Nie ma się co łamać! :)

czyli smutki i radości posiadaczy CU i CD, wypróbowane sposoby radzenia sobie ze stresem etc.

Moderatorzy: Anette28, Moderatorzy

ODPOWIEDZ
vatras23
Debiutant ✽
Posty: 9
Rejestracja: 21 kwie 2012, 18:53
Choroba: CD
województwo: dolnośląskie
Lokalizacja: Nowa Ruda/Wrocław

Nie ma się co łamać! :)

Post autor: vatras23 » 10 lis 2012, 11:39

Witam! Tak sobie czytam tematy na forum i czytam zauważając, że bardzo dużo osób z nas strasznie przejmuje się chorobą, załamuje i dołuje. Po co założyłem ten temat? Sam nie wiem, może żeby choć trochę niektóre z osób podnieść na duchu zwracając uwagę na to, że nie są same z chorobą. Na Crohna choruję prawie 3 lata, niemalże cały czas biorę sterydy a od roku również immuran, efekty? Remisji w dalszym ciągu brak, jak w jelicie było na początku tak poprawy nie widać do tej pory. W sierpniu leżałem w szpitalu na badaniach kontrolnych: gastroskopia, rezonans itd. podczas pobytu w szpitalu na samym początku robiono mi USG, na którym zauważono coś dziwnego w pęcherzu moczowym. Tydzień później wylądowałem na urologii i onkologii po wykonaniu cystoskopii z diagnozą złośliwego nowotworu pęcherza moczowego. Guza usunięto i kazano czekać na wynik histopatologiczny aby stwierdzić jaka jest jego złośliwość, bo, że był złośliwy założono już na samym początku. Dostałem również jedną wlewkę chemii. Pogodzony z całą sytuacją i Crohnem i pęcherzem wróciłem do domu nie przejmując się specjalnie tym co będzie dalej. Odebrałem wynik i okazało się, że jest to łagodna zmiana w postaci brodawczaka a w mięśniówce nie stwierdzono żadnych zmian patologicznych.
Nie ma co użalać się nad sobą i rozmyślać, że jest się chorym, życie toczy się dalej! Trzeba czerpać z każdego dnia przyjemności zamiast przytłaczać się dołującymi myślami. Grunt to zdystansować się do tego wszystkiego i nie traktować choroby jako całego swojego życia a jedynie jako mały dodatek trochę je utrudniający!
Ot takie kilka słów ode mnie choć wiem, że każdy ma chwilę słabości ale życzę wszystkim aby przestali się tym wszystkim zamartwiać bo w psychice leży siła!:)
Pozdrawiam serdecznie wszystkich CUDaków!:)

goldb328
Debiutant ✽
Posty: 1
Rejestracja: 15 sie 2013, 11:24
Choroba: niesklasyfikowane NZJ u dziecka
województwo: małopolskie
Lokalizacja: pasban

Re: Nie ma się co łamać! :)

Post autor: goldb328 » 15 sie 2013, 11:37

Dziękuję za cierpliwość i wskazówki :) zajrzę.Tak sobie czytam co ja tu na wypisywałem i chyba facet nie powinien tak histeryzować,mam nadzieję że mi to minie....
pass 4 sure pass for sure
Leather4sure ladies leather jackets Leather4sure ladies leather jackets
Leather4sure leather chaps Leather4sure leather chaps
Leather4sure leather bomber jacket Leather4sure leather bomber jacket

Awatar użytkownika
Alis
Doświadczony ❃
Posty: 1591
Rejestracja: 23 wrz 2010, 12:59
Choroba: CD
województwo: pomorskie
Lokalizacja: z Polski

Re: Nie ma się co łamać! :)

Post autor: Alis » 15 sie 2013, 13:05

[cytat usunięty na prośbę użytkownika]

Dokładnie, w końcu choroba jest śmiertelna. Każdy też ma inne objawy, inaczej reaguje na leki.
Leki: Pentasa granulat 2x1 g/Sanprobi Super Formuła 1x1/wcześniej Remicade

Awatar użytkownika
Alis
Doświadczony ❃
Posty: 1591
Rejestracja: 23 wrz 2010, 12:59
Choroba: CD
województwo: pomorskie
Lokalizacja: z Polski

Re: Nie ma się co łamać! :)

Post autor: Alis » 15 sie 2013, 18:57

_Ray_ pisze:Przepraszam ktora choroba jest smiertelna?
Każda :wink:
Leki: Pentasa granulat 2x1 g/Sanprobi Super Formuła 1x1/wcześniej Remicade

Awatar użytkownika
Natuśka
Ekspert ✿✿
Posty: 5135
Rejestracja: 29 kwie 2009, 12:58
Choroba: CD
województwo: małopolskie
miasto: Kraków
Lokalizacja: Kraków
Kontakt:

Re: Nie ma się co łamać! :)

Post autor: Natuśka » 15 sie 2013, 22:48

Wiadomo, że każdy ma różną historię, jak i również tę najnowszą. Każdy zmierza się z tym na swój sposób. Niekiedy uda rozgraniczyć chorobę od życia codziennego- i to jest fajne. Gorzej jeśli wszystko się miesza i nie idzie ani w życiu, ani w chorobie (zdrowiu czy jak to ująć :wink:)

Ja tam zazwyczaj mam pozytywne nastawienie, ale pomarudzić tez lubię :p Choć przyznam, że nie narzekam stricte na chorobę, a na swoje codzienne życie, brak sił i ogólnie na sytuacje w życiu.
Na zawsze razem... :*

Podpisano:Twój Crohn :flowers:

Aktualnie: Szczęśliwsza, bo krótsza :smile: + Methypred 8 mg na jelita, Humira na stawy.
W planach : Realizacja punktu 2 :E

1. 19.11.2012- hemikolektomia prawostronna metodą laparoskopową :D
2. Normalne życie...
3. ZZSK mam, ale nikomu nie oddam :razz:

Awatar użytkownika
cupapa
Początkujący ✽✽
Posty: 56
Rejestracja: 22 lip 2013, 13:49
Choroba: CU
województwo: wielkopolskie
Lokalizacja: Poznań
Kontakt:

Szklanka w połowie pełna ;)

Post autor: cupapa » 15 sie 2013, 23:19

Wypadki chodzą po ludziach - dziś np. 29 letnia dziewczyna zginęła schodząc ze Świnicy. Więc nie znamy dnia ani godziny końca naszego żywota. Jestem też zdania, że trzeba starać się myśleć pozytywnie (oczywiście nie zawsze mamy na to siłę). U mnie choroba wyzwoliła wielkie pokłady optymizmu i cieszenia się każdą błahostką. Po prostu zrozumiałam, że nie będę żyć wiecznie...
Informacje o colitis ulcerosa (CU) i mojej walce z tą chorobą na blogu:
www.cupapa.pl

Carpe diem - Chwytaj każdy dzień, jakby miał być Twoim ostatnim

Awatar użytkownika
cordo
Aktywny ✽✽✽
Posty: 932
Rejestracja: 01 wrz 2007, 18:53
Choroba: CU
województwo: małopolskie
Lokalizacja: Kraków

Re: Nie ma się co łamać! :)

Post autor: cordo » 19 sie 2013, 14:16

vatras23 pisze:Nie ma co użalać się nad sobą i rozmyślać, że jest się chorym, życie toczy się dalej! Trzeba czerpać z każdego dnia przyjemności zamiast przytłaczać się dołującymi myślami. Grunt to zdystansować się do tego wszystkiego i nie traktować choroby jako całego swojego życia a jedynie jako mały dodatek trochę je utrudniający!

Ot takie kilka słów ode mnie choć wiem, że każdy ma chwilę słabości ale życzę wszystkim aby przestali się tym wszystkim zamartwiać bo w psychice leży siła!:)

Pozdrawiam serdecznie wszystkich CUDaków!:)
Tylko jak się żyło w super towarzystwie, spotkania, imprezy, poznawało super dziewczyny, grało prawie zawodowo w piłkę, chodziłem do szkoły sportowej, a potem nagle wszystko poszło w .... to nie dziw się że jest szok i załamka, ja nadal nie mogę się pogodzić i nigdy się nie pogodzę

ODPOWIEDZ

Wróć do „Nasza Psychika”