Umm... Czyli z cyklu "bez pomysłu na nazwę tematu"

czyli smutki i radości posiadaczy CU i CD, wypróbowane sposoby radzenia sobie ze stresem etc.

Moderatorzy: Anette28, Moderatorzy

Zablokowany
Awatar użytkownika
Nelka-bez-lizaka
Początkujący ✽✽
Posty: 180
Rejestracja: 27 mar 2006, 22:30
Choroba: CD
Lokalizacja: Olsztyn
Kontakt:

Re: Umm... Czyli z cyklu "bez pomysłu na nazwę tematu"

Post autor: Nelka-bez-lizaka » 23 lis 2006, 20:22

Ja mam 14...prawie 15 lat. To już 2 gimnazjum, a wszyscy dają mi...4-5 klasa podstawówki:D... Mam 154cm...;) Ale nie przejmuje się tym, że mówią na mnie krasnalek :) To, ze jesteśmy inni to nasza zaleta , a nie wada:D...
Najważniejsze jest to...by żyć na przekor wszystkiemu;)
'My dzieci Crohna...'
Wolność słowa to sie liczy (;

Dexter
Debiutant ✽
Posty: 10
Rejestracja: 23 lis 2006, 09:25
Choroba: CD
Lokalizacja: Tychy
Kontakt:

Re: Umm... Czyli z cyklu "bez pomysłu na nazwę tematu"

Post autor: Dexter » 24 lis 2006, 09:07

Pomimo tego że mam 19 to raczej na tyle nie wyglądam. Ze wzrostem ok. Z wagą gorzej.. Do tego "chłopięca" póki co twarz
Jezeli chcesz moj rysopis to dorzuc jeszcze:
- klatka piersiowa prawidlowo zapadnieta :mrgreen:
- okulary

W sumie to wygladam jak moj nick wskazuje tylko ze mam czarne wlosy (ze spora iloscia siwych)

Obrazek

Ja problemu z wytykaniem na ulicy nie mam, albo go poprostu niezauwazam.
Na imprezy nie chodze , koledzy juz sie przyzwyczaili do tego ,ale powiedzieli ze jestem zawsze mile widziany jakby co :wink:
Przykre że Crohn tak wiele wydziera człowiekowi z życia
O tak i to chyba bylo dla mnie najbardziej bolesne. Mi najbardziej brakuje pilki noznej, uwielbialem ten sport, a teraz gdy sie przemecze (za duzo biegania , skakania) to dosc bolesnie to odczuje.
Napisze jednak ze Crohn w ciagu tych 2 lat wiele mnie nauczyl:
Przede wszystkim potrafie sie cieszyc jedzeniem, kiedys mialem takie podejscie ze jedzenie powinno byc w tabletkach bo zabieralo mi zbyt wiele czasu... i sobie wykrakalem, bywaly takie czasy ze dostawalem w ciagu dnia taka ilosc tabletek, ktora moglaby robic za posilek :smutny:
A teraz ciesze ze moge woogole cos smacznego zjesc (cieply rosolek i gotowane miesko :mrgreen: )
Poza tym mam wiecej czasu wolnego i czytam ksiazki (uwielbiam literature fantasy i science - fiction), gram na komputerze, staram sie sporo spacerowac (ah te wyprawy sobotnie do sklepu).
Choroba mocno mnie zmienila ... chyba na lepsze.
Moge ci poradzic tyle ze trzeba nauczyc sie przeskakiwac te klody ,ktore zycie rzuca nam pod nogi i szukac zawsze jakis plusow.
Dobrze ze napisales ten temat, takie wyrzucenie z siebie tego co nas drazni mi zawsze pomaga.
3maj sie musimy byc "tfardzi a nie mientcy" :razz:

Zablokowany

Wróć do „Nasza Psychika”