z tym pogodzą”

"każdą istotę, którą bierzemy w ramiona, możemy utulić lub udusić. to boska chwila decyzji." :hyhy:


Salofalk 2x2x2 Imuran 1x50mg

aga_wu
Początkujący ✽✽
Posty: 132
Rejestracja: 25 cze 2011, 03:54
Choroba: CD
województwo: małopolskie
Lokalizacja: Kraków

Re: sraszne nerwy

Post autor: aga_wu » 06 maja 2012, 22:06

Oj ja też tak mam. Jak jestem zmęczona, jak mnie coś boli albo jak jestem głodna to lepiej nie podchodzić :wink: Potrafię bez powodu strzelić focha albo się rozpłakać.

i potem jest mi źle. Czuję się głupio i jest mi wstyd :oops:

załamanatroche
Początkujący ✽✽
Posty: 107
Rejestracja: 09 maja 2012, 08:16
Choroba: niesklasyfikowane NZJ
województwo: małopolskie
Lokalizacja: Giżycko
Kontakt:

Re: sraszne nerwy

Post autor: załamanatroche » 31 maja 2012, 16:09

Wiadomo, że system obronny jest bardzo mocno związany z układem nerwowym: Dowiedziono, że między układem nerwowym a odpornościowym zachodzi ożywiona wymiana informacji, i dlatego psychika może oddziaływać na system obronny organizmu" ( Wzmacnianie Układu Odpornościowego , s. 218). To właśnie dlatego tak ważne jest pozytywne nastawienie do życia, radość, miłość i umiejętność radzenia sobie ze stresem, gdyż negatywne nastawienie do życia, pesymizm, depresja czy lęk, sprawiają że mózg również przekazuje systemowi obronnemu podobne informacje. To z kolei sprawia, że leukocyty przekształcają się we wroga własnego organizmu i atakują go, prowadząc do powstania różnych chorób autoimmunologicznych: Wielu pacjentów cierpiących na wrzodziejące zapalenie jelita grubego wyznało, że na krótko przed pojawieniem się tej autoimmunologicznej choroby doświadczyli szeregu negatywnych przeżyć psychicznych"

[ Dodano: 31-05-2012 ]
Ciągłe stresy, przygnębienie, pesymizm czy nadpobudliwość nerwowa sprawiają, że tworzące układ obronny białe ciałka krwi również znajdują się pod wpływem tych wszystkich negatywnych czynników. Czynniki te docierają stale do leukocytów jako impulsy nerwowe i mogą spowodować, że zmieni się ich natura. To z kolei prowadzi do tego, że zamiast bronić organizmu takiej osoby, leukocyty zaczynają go atakować, gdyż te wszystkie negatywne sygnały ze strony systemu nerwowego oraz niezdrowy styl życia (używki, brak ruchu, niezdrowa dieta itp.) sprawiają, że białe ciałka krwi dochodzą do wniosku , że skoro ich właściciel prowadzi taki samobójczy tryb życia, to świadczy to o tym, że nie chce dłużej żyć. Postanawiają więc pomóc mu w dziele samounicestwienia i zaczynają atakować różne tkanki. Obecnie istnieje już sporo danych, które potwierdzają tę niezwykłą teorię. Wynika z tego, że ogromne znaczenie w zapobieganiu i leczeniu chorób z autoagresji może mieć wyzbycie się pesymizmu, niechęci do życia, nienawiści, lęku a także unikanie tego wszystkiego, co przyspiesza śmierć naszego organizmu, np. używek, nadmiaru rafinowanego cukru, konserwantów czy wysokotłuszczowej diety, gdyż to wszystko sprawia, że do leukocytów docierają tzw. sygnały śmierci , pobudzające je do unicestwiania własnego organizmu.

gradowa

Re: sraszne nerwy

Post autor: gradowa » 05 wrz 2012, 12:06

Chciałabym odświeżyć temat. Jestem tu nowa. mój Partner ma wzjg. Często dochodzi między nami do spięć, niby o pierdoły, ale wydaje mi się, że oboje jesteśmy sfrustrowani faktem, że choroba uniemożliwia lub krzyżuje wiele naszych planów.
Zastanawiam się, jak mogę mu pomóc, jak mogę być dla niego większym wsparciem. Bo ja sama strasznie sie dołuje, gdy slysze jak złe są jego wyniki badań lub jak z dnia na dzień ma coraz mniej energii. Jestem wściekła na tą chorobę co czasami wylewam na niego choć wiem, że on niczemu winny nie jest.
Jak się w tym odnaleźć?

Awatar użytkownika
Alis
Doświadczony ❃
Posty: 1591
Rejestracja: 23 wrz 2010, 12:59
Choroba: CD
województwo: pomorskie
Lokalizacja: z Polski

Re: sraszne nerwy

Post autor: Alis » 06 wrz 2012, 11:27

gradowa, moja rada z właśnego doświadczenia, poprostu zaakceptuj chorobę twojego partnera. Moim zdaniem to jest najważniejsze. Musisz sobie powiedzieć-jest chory, choroba jest jego częścią, kocham go z chorobą czy bez co za różnica, on się liczy i jest najważniejszy.
Najgorsze co może być to własnie obwinianie jego, że gdzieś nie wyjdziecie przez to że on się zle czuje. Uwierz mi że on to przeżywa 100 razy bardziej od ciebie, zwłaszcza, że chodzi o mężczyzne, płeć silniejszą.
Ogólnie sytuacja jest ciężka i truda, ale co nas nie zabije to wzmocni i w tym przypadku wzmocni wasz związek. Powinnaś wspierać swojego ukochanego, nie okazywać tego że się przejmujesz, bo nie wiadomo jak on to odbiera, może to go jeszcze bardziej dołuje, no i cieszyć sie z każdej chwili, jak jest lepiej wykorzystywać ten czas.
Leki: Pentasa granulat 2x1 g/Sanprobi Super Formuła 1x1/wcześniej Remicade

ania
Debiutant ✽
Posty: 25
Rejestracja: 06 lip 2012, 18:03
Choroba: CD
województwo: mazowieckie
Lokalizacja: mazowieckie
Kontakt:

Re: sraszne nerwy

Post autor: ania » 08 wrz 2012, 17:09

wiem o czym piszecie ja dzis jestem cała w nerwach moze macie jakies dobre leki na uspokojenie

sasia
Początkujący ✽✽
Posty: 118
Rejestracja: 19 lip 2011, 19:32
Choroba: CU
województwo: dolnośląskie
Lokalizacja: Wałbrzych/Wrocław
Kontakt:

Re: sraszne nerwy

Post autor: sasia » 08 wrz 2012, 18:27

ania, coaxil, ale to chyba na receptę jest.. jednak polecam, naprawdę dobry!
Never a failure, always a lesson.

ania
Debiutant ✽
Posty: 25
Rejestracja: 06 lip 2012, 18:03
Choroba: CD
województwo: mazowieckie
Lokalizacja: mazowieckie
Kontakt:

Re: sraszne nerwy

Post autor: ania » 08 wrz 2012, 19:13

a nam wolno stosowac bo te ziołowe z apteki nic mi niepomagają dziś mam potwornie nerwowy dzień wszystko się we mnie trzęsie

Awatar użytkownika
Alfea
Początkujący ✽✽
Posty: 190
Rejestracja: 07 cze 2012, 22:02
Choroba: CU
województwo: małopolskie
Lokalizacja: Klecza Dolna

Re: sraszne nerwy

Post autor: Alfea » 08 wrz 2012, 19:32

ania, nie wiem czy cokolwiek to da... ale ja Ci proponuję znaleźć jakieś zajęcia odstresujące, prędzej niż jakieś leki - ja się zawsze obawiam brania nowych lekarstw.
No, ale oczywiście wszystko zależy od przyczyny stresu.
Może ciepła herbata, świeczka, półmrok, klasyczna muzyka i chwila spokoju - powiedz domownikom, że na pół godziny Ciebie nie ma i kropka. Co Ty na to?

ania
Debiutant ✽
Posty: 25
Rejestracja: 06 lip 2012, 18:03
Choroba: CD
województwo: mazowieckie
Lokalizacja: mazowieckie
Kontakt:

Re: sraszne nerwy

Post autor: ania » 08 wrz 2012, 21:22

moje nerwy to wizyta u psychologa tak mnie dziś zdołowała te jej wymądrzanie się a nawet nie wiedziała co to jest crohn a co do twojej propozycji to sie zastosuje bo to najlepsze na stres dobra komedia to mnie najlepiej odstresuje dzięki wszystkim za wsparcie wiecej pomagacie niż specjaliści :roll:

Awatar użytkownika
Alfea
Początkujący ✽✽
Posty: 190
Rejestracja: 07 cze 2012, 22:02
Choroba: CU
województwo: małopolskie
Lokalizacja: Klecza Dolna

Re: sraszne nerwy

Post autor: Alfea » 08 wrz 2012, 21:29

WrednaTubisia, gdyby to był facebook, dałabym pod Twoim komentarzem "Lubię to" :D.
ania, zawsze do usług ;).

Awatar użytkownika
Chudziakowa
Aktywny ✽✽✽
Posty: 605
Rejestracja: 23 mar 2012, 20:25
Choroba: CD
województwo: łódzkie
Lokalizacja: Łódź
Kontakt:

Re: sraszne nerwy

Post autor: Chudziakowa » 12 wrz 2012, 08:55

A ja na moje nerwy wybrałam się do psychiatry , pomijając całkowicie psychologa. Wybrałam dobrego poleconego przez znajomych, oczywiście prywatnie , ale nie żałuje. wizyta trwała godzine ale diagnoza trafna , leki nowej generacji od razu trafione i bez żadnych efektów ubocznych. Pomogły, biore jestem mniej nerwowa. Jest ok. Lek się nazywa ZOLOFT ale jest na recepte. Mój gastroenterolog nie widzi przeciw wskazań.
27.02.2012 operacja,usunięte jelito kręte wraz z kątnicą. Od 28.03.12-Remicade

ODPOWIEDZ

Wróć do „Nasza Psychika”