Strona 2 z 3

Re: kryzys- zmagania Brawurki

: 06 cze 2016, 18:50
autor: Brawurka
Heheheh no staram się czymś zajmować, jutro zaczynam praktyki. Może się trochę uspokoi to wszystko ;)

Re: kryzys- zmagania Brawurki

: 06 cze 2016, 20:03
autor: eliszka
Brawurka, przesyłam Ci duuużo pozytywnej energii! Musisz muśleć, że będzie dobrze i wszystko się ułoży. Nie poddawaj się i nie daj się depresji. Twój Dzidziś przejmuje Twoje emocje i na pewno też cały czas się stresuje i zamartwia (tam w brzuszku). Trzymaj głowę podniesioną wysoko. A gdy Dzidzia już się urodzi i ten nieodpowiedzialny człowieczek zobaczy jacy jesteście szczęśliwi, i jak świetnie sobie radzisz sama, to na pewno zatęskni i pożałuje!! A wtedy zrobisz co tylko będziedz chciała. Będziesz mogła nawet pokazać mu język! O! :tak:

Re: kryzys- zmagania Brawurki

: 06 cze 2016, 20:32
autor: Brawurka
eliszka, dziękuję Ci kochana :* I Wam wszystkim!

Re: kryzys- zmagania Brawurki

: 06 cze 2016, 21:19
autor: Anette28
Brawurka, nie potrafię sobie wyobrazić co teraz przeżywasz i jak cierpisz, ale uwierz mi za jakiś czas będziesz się z tego smiała :przytul: bo wiem, że jesteś fajną babką i sobie poradzisz

Re: kryzys- zmagania Brawurki

: 06 cze 2016, 21:32
autor: obyty.z.cu
Pandziaak pisze: fajną babką
fajna babka czyli smakowita.
Trzeba umieć tylko odpowiednio podać..liczy się tez przepis jak ją upiec.
:wink:
To chyba odpowiedni tekst na .. praktyki Brawurka,

Re: kryzys- zmagania Brawurki

: 06 cze 2016, 21:45
autor: Bizonik
Brawurka chyba lepiej teraz jak się rozstaliście niż miały by być awantury i problemy po porodzie. Także nie ma tego złego co na dobre nie wychodzi.
Ja też jade resztkami sił, przetoka brzuszna cieknie, dupsko boli, zrobiła się szczelina i ropień a do tego w bliźnie coraz większa przepuklina ale nie poddaje się. Nie planuje nic żyje z dnia na dzień jak mam siłę to robie cokolwiek co mnie cieszy. Dziś przesiedziałem 3 godz w parku słuchając ptaków, uwierz pomaga.
Jutro mam konsultacje u ordynatora chirurgii i będę wiedział kiedy mnie kroją. Chce mimsię krzyczeć ale wypłosze ptaki więc wole ich słuchać:) Trzymaj się a ja trzymam kciuki za Ciebie.

Re: kryzys- zmagania Brawurki

: 07 cze 2016, 11:50
autor: alate
włos się na głowie jeży... jak można jeszcze myśleć o takim draniu... można ! serce nie ma rozumu , niestety i człowiekowi zasłania racjonalne myślenie... Ja wiem, że to banał i teraz nie na wiele Ci się zda, ale czas leczy rany, za jakiś czas ten człowiek będzie Ci już tak obojętny jak... sanki w lecie :roll:
I jeszcze jeden banał, ale tak samo prawdziwy : nie jesteś pierwsza i niestety na pewno nie ostatnia, która spotyka samotne macierzyństwo... ehh. Dasz radę , znajdziesz siłę, nie pytaj skąd, bo tego nie wiem.. Tak się dzieje i już ! i zobaczysz ile szczęścia jeszcze przed Tobą :roll:

Re: kryzys- zmagania Brawurki

: 07 cze 2016, 12:00
autor: Brawurka
Dziękuję kochani za wsparcie.
Oczywiście nie myślę o nim jako o partnerze dla mnie! Nie jest wart i nie chciałabym aby wrócił. Przykro mi tylko, że maluch nie będzie miał taty właśnie, ale z drugiej strony też zastanawiam sie, ćzy warto mieć takiego ojca...
Zastanawiam się też co z nazwiskiem, czy dawać swoje, czy w sądzie wnioskować o nadanie nazwiska ojca.

Re: kryzys- zmagania Brawurki

: 07 cze 2016, 13:47
autor: Anette28
Brawurka pisze:Zastanawiam się też co z nazwiskiem, czy dawać swoje, czy w sądzie wnioskować o nadanie nazwiska ojca.
swoje skoro on nie chce mieć nic wspólnego z Tobą i dzieckiem

Re: kryzys- zmagania Brawurki

: 07 cze 2016, 16:19
autor: Bizonik
Brawurko zdecydowanie swoje, uważam że powinnaś zasięgnąć porady prawnej w tej kwestii a także alimentowo.
Pomyśl nad tym, myślę że warto.
Ja dziś byłem na pierwszej wizycie u psychologa:)

Re: kryzys- zmagania Brawurki

: 07 cze 2016, 16:26
autor: Brawurka
Oczywiście pójdę do prawnika, są u nas darmowi i pomagają w takich sytuacjach. Generalnie dużo czytam i wiem o co mogę wnioskować, ale na pewno prawnik doradzi jak uzasadnić itd.
Bizonik pisze:Ja dziś byłem na pierwszej wizycie u psychologa:)
Brawo, na pewno Ci to pomoże :)

Re: kryzys- zmagania Brawurki

: 07 cze 2016, 21:06
autor: Mamcia
Nazwisko swoje i to nie m nic wspólnego z uznaniem ojcostwa i alimentami. Co do reszty to dasz radę, a CUDaki pomogą tylko musimy mieć instrukcję obsługi.

Re: kryzys- zmagania Brawurki

: 07 cze 2016, 22:03
autor: auer
Oprócz alimentów masz prawo do świadczeń od ojca dziecka obejmujących 3-miesięczny okres około porodowy oraz wydatki związane z samym porodem. W ważnych przypadkach(a takim jest Twoja choroba) świadczenie może być za dłuższy okres. Co istotne nie musisz dochodzić swoich roszczeń teraz( gdybyś miała np.problem z udowodnieniem mu ojcostwa przed narodzeniem dziecka), masz na to 3 lata.Rzadko tu zaglądam, ale chętnie pomogę w przygotowaniu pism lub ewentualnego pozwu. Oczywiście pro publico bono :roll: Pozdrawiam i trzymaj się.

Re: kryzys- zmagania Brawurki

: 07 cze 2016, 23:06
autor: Brawurka
auer pisze:Oprócz alimentów masz prawo do świadczeń od ojca dziecka obejmujących 3-miesięczny okres około porodowy oraz wydatki związane z samym porodem. W ważnych przypadkach(a takim jest Twoja choroba) świadczenie może być za dłuższy okres. Co istotne nie musisz dochodzić swoich roszczeń teraz( gdybyś miała np.problem z udowodnieniem mu ojcostwa przed narodzeniem dziecka), masz na to 3 lata.Rzadko tu zaglądam, ale chętnie pomogę w przygotowaniu pism lub ewentualnego pozwu. Oczywiście pro publico bono :roll: Pozdrawiam i trzymaj się.
Właśnie czytałam o tym wszystkim i zamierzam wniosek złożyć o wszystko co możliwe, tylko właśnie nie wiem dokładnie co i jak, jak to uzasadnić, jakie kwoty mogę wpisać. Dzięki :)

Mamcia dzięki, muszę dać radę. Kwestia tego jak to ogarnę zanim dostanę alimenty i jakąś pomoc.

Re: kryzys- zmagania Brawurki

: 08 cze 2016, 15:45
autor: Jacekx
Cześć

Poradzisz sobie :spoko:

Witam po małej chorobowej nieobecności i
pozdrawiam :dj: