Crohn a życie społecznie i towarzyskie.

czyli smutki i radości posiadaczy CU i CD, wypróbowane sposoby radzenia sobie ze stresem etc.

Moderatorzy: Anette28, Moderatorzy

Zablokowany
exa
Doświadczony ❃
Posty: 1741
Rejestracja: 28 sie 2006, 19:13
Choroba: CU
województwo: łódzkie
Lokalizacja: Łódź/Piaseczno

Re: Crohn a życie społecznie i towarzyskie.

Post autor: exa » 13 lis 2006, 13:17

Archie....te "wyzej wspomniane sprawy"...ma kazdy....tylko jeden moze miec bariere, bo ma taki komfort......a drugi bariery miec nie moze...bo nie ma wyjscia...za nim jest tylko sciana......moze sobie to zwizualizuj...czy jak....bo zycie ze tak rzekne dotyka kazdego...i nikogo specjalnie nie rozpieszcza......

a czasami bariery trza pokonac albo sie chlastac od razu.......bo jak nie pokonasz to np dziecko nie bedzie mialo co wlozyc do gara..pogadaj np z Shima...to bardzo dzielna i wspaniala kobita,..takich jak ona jest tutaj wiele osob (podalam akurat Ja, bo odrobine sie poznalysmy i mam nadzieje ze nie bedzie mi miala tego za zle :roll: , bo wie ze z sympatii :wink: ) i jakos musza sobie radzic ze sprawami....to strasznie duzo kosztuje stad wiele osob radzi sie psychologow......ale pra do przodu....

uff...juz nie wiem jak to napisac......

chwala ci za to ze jestes samokytyczny i pelen ironii.....to moze sie zdarzy ze te argumenty przemowia...kazdy tutaj mowi ze swojego doswiadczenia...zatem wie co mowi....i wszyscy, jeszcze raz powtorze sie z czyms borykaja..najczesciej z zyciem :wink: ...i nikt nie mowil ze bedzie latwo :wink: :!:

a nikt nie chce ci specjalnie "przypakowac" bo po co?....tylko czasem nastepuje takie zniechecenie, ze sie mowi jak dziad do obrazu :wink:

pozdr
sylwia
choruję od 96 roku, diagnoza od 98, remisja: od 2004 z 3 miesięczną przerwą:) bez leków (nie polecane)

Awatar użytkownika
Feniks
Aktywny ✽✽✽
Posty: 838
Rejestracja: 20 kwie 2006, 19:03
Choroba: CD
województwo: mazowieckie
Lokalizacja: Warszawa

Re: Crohn a życie społecznie i towarzyskie.

Post autor: Feniks » 13 lis 2006, 14:31

Nie mieszajmy do tego obrazków :) W końcu Twój też budzi skojarzenia z "samotnym wilkiem"
Twoja reakcja na mój avatar jest prawidłowa. Bardzo długo taki właśnie byłem, ale moje wilkowanie, do końca życia zostanie częścią mnie. Piszesz ,że jest wiele czynników , o których nie mamy pojęcia, jeżeli tak, to nie będziemy mogli Ci pomóc, bo nie wiemy co tak naprawdę jest przeszkodą Twojego odizolowania.

Archie
Debiutant ✽
Posty: 31
Rejestracja: 11 lis 2006, 12:40
Choroba: CU
Lokalizacja: ber

Re: Crohn a życie społecznie i towarzyskie.

Post autor: Archie » 13 lis 2006, 14:55

No cóż myślę że takie tematy mimo wszystko zostawie dla siebie, a jeśli zajdzie taka potrzeba to porozmawiamy sobie gdzieś na zlocie. Bezstresowo, swobodnie o tym jak każdemu się żyje i jak uporządkować życie z Crohnem. Cieszę się że jesteście chętni do pomocy, otwarci i pomimo własnych problemów życzliwi by rozwiązywać cudze. Ale jak już powiedziałem te sprawy mogę załatwić tylko ja wspólnie z czasem. W razie czego dam znać :)

Nie traktujcie tak ostro mojego odizolowania. Jestem osobą towarzyską i mimo wszystko staram się wykorzystać każdą okazję by poobcować z nowymi ludzmi, podysktuować, pośmiać się - jednak nie zawsze jest mi to dane, nie zawsze wtedy kiedy bym chciał i jak często bym chciał. Po prostu moje życie różni się znacząco od osoby zdrowej w tym samym wieku. Nie chodzę do kina, do teatrów, nie łażę po sklepach czy po parku z kumplami. W weekendy nie chodzę się zabawić do Pubu czy dyskotek, nie spotykam się z przyjaciółmi ( najpierw trzeba ich mieć ). Jako człowiek ze stosunkowo niskim stażem z tą chorobą (4-5 lat) tęsknie za życiem które miałem/miałbym jako osoba zdrowa. Im więcej o nim myślę tym bardziej się izoluje i tym większą krzywdę sobie wyrządzam. Zamiast żyć jak osoba która każdego dnia liczy się z tym że ma Crohna i stara się to pogodzić z obowiązkami ja albo żyje jak osoba zdrowa ( co na dłuższą metę mi bardzo szkodzi ) albo osoba z Crohnem którą chorobą odizolowała od rówieśników, wyróżniła na ich tle i nieustannie dołuje..

Zaczynam się zastanawiać że może przyjdzie taki czas kiedy będe zmuszony robić to co bym chciał nie dlatego że mam na to ochotę tylko dla tego że muszę...

No i to tyle. Przynajmniej ja to tak widzę.
You have been Crohn'ed!

Obrazek

exa
Doświadczony ❃
Posty: 1741
Rejestracja: 28 sie 2006, 19:13
Choroba: CU
województwo: łódzkie
Lokalizacja: Łódź/Piaseczno

Re: Crohn a życie społecznie i towarzyskie.

Post autor: exa » 13 lis 2006, 15:10

Archie pisze:Po prostu moje życie różni się znacząco od osoby zdrowej w tym samym wieku.
no co ty powiesz Archie :wink: ...a ja myslalam inaczej :wink:

(to zart..napisze na wszelki wypadek)

a moze sprobowac zaprzyjaznic sie z wrogiem i normalnie zyc?....bo cos latwo pomyslec...ze nieco kombinujesz :wink: ...ale nich ci tam...

tylko poczytaj no te nasze posty ze zrozumieniem :wink: prosze, bo inne wrazenie po twych postach odnosze...

i oby ci sie udalo, gadac z nami normalnie, bez szyfrow...to taki maly kroczek do przodu bedzie...ale to juz w twych rekach... :roll:

a! tak w ogole to chyba Ty zalozyles ten temat...jakbys mial watpliwosci...i to nie zlosliwosc...tylko chodzi o to by wzajemnie sie wspierac....jak tam bedziesz sie zmagal zyciowo...to pomysl troche o tym ze moze ktos by tez z twoich doswiadczen skorzystal, bo dawanie, to swietna terapia....a tak..

(tez napisze bo moze ktos odbierze jako nie te emocje...ze to jest zartobliwy ton :wink: )

Awatar użytkownika
tom-as
Ekspert ✿✿
Posty: 6438
Rejestracja: 22 lut 2006, 14:49
Choroba: CD
województwo: śląskie
Lokalizacja: Oberschlesien / Las

Re: Crohn a życie społecznie i towarzyskie.

Post autor: tom-as » 13 lis 2006, 15:24

Archie pisze:Im więcej o nim myślę tym bardziej się izoluje i tym większą krzywdę sobie wyrządzam.
zdanie klucz... tudzież wytrych ;]

przytocze Ci (moze nie dosłownie) co tu kiedys napisał o ile sie nie myle Adam (tak tak, ten Adam). sytuacja ma miejsce w katowicach na oddziele.

pacjęt mowi profesorowi ze caly czas ma podwyższoną temperature i co on ma zrobić. Profesor odpowiedział:
- Nie mierzyć... w crohnie tak jest.


jaki wnioski mozna wysnuc (?) - NIE MYŚL ZA DUŻO :)

Archie
Debiutant ✽
Posty: 31
Rejestracja: 11 lis 2006, 12:40
Choroba: CU
Lokalizacja: ber

Re: Crohn a życie społecznie i towarzyskie.

Post autor: Archie » 13 lis 2006, 17:27

exa

Nie przejmuj się, nie zwykłem się obrażać na kogoś kto szczerze mówi to co myśli. Oczywiscie wszystko ma swoje granice ale na razie nie dałaś mi powodu bym się irytował.
Druga sprawa. Na ogól sporo dyskutuje, ale jestem pierwszy raz na forum na którym ludzie rozmawiają tak otwarcie. Zwłaszcza ludzie którzy nie są krewnymi a mimo to funkcjonują jak jedna wielka rodzina zespolona wspólnym smutkiem i chorobą. Potrzebuje jak widać nieco czasu aby całkowicie się zaaktlimatyzować. Druga sprawa - nie chciałem by moje słowa brzmiały niezrozumiale. Mimo wszystko trudno przychodzi się zwierzanie z intymnych myśli czy odczuć na temat własnego życia. Nie dlatego że nie ufam Wam. Kwestia jest nieco inna - do forum mają dostęp także ludzie którzy nie chorują, i nie myślą o tym że swoimi kąśliwymi uwagami ( niekoniecznie tutaj ) mogą kogoś zranić czy skrzywidzić.

Jeśli chodzi o założony wątek. Opisałem swoją sytuacje bo tego wymaga na ogół dyskusja. Jeśli chcesz aby inni podzielili się z Tobą swoją opinią bądź historią - przedstaw najpierw swoją. Dlatego nie nazwałem go " Proszę o pomoc! Niewiem jak mam sobie dalej poradzić z Crohnem! "
tom-as pisze:zdanie klucz... tudzież wytrych ;]
Wytrych spożywczy! *odkrywczo unosi palec w górę*

Nie przychrzaniaj się do mnie, Ty stary grzybie, gdyż Twoje schelbianie tak mnie wpiernicza, że Ci przyfasole! :lol:

( To żart z tego samego kabaretu żeby nie było że umyślnie komuś naubliżałem )
You have been Crohn'ed!

Obrazek

Awatar użytkownika
tom-as
Ekspert ✿✿
Posty: 6438
Rejestracja: 22 lut 2006, 14:49
Choroba: CD
województwo: śląskie
Lokalizacja: Oberschlesien / Las

Re: Crohn a życie społecznie i towarzyskie.

Post autor: tom-as » 13 lis 2006, 17:33

Wytrych spożywczy! *odkrywczo unosi palec w górę*
a tak z ciekawosci... który palec? ;)
Archie pisze:Nie przychrzaniaj się do mnie, Ty stary grzybie, gdyż Twoje schelbianie tak mnie wpiernicza, że Ci przyfasole! :lol:
( To żart z tego samego kabaretu żeby nie było że umyślnie komuś naubliżałem )
eee... jaki kabaret? bo nie wiem o co kaman :neutral:

exa
Doświadczony ❃
Posty: 1741
Rejestracja: 28 sie 2006, 19:13
Choroba: CU
województwo: łódzkie
Lokalizacja: Łódź/Piaseczno

Re: Crohn a życie społecznie i towarzyskie.

Post autor: exa » 13 lis 2006, 17:35

laskawca :wink:

a co do "ludzi, ktorzy nie choruja" i ichh "kasliwych uwag".....to nie masz ty mani przesladowczej...albo cos... :neutral:
Archie pisze:Zwłaszcza ludzie którzy nie są krewnymi a mimo to funkcjonują jak jedna wielka rodzina zespolona wspólnym smutkiem i chorobą.
to mnie ubawilo.... :lol: ....choroba moze tak...ale zeby zaraz smutkiem....a radosci to ty tu nie widzisz... :neutral:

klimatyzuj sie chlopie...klimatyzuj......

i tak w ogole to kazdy tu jest samotnikiem w jakiejs mierze..(to tak do watku z avatarami) :wink:
choruję od 96 roku, diagnoza od 98, remisja: od 2004 z 3 miesięczną przerwą:) bez leków (nie polecane)

Awatar użytkownika
Feniks
Aktywny ✽✽✽
Posty: 838
Rejestracja: 20 kwie 2006, 19:03
Choroba: CD
województwo: mazowieckie
Lokalizacja: Warszawa

Re: Crohn a życie społecznie i towarzyskie.

Post autor: Feniks » 13 lis 2006, 17:36

Archie pisze:Zwłaszcza ludzie którzy nie są krewnymi a mimo to funkcjonują jak jedna wielka rodzina zespolona wspólnym smutkiem i chorobą.
Nie no następny, tak wszyscy spotkaliśmy się w Giznie tylko po to żeby się sobie nawzajem żalić, była taka fajna kula na łańcuchu i dodatkowo Mol wszystkich okładał, żeby bolało na dodatek...

Nas nie łączy ból i cierpienie!!, nie możesz tego pojąć? nas łączy wspólna choroba i tyle. Tak jak rudych łączy to ,że mają rude włosy....dzizes, farelka mi właśnie stanęła przed oczami...

Awatar użytkownika
tom-as
Ekspert ✿✿
Posty: 6438
Rejestracja: 22 lut 2006, 14:49
Choroba: CD
województwo: śląskie
Lokalizacja: Oberschlesien / Las

Re: Crohn a życie społecznie i towarzyskie.

Post autor: tom-as » 13 lis 2006, 17:38

exa pisze:a co do "ludzi, ktorzy nie choruja" i ichh "kasliwych uwag".....to nie masz ty mani przesladowczej...albo cos... :neutral:
exa... uwazaj bo ktos moze Cie teraz nagrywac :P

w 'faktach' bedziesz ;]

exa
Doświadczony ❃
Posty: 1741
Rejestracja: 28 sie 2006, 19:13
Choroba: CU
województwo: łódzkie
Lokalizacja: Łódź/Piaseczno

Re: Crohn a życie społecznie i towarzyskie.

Post autor: exa » 13 lis 2006, 17:39

feniks taaa....o tym tez bylo: :smutny: ....gadal dziad do obrazu...

no dobra...zobaczymy jak sie zaaklimatyzuje...tylko ile to potrwa... :neutral:

;)

rozumiem tom-as, ze:
1. Moderator nie nabija postow - moderator ma wiele do przekazania
lub
4. Moderator nie rozmywa tematu - moderator przypomina o innych waznych sprawach
:wink:

a moze to zwykly off :neutral:

Archie
Debiutant ✽
Posty: 31
Rejestracja: 11 lis 2006, 12:40
Choroba: CU
Lokalizacja: ber

Re: Crohn a życie społecznie i towarzyskie.

Post autor: Archie » 13 lis 2006, 18:07

tom-as pisze:eee... jaki kabaret? bo nie wiem o co kaman :neutral:
Z tego kabaretu : http://www.maxior.pl/?p=index&id=31432&3

Myślałem że go znasz i dlatego użyłeś najpierw słów : Zdanie/Słowa klucze, a potem wytrychy.
tom-as pisze:a tak z ciekawosci... który palec? ;)
Wskazujący rzecz jasna. Odkrywczo "faka" chyba nie da rady pokazać :]


A co do innych wypowiedzi. Doceniam Wasz czas i wysiłek włożony w gadanie "do obrazu", dlatego jeśli będe miał jakiś problem to go oleje albo zdusze w sobie zamiast Was fatygować. Myślę że na tym temat można zakończyć i zamknąć żeby nie napędzał kolejnych niesnasek.
You have been Crohn'ed!

Obrazek

Awatar użytkownika
tom-as
Ekspert ✿✿
Posty: 6438
Rejestracja: 22 lut 2006, 14:49
Choroba: CD
województwo: śląskie
Lokalizacja: Oberschlesien / Las

Re: Crohn a życie społecznie i towarzyskie.

Post autor: tom-as » 13 lis 2006, 18:13

Archie pisze:Z tego kabaretu : http://www.maxior.pl/?p=index&id=31432&3
BUHAHA :mrgreen:
a nie no... znam znam.. ale juz zapomniałem o tym w ogole...
to co napisałem to tak jakos mi sie samo nasunęło do głowy (bo przecież nie na myśl)
Archie pisze:Wskazujący rzecz jasna. Odkrywczo "faka" chyba nie da rady pokazać :]
no ja tam nie wiem jakie kto ma zdolności manualne... wiec wole dla pewnosci zapytac ;]

--edit--
Archie pisze:A co do innych wypowiedzi. Doceniam Wasz czas i wysiłek włożony w gadanie "do obrazu", dlatego jeśli będe miał jakiś problem to go oleje albo zdusze w sobie zamiast Was fatygować. Myślę że na tym temat można zakończyć i zamknąć żeby nie napędzał kolejnych niesnasek.
Farelka reinkarnacja... czy co?? :neutral:
Ostatnio zmieniony 01 sty 1970, 01:00 przez tom-as, łącznie zmieniany 1 raz.

Zablokowany

Wróć do „Nasza Psychika”