Depresja i chęć rozwodu

czyli smutki i radości posiadaczy CU i CD, wypróbowane sposoby radzenia sobie ze stresem etc.

Moderatorzy: Anette28, Moderatorzy

ODPOWIEDZ
Awatar użytkownika
coobi
Początkujący ✽✽
Posty: 98
Rejestracja: 10 gru 2011, 11:42
Choroba: CU
województwo: dolnośląskie
Lokalizacja: Wrocław

Re: Depresja i chęć rozwodu

Post autor: coobi » 24 lut 2015, 13:15

michal_mg pisze: Proszę nie wchodzić w dyskusje na temat Kościoła w tym wątku, tylko założyć inny. Chętnie podyskutuję.
Kwestia tylko taka że Kościół a religia to dwie zupełnie różne rzeczy ;)

Awatar użytkownika
kaskaaa1502
Aktywny ✽✽✽
Posty: 625
Rejestracja: 13 maja 2014, 19:50
Choroba: CD
województwo: podkarpackie
Lokalizacja: Stalowa Wola

Re: Depresja i chęć rozwodu

Post autor: kaskaaa1502 » 24 lut 2015, 13:26

Nie jestem jakos szczególnie religijna, rzadko chodzę do kościoła. Ale myślę, że nie ma większej różnicy czy po pomoc udamy sie do poradni psychologicznej, czy do kościoła, który organizuje taką pomoc. Uważam, ze w obu miejscach są fachowcy, którzy chcą pomóc rozwiązac nasze problemy. Jak ktos wspomniał to, że coś takiego jest organizowane w kościele nie oznacza, że zajmować sie nami będzie ksiądz lub zakonnica.
A jak się przewrócę, to się podniosę. A jak się nie podniosę to sobie poleżę i ...uj :P

Awatar użytkownika
deth
Mistrzunio ❃❃❃
Posty: 3116
Rejestracja: 02 lut 2011, 16:33
Choroba: CD
województwo: pomorskie
Lokalizacja: Reda

Re: Depresja i chęć rozwodu

Post autor: deth » 24 lut 2015, 13:33

ino sie zaraz nie pokłóćcie o to, jaką drogę wybrać ma założycielka wątku :mrgreen:

Awatar użytkownika
kaskaaa1502
Aktywny ✽✽✽
Posty: 625
Rejestracja: 13 maja 2014, 19:50
Choroba: CD
województwo: podkarpackie
Lokalizacja: Stalowa Wola

Re: Depresja i chęć rozwodu

Post autor: kaskaaa1502 » 24 lut 2015, 14:45

deth, ja myślę, że założycielka wybierze swoja drogę... wysłucha (w sensie przeczyta) i zrobi co uważa :D
A jak się przewrócę, to się podniosę. A jak się nie podniosę to sobie poleżę i ...uj :P

cytatela
Debiutant ✽
Posty: 4
Rejestracja: 24 lut 2015, 09:32
Choroba: CU u partnera
województwo: lubelskie
Lokalizacja: Chełm

Re: Depresja i chęć rozwodu

Post autor: cytatela » 24 lut 2015, 17:52

No właśnie czytam i w pewnym momencie się przestraszyłam, że faktycznei się zaczniecie kłócić. Pewnie będziemy próbować psychologa, bo mąż ma specyficzne podejście do księży. Wszystko jednak się wyjaśni po nie dzieli, jak wrócimy z synkiem od dziadków :) 2 noce odpoczynku, będzie spokojny czas, żeby ustalić jak podejść go rozmową, uda się to fajnie, nie to nie wiem... co dalej...

Awatar użytkownika
chrzanovy
Znawca ❃❃
Posty: 2134
Rejestracja: 30 lis 2014, 13:44
Choroba: CD
województwo: podkarpackie
Lokalizacja: Głogów Młp/Rzeszów
Kontakt:

Re: Depresja i chęć rozwodu

Post autor: chrzanovy » 24 lut 2015, 19:07

cytatela pisze:uda się to fajnie, nie to nie wiem... co dalej...
zgadzam sie z wiekszością, uda sie to super, nie uda sie to myśl o sobie i dziecku, jak facet sie ciągle mazgaji to cos jest nie tak, wydaje mi sie ze po diagnozie trzeba sie wziasc w garsc i stawic czoło tematowi, i doceniac ze sie ma rodzine dziecko żone wlasnie z tego czerpac radosc życia. Nie szukaj winy u siebie
Ogólnopolska Akcja Podnoszenia Wiary w Jednostkę

Oddział Podkarpacki zaprasza na grupę wsparcia Brygada-J w każdy ostatni wtorek mc w Klinicznym Szpitalu Wojewódzkim nr 2 w Rzeszowie

Awatar użytkownika
Anette28
Junior Admin
Posty: 3546
Rejestracja: 16 lis 2008, 22:17
Choroba: CD
województwo: wielkopolskie
Lokalizacja: Holandia/Helmond
Kontakt:

Re: Depresja i chęć rozwodu

Post autor: Anette28 » 25 lut 2015, 09:51

obyty.z.cu pisze:Choroba nie ma tu chyba nic do rzeczy,co najwyżej jako zasłona dymna...
też jestem takiego zdania, problem jest inny, musisz go tylko dostrzec
~Nie ma sensu życia tylko życiu trzeba nadać sens~
*Hoe minder mensen weten, hoe beter ze leven*

CD od 2002
Ileostomia 18.11.2012

Awatar użytkownika
kalatos
Aktywny ✽✽✽
Posty: 603
Rejestracja: 20 cze 2013, 13:45
Choroba: CU
województwo: mazowieckie
Lokalizacja: Żyrardów
Kontakt:

Re: Depresja i chęć rozwodu

Post autor: kalatos » 26 lut 2015, 09:22

Powiem Ci, że poruszyłaś czuły punkt, który pewno się w każdym małżeństwie pojawia. Powiem Ci jednak troszkę z drugiej strony, bo ja z drugiej strony jestem. Nie wiem jak głęboki jest Wasz kryzys, jakie leki bierze Twój mąż ale to niestety też może mieć bezpośredni wpływ na jego zachowanie. Sam po sobie niestety widzę, szczególnie kiedy brałem sterydy, że moje zachowanie niestety się zmienia, zmieniło. Sam ze sobą sporo walczę, żeby nie wybuchać, żeby do domu nie przenosić problemów dnia codziennego. To jest niestety tak, że przychodzi jakieś załamanie chorobowe, zaczynasz brać tony leków, które oddziałują bezpośrednio także na psychikę, człowiek czuje się bardzo zmęczony do tego dochodzą wszystkie problemy "dorosłego życia" i wszystko wtedy kładzie się na wadze. Pytanie podstawowe jest takie, jak duża jest ta miłość, to przywiązanie, czy na tyle duża żeby taki kryzys przetrwać. Powiem tak, rozwód to jest ostateczność, spróbowałbym jeszcze znaleźć jakieś inne rozwiązanie, może jakąś separację, może troszkę dłuższy czas na odpoczynek i przemyślenia. Pamiętaj, że taki rozwód będzie miał ogromny wpływ na Ciebie, ogromny wpływ na Twojego męża, też nie wiesz jak zareaguje a pewno wciąż coś do niego czujesz no i przede wszystkim na Wasze dziecko, które to radykalnie straci / ograniczy kontakt z ojcem. Chyba tyle.

P.S. jeżeli mąż ma Crohna to zmień proszę profil z CU na CD.

P.S. muszę zupełnie szczerze przyznać, że jakieś tam zrozumienie znajdując się w jego sytuacji oddaję Twojemu mężowi i część jego zachowań byłbym w stanie wytłumaczyć.

Pozdrawiam i powodzenia w podjęciu właściwej decyzji.
Asamax, Sulfasalazin EN, Azatropine, VSL#3

Lepiej dziesięć razy ciężko chorować niż raz lekko umrzeć...

Fotografia okolicznościowa:
Obrazek.

Awatar użytkownika
obyty.z.cu
Doradca CU
Posty: 7707
Rejestracja: 28 lis 2008, 13:48
Choroba: CU
województwo: wielkopolskie
Lokalizacja: wielkopolska- Leszno

Re: Depresja i chęć rozwodu

Post autor: obyty.z.cu » 26 lut 2015, 12:00

cytatela pisze:Boli mnie fakt, że jest chory i mam to w głowie, ale jego zachowanie i obarczanie mnie winą, za wiele nieszczęść jakie go spotkały, to nie jest fiar. Będąc młoda nadużywałam słowa "depresja", teraz, sama czuję, że mam depreseje. Nie znam się w tej tematyce, nigdy wcześniej nie słyszałam o tej chorobie, a słowo depresja dla mnie nic nie znaczyło, używałam go przy okazji każdego gorszego dnia, dziś gdy dobrze wszystko wyczytałam: http://www.biomedical.pl/...resji-1366.html wiem, że zupełnie inaczej to wygląda.
tak sobie czytam tę publikacje i...warto by wszyscy ją przeczytali.
Wiele tam mądrości,...na pewno warto.W trakcie choroby przewlekłej każdy ma takie "chwile"
zdołowania do końca i brak światełka w tunelu..czasem potrzeba nauczyć się korzystać z pomocy.
Chyba największym problemem jest właśnie wtedy brak kontaktu,nieumiejętność przekazania swoich "myśli" innym,zamknięcie się w sobie.
Wtedy właśnie tak bardzo potrzeba wsparcia bliskich ..albo pomocy psychologiczno-psychiatrycznej.
Problem w tym,że osoba tak przeżywająca swoje stany depresyjne odrzuca pomoc...
trzeba dużej ciepliwości...albo czasu chorowania,bo z czasem wszyscy doceniamy w końcu tę pomoc.
„Przytulanie jest zdrowe. Wspomaga system immunologiczny, utrzymuje człowieka w dobrym zdrowiu, leczy depresje, redukuje stres, przywołuje sen, odmładza, orzeźwia, nie ma przykrych skutków ubocznych, jest więc po prostu cudownym lekiem ..."Każda droga zaczyna się od pierwszego kroku" . https://senmaluszka.pl

Awatar użytkownika
Baby
Moderator
Posty: 4171
Rejestracja: 30 mar 2011, 12:19
Choroba: mikroskopowe zap. j.
województwo: mazowieckie
Lokalizacja: Warszawa

Re: Depresja i chęć rozwodu

Post autor: Baby » 26 lut 2015, 16:54

Hmm tak sobie myślę że to nie chodzi tylko o chorobę ale o relacje jakie są między Wami. Na początku była wielka, gorąca miłość, żar, pożądanie, zabieganie o siebie, zapewne byłaś dopieszczona, szczęśliwa. Po wielu latach związek trochę sie zmienia. Zazwyczaj jest tak, że kobiety mają więcej emocji, potrzebują przytulenia, czułości, pocałunków i mogą to robić non stop, a im wystarczy raz dziennie ;) Jeśli czujesz że między Wami jest coś nie tak to może warto przyjżeć się problemowi czy aby na pewno chodzi o chorobę? Może on myśli że nie jest już dla Ciebie atrakcyjny, że skaczesz koło niego, troszczysz się, zachowujesz się jak matka, opiekunka a nie jak żona. Może to go przytłacza? Może tez być tak że w jego psychice on czuje się nieatrakcyjny, odpychający z powodu choroby i myśli że ty też tak uważasz więc sam Ciebie odrzuca aby nie być odrzuconym. Może ma kochankę - wiem to jest okrutne ale taką opcję też trzeba brać pod uwagę bo inna kobieta na pewno zmienia mężczyznę. Jest też możliwość taka, że uczucie między Wami się wypaliło bo niedostatecznie dbaliście o ten związek, zbyt mało rozmawialiście, zbyt mało czasu ze sobą spędzaliście, oddaliliście się od siebie.

Najważniejsze jest to jak bardzo się kochacie i ile jesteście w stanie zrobić dla związku. Proponuje zrobić romantyczny wieczór/kolację (bez dziecka - niech się teściowa przyda i zaopiekuje nim), porozmawiać szczerze, na spokojnie o tym co jest między Wami, jak każde z Was się z tym czuje, jak wygląda Wasz związek. Pomyślcie za co się pokochaliście, co było między Wami, co czujecie teraz, czy chcecie ratować ten związek i co każdy z Was jest w stanie zrobić, poświęcić, dać od siebie aby go ratować. Czego od siebie oczekujecie. Wg mnie niezbędna by była terapia małżeńska u psychologa. Wydaje mi się że problem może być złożony, poważniejszy i sami sobie nie poradzicie. Poza tym czasami jest tak że nie słuchamy partnera mimo że mówi nam wprost o swoich potrzebach ale jak osoba trzecia, obca, posłucha Was i powtórzy to samo wówczas informacja dotrze do partnera. Jeśli bardzo go kochasz daj mu szansę, walcz o ten związek aby potem niczego nie żałować. Trzymam za Was kciuki!
,,Jeśli chcesz zmienić świat, zacznij od siebie." Gandhi
,,Jeśli życie rzuca Ci kłody pod nogi - zrób sobie z nich tratwę."

Awatar użytkownika
alate
Moderator
Posty: 861
Rejestracja: 23 wrz 2014, 18:28
Choroba: CD
województwo: świętokrzyskie
Lokalizacja: Starachowice

Re: Depresja i chęć rozwodu

Post autor: alate » 27 lut 2015, 21:51

michal_mg,
masz u mnie taaaakiego "lajka" :spoko:
Crohn ? Z tym da się żyć !

Oleander
Debiutant ✽
Posty: 5
Rejestracja: 01 mar 2015, 19:14
Choroba: CD
województwo: lubelskie
Lokalizacja: Lublin

Re: Depresja i chęć rozwodu

Post autor: Oleander » 01 mar 2015, 19:56

Witam.

Jestem w stanie stwierdzić, iż pozbyłem się Crohna, tak twierdzi również mój gastrolog. Wyniki kolonoskopii były jednoznaczne. Zdziwienie gastrologa również. Trwało to 1,5 roku. Nie sprzedaje żadnych cudownych leków, zaznaczam. Doradzę każdemu, kto będzie tego potrzebował, o ile jest w fazie początkowej i nie ma przetok. Twojemu mężowi również, ale nie jest to łatwe. Wpędzając się w depresje pogłębia tę chorobę.
WYGRAŁEM WALKĘ Z CROHNEM.

ODPOWIEDZ

Wróć do „Nasza Psychika”