Opowieść o ..życiu.

czyli smutki i radości posiadaczy CU i CD, wypróbowane sposoby radzenia sobie ze stresem etc.

Moderatorzy: Anette28, Moderatorzy

ODPOWIEDZ
Awatar użytkownika
tom-as
Ekspert ✿✿
Posty: 6438
Rejestracja: 22 lut 2006, 14:49
Choroba: CD
województwo: śląskie
Lokalizacja: Oberschlesien / Las

Re: Opowieść o ..życiu.

Post autor: tom-as » 29 lis 2012, 10:25

WrednaTubisia pisze:Amerykanów nie da się zrozumieć, trzeba przyjąć na klatę, jak Japonczyków
Hehe. Mimo wszystko jakoś brakuje mi tutaj ten mentalności(?) podejścia do życia(?) zwał jak zwał... Tego, jakby na to nie patrzeć może i na wyrost, optymizmu. Tam (USA) prawie wszystko jest grejt, awesome, wszyscy wszystko lovciają, cieszą się z sukcesów innych, etc. (PS. widzieliście co było bezpośrednio po wyborach w USA? Barak i Mitt sobie dziękowali w miły i fajny sposób. A dziś Barak podejmuje na lunchu(?) właśnie Mitta). Może i dziwne, może i "naiwne" jakby pewnie ktoś w kraju nad Wisła powiedział, ale w gruncie rzeczy chyba wolę to niż te 'nasze' krajowe narzekanie na wszystko.
I ta 'historyjka' mimo, że z naszego punktu naciągana to jeśli tylko sprawi, że paru ludzi postawnowi zrobić choć jedną dobrą rzecz więcej dziennie to sukces.

Awatar użytkownika
nataliak71
Doświadczony ❃
Posty: 1034
Rejestracja: 30 sty 2011, 13:01
Choroba: CD
województwo: dolnośląskie
Lokalizacja: wrocław

Re: Opowieść o ..życiu.

Post autor: nataliak71 » 29 lis 2012, 11:28

WrednaTubisia pisze:i tych jest chyba więcej :smutny:
miałam na myśli wyjątki ludzi, którym w życiu się układa i nie przechodzili przez nic traumatycznego a pomagają :) a to, że buców na świecie dużo to też fakt

Moja Pani promotor opowiadała o tym właśnie, że Polska mentalność powoli się zmienia i upodabnia do Amerykańskiej i gdy znajomemu z pracy zmarł tato a po trzech dniach wrócił do pracy i otrzymywał kondolencje odpowiadał z uśmiechem i gestem typu :super: " jest dobrze, super, trzeba iść do przodu" a wiadomo, ze człowiek ma prawo do żałoby i smutku, ale w Polsce chyba ze skrajności w skrajność :razz:
a mam wujka, któremu w życiu dosłownie nic nie odpowiada: za drogo, za słone, za zimno, za daleko, za szybko, za gorące...itp, a wszystko jest bez sensu :neutral:
Tak samo w Polsce bardzo ocenia się ludzi, że za gruba, brzydka, pryszczaty, ma wyłupiaste oczy, śmierdzi, a w USA chodzą takie dziwaki i nikt ich nie ocenia i to jest właśnie awesome :D
„Kobiety i koty zawsze robią, co chcą, więc mężczyźni i psy niech się z tym pogodzą”

"każdą istotę, którą bierzemy w ramiona, możemy utulić lub udusić. to boska chwila decyzji." :hyhy:


Salofalk 2x2x2 Imuran 1x50mg

Awatar użytkownika
tom-as
Ekspert ✿✿
Posty: 6438
Rejestracja: 22 lut 2006, 14:49
Choroba: CD
województwo: śląskie
Lokalizacja: Oberschlesien / Las

Re: Opowieść o ..życiu.

Post autor: tom-as » 30 lis 2012, 15:23

Zenobius pisze:Ja teraz pracuje dla firmy w Kanadzie, (a miewalem juz zlecenia zza granicy rozne tez), i to jest zupelnie inna mentalnosc, ale tez sensowniejsza i bez tego hurra-optymizmu oszukanczego. Pracowalem z ludzmi z USA tez.. i to jest tak sztuczne, ze az przeraza. Taka mentalnosc jest na zewnatrz, ale za plecami Cie obwalaja jak chca i generalnie z "awesome" w ciagu jednego dnia sie moze zrobic "you're fired!"
I takie coś było by i u nas fajnie. Bo fakt, USA to chyba przesada w drugą stronę. Masz większe doświadczenie więc wierzę na słowo :-) . Chciałbym by po prostu było lepiej niż jest teraz. Jakieś fajne motywacyjne, miłe środowisko.
Od razu lepiej jak się wiadomości w TV wyłączy... , ale może by coś więcej mogło być. Może. Kiedyś. Ewentualnie ;-)

Awatar użytkownika
CAMPARI34
Aktywny ✽✽✽
Posty: 939
Rejestracja: 30 kwie 2008, 18:12
Choroba: CD
województwo: -- poza Polską --
Lokalizacja: zagranica

Re: Opowieść o ..życiu.

Post autor: CAMPARI34 » 01 gru 2012, 08:50

tom-as pisze: Tam (USA) prawie wszystko jest grejt, awesome, wszyscy wszystko lovciają, cieszą się z sukcesów innych, etc.

http://www.youtube.com/watch?v=rQ2-m4YYqp0
:razz: :lol:
:D

kasinp
Znawca ❃❃
Posty: 2418
Rejestracja: 19 cze 2007, 17:48
Choroba: CD
województwo: pomorskie
Lokalizacja: Rumia
Kontakt:

Re: Opowieść o ..życiu.

Post autor: kasinp » 01 gru 2012, 11:28

to opowiadanie krąży po facebooku jak bumerang. nie sądzę że jest to autentyczna historia , pojawiło sie tuż przed progiem świąt....

Awatar użytkownika
Alis
Doświadczony ❃
Posty: 1591
Rejestracja: 23 wrz 2010, 12:59
Choroba: CD
województwo: pomorskie
Lokalizacja: z Polski

Re: Opowieść o ..życiu.

Post autor: Alis » 01 gru 2012, 13:26

Niestety takich życzliwych ludzi jest mało. Jak w maju przyjechałam do Warszawy, do szpitala to też wziełam z mamą taksówke. Koleś powiedział, że góra 30 zł zapłacimy, pozniej się okazało, że 36. No nic mówi się trudno, to mu mama daje 40 zł, a on że ma tylko 50 gr i że w ogóle mu się śpieszy, czyli skasował 39,50. Ale to jeszcze nic, koleżanka z sali w szpitalu potrzebowała dokumentacji medycznej i jej ojciec przyjechał pociągiem i też wziął taksówke, to koleś powiedział że w do szpitala 50 zł i z powrotem 50 zł, a że mu się spieszyło, bo miał zaraz ostatni pociąg to nie miał wyjścia.

Też przypomniała mi się taka historia, którą na wykładach usłyszałam. Otóż ta pani doktor jeszcze za czasów studenckich musiała czekać 3 godziny na kolejne zajęcia i poszła sobie do takiego parku. Siedzi na tej ławce, czyta sobie a za chwilke jakiś starszy pan, bardzo biednie ubrany podchodzi do ludzi i prosi o pieniądze. Nikt mu nie daje, aż podchodzi do młodego mężczyzny, ubranego bardzo elegancko, schludnie, bardzo zadbany. Ten mężczyzna daje kase temu starszemu i mówi na caly glos, że jaki to on biedny, że pewnie glodny. Co ciekawe ten starszy meżczyzna dalej podchodzi do ludzi,a Ci o dziwo dają mu kase. Bo przecież skoro ten młody mężczyzna dał to wypada, żebyśmy też poratowali faceta. No i tak często ludzie sie zachowują.
A wracając do tych mężczyzn, okazało się że ten starszy pozniej podszedł do młodego, eleganckiego i dzielił się z nim kasą, taki system mieli opracowany :wink:
Leki: Pentasa granulat 2x1 g/Sanprobi Super Formuła 1x1/wcześniej Remicade

kokoleczka
Debiutant ✽
Posty: 46
Rejestracja: 15 gru 2008, 15:08
Choroba: CU
województwo: śląskie
Lokalizacja: jastrzębie zdrój
Kontakt:

Re: Opowieść o ..życiu.

Post autor: kokoleczka » 01 gru 2012, 13:57

także uważam, że historia nie jest prawdziwa - kolejna manipulacja naszymi emocjami i uczuciami. Ja wierzę tylko w historie, które dotyczą osób, które znam i dotyczą tych osób. Może pomyślicie, że nie mam uczuć - otóż mam...a przed świętami (jak słusznie zauważono) takich i podobnych opowieści jest wiele...
przyjaciele są jak gwiazdy...
biorę: czopki pentasa 0/0/1, witaminy A-Z :)

Awatar użytkownika
nataliak71
Doświadczony ❃
Posty: 1034
Rejestracja: 30 sty 2011, 13:01
Choroba: CD
województwo: dolnośląskie
Lokalizacja: wrocław

Re: Opowieść o ..życiu.

Post autor: nataliak71 » 01 gru 2012, 14:07

kokoleczka pisze:kolejna manipulacja naszymi emocjami i uczuciami.
w jaki sposób według Ciebie manipuluje naszymi uczuciami? Nie sądzę aby ta historia, prawdziwa czy nie, miała negatywne skutki.
„Kobiety i koty zawsze robią, co chcą, więc mężczyźni i psy niech się z tym pogodzą”

"każdą istotę, którą bierzemy w ramiona, możemy utulić lub udusić. to boska chwila decyzji." :hyhy:


Salofalk 2x2x2 Imuran 1x50mg

kokoleczka
Debiutant ✽
Posty: 46
Rejestracja: 15 gru 2008, 15:08
Choroba: CU
województwo: śląskie
Lokalizacja: jastrzębie zdrój
Kontakt:

Re: Opowieść o ..życiu.

Post autor: kokoleczka » 01 gru 2012, 14:11

manipulacja nie zawsze wiąże się z negatywnymi skutkami...ale nie zgadzam się na sytuacje, gdy ktoś stara się grać na moich uczuciach...odchodząc już od samej historii
przyjaciele są jak gwiazdy...
biorę: czopki pentasa 0/0/1, witaminy A-Z :)

kokoleczka
Debiutant ✽
Posty: 46
Rejestracja: 15 gru 2008, 15:08
Choroba: CU
województwo: śląskie
Lokalizacja: jastrzębie zdrój
Kontakt:

Re: Opowieść o ..życiu.

Post autor: kokoleczka » 03 gru 2012, 08:18

dobrzy i uczciwi ludzie też się zdarzają :)
przyjaciele są jak gwiazdy...
biorę: czopki pentasa 0/0/1, witaminy A-Z :)

ODPOWIEDZ

Wróć do „Nasza Psychika”