coś ze mną nie tak...

czyli smutki i radości posiadaczy CU i CD, wypróbowane sposoby radzenia sobie ze stresem etc.

Moderatorzy: Anette28, Moderatorzy

ODPOWIEDZ
Awatar użytkownika
Gosia22
Początkujący ✽✽
Posty: 144
Rejestracja: 19 lut 2012, 18:15
Choroba: CD
województwo: mazowieckie
Lokalizacja: Warszawa

Re: coś ze mną nie tak...

Post autor: Gosia22 » 29 lis 2012, 14:25

elwirka, :przytul:
też mam dzisiaj doła i mam wszystko w d...
może chociaż Cię pocieszy, że nie jesteś z tym sama

Awatar użytkownika
Osóbka
Aktywny ✽✽✽
Posty: 692
Rejestracja: 16 lis 2011, 09:28
Choroba: CD
województwo: mazowieckie
Lokalizacja: Wwa

Re: coś ze mną nie tak...

Post autor: Osóbka » 29 lis 2012, 14:28

Być może nie napiszę nic odkrywczego. Możliwe, że nie jestem nawet właściwa osobą, żeby się odzywać: sama mam takie dni, że wydaje mi się, że gorzej być już nie może, nie ma sensu, smutno, źle, boli i wogóle do d... ale wbrew pozorom czytając Twój post można w nim znaleźć sporo pozytywów: podobno wyszłaś z zaostrzenia, masz rodziców, którzy pomagają finansować Twoje leczenie, ktoś (oprócz Pana Crohna) chciałby z Tobą być... mam dalej wymieniać?
Wiem, że to nie metoda, niezbyt dobre tłumaczenie, ale są tacy, którzy chcieliby chociaż połowę, nawet 1/4 tego, co masz.. Kapie Ci żelazo, a ja na swoje muszę poczekać jeszcze do 14 grudnia, bo dopiero wtedy mnie wezmą na oddział :wink:
Nie znam Cię, ale jestem na forum od roku i czytuję Twoje posty, i widać w nich zaangażowanie i masę energii, widać, że Ci się chce i chociaż czasem nawet nie chce się chcieć, to trzeba :roll:
Trzymam za Ciebie kciuki i myślę, żę nie tylko ja jedna :przytul:
Leczenie: CSK MSW

Główką do przodu!!!

Awatar użytkownika
nataliak71
Doświadczony ❃
Posty: 1034
Rejestracja: 30 sty 2011, 13:01
Choroba: CD
województwo: dolnośląskie
Lokalizacja: wrocław

Re: coś ze mną nie tak...

Post autor: nataliak71 » 29 lis 2012, 14:29

elwirka, :przytul:

jesteś tylko człowiekiem a nie zaprogramowanym robotem, który ma się tylko cieszyć! możesz mieć gorszy okres, każdy w końcu ma.
Czasami tak jest, że gdy zaczyna się coś układać bierze przerażenie a w głowie robi się mętlik, a gdy wszystko się wali to motywacja do pozytywnego działania i myślenia. Pomyśl, może nałożyły Ci się jakieś czynniki, które mogą wprowadzać w taki stan. Może wpływ ma na to trochę szarobura jesień, może jesteś przed miesiączką, widziałam, że masz niedokrwistość, może przez to jesteś słabsza i jakoś psychicznie wysiadłaś. Nie znam złotego środka, ale może "ktoś akceptujący Pana Crohna" pomoże lub czas.

Pamiętaj, że "po burzy zawsze wychodzi słońce" :razz: a potem znowu burza :neutral: , ale po to by znów zaświeciło słońce. Tandeta, ale mi czasem to myślenie poprawia humor.
Trzymaj się!

[ Dodano: 29-11-2012 ]
p.s. wszystko z Tobą jak najbardziej TAK! :)
„Kobiety i koty zawsze robią, co chcą, więc mężczyźni i psy niech się z tym pogodzą”

"każdą istotę, którą bierzemy w ramiona, możemy utulić lub udusić. to boska chwila decyzji." :hyhy:


Salofalk 2x2x2 Imuran 1x50mg

Mamcia
Specjalista od Spraw medycznych
Posty: 10316
Rejestracja: 04 mar 2004, 16:08
Choroba: CD u dziecka
województwo: mazowieckie
Lokalizacja: Warszawa
Kontakt:

Re: coś ze mną nie tak...

Post autor: Mamcia » 29 lis 2012, 17:06

To jesień wszystkich dołuje. A psycholog to nie jest jednorazowa sprawa. Nowe leki już w badaniach klinicznych. Jak widzisz wpisy nawet u nas. I pytanie to czym cię teraz leczą??
Przyłacz się do Towarzystwa J-elita. Działamy dla waszego dobra, ale bez Waszej pomocy niewiele zrobimy.

loczek
Początkujący ✽✽
Posty: 488
Rejestracja: 14 lis 2012, 19:00
Choroba: CD
województwo: lubelskie
Lokalizacja: prawie lublin

Re: coś ze mną nie tak...

Post autor: loczek » 29 lis 2012, 18:45

a ja Cię elwirka rozumiem, nie jest łatwo budzić się co rano z bólem, latać ciągle do kibla i być wyłączonym z normalnego życia. Pewnie niektórzy powiedzą, że nie, nieprawda, można sobie poszaleć, robić co tylko się zechce, ale to i tak nie to co kiedyś, jak się było zdrowym.
Rozumiem Cię i :przytul:

Awatar użytkownika
Remedios44
Początkujący ✽✽
Posty: 315
Rejestracja: 16 gru 2005, 16:00
Choroba: CU
województwo: lubelskie
Lokalizacja: 40 km od Lublina

Re: coś ze mną nie tak...

Post autor: Remedios44 » 29 lis 2012, 19:12

W tym, co pisze Corleone jest "coś". Jesteśmy nakręcani "psychologią sukcesu", która każe nam cały czas pozytywnie myśleć, we wszystkim szukać plusów, powtarzać sobie mantry o tym, jacy jesteśmy wspaniali i jak to nam się na pewno wszystko powiedzie i wszystko będzie dobrze, słowem, wypierać się na siłę wszystkich negatywnych myśli i uczuć. Tymczasem one są zupełnie naturalną częścią naszego życia – jak jest nam źle (albo tak długo było źle że nie umiemy uwierzyć w to, że już jest dobrze; albo coś nas ostrzega, że będzie źle), to siłą rzeczy przychodzą złe uczucia i myśli. A tu nam mówią ze wszystkich stron, że nie wolno tak czuć i myśleć, że jak nie cieszymy się z tego co mamy to jest z nami "coś nie tak" i koniecznie musimy to poprawić, wbijając nas w bezsensowne poczucie winy. Nie, nie jest z tobą nic "nie tak", nawet jeżeli niby masz teraz lepiej niż miewałaś wcześniej, nawet jeżeli masz dużo lepiej niż tysiące innych.
Nawet gdy życie spycha cię najmocniej w dół, wciąż mierz wysoko. Wspinaj się na drabinę, podskakuj, choćbyś sam sobie wydawał się śmieszny ze swoją chęcią latania. Wszyscy mamy skrzydła, ale by latać, potrzeba wysiłku.

CU od 2002, ileostomia od 2004.

Awatar użytkownika
tom-as
Ekspert ✿✿
Posty: 6438
Rejestracja: 22 lut 2006, 14:49
Choroba: CD
województwo: śląskie
Lokalizacja: Oberschlesien / Las

Re: coś ze mną nie tak...

Post autor: tom-as » 29 lis 2012, 19:37

Powiem nieco przewrotnie. Życzę jak najszybszego znalezienia się "na dnie". Bo dopiero gdy się osiągnie tan krytyczny punkt zaczyna być lepiej. ;-)

A co wyniosłem z DniEdu. W żuciu doświadczamy całego spektrum emocji... od euforii po doły. I to jest normalne. Bez jednego nie ma drugiego. Niby nic, ale warto się nie katować tym, że jest gorzej. Przeciwnie. Pozwól sobie na doła a paradoksalnie szybciej sobie z nim poradzisz. Przynajmniej moim zdaniem ;-)

ODPOWIEDZ

Wróć do „Nasza Psychika”