Strona 2 z 4

Re: Stres

: 02 mar 2015, 17:41
autor: chrzanovy
kaskaaa1502 pisze:uważam, że nie da sie stresu całkowicie wyeliminowac z codziennego życia. to jest poprostu niewykonalne.
dokładnie i ja zgodze sie z Tobą, dzisiaj rozmawiałem właśnie z dobrym kolegą na ten temat i stwierdził ; dajmy spokój nie ma co czekac ze teraz bedzie bezstresowo, bo zawsze jest cos przeciwko nam, taka już istota tego żywota, trzeba nauczyc sie to olewać bo poco sie zmagac z czyms na co nie mamy wplywu. A skupić się na tym na co mamy wpływ. Oczywiscie czasem ciężko uchwycic tę perspektywę. Może to zabawne porównanie ale działa: mam problem i stresuje sie nim-, a spójrzmy na to z innej skali np. z punktu widzenia naszego miejsca na swiecie, Ziemia powstała 4,5mld lat temu a ludziki cyt wikipedia "przed ok. 1,9 miliona lat temu Homo habilis (człowiek zręczny) dał początek gatunkowi Homo erectus (człowiek wyprostowany), z którego mniej więcej 190 tys. lat temu wyewoluowali obecni ludzie." To jakie do jasnej cholerki ma znaczenie czy ja mam dzisiaj doła czy nie :), nie chce sie wymądrzać ale na mnie to działa. czy nie lepiej pomysleć ale mam fuksa ze wlasnie teraz pcham swoją kulkę żuczkową pod górę :)

Re: Stres

: 05 mar 2015, 23:37
autor: Anette28
Oleander pisze: zen w wersji filozoficznej, bez religii
Zen nie jest filozofią (Jest sztuką kontemplacji pustki. Pustka nie oznacza pustej przestrzeni czy wręcz nicości. Oznacza raczej brak jaźni, esencjonalności, trwałej istoty rzeczy). To nurt buddyzmu. :!:

Re: Stres

: 06 mar 2015, 10:58
autor: obyty.z.cu
Oleander pisze:Ogólnie, szeroko rozumiany rozwój osobisty, lecz od specjalistów, a nie przypadkowych osób w internecie w stylu " Jesteś zwycięzcą".
a mi się to podoba,rozwój zapewnia zrozumienie siebie ,a to już krok do pozytywnej postawy,czyli odsuwania stresu na plan dalszy i "jakieś" kontroli nad nim.

Re: Stres

: 06 mar 2015, 19:03
autor: Dżordż
chrzanovy pisze:psychike "nosorożca" a tylko takich praktycznie spotykam na swojej drodze zawodowej
niestety też mam podobny problem.

Re: Stres

: 06 mar 2015, 22:22
autor: irek
Ponoć jedna minuta gniewu (złości,strachu,lub innej negatywnej emocji)paraliżuje nasz system odpornościowy na około 6 godzin.Za to 1 minuta szczerego śmiechu WZMACNIA pracę układu odpornościowego na najbliższe 24 godziny.
Więc ,jak najwięcej uwalniajmy endorfin.Możliwe,że ten krótki filmik(wytrwać 6 minut) trochę pomoże:
https://www.youtube.com/watch?v=d1CNwwNUmbc

Re: Stres

: 06 mar 2015, 22:25
autor: Anette28
irek pisze:Ponoć jedna minuta gniewu (złości,strachu,lub innej negatywnej emocji)paraliżuje nasz system odpornościowy na około 6 godzin
to lepiej dusić w sobie- co moim zdaniem jest jeszcze gorsze

Re: Stres

: 07 mar 2015, 00:39
autor: Dżordż
Ja mam problem ze dusze w sobie i to napewno mi szkodzi. Jak się ma wrednego zwierzchnika tak jest. Chociaż bede odpowiadal wrednie na takie zwracanie sie do mnie bo inaczej zwariuje albo dostane zaostrzenia.

Re: Stres

: 07 mar 2015, 10:29
autor: obyty.z.cu
Dżordż pisze:Chociaż bede odpowiadal wrednie na takie zwracanie sie do mnie bo inaczej zwariuje albo dostane zaostrzenia.
nic szefa bardziej nie wkurzy jak uśmiech na twarzy delikwenta po takim "tekście".
Czasem dodatnie słowa np.: oczywiście s z e f i e ...
no ale to grozi zawałem szefa,czyli wylotem.

Tylko czy warto tym się przejmować,najlepiej wychodzi się na tym,gdy wpuszcza się jednym uchem a wypuszcza drugim.Szef też człowiek,czasem musi się wyładować.
Oczywiście chamstwo trzeba tępić.... ale kulturalnie lepiej działa.

Re: Stres

: 08 mar 2015, 18:18
autor: irek
Pandzia pisze:to lepiej dusić w sobie- co moim zdaniem jest jeszcze gorsze
Lepiej jest nie wchodzić na ścieżkę "Ciemnej Strony Mocy" ,gdzie gniew,strach nienawiść.
Co możemy więc zrobić?
Każdego dnia uwalniaj tyle endorfin ile zdołasz! Pomocne będą: muzyka, śpiewanie, dobre stare komedie, aktywność fizyczna, taniec, skakanie na trampolinie, opowiadanie dowcipów i wszelka działalność sprawiająca Ci przyjemność. Jeśli już nic innego nie przychodzi Ci do głowy wykonaj ćwiczenie Bezwarunkowej Wdzięczności opracowane przez Fabio Marchesi, autora książki „Entusiasmologia”: usiądź prosto, rozluźnij się, weź dwa głębokie oddechy oraz rozciągnij usta w uśmiechu myśląc o czymś bardzo przyjemnym (ale nawet jak masz akurat „doła”, nie szkodzi – to może być nawet sztuczny uśmiech) i zacznij powtarzać rytmicznie i powoli słowo „dziękuję”, wsłuchując się w nie uważnie i rozumiejąc jego znaczenie. Następnie zarejestrujesz taki fakt: Twój umysł prawdopodobnie przez chwilę „stanie dęba” nie rozumiejąc co się dzieje, ale za moment posłusznie sam zacznie wyszukiwać COKOLWIEK za co możesz odczuwać wdzięczność i dziękować. Nawet za to, że po prostu jesteś, za to że żyjesz, że oddychasz i że się uśmiechasz w tym momencie! :) Będziesz mógł odczuć jak stopniowo zalewa Cię fala endorfin, a jeśli uśmiech z początku był sztuczny, to zamieni się w prawdziwy, a niewykluczone, że ćwiczenie zakończysz salwą zdrowego, uwalniającego śmiechu. A gdy w żyłach płyną endorfiny to nie ma miejsca na stres, mamy więcej pozytywnej energii do działania i jesteśmy milsi dla samych siebie jak również dla innych. :)

Re: Stres

: 08 mar 2015, 21:06
autor: Anette28
wypróbuję :roll: :roll: :roll:

Re: Stres

: 09 mar 2015, 23:58
autor: chrzanovy
czyli wszystko redukuje sie do techniki pt generowanie pozytywnych pól kontrastowych. dzisiaj dzien bardzo kiepski. dam przykład z dzisiaj; jade autem a tam radio "uprzyjemnia" mi przejazd grając straszny w swej wymowie przebój Coco Jumbo, zmusiłem sie do przeanalizowania podniosłego owego libretto, lyryka głupia aż boli ale na twarzy pojawił się szelmowski uśmiech - zadziałało :wink:

Re: Stres

: 10 mar 2015, 19:25
autor: deth
i łoto chodzi. Wole Coco Jumbo niż "mądre" wiadomości, ktore nie przekażą, że lekarze łącznie dziś uratowali 2500 ludzi, 3000 operacji udało się, ale przekażą że jeden miął 1,2 promila na dyżurze ;-)

Re: Stres

: 11 mar 2015, 21:33
autor: patkaas
Coco Jumbo to na jednej z moich uczelnianych kawiarni przepyszna kawa z syropem kokosowym. Wypiłam sobie ją ostatnio, myśląc jednak co ja robię gdy do kubka pani wlewała dużą ilość mleka, stanowiło chyba z połowę. No i niestety u mnie Coco Jumbo nie kojarzy się dobrze :mrgreen: Ciężki wieczór w bólach, a na drugi dzień musiałam wstać o 4 8-O Także było stresująco :neutral:

Re: Stres

: 06 kwie 2015, 22:53
autor: kalka_96
no to i mnie dopadło :o
za niecały miesiąc mam zdawać maturę
od tygodnia jelita szaleją, trochę uspokoiła je czwartkowa humira. żywienie i wlewki też ratują jeszcze sytuację, a raczej esicę ;) ale czuje się okropnie. słabo.
strasznie, ale to strasznie się denerwuję, zakładam czarne scenariusze. jeszcze jelita mi w tym nie pomagają, a raczej to ja im nie pomagam :oops: nie wiem, naprawdę nie wyobrażam sobie jak wytrwam do tego maja, żeby gorzej się nie rozchorować.

oczywiście, że się uczę, powtarzam, chodzę na korki, przerabiam arkusze...ale ciągle mam wrażenie, że to za mało
nie pomaga mi też moja wielka ambicja, bo po maturze mam dość poważne plany na studnia i tak bardzo chciałabym dać radę.

wiem, że jak coś nie daj Boże to mogę poprawić, zdać za rok... ale Crohn już mi tyle zabrał, że nie chcę żeby zabrał mi marzenie o studiowaniu razem z rówieśnikami.

nie wiem.... już nie wiem jak mogę się odstresować.
wczoraj poszłam na imprezę w celu ''zapomnienia'' o tym wszystkim, ale dziś rano już się pokazały skutki imprezy - krew z żołądka, ból głowy i okropne pragnienie - wiem, że był Śmigus, ale ja dziś cała wodę, którą miałam pod ręką to wypiłam :p także takie ''zapomnienie'' prowadzi donikąd...
może będę medytować, albo cokolwiek :neutral:

też się tak stresujecie przed maturą, egzaminem, sesją?
czy tylko ja jestem jakaś ZAwrażliwa :neutral:

Re: Stres

: 07 kwie 2015, 09:02
autor: Gosieńka
kalka_96, ja uważam, że jesteś zdolną osobą i sobie bez problemu poradzisz :) Bać się czegoś to ludzka rzecz, każdy kto zdawał maturę to Ci powie. A teraz to chyba taki sezon na zaostrzenia bo mnóstwo osób ma jakieś pogorszenie. Mnie też coś dopadło po przeziębieniu :/ Zaczęłam się ratować sterydem przez tydzień 16 mg, ale to nic nie dało i ciągle jest więcej krwi, że musiałam wczoraj zwiększyć dawkę na 32 mg. Nawet teraz to strach gdzieś wyjść bo brzuchol jest nieprzewidywalny i o dowolnych porach daje o sobie znać :/ Mam cichą nadzieję, że w miarę szybko to się wyciszy od sterydu. Ech ... ciężki nasz los ;)