Strona 2 z 6

Re: Pamiec

: 29 kwie 2006, 08:51
autor: kasia88
Bo Waszych postach od razu mi się lepiej na duszy zrobiło :D

Re: Pamiec

: 29 kwie 2006, 12:46
autor: aleksandra12
Ha, to ja sie tutaj obiema "recami i nogami" podpisuje. Zawsze za inteligentna dla swoich rowiesnikow, najlepiej czujaca sie w towarzystwie osob starszych, ideowa, zwarta i gotowa, siedzaca na IRCu z uporem maniaka i grajaca w RPG :P

Re: Pamiec

: 29 kwie 2006, 13:12
autor: Mutti
Kochani! Z inteligencja a raczej jeje zadatkami sie rodzimy, to prawda. Jednak niemałe znaczenie ma równiez środowisko ( patrz: amerykańskie badania bliźniaków jednojajowych wychowywnych w różnych środowiskach) w jakim człowiek żyje a także świadome jej rozwijanie przez odpowiednia stymulację ( dlatego teraz tak duzo się pisze i mówi o rozmawianiu z dzieckiem juz w łonie matki, o czytaniu dzieciom itp). A więc nie tylko to co dobry Bozia dał ale także to co sami zrobimy z tym co dał ( a wczesniej co zrobiło nasze otoczenie).
Badam inteligencję na codzień i widzialam juz przypadki jej wyraźnej poprawy na skutek stymulacji odpowiednimi bodźcami ( nawet do 20 pkt w II czyli ilorazie inteligencji). Tak że u dzieci upośledzonych, chociaz u nich przebiega to trudniej i trwa dłużej.
Normalny, przeciętny czlowiek ( a takich jest nas 95 % zgodnie z przebiegiem krzywej Gaussa) może osiagnąć dużo świadomie pracując nad sobą.

Re: Pamiec

: 29 kwie 2006, 14:16
autor: ranka
Oj tak tak...systematycznosc i ciezka praca bardzo wiele znacza dla czlowieka.Bo piąć sie na szczyty po drabinie wysokiej to takze trwanie czasem uparte przy swoim celu czy celach.I mimo wszelkich niepowodzen ktorych w zyciu czasami bywa wiele to jednak kiedys doznajemy slodyczy,bo dostanie to o co sie zawsze walczylo to niczym miod dla naszego serca :lol:
wiec walczmy,bo tylko tym mozna duzo zdzialac...!!bo boju kolezanki i koledzy :mrgreen:

Re: Pamiec

: 29 kwie 2006, 14:35
autor: Adam
ranka pisze:orzeszki polecam,migdalki polecam,witaminki polecam......kupujcie kupujcie drogie panie i panowie.. :mrgreen: :mrgreen: :mrgreen:
szkoda ze nie wolno jesc nic takiego...

Re: Pamiec

: 29 kwie 2006, 16:59
autor: Mutti
Nie dokończyłam mojej wypowiedzi z prozaicznego powodu: pies kategorycznie zażądał wyprowadzenia.
Chciałam jeszcze dodać, że nie spotkałam sie z przypadkiem waszych chorób u ludzi upośledzonych umysłowo (a w mojej praktyce badałam ich już setki a może i nawet więcej niż tysiąc). Więc może coś w tym jest, że choroba ta występuje głównie u ludzi z co najmniej prawidłowym rozwojem intelektualnym.
Natomiast jeden z lekarzy powiedzial mi coś, co mnie zastanowiło : że w swojej praktyce zauważył iż są to choroby ludzi ambitnych. W domyśle również: wrażliwych emocjonalnie.
Bo tylko wrazliwość może spowodować negatywną reakcję organizmu na nadmierny stres. Osoba mało wrażliwa poddana negatywnym bodźcom ( np. długotrwałemu napięciu) nie przejmuje się nimi. Wrażliwiec je przeżywa głęboko.
Więc może mają rację ci, którzy doszukują sie związku między nadmierna wrazliwościa a nzj ?
Co prawda mój Mistrz, nieżyjący od wielu lat psychiatra, prof. Antoni Kępiński twierdził, iż w niesprzyjających warunkach u każdego człowieka może wystapić zaburzenie funkcjonowania psychiki ( nerwice, psychozy itd) ale identyczne warunki nie zapewniają identycznych zaburzeń. To, że łatwiej reagujecie depresyjnie czy nerwicowo to z jednej strony wynika z typu układu nerwowego i typu osobowości ale z drugiej może być też skutkiem choroby. Po prostu wasze choroby sprzyjaja nadmiernej wrażliwości i reakcjom nerwicowym.
Piszę to, żebyście zrozumieli, że mimo swojej choroby nie jesteście gorsi.
Wiem, że we współczesnym świecie wygrywają ci o grubszej skórze i "charakterze czopka" ale bez ludzi wrażliwych świat byłby brutalnie bezwzględny i , co tu kryc, nudny. Wszystko, co prez całe wieki stworzono w zakresie sztuki czy kultury, tworzyli ludzie nietypowi, nadmiernie wrazliwi.

Re: Pamiec

: 30 kwie 2006, 13:57
autor: Misia
treść wpisu została usunięta na prośbę użytkownika

Re: Pamiec

: 30 kwie 2006, 18:26
autor: nika
A ja dopiero jestem w domu, czytam Wasze wypowiedzi z ciekawoscia, bo z zawodu jestem oligofrenopedagogiem, Mutti wie kto to jest :mrgreen: :mrgreen:

Mam bardzo dobre doswiadczenia zawodowe, jestem osoba bardzo pogodna. Z bardzo pozytywnym nastawieniem do zycia :D :D :D

Co do terapii hihihihihihihi.............to lekarz, powiedzial mi ze terapia mi nie potrzebna bo dobrze wiem co mam robic :mrgreen:
Ma racje, pomimo tego co przeszlam zawsze bylam optymistka, odziedziczylam ta ceche oraz chore jelita po tacie, podobnie jak On wierze,ze
jak ktos BARDZO CHCE ZYC, TO I MEDYCYNA JEST BEZSILNA :lol: :mrgreen:

:lol: :lol:

Re: Pamiec

: 30 kwie 2006, 18:29
autor: Misia
treść wpisu została usunięta na prośbę użytkownika

Re: Pamiec

: 30 kwie 2006, 18:58
autor: nika
A to fajnie :mrgreen: :mrgreen: :mrgreen:

Re: Pamiec

: 30 kwie 2006, 20:36
autor: Tomy
Drogie oligo i freno – specjalistki, jeżeli nie ma to nic wspólnego z CIA lub innymi dziwnymi służbami, to oświećcie moją ciemnotę i ujawnijcie się. Dzisiaj jest niedziela i nie chce mi się szukać po necie. :D :mrgreen:

A ja wracam do wrażliwości.
Myślę, że wrażliwość jest dobrym podłożem, na którym mogą rozwinąć się takie choroby jak nasze, ale nie jest bezpośrednią przyczyną choroby. Chyba jednak zawsze jest jakiś zapalnik w postaci np. silnego bodżca stresowego, który indukuje chorobę. Nie wiem jak Wy, ale ja dokładnie pamiętam moment początku CU u mnie i sytuację, która ten początek spowodowała. No i oczywiście skłonność genetyczna, o której przypomina Nika.

Zgadzam się z Misią, że choroba powoduje, że patrzymy z innej perspektywy na świat, ale jest to bardziej patrzenie na zasadzie „syty głodnego nie zrozumie”. To, że jestem chory, powoduje większe uwrażliwienie na innych chorych. Bo gdybym był zdrowy, to pewnie zajmował bym też podobnymi sprawami, ale równie dobrze zupełnie innymi ważnymi dylematami (np. które auto jest bardziej zrywne: żółte czy czerwone) :D . Byłbym bardziej wrażliwy na los milionów głodujących w Afryce, albo los tysięcy żab ginących co roku na mazurskich drogach (albo czemu „moje” jaskółki przyleciały i nie budują gniazda jak co roku). :wink:

Jeżeli piszesz Misiu o czerpaniu korzyści z naszego stanu, to ja znowu proszę o rozwinięcie tej myśli. Bo ja próbuję i nie łapię. :roll: :?:
Widzę jedną niezaprzeczalną korzyść: to że Was poznałem na tym forum i mogę z Wami podyskutować na tematy szczególnie poza chorobowe. To forum, poza funkcją informacyjną ma bardzo ważną rolę terapeutyczną. Pozwala nowozachorowanym poczytać o wrażeniach innych i popatrzeć w przyszłość bardziej optymistycznie.

Myślę, że byłoby dobrze, gdyby na tym forum było więcej specjalistów takich jak Mutti.
Oligo i freno też są fajne. :lol: :mrgreen:

Pozdrawiam
Tomcio :D

Re: Pamiec

: 30 kwie 2006, 22:30
autor: Misia
treść wpisu została usunięta na prośbę użytkownika

Re: Pamiec

: 01 maja 2006, 08:54
autor: nika
Misiu rozumiem Cie dobrze, ja mam pokrewny zawod. Szpital i inne ciezkie chwile naucayly mnie cieszyc sie z tego co mam. :D
Cieszy mnie kazdy dzien, nie wazne czy pada czy swieci slonce. Kazdy dzien jest inny i warty przezycia.
Praca z osobami niepelnosprawnymi intelektualnie latwo pokazuje ze i tak jestem szczesciara. Chociaz od tych osob tez wiele mozena sie nauczyc.
Tez nie skupiam sie a bolu i zawsze powtazam, ze inni maja gozej bo......., to dziala.

Nie napisze duzo, bo musze juz znikac, a jestem spozniona, zajze pozniej

Re: Pamiec

: 01 maja 2006, 10:21
autor: ranka
podzielam zdanie Misi i doskonale ja rozumiem....ja na poczatku bylam zla,rozgoryczona,teraz troche spokojniejsza..doceniam to co mam,i nie walcze z przeszloscia<wada,wypadek>.ale cholerykiem jestem nadal :mrgreen:

wracajac do pamieci.....chyba sobie magnezu popije :mrgreen:

Re: Pamiec

: 01 maja 2006, 10:45
autor: Misia
treść wpisu została usunięta na prośbę użytkownika