dziękuję wszystkim

czyli smutki i radości posiadaczy CU i CD, wypróbowane sposoby radzenia sobie ze stresem etc.

Moderatorzy: Anette28, Moderatorzy

ODPOWIEDZ
marcin820201
Początkujący ✽✽
Posty: 416
Rejestracja: 19 mar 2011, 14:13
Choroba: CD
województwo: mazowieckie
Lokalizacja: Warszawa/Mińsk Maz.
Kontakt:

Re: dziękuję wszystkim

Post autor: marcin820201 » 30 wrz 2012, 23:27

Anne pisze:To prawda. Myślę, że wielu z nas, chorych, w stanie mocnego zaostrzenia zastanawia się, czy nie lepiej byłoby ...
no ja tak myslę, ale zawsze mi mija :)
Salofalk 3x1g, Multivitamina High Potency, Witamina D3 7000IU, Omega 3 - 3 g, LDN 4.5 mg, lipolic acid 600 mg, probiotyk. momentami melatonina 1-5 mg.

Jednej rzeczy nauczyłem się w moim długim życiu: że cała nasza nauka w konfrontacji z rzeczywistością wydaje się prymitywna i dziecinna - a jednak jest to najcenniejsza rzecz, jaką posiadamy. (Albert Einstein)

Z czasem zrozumiesz, że 3 rzeczy się liczą: zdrowie, miłość i.... (Obyty z CU)

Awatar użytkownika
alicja_marysia
Debiutant ✽
Posty: 46
Rejestracja: 07 lis 2007, 12:34
Choroba: CD u partnera
województwo: mazowieckie
Lokalizacja: Warszawa
Kontakt:

Re: dziękuję wszystkim

Post autor: alicja_marysia » 01 paź 2012, 10:25

Zaranin - dziękuję za słowa wsparcia. Pomaga mi to przetrwać - jakoś. Staram się jak mogę nie poddać wszystkiemu. Masz rację, że On chciałby żebym żyła w miarę normalnie - cały czas mam w głowie jego słowa "No need to cry my polish pretty" - wracają jak echo.
Marcin - wiem, że On już nie cierpi - to jedyne trzyma mnie jeszcze przy zdrowych zmysłach. Ja cierpię po stracie i czasami wydaje mi się to takie egoistyczne.

Dziękuję Wam wszystkim za wsparcie. Nie wiem jak poradziłabym sobie bez Was.
Mam nadzieję, że może kiedyś uda mi się odwdzięczyć. Trzymam kciuki, żebyście się nie poddawali. Wiem, rozumiem, że ciężko czasami, ale trzymam kciuki...
" (...) I need you near to the ground
I miss you dearly
Can you hear me on your cloud?
All of my life
I've been waiting for someone to love (...)"
/Leny Kravitz "Calling All Angels"
--------
Alicja

marcin820201
Początkujący ✽✽
Posty: 416
Rejestracja: 19 mar 2011, 14:13
Choroba: CD
województwo: mazowieckie
Lokalizacja: Warszawa/Mińsk Maz.
Kontakt:

Re: dziękuję wszystkim

Post autor: marcin820201 » 01 paź 2012, 10:48

Czas leczy rany.
Salofalk 3x1g, Multivitamina High Potency, Witamina D3 7000IU, Omega 3 - 3 g, LDN 4.5 mg, lipolic acid 600 mg, probiotyk. momentami melatonina 1-5 mg.

Jednej rzeczy nauczyłem się w moim długim życiu: że cała nasza nauka w konfrontacji z rzeczywistością wydaje się prymitywna i dziecinna - a jednak jest to najcenniejsza rzecz, jaką posiadamy. (Albert Einstein)

Z czasem zrozumiesz, że 3 rzeczy się liczą: zdrowie, miłość i.... (Obyty z CU)

Awatar użytkownika
alicja_marysia
Debiutant ✽
Posty: 46
Rejestracja: 07 lis 2007, 12:34
Choroba: CD u partnera
województwo: mazowieckie
Lokalizacja: Warszawa
Kontakt:

Re: dziękuję wszystkim

Post autor: alicja_marysia » 01 paź 2012, 11:37

wiem Marcin, wiem ....
" (...) I need you near to the ground
I miss you dearly
Can you hear me on your cloud?
All of my life
I've been waiting for someone to love (...)"
/Leny Kravitz "Calling All Angels"
--------
Alicja

GosiaM
Debiutant ✽
Posty: 3
Rejestracja: 07 paź 2012, 23:38
Choroba: CU
województwo: dolnośląskie
Lokalizacja: Wrocław

Re: dziękuję wszystkim

Post autor: GosiaM » 08 paź 2012, 00:05

Witam
Jestem "nowa" dziś zalogowałam się na tej stronie, ale "stara" jeśli chodzi o chorobę... Na CU choruję już 12 lat. Cieszę się, że się wspieracie i że jesteście! Dzięki Wam może i ja przestanę być "samotna" :roll:
alicja_ marysia to cudowne co zrobiłaś dla swojego partnera. Twoje BYCIE z nim było czymś najpiękniejszym co mogłaś mu dać...
Pozdrawiam
Gosia

Awatar użytkownika
alicja_marysia
Debiutant ✽
Posty: 46
Rejestracja: 07 lis 2007, 12:34
Choroba: CD u partnera
województwo: mazowieckie
Lokalizacja: Warszawa
Kontakt:

Re: dziękuję wszystkim

Post autor: alicja_marysia » 08 paź 2012, 10:43

Gosia - tutaj nie będziesz samotna :) Wszyscy są cudowni i się wspierają. Może za często się nie udzielałam, ale zawsze mogłam i mogę liczyć na wsparcie. Jeżeli byś czegoś potrzebowała - pisz śmiało ... Tutaj czy na maila. Nie jesteś sama.
dziękuję Ci za Twoje słowa - chociaż czasami mam w głowie myśli, że może mogłam zrobić coś jeszcze, że może mogłam mieć na coś wpływ - chociaż wiem, że tak nie jest ... ehhh podobno czas leczy rany - jak na razie jeszcze nie uleczył. Uczę się żyć bez Niego - a to nie jest łatwe. Strasznie go kochałam i kocham nadal... tak bardzo chciałabym cofnąć czas.
" (...) I need you near to the ground
I miss you dearly
Can you hear me on your cloud?
All of my life
I've been waiting for someone to love (...)"
/Leny Kravitz "Calling All Angels"
--------
Alicja

GosiaM
Debiutant ✽
Posty: 3
Rejestracja: 07 paź 2012, 23:38
Choroba: CU
województwo: dolnośląskie
Lokalizacja: Wrocław

Re: dziękuję wszystkim

Post autor: GosiaM » 08 paź 2012, 23:04

Dziękuję za miłe słowa:). Bardzo potrzebuje wsparcia ponieważ czuje że moje psyche strasznie leci w dół.... Mam już wszystkiego dosyć. Tyle lat męczę się z tą "cholerą" (CU) i czuję że już dłużej nie mam siły. a rano wstaje 3 godziny wcześniej, odwiedzę toaletę z 10 razy, nie zjem śniadania, żeby nie prowokować i idę do pracy. Nie wiem czy kiedyś po prostu nie padnę. Czasami nie chce mi się żyć :smutny:
Wiem o jakiej miłości piszesz.... I wiem co czujesz. Przeżyłam kiedyś w swoim życiu piękną miłość i choć teraz od 17 lat jestem żoną zupełnie innego człowieka (więc można żyć bez powietrza) z dwójką fajowych dzieciaków to czasami wspominam tamte czasy - taki sentymentalizm. Twój ból jednak nie równa się z moimi przeżyciami, to zupełnie coś innego. Naprawdę bardzo Ci współczuję. Tłumaczenie Tobie że już nie cierpi, że musisz być silna itd na nic się nie zda.... Ból wciąż jest ten sam. Niektórzy piszą (bez urazy) czas goi rany - pewnie tak, ale dziś i tak czujesz to co czujesz. Za rok, dwa spojrzysz na to wszystko z innej perspektywy. Może dojdziesz do podobnych wniosków jak ja.... Bo czym jest nasze duchowe czy też cielesne cierpienie? Jaki jest jego cel? Każdy z nas chce żyć szczęśliwie i beztrosko! A jednak wszystko ma jakiś sens. Każde cierpienie to jak dłuto w ręku rzeźbiarza. Każde uderzenie boli, ale dzięki temu powstaje piękna rzeźba. Mam nadzieję, że rozumiesz co chcę przez to powiedzieć... Czasu nie cofniesz, ale ale do wspomnień zwłaszcza tych pięknych uśmiechnij się i nie wymazuj z pamięci bo to jest wszystko co masz - tego nikt Ci nie zabierze. Pozdrawiam Cie serdecznie
Gosia

marcin820201
Początkujący ✽✽
Posty: 416
Rejestracja: 19 mar 2011, 14:13
Choroba: CD
województwo: mazowieckie
Lokalizacja: Warszawa/Mińsk Maz.
Kontakt:

Re: dziękuję wszystkim

Post autor: marcin820201 » 09 paź 2012, 04:43

GosiaM pisze:Każde cierpienie to jak dłuto w ręku rzeźbiarza. Każde uderzenie boli, ale dzięki temu powstaje piękna rzeźba. Mam nadzieję, że rozumiesz co chcę przez to powiedzieć...
mnie choroba skłoniła do rozpoczęcia niektórych rzeczy których bym nigdy prawdopodobnie nie rozpoczął. Zmieniła priorytety. Mam nadzieję że na zdrowsze :)
Salofalk 3x1g, Multivitamina High Potency, Witamina D3 7000IU, Omega 3 - 3 g, LDN 4.5 mg, lipolic acid 600 mg, probiotyk. momentami melatonina 1-5 mg.

Jednej rzeczy nauczyłem się w moim długim życiu: że cała nasza nauka w konfrontacji z rzeczywistością wydaje się prymitywna i dziecinna - a jednak jest to najcenniejsza rzecz, jaką posiadamy. (Albert Einstein)

Z czasem zrozumiesz, że 3 rzeczy się liczą: zdrowie, miłość i.... (Obyty z CU)

Awatar użytkownika
alicja_marysia
Debiutant ✽
Posty: 46
Rejestracja: 07 lis 2007, 12:34
Choroba: CD u partnera
województwo: mazowieckie
Lokalizacja: Warszawa
Kontakt:

Re: dziękuję wszystkim

Post autor: alicja_marysia » 09 paź 2012, 16:36

Gosia, masz rację. Dziękuję :) Nie wiem czy czas leczy rany - na pewno nigdy Go nie zapomnę. W swojej chorobie pokazywał mi jak być ciągle uśmiechniętym i znaleźć siłę na życie. Choroba przewartościowała nas oboje i tak jak powiedział Marcin - zmieniła priorytety. W tej chwili staram się usmiechać do dobrych wspomnień, pamiętać te dobre chwile. Powtarzać sobie to co mówił, robił. Mam nadzieję, że kiedyś będę uśmiechać się bez łez. Wiem, że On chciał, żebym zapamiętała go w miarę zdrowego, uśmiechniętego... a tak cudownie się uśmiechał :)
Wiem o czym mówisz, mówiąc o utracie chęci do życia - tzn wiem z obserwacji. Dobrze, że nie jesteś w tym sama - ma nadzieję, że możesz liczyć na wsparcie swojego męża. Na pewno możesz liczyć na moje :) Mogłabym Ci teraz pisać rzeczy tzw. "oczywiste" jak to, że masz dla kogo żyć itp itd. ale chyba nie o to chodzi. To przecież na pewno sama wiesz. Mogę się domyślać jakim koszmarem jest dla Ciebie teraz Twój stan i bardzo, ale to bardzo chciałabym Ci jakoś pomóc. Jeżeli będziesz potrzebowała się wygadać, pogadać - albo będziesz chciała, żeby ktoś Cię tylko wysłuchał - to proszę bardzo. Możesz na mnie liczyć. Trzymam kciuki, żeby wkrótce znowu było lepiej.

[ Dodano: 25-10-2012 ]
Najgorsze są takie dni jak dzisiaj - dzisiaj są Jego urodziny. Kurcze czuję, że wpadam w jakiś obłęd - co chwile piszę do Niego maila z nadzieją, że gdzieś tam w górze wszystko do Niego dociera... ehhhh
" (...) I need you near to the ground
I miss you dearly
Can you hear me on your cloud?
All of my life
I've been waiting for someone to love (...)"
/Leny Kravitz "Calling All Angels"
--------
Alicja

ODPOWIEDZ

Wróć do „Nasza Psychika”