Strona 1 z 2

Umm... Czyli z cyklu "bez pomysłu na nazwę tematu"

: 22 lis 2006, 01:34
autor: Archie
Nabazgrałem tu refleksje i fakty jakie stały się moim udziałem..

Ostatnio trochę przystopowałem z nieodpowiednim jedzeniem. Odstawiłem gazowane, ograniczyłem spożywanie rzeczy niewskazanych - wyeliminowałem mleko. Przynajmniej na razie. Wprowadziłem większą restrykcje i regularność w spożywaniu tabletek, między posiłkami staram się wypić coś osłonowego iii.. Muszę powiedzieć że zaczyna to przynosić pozytywne efekty. Choroba znacznie się wyciszyła, mogłem więc nieco poszaleć na spotkaniu rodzinki i krewnych. Dodatkowo zaczęłem częściej wychodzić z chałupki. Połaziłem po mieście, pokręciłem się po sklepach. Bardzo przyjemnie było muszę powiedzieć.. W sumie do pewnego momentu.. Przykre jest to że jeśli nie choroba to ludzie starają się człowieka jeszcze bardziej zdołować. Staram się ułożyć sobie jakoś to życie, funkcjonować normalnie ale coś zawsze musi się spieprzyć ;/

Najpierw jakaś cygańska rodzina przechodziła obok nas ( mnie i 3 lata starszej siostry ) na miescie i na oko dwudziestopięcio letni cygan wywalił do mnie " To twoja dziewczyna?! Żebyś zdechł! " a potem chyba troszkę się zapędziłem bo pozwoliłem sobie pójść z siostrą i dwiema kumpelami na impreze do pubu. Tam bezczelność sięga niemal sufitu.. Jeden pokazuje palcem, inny otwarcie się gapi, trzeci potrafi wypalić ni stąd ni z owąd " Patrz! Ten! O tym gościu Ci mówiłem! "

Przykre to trochę.. I mimo wszystko że człowiek stara się nie zwracać na takie rzeczy uwagi - nie da rady. Czuje się inny, wyobcowany, i koniec końców musi wracać z powrotem w cień.

Przykre że Crohn tak wiele wydziera człowiekowi z życia. Tak sobie teraz siedzę i stukam te wypociny, dochodząc do wniosku że to najwyraźniej jeszcze nie mój czas.. Pomimo tego że mam 19 to raczej na tyle nie wyglądam. Ze wzrostem ok. Z wagą gorzej.. Do tego "chłopięca" póki co twarz. Z jednej strony mógłbym powiedzieć że nie dojrzałem - ale tak na dobrą sprawę jestem przekonany że to społeczeństwo nie dojrzało by dojrzeć w innych człowieka. Osobę. Istotę która czuje, i jest wrażliwa.

Czy ktoś ma podobny problem? Staracie się go ukryć? Ignorować? A może wypracowaliście własną technikę na nietolerancje i tego typu zachowania?

Re: Umm... Czyli z cyklu "bez pomysłu na nazwę tematu"

: 22 lis 2006, 07:44
autor: Misia
treść wpisu została usunięta na prośbę użytkownika

Re: Umm... Czyli z cyklu "bez pomysłu na nazwę tematu"

: 22 lis 2006, 10:30
autor: tom-as
Archie pisze:Pomimo tego że mam 19 to raczej na tyle nie wyglądam.
tom-as... lat 22... średnia ocena wieku przez innych 15-16
Archie pisze:Ze wzrostem ok. Z wagą gorzej..
tom-as... ze wzrostem tak średnio :neutral: ... o wadze sie nawet nie wypowiadam
Archie pisze:Do tego "chłopięca" póki co twarz.
skąd ja to znam

[cytat usunięty na prośbę użytkownika]

nooo... tez mi sie tak wydaje... autentyczna historia z CSK (katowice/ligota)

ranek... do sali wchodzi pani konserwator powierzchni płaskich (salowa) i zaczyna czynic swoją powinność... salowa jak to salowa lubi se pogadac... no i akurat bedac przy łóżku jednego z pacjętów (z CU) sie go pyta:
- a mamusia i tatuś dziś przyjadą?
no to pacjen
- nie. dzieci
po chwili salowa znow pyta sie o to samo
- a rodzice przyjadą dziś?
na to znow ten pacjent jej odpowiada juz tonem nieco bardziej dobitnym
-nie. dzieci. przyjedzie żona z dziećmi!
salowa zdębiała...
- żona? dzieci?.... to jezeli moge zapytac ile masz lat?
- 37 odpowiada pacjent
- ile???? to niemozliwe... ja bym panu dała 20
...

to ja w ogole nie chce wiedziec na ile mnie by oceniła... 7 moze :)


a wniosek z tego taki, ze predzej czy pozniej bedzie sie wygladac na te 20 :mrgreen:

a ogolnie mam podobnie... tez nieraz mam tak ze ktos sie tam ze mnie wysmiewa, glupio gapi itp... nie jest to zbyt mile... no ale coz robic... ja to staram sie olewac... ale bywaja momenty, ze jednak sie dziwnie z tym czuje :neutral:

Re: Umm... Czyli z cyklu "bez pomysłu na nazwę tematu"

: 22 lis 2006, 13:02
autor: Mol
Archie pisze:Ostatnio trochę przystopowałem z nieodpowiednim jedzeniem. Odstawiłem gazowane, ograniczyłem spożywanie rzeczy niewskazanych - wyeliminowałem mleko. Przynajmniej na razie. Wprowadziłem większą restrykcje i regularność w spożywaniu tabletek, między posiłkami staram się wypić coś osłonowego iii.. Muszę powiedzieć że zaczyna to przynosić pozytywne efekty.
No widzisz, troche sie popilnujesz i jest lepiej. Zaczekaj na remisje, wtedy prawie calkowicie zapomnisz, ze cos Ci dolega.
Archie pisze:Przykre to trochę.. I mimo wszystko że człowiek stara się nie zwracać na takie rzeczy uwagi - nie da rady. Czuje się inny, wyobcowany, i koniec końców musi wracać z powrotem w cień.
Musisz byc gruboskorny, a przede wszystkim az tyle o tym nie myslec, sprobuj najlepiej zajac sie czyms co odciagnie Cie od myslenia. Powinno pomoc.
Poza tym, mam wrazenie, ze troche sie za bardzo nad soba uzalasz.
Archie pisze:Ze wzrostem ok. Z wagą gorzej.. Do tego "chłopięca" póki co twarz.
Przytyjesz jak choroba sie uspokoi, duzo piwa i dobrego jedzenia zalatwi sprawe. "Chlopieca" twarz kiedys sie w koncu zmieni, a moze taki Twoj urok?
Archie pisze:Czy ktoś ma podobny problem? Staracie się go ukryć? Ignorować? A może wypracowaliście własną technikę na nietolerancje i tego typu zachowania?
Jesli chodzi o docinki/wrzutki na temat choroby to raczej nie mam, spotykam sie ze zrozumieniem, choroby zdecydowanie nie ukrywam. Olej je i badz ponad tym. Tyle. :wink:

Re: Umm... Czyli z cyklu "bez pomysłu na nazwę tematu"

: 22 lis 2006, 13:07
autor: kasia88
mnie tam ludzie zawsze postarzają :mrgreen: :mrgreen:

a poważnie, to to że mnie odmładzają już mi specjalnie nie przeszkadza :wink: (ostatnio trzy sprzedawczynie oglądały mój dowód i nie chciały uwierzyć - powiedziałam,że dobrze podrobiony :P to tylko głupie miny zrobiły :-) )
Gorzej jak chce załatwić jakąś ważną sprawę, a tu traktują Cię jak dziecko... na szczęście nie często mam taki obowiązek :wink:
Generalnie staram się nie przejmować opiniami obcych ludzi, którzy wypowiadają się na mój temat nie znając mnie... a zdanie koleżanek/kolegów zawsze biorę po uwagę, ale tu raczej nie ma uszczypliwości na temat wyglądu czy choroby.

Archie pisze:" Patrz! Ten! O tym gościu Ci mówiłem! "
A czemu od razu zakładać, że mówił coś niemiłego?


Myślę, że tu nie ma innej rady jak nabrać trochę dystansu do otoczenia a zwłaszcza niemiłych wypowiedzi, czemu udane wyjście do pubu i przyjemny wieczór ma Ci zepsuć jedna osoba, której w dodatku nie znasz?
Wiadomo, że łatwiej byłoby, gdyby każdy był uprzejmy dla każdego, i nikt nie musiał się spotykać z chamskim zachowaniem, ale cóż... tak nie jest, więc trzeba to jakoś przyjąć, a nie czuć się od razu "wyobcowanym" :-)

A co do diety gratuluję samozaparcia :-) ja tam wciąż sobie postanawiam zmienić tryb życia i dietę, ale na postanowieniach się kończy :wink:

Trzymaj się ciepło i nie zamartwiaj się :-)

Re: Umm... Czyli z cyklu "bez pomysłu na nazwę tematu"

: 22 lis 2006, 14:26
autor: Archie
No cóż.. Dziękuje w sumie za szczere wypowiedzi.. Z jednej strony dobrze że człowiek nie jest odosobniony w swojej sytuacji, że są ludzie którzy borykają się z podobnymi problemami. Z drugiej jednak strony to przykre wiedzieć że Ci ludzie także cierpią i boli ich to że ktoś ma niewyparzoną gębe.. Choroba Crohna jest dość skomplikowana bo dzieli ludzi na tych którzy mają problemy tylko od strony jelit i tych którzy borykają się z problemami dodatkowymi. Co mi po remisji skoro nie zmienia to faktu że nie waże tyle ile powinienem a chorba stale wyniszcza organizm.. Dlatego w przypadek taki jak mój, tom-asa czy kasi88 różni się znacznie od ludzi którzy wyglądają normalnie i nie sposób po nich poznać że mają jakąkolwiek chorbę..

Re: Umm... Czyli z cyklu "bez pomysłu na nazwę tematu"

: 22 lis 2006, 19:16
autor: exa
ja juz wygladam na swoj wiek :lol: po dwoch latach remisji :wink: ..

jak tak dalej pojdzie to bedzie nas dwie :lol:

ale mol ma racje...rob swoje....ludzie maja to do siebie ze duzo gadaja...a spotkac to moze kazdego.....jak nie to, to cos inszego....

a niestety zycie ma to do siebie ze zawsze moze byc gorzej :wink:
taki film byl kiedys "zycie, choroba przenoszona droga plciowa"...a bedzie na bank roznie...najczesciej nie rozowo.... :wink:

sie lepiej przyzwyczaj i korzystaj...ze widzisz...czujesz i slyszysz....to cenne..

Re: Umm... Czyli z cyklu "bez pomysłu na nazwę tematu"

: 22 lis 2006, 20:25
autor: Mol
Archie pisze:Choroba Crohna jest dość skomplikowana bo dzieli ludzi na tych którzy mają problemy tylko od strony jelit i tych którzy borykają się z problemami dodatkowymi. Co mi po remisji skoro nie zmienia to faktu że nie waże tyle ile powinienem a chorba stale wyniszcza organizm..
Sie chlopie uczepiles tej wagi, sa tez zdrowi ludzie, ktorzy nie tyja. Masz 19 lat, poczekaj jeszcze troche az Ci sie zacznie odkladac, popracuj nad miesniem piwnym :piwo: , lubisz w ogole dobrze zjesc?

Poki co ciesz sie tym co masz, zawsze moze byc gorzej, wiesz, ze na forum sa ludzie, ktorzy schudli przez chorobe kilkadziesiat kilo? he? I co powiesz na to? :neutral:

I pewnie wiekszosc z nas ma przez chorobe inne problemy zdrowotne, natury fizycznej i psychicznej. Nie peniaj.

Re: Umm... Czyli z cyklu "bez pomysłu na nazwę tematu"

: 22 lis 2006, 20:29
autor: exa
Archie uwaza ze jest jedyny z problemami dookolajelitowymi.....

tez tak mozna.... :wink:

mol....se jakos nie wychodowales jeszcze :lol:

Re: Umm... Czyli z cyklu "bez pomysłu na nazwę tematu"

: 22 lis 2006, 20:49
autor: Mol
exa pisze:mol....se jakos nie wychodowales jeszcze
Mialem, tylko przez zaostrzenie poszedl sie j**ac. Mam dowody, mam dowody hehe.
Jak mi sie uspokoi to popracuje aby sie odrodzil.

Re: Umm... Czyli z cyklu "bez pomysłu na nazwę tematu"

: 22 lis 2006, 20:51
autor: exa
i to jest to...trza byc twardym..nie mietkim :wink:

Re: Umm... Czyli z cyklu "bez pomysłu na nazwę tematu"

: 22 lis 2006, 22:29
autor: marcik
chyba wiekszosc z nas ma podobny problem z mlodym wygladem ale to w sumie ma tez dobre strony. ja nawet po przytyciu wygladam o pare lat mlodziej ale jak ktos mi docina to ja sie odgryzam i zawsze stanie na moim :razz: no tylko ze bez dowodu ani rusz i z zainteresowaniem plci przeciwnej troche ciezko bo glownie mlodziutkich facetow przyciagam hihih :lol:

Re: Umm... Czyli z cyklu "bez pomysłu na nazwę tematu"

: 22 lis 2006, 22:30
autor: Misia
treść wpisu została usunięta na prośbę użytkownika

Re: Umm... Czyli z cyklu "bez pomysłu na nazwę tematu"

: 23 lis 2006, 10:26
autor: BeataM
Ja nie należę do ludzi niedożywionych wręcz przeciwnie :wink: szczególnie ostatnio jak jestem na sterydach. Gdy poszłam na badania na osteoporozę w poczekalni starsza pani (80 lat) wykrzykneła: /po co pani tu przyszła ,taki pączek w maśle/ poczułam się dziwnie.Nie wiedziałam co jej odpowiedzieć więc przemilczałam .Na badanie wchodziliśmy po kilka osób i pani było bardzo głupio gdy okazało się że w wieku 80-ciu lat ma lepsze wyniki niż ja.minę miała nietęgą i to mi wystarczyło za przeprosiny .Teraz traktuję to jak anegdotę i wspólnie z rodziną się z tego śmiejemy . Nie zmienia to jednak faktu ,że okrzyki dawno nie widzianych znajomych / Jak ty się poprawiłaś/ sprawiają mi przykrość. Pociesza mnie nadzieja, że gdy przestanę brać sterydy wrócę do normy :razz:

Re: Umm... Czyli z cyklu "bez pomysłu na nazwę tematu"

: 23 lis 2006, 11:06
autor: Jaskółka
Co do wyglądu, to wydaje i się, że zawsze będzie nam dziewczyną, kobietą, łatwiej z tym naszym odmładzaniem niż mężczyzną /oczywiście nie mam na myśli skrajności/ bo zawsze milej jak biorą nas za młodsze niż jesteśmy :wink: Już taka nasza psychika, a poza tym odpowiedni makijaż może zdziałać cuda :wink: A Ty młody jeszcze jesteś i to pewnie tylko kwestia czasu i cierpliwości jak nabierzesz postury, jeśli będziesz trzymał dalej taka diete...
A co do wytykania palcami, to wiesz, sam fakt takiego zachowania już o tych ludziach świadczy nie jedno, prawdopodobnie sami maja kompleksy, nie koniecznie związane z wyglądem i przez to wyżywają się na innych. Ludzie są różni, a nieznajomym, którzy oceniają człowieka po wyglądzie po prostu należy podziękować, bo to tylko świadczy o ich płytkości....sami kiedyś się na tym przejadą...