Przemyślenia Ell

czyli smutki i radości posiadaczy CU i CD, wypróbowane sposoby radzenia sobie ze stresem etc.

Moderatorzy: Anette28, Moderatorzy

ODPOWIEDZ
Ell
Debiutant ✽
Posty: 36
Rejestracja: 05 kwie 2013, 21:59
Choroba: inna choroba jelita
województwo: małopolskie
Lokalizacja: Krakow

Re: Przemyślenia Ell

Post autor: Ell » 09 maja 2013, 20:25

to moze ja Cie pociesze. Jest ktos kto Ci zazdrosci. To jestem ja. Marze o takiej chorobie jak Ty, marze zeby miec stomie. MARZE. ZAZDROSZCZE.

Ale nie zazdroszcze samopoczucia, bo tez codziennie zastanawiam sie nad swoim zyciem, ktore mi sie zawalilo. Wszystkie plany runely. Mialam swietna prace, mialam kupowac z narzeczonym dom, pozniej mialy byc dzieci, buldozek francuski,mialam plany. Codziennie sie usmiechalam rano. Bylam szczesliwa. Boze, jaka ja bylam szczesliwa...

Pociesze Cie- jednak mozesz patrzec na przyszlosc, mozesz sobie jako tako je ukladac. Mozesz sobie myslec, jak to bedzie. Bo przeciez bedziesz zyc.

Ja nie dam rady. Ja nie potrafie. Mam nowotwora jelita grubego. Jestem po operacji, przyjmuje chemie.
Czy mozesz pojsc na spacer w tak piekna pogode jak dzisiaj? Ja nie moge. Nie dam rady. Brzuch boli, noga strasznie boli. Rzygam jak kot, wlosy moge sobie wyciagac z glowy. A mialam takie dlugie, ciemne, grube wlosy. Do pasa. Teraz wygladam jak potwor. Mam okropne nudnosci. Nie wiem co bedzie jutro, nie wiem czy dozyje wakacji, bo roznie to moze byc.

Mowia-rak I stadium-jest dobrze. Ale ja to zle znosze, wyjatkowo zle. Mam slaby organizm.
Ty mozesz robic plany na wyjazd wakacyjny, mozesz planowac prezenty na boze narodzenie-ja nie moge.
Wiesz jaki jest dzisiaj moj wyczyn? Ze dam rade napisac tego posta.
Wiesz co bedziesz robic jutro? Mozesz sobie to zaplanowac? Ja nie moge.ja nie planuje.

Zamienilabys sie ze mna? Na pewno nie. Wiec pomysl sobie-nie jest najgorzej. Owszem, jest zle, ale nie jest najgorzej.

Codziennie placze, wyje. Ale wiesz co mnie boli? Placz moich rodzicow, zal, smutek. Nie moge na to patrzec. Strasznie jest patrzec na rodzicow, ktorzy placza nad Toba. Winisz siebie za to. Tez tak masz? Zapewne nie...

Jadlas dzisiaj obiad? Sniadanko? Obudzilo Cie dzisiaj slonce?
Ja nie moglam jesc, ja wymiotowalam. Rano obudzila mnie mysl "mam raka-jak to boli. Fizycznie i psychicznie!". I tak codziennie, CODZIENNIE.

Wiem, ze Ci ciezko, wiem, co to samotnosc, bo juz nie mam narzeczonego, znajomi tez jakos uciekaja od takich "tredowatych" .

Ale Kochana, nie masz najgorzej. W chwilach slabosci pomysl o mnie. Ty wiesz jedno: mozesz zyc nadal, masz na to wplyw.
Ja- chce zyc nadal, nie wiem czy jest mi to pisane, i nie mam na to wplywu.

Codziennie placze-rano, w poludnie,w nocy. Nie opuszczaja mnie lzy. Codziennie mysle, czy aby nie poddac sie i sama nie zakonczyc to cierpienie. Nie wiem jak u Ciebie, ale mnie bardziej dobija bol psychiczny.
Boje sie smierci, nie chce umierac. Mam dopiero 30 lat. Za mloda na smierc, prawda?

Dzisiaj znalazlam guzek na nodze. Beda sprawdzac czy to nie przerzut do kosci...chcesz sie zamienic ze mna? bo przeciez tak masz zle...

Duzo piszesz o pieniadzach, widze glownie tutaj Twoje rozgoryczenie. A ja wolalabym spac pod mostem, byc bezdomna, ale zdrowa..albo tak chora jak Ty. Gdzie Twoj problem to jest: nie jestem w Anglii, nie bawie sie tam teraz...To Kochana nie problem, uwierz mi. Chociaz wiem, ze kazdy patrzy na swoje problemy jako najwyzsze, najstraszniejsze.

Pomysl, Ty masz tylko stomie.
Ja mam nowotwora, ktory czuje, ze jest silniejszy ode mnie.
Ty masz tylko CD
Ja mam chorobe smiertelna.
Ty masz stomie.
Ja mam wyrok.


Nadal uwazasz, ze jestes bez nadziei? To jak ja mam patrzec na siebie? To jak Ty popatrzysz na mnie?


Przytulam Cie mocno, glowa do gory. Badz silna.

Ell
Debiutant ✽
Posty: 36
Rejestracja: 05 kwie 2013, 21:59
Choroba: inna choroba jelita
województwo: małopolskie
Lokalizacja: Krakow

Re: Przemyślenia Ell

Post autor: Ell » 09 maja 2013, 20:44

Corleone pisze:Ell, Ty mnie nie denerwuj. Ja bym się chętnie z Tobą zamienił. Rak to tak naprawdę: albo przeżyjesz albo umrzesz. Jak przeżyjesz to dobrze, a jak umrzesz to koniec cierpienia. Nie każdy ma taką perspektywę. Gorsze jest przeżycie i cierpienie...
nie wierze, ze to czytam...

Awatar użytkownika
Baby
Moderator
Posty: 4162
Rejestracja: 30 mar 2011, 12:19
Choroba: mikroskopowe zap. j.
województwo: mazowieckie
Lokalizacja: Warszawa

Re: Przemyślenia Ell

Post autor: Baby » 09 maja 2013, 20:45

Corleone pisze:Ell, Ty mnie nie denerwuj. Ja bym się chętnie z Tobą zamienił. Rak to tak naprawdę: albo przeżyjesz albo umrzesz. Jak przeżyjesz to dobrze, a jak umrzesz to koniec cierpienia. Nie każdy ma taką perspektywę. Gorsze jest przeżycie i cierpienie...
Corleone większej głupoty nie słyszałam!! Kto Ci broni umrzeć?? Ell wie co to ból a jednak nadal chce żyć. Codziennie widzę jak osoba z która mieszkam zmaga się z nowotworem, przerzutami i bólem i uwierz mi nie chciałbyś się z nią zamienić! Ell myślami jestem z Tobą. Walcz dziewczyno bo psychika w twojej chorobie robi wiele. Znam osobę która wiele lat temu wygrała z nowotworem jelita grubego i co najważniejsze żyje. Ma stomię, przeszła to co Ty ale wiele dobrego zdążyła już zrobić i działa nadal.
,,Jeśli chcesz zmienić świat, zacznij od siebie." Gandhi
,,Jeśli życie rzuca Ci kłody pod nogi - zrób sobie z nich tratwę."

Awatar użytkownika
izo.sim
Doświadczony ❃
Posty: 1469
Rejestracja: 22 sty 2009, 17:20
Choroba: CD u dziecka
województwo: śląskie
Lokalizacja: Świętochłowice
Kontakt:

Re: Przemyślenia Ell

Post autor: izo.sim » 09 maja 2013, 20:58

Ell pisze:Pomysl, Ty masz tylko stomie.
Ja mam nowotwora, ktory czuje, ze jest silniejszy ode mnie.
Ty masz tylko CD
Ja mam chorobe smiertelna.
Ty masz stomie.
Ja mam wyrok.

Nie ma co się licytować. Mój syn ma "tylko" crohna. Przeczytaj mój podpis. Wciąż drżę o jego życie, a pod wc modlę się, żeby nie było kolejnego krwotoku. Czasem myślę, że raka można wyleczyć, a crohn to wyrok na całe życie (nie wiadomo jak długie). Może to jest tak że to Ty masz "tylko" raka?

A prawda jest pośrodku. Każda długotrwała choroba nadwyręża siły fizyczne i psychiczne. Każda może się skończyć w różny sposób.

W tym swoim cierpieniu trzeba jednak pamiętać, że po każdej burzy wychodzi wreszcie słońce, choć nieraz trzeba na nie długo czekać.

Zawsze trzeba mieć nadzieję.
https://marcinsim.wordpress.com/

02.05.2011 - 25.01.2012 HUMIRA
REMICADE:
05.06.2012, 19.06.2012, 16.07.2012,
11.09.2012, 6.11.2012, 2.01.2013, 27.02.2013 po kilku minutach odłączony z powodu reakcji alergicznej czyli wykluczenie z programu lekowego

Operacje Marcina:
I. 6.01.2012 uchyłek Meckela
II. 10.02.2012 resekcja ileo-cekalna
III. 27.04.2012 resekcja zespolenia z II operacji i wstępnicy

Ell
Debiutant ✽
Posty: 36
Rejestracja: 05 kwie 2013, 21:59
Choroba: inna choroba jelita
województwo: małopolskie
Lokalizacja: Krakow

Re: Przemyślenia Ell

Post autor: Ell » 09 maja 2013, 21:00

wiecie co? Nie sadzilam, ze ktos powie, ze rak to nie jest najgorsza choroba i ze ktos by wolal miec nowotwora zamiast crohna.

Marzy mi sie wybor: crohn albo rak :roll:

Awatar użytkownika
Munia1989
Początkujący ✽✽
Posty: 211
Rejestracja: 27 lut 2013, 14:57
Choroba: CD
województwo: dolnośląskie
Lokalizacja: Dolny Śląsk
Kontakt:

Re: Przemyślenia Ell

Post autor: Munia1989 » 09 maja 2013, 21:02

Ell pisze:Mowia-rak I stadium-jest dobrze
Więc trzymaj się tej myśli. Nie zakładaj że nie wygrasz. Walcz i wierz że się uda. Wiara czyni cuda. Wiem co czujesz, mimo że nie mam raka, ale wiem co to za choroba, ponieważ bardzo bliska mi osoba na to cierpiała, i widziałam jak ją bolało. Ja tez wiele przeszłam, okropne bóle, takie że marzyłam o tym żeby umrzeć. Los strasznie nas doświadcza, ale ciągle trzeba mieć nadzieję że w końcu coś się odmieni na lepsze. Pamiętaj też , że masz dla kogo żyć. Masz wspaniałych rodziców, którzy z Tobą są. Dla nich postaraj się walczyć a na pewno Ci się uda i wyjdziesz z tego.
Ja gdy miałam najgorszy okres to najbardziej pomagała mi mama i jestem jej za to bardzo wdzięczna i dla niej chciałam walczyć. Jeśli się ma dla kogo żyć, to warto się o to życie starać.
Jestem z Tobą myślami i sercem. Trzymaj się Kochana
:przytul:

Awatar użytkownika
izo.sim
Doświadczony ❃
Posty: 1469
Rejestracja: 22 sty 2009, 17:20
Choroba: CD u dziecka
województwo: śląskie
Lokalizacja: Świętochłowice
Kontakt:

Re: Przemyślenia Ell

Post autor: izo.sim » 09 maja 2013, 21:10

Ell pisze:wiecie co? Nie sadzilam, ze ktos powie, ze rak to nie jest najgorsza choroba i ze ktos by wolal miec nowotwora zamiast crohna.

Marzy mi sie wybor: crohn albo rak :roll:
Znam co najmniej kilka osób, które są już wiele lat po wyleczeniu raka. Żyją i o raku prawie zapomniały. Wiem, że leczenie jest ciężkie i może wykańczać, ale powiedz sobie, że aby było dobrze, najpierw musi być źle. Wyzdrowienie będzie Twoją nagrodą.

Przeczytaj te dwa tematy i zastanów się czy naprawdę wolałabyś Crohna?

viewtopic.php?t=12023
viewtopic.php?t=12481

A gdyby jeszcze Ci było mało, zajrzyj tu:

viewtopic.php?t=9054

Takich przypadków na forum jest więcej, niestety.
https://marcinsim.wordpress.com/

02.05.2011 - 25.01.2012 HUMIRA
REMICADE:
05.06.2012, 19.06.2012, 16.07.2012,
11.09.2012, 6.11.2012, 2.01.2013, 27.02.2013 po kilku minutach odłączony z powodu reakcji alergicznej czyli wykluczenie z programu lekowego

Operacje Marcina:
I. 6.01.2012 uchyłek Meckela
II. 10.02.2012 resekcja ileo-cekalna
III. 27.04.2012 resekcja zespolenia z II operacji i wstępnicy

Awatar użytkownika
ewa1325
Początkujący ✽✽
Posty: 113
Rejestracja: 15 sty 2013, 08:42
Choroba: CD
województwo: zachodniopomorskie
miasto: Koszalin
Lokalizacja: wybrzeże

Re: Przemyślenia Ell

Post autor: ewa1325 » 09 maja 2013, 21:24

ELL, proszę nie poddawaj się...
Be happy

Ell
Debiutant ✽
Posty: 36
Rejestracja: 05 kwie 2013, 21:59
Choroba: inna choroba jelita
województwo: małopolskie
Lokalizacja: Krakow

Re: Przemyślenia Ell

Post autor: Ell » 09 maja 2013, 21:26

Ja rozumiem. Czytalam tutaj jak to wyglada. Bylam przerazona. I zgadzam sie, leczenie wyglada bardzo drastycznie. Wiem, ze ciagle jestescie w szpitalu, ze macie operacje, niektorzy stomie. Tez Was bardzo boli. Przejrzalam caly watek, bo myslalam, ze tez to mam.
I gdy czytalam co chwile szeptalam pod nosem " boze..".
Bardzo Wam wspolczuje, bardzo bardzo.

Ale wiecie dlaczego chcialabym miec ta chorobe zamiast mojej?
Ile jest zgonow w Waszej chorobie a ile w mojej? To mnie przeraza. Tutaj sie boje. Bo przeciez dlatego choroba nowotworowa jest taka straszna- bo bardzo duzo ludzi umiera na nia.
Bo to, ze bede lysa, ze wymiotuje, wszystkie miesnie bola, chce wyc z bolu- to nic, jesli bede wiedziec, ze sie pomecze jak Wy a pozniej bedzie lepiej. Moze za jakis czas bedzie zaostrzenie, ale nie mysliscie w tej chorobie: umre czy nie, prawda? (chyba).
Bo jak slyszeliscie Crohn to nie mieliscie lez w oczach, nie myslieliscie : to koniec, czas stanal w miejscu.

No nie powiecie mi, ze rak jest porownywalny z innymi chorobami, nawet tymi, ktore bardzo bola ( nie zapominajmy, rak tez boli. I nie zapominajmy- jak sie ma nowotwora, to pozniej zyje sie jak na bombie zegarowej, bo w kazdej chwili komorki sie moga odrodzic. Niestety, najczesciej tak bywa w ciagu 5 lat po "wyleczeniu". Nie ma tak, ze sie wylecze i moge zapomniec. Caly czas jest sie pod opieka onkologa).

Wspolczuje Wam, wspolczuje sobie. Ale tez Wam zazdroszcze.

Ell
Debiutant ✽
Posty: 36
Rejestracja: 05 kwie 2013, 21:59
Choroba: inna choroba jelita
województwo: małopolskie
Lokalizacja: Krakow

Re: Przemyślenia Ell

Post autor: Ell » 09 maja 2013, 21:26

nie wiem czemu dwa razy sie wyslalo :roll:

A zreszta nie o tym jest watek, zeszlismy z tematu :roll:

Awatar użytkownika
izo.sim
Doświadczony ❃
Posty: 1469
Rejestracja: 22 sty 2009, 17:20
Choroba: CD u dziecka
województwo: śląskie
Lokalizacja: Świętochłowice
Kontakt:

Re: Przemyślenia Ell

Post autor: izo.sim » 09 maja 2013, 21:36

Ell pisze:Ile jest zgonow w Waszej chorobie a ile w mojej?
Nie interesuje mnie statystyka. Moje dziecko tylko w 2012 roku było 3 razy odratowywane - z powodu krwotoków z jelit. Nigdy nie wiem kiedy będzie kolejny (a było ich już sporo).
Ell pisze:nie mysliscie w tej chorobie: umre czy nie, prawda? (chyba).
No właśnie - chyba. Śrdednio kilka razy dziennie zastanawiam się (przy każdej wizycie syna w wc czyli 5-6 razy dziennie) jak będzie. Mam tak poszarpaną strachem psychikę, że chodzę na terapię, bo powoli nie daję rady. A to (krwotoki) trwa już piąty rok!
Ell pisze:Wspolczuje Wam, wspolczuje sobie. Ale tez Wam zazdroszcze.
Nie zazdrość - nie ma czego. I do cholery jasnej, nie rób z siebie cierpiętnicy. Nie Ty pierwsza i nie ostatnia. Rak wykryty we wczesnym stadium jest wyleczalny - crohn nie.

Myśl pozytywnie, bo inaczej leczenie będzie znacznie trudniejsze. Twoją chorobę MOŻNA WYLECZYĆ!!! I tego się trzymaj.
https://marcinsim.wordpress.com/

02.05.2011 - 25.01.2012 HUMIRA
REMICADE:
05.06.2012, 19.06.2012, 16.07.2012,
11.09.2012, 6.11.2012, 2.01.2013, 27.02.2013 po kilku minutach odłączony z powodu reakcji alergicznej czyli wykluczenie z programu lekowego

Operacje Marcina:
I. 6.01.2012 uchyłek Meckela
II. 10.02.2012 resekcja ileo-cekalna
III. 27.04.2012 resekcja zespolenia z II operacji i wstępnicy

Awatar użytkownika
Baby
Moderator
Posty: 4162
Rejestracja: 30 mar 2011, 12:19
Choroba: mikroskopowe zap. j.
województwo: mazowieckie
Lokalizacja: Warszawa

Re: Przemyślenia Ell

Post autor: Baby » 09 maja 2013, 21:40

Crohn jest straszny ale na szczęście są na tą chorobę leki i można z nim żyć. Leki dają nam nadzieje na lepsze jutro, statystyki także. Ja wiem że jest cięzko jak trafia się na stół z niedrożnością, jak nie ma sie już siły ale warto wtedy znaleźć sobie jakiś cel w życiu np. wpieranie innych. Może nam to pomoże albo nie ale jeśli jest nadzieja że komuś nasze wsparcie w chorobie doda siły do walki to warto.

Z nowotworem nie jest tak słodko bo tak jak pisze Ell statystyki są okropne, ból straszny, cierpienie związane z leczeniem także no i przede wszystkim na to nie ma leku. Mówicie że operacja wytną jelito i ok ale nie zawsze rak jest operacyjny, nie zawsze lekarze chcą leczyć. Po wycięciu jelita i ze stomią także żyje sie jak na bomie. Znajoma która ma stomię z powodu wycięcia jelita grubego własnie przez chorobę nowotworową niejednokrotnie już trafiała na chirurgię z niedrożnością. Poza tym nie ma gwarancji że nie pojawią sie przerzuty. Ile razy dalibyście radę słyszeć że rak powrócił i na nowo przeżywać to samo?

Crohnowcy macie źle ale CD to nie wyrok i tego się trzymajcie. Więcej optymizmu.

Co do licytowania - nie ma co się licytować bo choroba chorobie nie równa. Dla każdego człowieka jego ból jest największy a choroba najstraszniejsza i to normalne.
,,Jeśli chcesz zmienić świat, zacznij od siebie." Gandhi
,,Jeśli życie rzuca Ci kłody pod nogi - zrób sobie z nich tratwę."

Awatar użytkownika
Natuśka
Ekspert ✿✿
Posty: 5135
Rejestracja: 29 kwie 2009, 12:58
Choroba: CD
województwo: małopolskie
miasto: Kraków
Lokalizacja: Kraków
Kontakt:

Re: Przemyślenia Ell

Post autor: Natuśka » 09 maja 2013, 21:49

Ell pisze:Bo jak slyszeliscie Crohn to nie mieliscie lez w oczach, nie myslieliscie : to koniec, czas stanal w miejscu.
Wiesz co.... Ja, gdy to usłyszałam poszłam pod prysznic, włączyłam wodę i wyłam jak bóbr! Nie będę się nad tym roztkliwiać, ale to nie była dla mnie łatwa sytuacja.

W tym momencie to każdy będzie przeciągał linę na swoją stronę- dla Ciebie Ell, Twoja choroba jest najgorsza, ale CuDaków- nasza.
Ja ciągle powtarzam, ze wolę mieć sraczkę niż chorobę psychiczną- dla mnie to właśnie ta choroba to dramat :smutny:

Nie ma co się irytować tym co pisze poprzednik- czy to nowotwór, czy Crohn, czy wrzodziejące- to nie ma najmniejszego znaczenia. Nie zmieni faktu nikt i nic, ze obie te choroby są chorobami ciężkimi, poważnymi, obarczonymi bólem i cierpieniem samego chorego oraz jego rodziny.

I właściwie to... nikt z nas nie jest do końca w stanie stwierdzić, jak zachowałby się w sytuacji, gdyby zamiast CD/CU zdiagnozowano nowotwór, czy zamiast nowotworu- NZJ.
Tak możemy mówić teraz, w tym momencie, ale...
Gdy zdiagnozują nowotwór- śmierć w oczy zagląda, każdy modli się o kolejny dzień.
Gdy zdiagnozują CU/CD, w zależności od jego przebiegu można albo go zaakceptować, albo woleć mieć nowotwór ze świadomością, że można z nim wygrać, albo przegrać, a z NZJ męcz się całe życie...
Na zawsze razem... :*

Podpisano:Twój Crohn :flowers:

Aktualnie: Szczęśliwsza, bo krótsza :smile: + Methypred 8 mg na jelita, Humira na stawy.
W planach : Realizacja punktu 2 :E

1. 19.11.2012- hemikolektomia prawostronna metodą laparoskopową :D
2. Normalne życie...
3. ZZSK mam, ale nikomu nie oddam :razz:

Awatar użytkownika
Raysha
Weteran ✿
Posty: 4274
Rejestracja: 06 sie 2006, 12:44
Choroba: CD
województwo: śląskie
Lokalizacja: Jaworzno
Kontakt:

Re: Przemyślenia Ell

Post autor: Raysha » 09 maja 2013, 21:51

Szczerze mówiąc zrobiliście z tego znów powtórke z mojego wątku.
Wiecie co?
Wstyd mi za Was.

Leżałam w szpitalu obok kobiety, która ma nowotwór i strasznie cierpiała.
Moja babcia zmarła na nowotwór.
Moja ciocia też.

Nie uważam by moja choroba była "lepsza" czy "gorsza". Też swój ból przeżyłam. Przeczytajcie moje wątki. Licytujecie się znów kogo powinno boleć, a kogo nie, jak to przechodzi. Kobieta ma prawo do takich emocji, odczuć - prawda, że nie jest to optymistyczne, ale mimo wszystko odrobineczkę zrozumienia.
Oczywiście przy Crohnie nigdy nie mieliście zwątpienia.

Nie mam słów do użytkowników.
Dziczejecie takie odnoszę wrażenie.

Awatar użytkownika
izo.sim
Doświadczony ❃
Posty: 1469
Rejestracja: 22 sty 2009, 17:20
Choroba: CD u dziecka
województwo: śląskie
Lokalizacja: Świętochłowice
Kontakt:

Re: Przemyślenia Ell

Post autor: izo.sim » 09 maja 2013, 21:53

Corleone pisze:Zresztą ja uważam, że czasem lepiej umrzeć niż żyć na poziomie poniżej godności ze stomią, bez niczego i żadnych perspektyw.
Corleone, a Tobie też się teraz ode mnie dostanie. Życie poniżej godności? Co Ty gadasz za bzdury? Martita też ma stomie i sobie chwali, bo wreszcie latać do wc nie musi co chwila. Zacznij myśleć pozytywnie, a jak sam nie potrafisz, idź za moim przykładem do psychologa. Może i psychotropy od psychiatry by Ci się przydały, bo deprecha od Ciebie aż bije na odległość. Psycholog i psychiatra nie gryzą, a mogą pomóc. Ja niestety żadnych brać nie mogę, bo muszę stale być gotowa do siadania za kierownicą.
https://marcinsim.wordpress.com/

02.05.2011 - 25.01.2012 HUMIRA
REMICADE:
05.06.2012, 19.06.2012, 16.07.2012,
11.09.2012, 6.11.2012, 2.01.2013, 27.02.2013 po kilku minutach odłączony z powodu reakcji alergicznej czyli wykluczenie z programu lekowego

Operacje Marcina:
I. 6.01.2012 uchyłek Meckela
II. 10.02.2012 resekcja ileo-cekalna
III. 27.04.2012 resekcja zespolenia z II operacji i wstępnicy

ODPOWIEDZ

Wróć do „Nasza Psychika”