Dlaczego właśnie ja

czyli smutki i radości posiadaczy CU i CD, wypróbowane sposoby radzenia sobie ze stresem etc.

Moderatorzy: Anette28, Moderatorzy

Zablokowany
Awatar użytkownika
jaryszek
Aktywny ✽✽✽
Posty: 805
Rejestracja: 25 maja 2006, 11:56
Choroba: CU
województwo: dolnośląskie
Lokalizacja: Oborniki Śląskie
Kontakt:

Re: Dlaczego właśnie ja

Post autor: jaryszek » 28 lut 2007, 17:47

tola pisze:
Patryśka pisze:...Nie do konca z taka choroba ma sie wolna reke jesli chodzi o wszystko
istotnie dlatego ja na swoim przykładzie,że żyłam beztrosko do momentu w którym nie zachorowałam.
Ja mam troche inaczej , przed choroba lubialem sobie tak jakby szukac problemow (taki glupi charakter), przejmowalem sie wszystkim itp. Po chorobie zmienilem sie na bardziej wyluzowanego i jest o wiele lepiej :wink:

Patryśka pisze:...Nie do konca z taka choroba ma sie wolna reke jesli chodzi o wszystko
No dobra , moze czasem trzeba sie troszeczke ograniczyc w zwiazku z choroba ale dla mnie jakis diametralnie waznych w zyciu decyzji ona nie zmienila i na pewno nie zmieni bo jej nie pozwole :wink:
Chroba:CU, Stan:zaostrzenie Leki: Asamax 500mg(3x2), Metypred 32mg, Calperos 1000mg,azathrioprine 50mg(1x2),Waga/Wzrost:50/171 Brak typowej remisji od 4 lat /Jestem pacjentem prof. Paradowskiego we Wrocławiu.

Co nas nie zabije, to nas wzmocni...

Olgusia
Początkujący ✽✽
Posty: 228
Rejestracja: 07 sty 2007, 20:10
Choroba: CU
województwo: mazowieckie
Lokalizacja: Warszawa

Re: Dlaczego właśnie ja

Post autor: Olgusia » 28 lut 2007, 18:54

Może jestem za mała ale prawie wogóle się nie martwie "co będzie dalej" żyje tak jak wcześniej tylko mam wyznaczaną diete,przyjaciele normalnie mnie przyjmują .
Ważne że to nic gorszego :wink:
Love of beauty is taste. The creation of beauty is art.

lucypah
Początkujący ✽✽
Posty: 399
Rejestracja: 08 wrz 2006, 15:49
Choroba: CU
województwo: zachodniopomorskie
Lokalizacja: stargard

Re: Dlaczego właśnie ja

Post autor: lucypah » 28 lut 2007, 19:48

widze ze trafilem w nieomawiany tu jeszcze temat :roll:
tola pisze:Nie chodzi o to,że ten ktoś nie uczęszczał by do pracy i żył jak lord.Tylko żył nie martwiąc się,że nie będzie miał np za co zapłacić czynszu za mieszkanie etc.Ludzie którzy mają choćby jedno zmartwienie ciągle muszą o nim myśleć i to ich w pewien sposób ogranicza.Owszem każdy może mieć swoje zdanie i każdy może je tutaj zanotować,dlatego też to uczyniłam.Może to Torvikowi wystarczy...
juz nawet nie o to chodzi, ja nie przejmowalem sie tymi zmartwieniami, korzystalem z zycia, te dobre chwile przeslanialy mi calowicie te zle, kladac sie do lozka mialem swiadomosc, ze nastepny dzien bedzie troche inny niz dzisiejszy, ze bedzie lepszy
obecnie zatracilem to zupelnie, wszystkie dni sa takie same, nic sie nie zmienia, nie mam juz tej nadzieji na kolejny, lepszy dzien
Zenobius pisze:Dla mnie zycie w ktorym nie musze sie przejmowac czy moja decyzja jest zla czy nie nie ma sensu
Chyba ze chodzi Ci o zle decyzje z przeszlosci?
aj zeno, zeno, ty odrazu w skrajne przypadki wchodzisz, czy ty myslisz, ze taki krok- samobojstwo moze byc komus obojetny ??
samobojstwo popelnia sie gdy skonczy sie nadzieja na wlasnie to lepsze jutro, kiedy nie mozna poprawic swojej sytuacji, nie mozna rozwiazac sowich problemow, a w specyficznym wypadku moze to by zalamka pod wplywem choroby- nie znam twojego zdania co do tego tematu, moze porozmawiamy o tym na gg
Patryśka pisze:Jednak nie wiele decyzji w zyciu musialam jednak zmienic dlatego ze jestem chora...Nie do konca z taka choroba ma sie wolna reke jesli chodzi o wszystko
ja musialem zmienic bardzo wiele, mialem jakotaka koncepcje swojego zycia i musialem ja zmienic, ze o codziennym zyciu nie wspomne

wg mnie wszystko sprowadza sie do jednego pytania: czy zycie to ciagle zmartwienia, problemy, cale to wszystko co nie pozwala nam byc szczesliwym ?? czy jest moze po to aby sie nim cieszyc, byc szczesliwym, uszczesliwiac innych ??
ja widze bycie beztroskie jako pogodne spojrzenie w przyszlosc, nie przejmowaniem sie terazniejszoscia, szukanie pozytywnych bodzcow, takich chwil, ktore bedzie sie na starosc wspominac ze lzami w oczach, celem jest dobrze zyc, tak aby go nie zalowac,
aby problemy dnia codziennego nie zaslonily nam oczu na to co piekne( dla kazdego jest to co innego), aby to co nas otacza nie pochlonelo nas
wy podaliscie przyklady, ktore sa oczywiste, nie mozna ich sobie odpuscic bo wtedy zycie bedzie pieklem, mi chodzi to takie powazniejsze problemy, o cel zycia, o to czy ma sie dla kogo zyc, czy mozemy sie realizowac, czy nasze zycie nam pasi
moglbym tu jeszcze duzo pisac, ale poczekam jeszcze na opinie innych

lucypah
Początkujący ✽✽
Posty: 399
Rejestracja: 08 wrz 2006, 15:49
Choroba: CU
województwo: zachodniopomorskie
Lokalizacja: stargard

Re: Dlaczego właśnie ja

Post autor: lucypah » 02 mar 2007, 12:05

Zenobius pisze:Jak juz napisalem, dla mnie takie zycie jest plytkie.
dlaczego uwazasz je za plytkie ??
i dlaczego tzw czynnosci dnia codziennego maja byc jakimis zmartwieniami ??
przecierz to codziennosc, nie mowimy na to zmartwienia, tylko obowiazki, a to juz roznica,
dla mnie slowo martwic sie nie rownowazy sie z zastanawiac sie, a wg mnie to robimy przy problemach( nie kazdych)
Zenobius pisze:Zle chwile sa po to zeby sie uczyc.
niewatpliwie, ale niektore nauki sa niechciane, nikt nie chce sie ich uczyc
ludzie juz tak maja, ze jak zaspokoja jedna zachcianke to wtedy pojawia sie kolejna,
ludzie szukaja coraz to nowych wrazen, bo tylko coraz mocniejsze na nich dzialaja, sa ciekawe itd.
Zenobius pisze:Suma sumarum, przyklad z samobojstwem byl tylko zobrazowaniem pewnego mechanizmu - ze martwienie sie, jest wbudowane w kazde podejmowanie decyzji i jest potrzebne do zycia
w podanym przez ciebei przypadku on juz nie bedzie sie martwil co z nim bedzie pozniej, od tego kroku juz nie ma odwrotu, a za nim podjal ta decyzje musial ja wiele razy przemyslac a nie martwic sie nia

Awatar użytkownika
funia
Aktywny ✽✽✽
Posty: 521
Rejestracja: 25 sty 2006, 11:30
Choroba: CD
województwo: wielkopolskie
Lokalizacja: Poznań
Kontakt:

Re: Dlaczego właśnie ja

Post autor: funia » 02 mar 2007, 18:41

a wracajac do pytania "dlaczego ja?"
ja zawze mysle sobie, a dlaczego nie?

kogos te nieszczescia i choroby musza spotkac, nawet zwykly rachunek prawdopodobienstwa pokazuje, ze wlasnie nas to moze spotkac

ja tez mysle, ze podobne watki juz byly, wiec troche powtorze to co kiedys juz pewnie pisalam

dla mnie choroba, a raczej moze operacja i wylaczenie na 2 meisiace z bieganiny, pospiechu, pogoni za pienniedzmi- i mowiac pogon, mam ja na mysli dosc doslownie- jako ciagly lot z jednej pracy do drugiej- to byl moment, zeby sie na prawde zastanowic nad wszystkim

bylo to poltora rou temu i nadal pamietam, zeby na codzien myslec, o co w tym zyciu chodzi

motylek
Debiutant ✽
Posty: 24
Rejestracja: 15 wrz 2006, 13:02
Choroba: CD
Lokalizacja: Chrzanów
Kontakt:

Re: Dlaczego właśnie ja

Post autor: motylek » 16 mar 2007, 22:18

Dlaczego my? Dlaczego boli? Dlaczego to? Dlaczego tamto? Mnustwo pytan na ktore nie znajdziemy odpowiedzi raczej nigdy. ktoś mądry kiedys mi powiedział, że Bóg wybiera sobie ludzi najbliższych swojemu sercu, którzy beda w trakcie swojego życia w pewnym sensie meczennikami, bedą nieśli ten przysłowiowy "krzyż", bedą cierpieć za innych... Ale Bóg nałoży na nich tylko tyle tego cierpienia ile będą w stanie unieść na swoich ramionach.A na koniec bedzie na nas czekała nagroda. Wiara w to dała mi duzo sił i odwagi w trudnych sytuacjach. Teraz czekam na operację, ktorą bede miała 29 marca i staram sie wierzyć w siłę tych słów. Także musimy walczyc ze strachem i wierzyc, że bedzie dobrze...A podobno wiara czyni cuda...
"Chwila, która trwa...może być najlepszą z Twoich chwil..."

Adam

Re: Dlaczego właśnie ja

Post autor: Adam » 16 mar 2007, 23:26

Ja to widze szczerze tak, choroba zniszczyla mi calkowicie zycie, moge to z pelna swiadomoscia powiedziec, wybrala najgorszy czas (ok 14 lat mialem jak zaczynaly sie obiawy), coz dzis moge powiedziec, moge zyc z tym jak jest albo nie zyc, coz wyboru nie ma duzego.. lepiej zapomniec, nie rozmyslac, bo to tylko pogarsza stan i samopoczucie.. ale przy okazji zobaczyc ze moglo nas spotkac cos o wiele gorszego, zobaczyc otoczenie, dzieci na wozkach itd.. napewno nie jest bardzo zle.. ja nie czuje sie super, ciagle dosc bardzo stosuje diete, a i tak czesto sie zle czuje a zdnia na dzien ostatnio jakby gorzej, mam nadzieje ze to tylko wiosna, chodz teoretycznie jest swietnie bo ostatnio w wyniku bardzo duzej opuchlizny nog odstawilem wszystkie leki, bylem na badaniu i crp 15, wiec lekarz powiedzial ze narazie niech nic nie biore, to tak w ramach 'a pewnie on ma jakas bardzo lagodna postac choroby i dlatego tak gada'. Moim zdaniem lepiej zapomniec, zajac sie czym innym, czy jak np popelnicie zyciowy blad, to do konca zycia bedziecie o tym myslec i gdybac? czy moze lepiej starac sie osiagnac cos wiecej i wiecej pod kazdym kierunkiem..

milkusia11
Początkujący ✽✽
Posty: 164
Rejestracja: 31 sty 2007, 07:59
Choroba: CU
województwo: dolnośląskie
Lokalizacja: legnica
Kontakt:

Re: Dlaczego właśnie ja

Post autor: milkusia11 » 26 mar 2007, 10:22

Nigdy nie zadawałam sobie pytania dlaczego wlasnie ja??bardziej skad sie wzielo takie chorobsko i co mialo na to wplyw ze zachorowalam...zemna jest roznie raz zle,popadam w depresje i denerwuje sie wszystkim wkolo a raz jest dobrze i nawet to ze zachorowalam nauczylo mnie wielu rzeczy,lezac w szpitalu i przebywajac z ludzmi chorymi zobaczylam to czego nie widzialam poza murami szpitala....dopiero w szpitalu zycie nabiera sensu,widzimy jak wiele nam ucieka,jak kruche jesto to zycie wiec trzeba z niego korzystac wszystkie dobra materialne,pieniadze nie maja tam sensu!!!stwierdziłam ze nie warto zabiegac az tak o jakies rzeczy materialne bo to nic nie warte...i wiem napewno ze czlowiek zdrowy nigdy nie zrozumie w 100% chorego
Milkusia11

Awatar użytkownika
ewelina1011
Debiutant ✽
Posty: 41
Rejestracja: 27 sie 2006, 14:07
Choroba: CD
województwo: lubuskie
Lokalizacja: Gorzów Wlkp.
Kontakt:

Re: Dlaczego właśnie ja

Post autor: ewelina1011 » 27 mar 2007, 14:13

Mnie rozwala myśl, że mam wewnątrz swego organizmu jakieś paskudztwo, którego nie mogę się pozbyć i ani nie mam na niego wpływu. Muszę chodzić po doktorach, przechodzić przykre badania i wogóle musze byc taki rzeczą podporządkowana. Nie umiem się z tym pogodzić wtedy, kiedy dokucza ból i w ogóle mam tego serdecznie dość. Szczególnie boję sie tych najgorszych komplikacji, przetoki, zapalenie otrzewnej. Już chyba niegdy nie poczuje tej niezależności i wolności :cry: ...

Wiola
Debiutant ✽
Posty: 31
Rejestracja: 18 mar 2007, 20:38
Choroba: CU
województwo: śląskie
Lokalizacja: Zabrze
Kontakt:

Re: Dlaczego właśnie ja

Post autor: Wiola » 27 mar 2007, 14:52

Właśnie chyba najgorsze w tej chorobie jest to że nie ma się na nią wpływu. Przynajmniej mnie to najbardziej dobija :smutny:

Tomy
Doświadczony ❃
Posty: 1161
Rejestracja: 07 sty 2006, 13:46
Choroba: CU
województwo: śląskie
Lokalizacja: Polska

Re: Dlaczego właśnie ja

Post autor: Tomy » 27 mar 2007, 16:48

Torvik pisze:ewelina1011 napisał/a:
Mnie rozwala myśl, że mam wewnątrz swego organizmu jakieś paskudztwo, którego nie mogę się pozbyć i ani nie mam na niego wpływu

Ewelino, nie załamuj się tak, masz na to paskudztwo wpływ. Chociażby przez to co jesz, czy się stresujesz, itp. Bądź dobrej myśli :!:
No, właśnie. Torvik ma jak zwykle rację :)

Zablokowany

Wróć do „Nasza Psychika”