Strona 1 z 2

Przyszłam się pożalić...

: 26 cze 2012, 12:55
autor: ranio
Mam jakiś kryzys. Nie wiem właściwie czy to jest związane z chorobą ...
Nie chce mi się jeść (co najwyżej słodycze :P), właśnie zmusiłam się by zjeść trzy małe kanapki z dżemem (tylko to lub serek ziarnisty mam w pracy). Nawet (wiem, że karygodne!) leki sobie odpuszczam...
W pracy mam ochotę trzasnąć drzwiami i więcej nie wracać.
Za stara jestem na "młodzieńczy bunt" ;-)
Nie wiem co jest, a co gorsza zupełnie nie mam pomysłu co ze sobą zrobić i jak nie narobić sobie szkody tym moim zachowaniem (nie jestem wstanie nad tym zapanować).

Re: Przyszłam się pożalić...

: 26 cze 2012, 13:40
autor: Raysha
Iść do psychologa i szukać przyczyny dlaczego robisz tak a nie inaczej. Psycholog nie gryzie. Wiem z autopsji.

Re: Przyszłam się pożalić...

: 26 cze 2012, 13:54
autor: mgiełkaa
Też tak miałam i skończyło się to mega zaostrzeniem, czy tego chcesz?

Re: Przyszłam się pożalić...

: 26 cze 2012, 14:34
autor: ranio
Muszę wybrać się do mojego lekarza pierwszego kontaktu i poprosić o skierowanie do psychologa, bo to chyba jedyny sposób by zrobić to w ramach NFZ.

Jakieś 9 miesięcy temu, umówiłam się do psychiatry, ale na dzień dobry dostałam leki przeciwdepresyjne i coś tam jeszcze, a zupełnie nie o to mi chodziło...

Re: Przyszłam się pożalić...

: 26 cze 2012, 14:40
autor: mgiełkaa
Zgadzam się z Tobą. Psychiatra leczy tylko farmakologicznie i w zasadzie w ciemno... . Tak było w moim przypadku przynajmniej. Po wizycie u psychiatry czułam się jeszcze gorzej... . No chyba, że szłam w innej sprawie :wink:

Re: Przyszłam się pożalić...

: 26 cze 2012, 14:42
autor: Raysha
Z tego co mi wiadomo to psycholog powinien wydawac opinie o leczeniu psychiatrycznym, a nie isc tak po prostu po leki. Takie leki nie są też obojetne dla nas, a warto czasem popracować na sobą ;)

Re: Przyszłam się pożalić...

: 26 cze 2012, 14:54
autor: Katarzyna
Z tego co mi wiadomo to żeby dostać się do psychologa w ramach NFZ to trzeba iść do psychiatry i to on kieruje na terapie psychologiczną. Właśnie sama przez to przechodzę tylko to niestety się czeka.. Dwa miesiące czekałam na psychiatrę który zlecił mi terapię i teraz nie wiem ile będę czekać na terapię bo jestem na liście oczekujących która ma sporo pacjentów...

Re: Przyszłam się pożalić...

: 26 cze 2012, 17:46
autor: ranio
Mikra pisze:Z tego co mi wiadomo to psycholog powinien wydawac opinie o leczeniu psychiatrycznym, a nie isc tak po prostu po leki. Takie leki nie są też obojetne dla nas, a warto czasem popracować na sobą ;)
Problem w tym, że wcale nie oczekiwałam leków, a jakiegoś pokierowania moją osobą (w sensie zaleceń -> np. wizyta u psychologa, psychoterapia).
Poszłam do psychiatry ponieważ wizyta u niego nie wymagała żadnego skierowana,
natomiast do psychologa owszem potrzebne jest skierowanie.

Re: Przyszłam się pożalić...

: 26 cze 2012, 17:49
autor: Raysha
Katarzyna, zalezy gdzie. Ja sie dostałam w ciągu 2tyg. chodzę regularnie co tydzień. Nie należy zniechęcać, bo w różnych miastach może być naprawdę różnie.

ranio, też myślałam, że psychiatra mną pokieruje. A jak przyszłam to sie zapytał jakie leki wypisać. Ja powiedziałam mu, ze nie wiem czy potrzebuje w ogóle leków, to naskoczył na mnie, że zajmuje mu kolejke ;] Niestety. Smutna sprawa. Skierowanie bez problemu można załatwić u rodzinnego.

Re: Przyszłam się pożalić...

: 26 cze 2012, 18:53
autor: Alfea
Może spróbujcie rozwiązać problem troszkę inaczej? Kiedy ja mam "doła" to zazwyczaj wygaduję się mamie lub przyjaciółce. Zdarza mi się, że mam ochotę coś po prosty mocno rąbnąć, albo zbić, złamać cokolwiek, to wtedy zazwyczaj zapuszczam sobie cięższy metal niż słucham normalnie, albo zmieniam coś, tak buntowniczo - np. zrobię sobie mocniejszy makijaż, albo pazury na czarno. Przechodzi mi po kilku godzinach. W sumie jeszcze młoda jestem i takie wybryki są dla mnie idealne, więc dla starszych ode mnie proponuję po prostu film, kogoś obok, pidżama party, albo coś w tym stylu, może długi spacer, ale wszystko OBOWIĄZKOWO z towarzystwem kogoś kto albo umie słuchać - jeśli chcecie się wygadać, albo gadatliwego - jeśli chcecie, aby Was trochę odciągnął od problemów.

Re: Przyszłam się pożalić...

: 26 cze 2012, 19:12
autor: ranio
Alfea, dzięki za dobra chęci :-)
W moim przypadku potrzebuje fachowej pomocy, bo jak patrzę z boku na swoje zachowanie
to widzę jak niewiele mi trzeba by zacząć palić za sobą mosty :-(

Rodziców nie chcę obarczać swoimi problemami (mają całą masę własnych spraw na głowie, poza tym są daleko). Przyjaciółki brak. Mąż póki co dzielnie daje radę ;-)

W ramach autoterapii dziś gotowanie i sprzątanie lodówki, a potem książka w łóżku :)

Re: Przyszłam się pożalić...

: 26 cze 2012, 20:05
autor: obyty.z.cu
justynapawlowska155 pisze:Do psychiatry i psychologa nie trzeba skierowania
nie ...
do psychiatry nie potrzeba,ale do psychologa potrzeba.
Dać je może każdy lekarz.

Re: Przyszłam się pożalić...

: 27 cze 2012, 00:24
autor: kasia38
Katarzyna pisze:Z tego co mi wiadomo to żeby dostać się do psychologa w ramach NFZ to trzeba iść do psychiatry i to on kieruje na terapie psychologiczną. Właśnie sama przez to przechodzę tylko to niestety się czeka.. Dwa miesiące czekałam na psychiatrę który zlecił mi terapię i teraz nie wiem ile będę czekać na terapię bo jestem na liście oczekujących która ma sporo pacjentów...
u mnie było zupełnie inaczej
po operacji i moim stanie po niej chciałam iść do psychiatry, ale pani w poradni powiedziała mi, ze najpierw psycholog i on ewentualnie stwierdzi czy potrzeba psychiatry. No stwierdził, że tak, poszłam tam i ... tak jak tu już było wspomniane od razu leki, których w ogóle nie brałam i tak "skorzystałam" z tej pomocy.

Re: Przyszłam się pożalić...

: 27 cze 2012, 03:07
autor: Mirunio
NIie mniej mnie za odjazdowego CU-daka :) - ale łyknij 2X 100 gorzkiej żołądkowej po 60 minutach - i spać !

Re: Przyszłam się pożalić...

: 27 cze 2012, 11:43
autor: ewkunia
Hej, też ostatnio jestem wrażliwa:) W pracy już prawie wszystkich chcę pozabijać, w domu ledwo mogę z kimś rozmawiać, byle drobiazg wyprowadza mnie z równowagi... Postanowiłam trochę popracować nad sobą -ćwiczę wieczorami,bo wysiłek fizyczny mnie uspokaja ( np. włącz sobie ulubioną piosenkę na słuchawki i zrób brzuszki;p ), wzięłam dzień urlopu na chwilę oddechu, kupiłam sobie jakiś ciuszek, ulubiony kosmetyk, nie odbieram telefonów od osób, które mnie mogą wkurzyć ;p Doraźnie mi to wszystko pomaga, zobaczymy,co dalej - najwyżej jakieś tabsy zarzucę, żeby odpocząć od siebie :) Główka do góry!