Strona 2 z 2

Re: sraszne nerwy

: 12 wrz 2012, 11:37
autor: Alis
Chudziakowa pisze:A ja na moje nerwy wybrałam się do psychiatry , pomijając całkowicie psychologa. Wybrałam dobrego poleconego przez znajomych, oczywiście prywatnie , ale nie żałuje. wizyta trwała godzine ale diagnoza trafna , leki nowej generacji od razu trafione i bez żadnych efektów ubocznych. Pomogły, biore jestem mniej nerwowa. Jest ok. Lek się nazywa ZOLOFT ale jest na recepte. Mój gastroenterolog nie widzi przeciw wskazań.
No ja kiedyś też do psychiatry dobrej chodziłam, gdzie też była rozmowa tak jak napisałas, nie tylko zapisanie leku i brałam ten sam lek na fobie szkolna i pomógł. A rok temu makroskopowo jelito wyszło czyste a mikroskopowo zmiany ale leakrze gastro kazali mi szybko udac się do psychiatry i zapisała mi zoloft, bo niby iBS miałam i wytrzymałam 3 dni z tym lekiem bóle brzucha były nie do wytrzymania.

Re: sraszne nerwy

: 12 wrz 2012, 13:01
autor: Dymitr
W moim przypadku,kiedy mam zaostrzenia (i nie tylko te ostre), zaczynam być nieznośny, złośliwy, wściekły i wybuchowy. Staję się zupełnie innym człowiekiem - nie poznaję siebie. Właściwie moja Rodzina wie wcześniej o moim zaostrzeniu (po moich reakcjach) niż im o tym powiem. Staram się, w takiej sytuacji, ze sobą "walczyć": wyciszać, wychodzić z domu (cp jest trudne, jak boli itd) itp. Nie mam jeszcze tego opanowanego ale staram się mieć świadomość, że moje zachowania i reakcje są bolesne dla mojego bliskiego otoczenia. Muszę poważnie pomyśleć o wizycie u psychiatry. Może ktoś z Was mi podpowie gdzie szukać w Wawie (okolicach) dobrego specjalisty, który ma doświadczenie z innymi pacjentami z CD i CU.

pozdrowienia

Re: sraszne nerwy

: 13 wrz 2012, 11:12
autor: obyty.z.cu
Dymitr pisze:Staram się, w takiej sytuacji, ze sobą "walczyć": wyciszać, wychodzić z domu (cp jest trudne, jak boli itd) itp. Nie mam jeszcze tego opanowanego ale staram się mieć świadomość, że moje zachowania i reakcje są bolesne dla mojego bliskiego otoczenia.
mi kiedyś przepisano Afobam,(teraz jest dużo zamienników) i muszę przyznać,że właśnie na takie okresy jak opisujesz był dobrze działający.
Byłem mniej konfliktowy,bardziej wyciszony,ale nie zamulony.
Tyle,że to znaczy że powinnienieś skorzystać z porady psychiatry,najlepiej klinicznego,
może będzie tobie i rodzinie :wink: łatwiej.