Trudności i problemy

czyli smutki i radości posiadaczy CU i CD, wypróbowane sposoby radzenia sobie ze stresem etc.

Moderatorzy: Anette28, Moderatorzy

ODPOWIEDZ
Laiti
Debiutant ✽
Posty: 26
Rejestracja: 08 maja 2014, 19:49
Choroba: CD
województwo: lubuskie
Lokalizacja: Sulechów

Trudności i problemy

Post autor: Laiti » 13 paź 2014, 19:54

Postanowiłam trochę się pożalić na forum, chociaż nie wiem za bardzo, od czego zacząć. Wiem, że Wy macie podobne historie i łatwiej będzie Wam mnie zrozumieć. Chyba po prostu potrzebuję się jakoś wygadać. Albo ubrać myśli w słowa przed samą sobą. Nie wiem.
Crohn, który pojawił się u mnie w marcu z pełną siłą, jest jakby kumulacją wszystkich jakichś niepowodzeń w ostatnim czasie. Wcześniej też było ciężko, ale dawałam sobie radę, bo wiedziałam, że jestem silną osobą, która potrafi o siebie zadbać.
Dwa lata temu zmarła moja mama. Oznaczało to dla mnie nie tylko utratę tak bliskiej osoby, ale też rozpoczęcie samodzielnego życia, które nie zapowiadało się pięknie. Musiałam mieszkać sama z ojcem alkoholikiem, zajmować się całym domem, gotowaniem, rachunkami itp., a do tego jeszcze studia. Nikt mnie nigdy niczego nie nauczył w tym kierunku. Nie umiałam się zająć mieszkaniem. Nie umiałam nic ugotować. Parę miesięcy jechałam na kanapkach i zupkach chińskich. Nie miałam na kogo liczyć, bo rodzina po śmierci mamy pokazała swoje prawdziwe oblicze - nie obchodziłam ich ani ja, ani moja siostra i jej małe dzieci. Odwrócili się od nas, byłyśmy nikim. Nikt mi w niczym nie pomógł tak naprawdę. Gdyby nie paru przyjaciół, którzy mnie wspierali, chyba bym oszalała.
Rok temu sytuacja trochę się poprawiła - wyprowadziłam się od ojca, wynajęłam po znajomości małe mieszkanko za grosze, nauczyłam się już trochę zajmować domem i gotować. Całkiem nieźle mi się żyło, aż do marca tego roku, kiedy wylądowałam w szpitalu. Crohn, zapalenie otrzewnej, wyłonienie stomii, osłabienie, niedożywienie, parę miesięcy przeleżałam, potem przejeździłam na wózku. Znalazło się parę osób, które mi pomogło jakoś stanąć na nogi. Teraz już chodzę o własnych siłach. Mniej więcej.
Pisałam o tym, że świadomość tego, iż jestem silną kobietą, podtrzymuje mnie na duchu. Otóż już nie jestem. Mieszkam sama, rodzina mi nie pomaga, mnóstwo pieniędzy wydałam na samo leczenie - leki, lekarze itp. Ledwo sobie radzę z życiem. Dwa tygodnie temu zaczęłam studia, ale nie wiem, jak długo na nich pociągnę. Nadal jestem osłabiona. Mam pierwszą grupę inwalidzką, bo nie potrafię bez zadyszki i bez bólu przejść kilkuset metrów. Dzisiaj prawie zemdlałam z sklepie. Koledzy mnie wynieśli. Nie ogarniam załatwiania niektórych spraw. Mam osoby, które mi pomagają - mój chłopak i paru znajomych, ale nie chcę wiecznie prosić wszystkich o pomoc. Nie może codziennie ktoś za mnie wszystkiego załatwiać, a ja po prostu nie mam siły. Nie mam siły, by rejestrować się do lekarza. Wszędzie trzeba mnie wozić autem, bo ja nie dam rady dojść. To mi tak utrudnia życie, że nie wiem, co mam robić. Wiem, że muszę walczyć, ale jeszcze nigdy tak pesymistycznie nie patrzyłam w przyszłość.
Strasznie się rozpisałam. Nie wiem, czy komuś będzie chciało się to czytać. Jeśli tak, będę wdzięczna. Za przeczytanie i za każde "nie martw się, będzie dobrze". Dzięki i przepraszam za ten chaos.

Awatar użytkownika
obyty.z.cu
Doradca CU
Posty: 7750
Rejestracja: 28 lis 2008, 13:48
Choroba: CU
województwo: wielkopolskie
Lokalizacja: wielkopolska- Leszno

Re: Trudności i problemy

Post autor: obyty.z.cu » 13 paź 2014, 20:18

Laiti pisze: Nie wiem, czy komuś będzie chciało się to czytać.
przeczytają wszyscy,nie wszyscy sie odważą odpisać na tak uczuciowy i intymny post.
Powalczyłaś w życiu i już wiesz,że nie ma nic za darmo,ale też wiesz,ile kosztuje zwyciętwo w postaci małych kroków,a łzy nie zawsze oznaczają smutek.
Przeszłaś wiele,ale to że piszesz,znaczy że czujesz się coraz silniejsza,że wiesz już o tym,że normalne życie daje dużo zadowolenia.
Życzę Tobie aby się układało,aby wszystko znalazło swoje ścieżki i wyprostowało to Twoje Życie.
Masz też szczęście,bo jak piszesz,nie jesteś sama,więc pokaż tym swoim "dobrym duszkom" że ich wsparcie daje efekt.
Dużo zdrowia i spokoju !
„Przytulanie jest zdrowe. Wspomaga system immunologiczny, utrzymuje człowieka w dobrym zdrowiu, leczy depresje, redukuje stres, przywołuje sen, odmładza, orzeźwia, nie ma przykrych skutków ubocznych, jest więc po prostu cudownym lekiem ..."Każda droga zaczyna się od pierwszego kroku" . https://senmaluszka.pl

Awatar użytkownika
Maatylda
Znawca ❃❃
Posty: 2077
Rejestracja: 28 lip 2014, 23:44
Choroba: nie ustalono
województwo: mazowieckie
Lokalizacja: ...

Re: Trudności i problemy

Post autor: Maatylda » 13 paź 2014, 20:33

Laiti, przytulam, podziwiam i jak coś to pisz na PW :*
Ogólnopolska Akcja Podnoszenia Wiary w Jednostkę!


by Rosomaki i Spółka :rockon:

Awatar użytkownika
Orzelek
Doświadczony ❃
Posty: 1200
Rejestracja: 30 kwie 2012, 15:22
Choroba: CD
województwo: śląskie
miasto: Częstochowa
Lokalizacja: Częstochowa

Re: Trudności i problemy

Post autor: Orzelek » 14 paź 2014, 23:26

Laiti pisze: Mam osoby, które mi pomagają - mój chłopak i paru znajomych, ale nie chcę wiecznie prosić wszystkich o pomoc. Nie może codziennie ktoś za mnie wszystkiego załatwiać, a ja po prostu nie mam siły. Nie mam siły, by rejestrować się do lekarza. Wszędzie trzeba mnie wozić autem, bo ja nie dam rady dojść. To mi tak utrudnia życie, że nie wiem, co mam robić. Wiem, że muszę walczyć, ale jeszcze nigdy tak pesymistycznie nie patrzyłam w przyszłość.
Nie bój się prosić o pomoc, kiedy tego naprawdę potrzebujesz. W zaostrzeniu też byłem mocno osłabiony i każdy krok był dla mnie dużym wysiłkiem. Wierzę, że pomoc Twojego chłopaka, którego kochasz pomoże Ci przejść przez najgorsze okresy zaostrzeń. Najważniejsze, by był przy Tobie.

Buziaki :* :roll:
25.11.2011 - ileostomia
01.12.2011 - kolostomia
21.11.2012 - usunięcie ileostomii

Bez leków !!

:tak: Remisja :tak:

1 % z PITa wspomaga Jelita

Pozdrawiam :roll: :flowers: :przytul: :*

Awatar użytkownika
kasia38
Doświadczony ❃
Posty: 1053
Rejestracja: 16 lut 2008, 18:49
Choroba: CD
województwo: mazowieckie
Lokalizacja: Płock
Kontakt:

Re: Trudności i problemy

Post autor: kasia38 » 14 paź 2014, 23:38

Laiti pisze: Nie wiem, czy komuś będzie chciało się to czytać. Jeśli tak, będę wdzięczna. Za przeczytanie i za każde "nie martw się, będzie dobrze". Dzięki i przepraszam za ten chaos.
Mi się chciało i bardzo Ci współczuję sytuacji w jakiej się znalazłaś. Życzę by jak najszybciej wszystko się dobrze poukładało, przede wszystkim polepszenia zdrowia to i wszystko inne będzie łatwiejsze. Trzymaj się :)
Seronegatywne zapalenie stawów, Ch L-C , stan po Helikolektomi prawostronnej, Centalna Retinopatia Surowicza, zmiany w kręgosłupie lędźwiowym (naczyniak?), 2 x przebyta zakrzepica, guzki w tarczycy, torbiel endometrialny na jajniku, jersinioza.
Biorę: Azotioprynę 100 mg ,Salofalk 500 mg 3x2, Calperos 1000, Alfadiol, Contrsahist, Alvesco, Alergodil, Magnez

atabe
Aktywny ✽✽✽
Posty: 675
Rejestracja: 28 kwie 2010, 10:31
Choroba: CD
województwo: mazowieckie
Lokalizacja: kobyla łąka

Re: Trudności i problemy

Post autor: atabe » 15 paź 2014, 18:31

Zdrowiejesz pomalutku i z tego trzeba się cieszyć, i z tego , że znaleźli się ludzie , którzy chcą pomóc. Na pewno kiedyś będziesz mogła się im odwdzięczyć :roll: . A teraz dbaj o siebie i nabieraj sił. Idzie ku lepszemu, więc lada moment będzie super. :spoko:

Awatar użytkownika
nataliak71
Doświadczony ❃
Posty: 1034
Rejestracja: 30 sty 2011, 13:01
Choroba: CD
województwo: dolnośląskie
Lokalizacja: wrocław

Re: Trudności i problemy

Post autor: nataliak71 » 16 paź 2014, 11:25

Dalej jesteś silną kobietką tylko teraz potrzebujesz trochę więcej pomocy ze strony innych a to nic złego prosić !! Mój chłop też wiele ze mną załatwia i wozi mnie wszędzie gdzie poproszę. Zamiast wyrzutów sumienia bardziej ciesz się, że dzięki niemu możesz pojechać np. do lekarza. A wiadomo, że odwdzięczysz się jak będziesz tylko mogła. Piszesz, że już ogarniasz mieszkanie, uczysz się gotować, czy to nie super? patrz w tę pozytywną stronę. Masz siostrę i dbaj o dobre kontakty z nią bo razem zawsze raźniej. Bardzo mi przykro z powodu śmierci Twojej mamy ponieważ wiem jak bardzo przydałoby się jej wsparcie teraz
Gdybyś czegoś potrzebowała, pogadać to pisz na priv :przytul:
„Kobiety i koty zawsze robią, co chcą, więc mężczyźni i psy niech się z tym pogodzą”

"każdą istotę, którą bierzemy w ramiona, możemy utulić lub udusić. to boska chwila decyzji." :hyhy:


Salofalk 2x2x2 Imuran 1x50mg

Awatar użytkownika
cordo
Aktywny ✽✽✽
Posty: 934
Rejestracja: 01 wrz 2007, 18:53
Choroba: CU
województwo: małopolskie
Lokalizacja: Kraków

Re: Trudności i problemy

Post autor: cordo » 16 paź 2014, 15:54

Myślę, że należy zrozumieć swoje położenie na tym świecie, w społeczeństwie, a niektórych aspektach szczególnie jelit przyjąć postawę stoicką i powiedzieć sobie "que sera sera". Nie zmienimy wielu rzeczy, tym bardziej choroby. Jedni mają lekki przebieg, inni chorują cały czas, jeszcze inni się poddają. Szczerość ze sobą, z własnym sumieniem, z innymi, poczucie spójności powoduje spokój psychiczny, że zrobiliśmy to, co mogliśmy i na ile pozwalało nam zdrowie. Od reszty, czyli choroby i otoczki jesteśmy często niestety niezależni i to jest najgorsze. Często zdarza się po prostu rozpłakać z powodu poczucia tej chorobowej bezsilności... Jednak każdy ma w życiu te dobre i złe chwile. Dla tych dobrych warto żyć.

Awatar użytkownika
Konraaad
Aktywny ✽✽✽
Posty: 579
Rejestracja: 24 wrz 2014, 00:23
Choroba: CU
województwo: podkarpackie
Lokalizacja: Rzeszów
Kontakt:

Re: Trudności i problemy

Post autor: Konraaad » 24 paź 2014, 11:39

Laiti, najważniejsze to się nie poddawać i wierzyć, że będzie lepiej !! Wiara czyni cuda.
Z tego co widzę, wszystko jest na dobrej drodze, więc myśl pozytywnie.
Super, że masz kogoś, kogo zawsze możesz poprosić o pomoc. Korzystaj z niej. A jak będziesz mogła to się odwdzięczysz :wink:
Wyrzuty sumienia nic dobrego nie przyniosą.
Życzę powodzenia i wytrwałości :super:
Ogólnopolska Akcja Podnoszenia Wiary w Jednostkę :spoko:

Awatar użytkownika
sylunia80
Moderator
Posty: 686
Rejestracja: 03 cze 2011, 16:29
Choroba: CU
województwo: wielkopolskie
Lokalizacja: wielkopolska
Kontakt:

Re: Trudności i problemy

Post autor: sylunia80 » 24 paź 2014, 13:00

Dobrze jest się wygadać (w tym wypadku napisać) i wyrzucić z siebie wszystko co nas dręczy.
Wsparcie bliskich jest bardzo ważne a Ty je masz więc nie jesteś sama i na pewno dasz radę podołać wszystkim problemom a z czasem słoneczko zaświeci i dla Ciebie-już chyba promyczki docierają przez przysłonięte okno więc proponuję odsłonić je mocniej :wink: Trzymaj się i pamiętaj że my tu jesteśmy :wink:
27.01.2014-usunięcie jelita grubego, ileostomia...
28.01.2015-Uszycie j-poucha, zespolenie, ileostomia pętlowa
Po operacji...Nowe życie-inne życie bo ze stomią...
Plany na przyszłość-3 etap czyli zamknięcie stomii...9.02.2016
Rok 2016- od lutego bez stomii
Rok 2017-ropień i pierwsze objawy przetoki
Rok 2018 Walka z przetoką, komora hiperbaryczna, osocze
W planach operacja przetoki 12.02.2019...
Operacja 1.03.2019 i ponownie ileostomia

Awatar użytkownika
asmilky
Początkujący ✽✽
Posty: 268
Rejestracja: 07 wrz 2014, 12:41
Choroba: polipowatość rodzinna
województwo: pomorskie
Lokalizacja: GDAŃSK-LUBLIN

Re: Trudności i problemy

Post autor: asmilky » 24 paź 2014, 13:05

jezeli tylko jakos moge pomoc, to pisz, nawet jak chcesz sie tylko wygadac to czekam :)
pozdrawiam i zycze samych slonecznych dni :)
20.03.2014r. laparoskopowa pankolektomia. Zespolenie kretniczo-odbytnicze J-pouch. Ileostomia petlowa odbarczajaca.Drenaz jamy otrzewnej.
Wyciecie wyrostka robaczkowego-nowotwor neuroendokrynny.
21.08.2014r. zamkniecie ileostomii petlowej, zespolenie
jelito cienkie-jelito cienkie. Obie operacje MSWiA Warszawa.
16.12.2015-usunięcie 4desmoidów - Szpital Wojewódzki Gdańsk.
28.12.2016-usunięcie 1desmoidu - Szpital Wojewódzki Gdańsk

Awatar użytkownika
Miska Ryżu
Doświadczony ❃
Posty: 1475
Rejestracja: 03 lip 2008, 10:38
Choroba: CD
województwo: śląskie
Lokalizacja: Śląsk
Kontakt:

Re: Trudności i problemy

Post autor: Miska Ryżu » 25 paź 2014, 18:35

Laiti i mi też chciało się przeczytać.
pamiętaj że po burzy zawsze kiedyś wychodzi słońce. Bardzo dobrze, że przelałaś na tekst swoje uczucia i emocje, to pomaga. Jak pisałaś masz chłopaka i kilku znajomych, a to bardzo wiele! Nie jesteś sama, zobaczysz dasz radę! Jeszcze będzie lepiej! :)
Smutno Ci? A może budyń? :)

ODPOWIEDZ

Wróć do „Nasza Psychika”