Lęki przed brakiem wc w odpowiednim czasie i miejscu

czyli smutki i radości posiadaczy CU i CD, wypróbowane sposoby radzenia sobie ze stresem etc.

Moderatorzy: Anette28, Moderatorzy

ODPOWIEDZ
Tomy
Doświadczony ❃
Posty: 1161
Rejestracja: 07 sty 2006, 13:46
Choroba: CU
województwo: śląskie
Lokalizacja: Polska

Re: Lęki przed brakiem wc w odpowiednim czasie i miejscu

Post autor: Tomy » 31 maja 2007, 13:04

Ranio, ja też miałem wszystkie te problemy z życiem wokół WC, tak samo jak Ty. Zresztą jest nas tu takich więcej. W domu, to sobie nawet drugą łazienkę kazałem wybudować, a na zewnątrz jeżeli miałem gdzieś iść, to miałem obcykane wszystkie miejsca, gdzie można znaleźć WC. Taki swoisty "WC-radar" mi się w głowie zamontował :)

Lekarz gastro przepisywał mi przez pewien czas uspokajacze typu Xanax, ale to akurat na ten problem pomagało kiepsko. To nie jest tak, że ten problem siedzi w głowie. I moim zdaniem nie głowę, w sensie psychikę, trzeba tu leczyć. Tu trzeba leczyć bardzo intensywnie jelito grube, a szczególnie jego końcówkę. I tu bardzo dobre są czopki. Masz już je przepisane, to jeżeli możesz, to bierz 1 po południu i 1 na noc.. Jeżeli zmiany w jelicie zaczną się cofać "od końca", to sama zobaczysz, że problem z konieczną bliskością WC minie.

Jeżeli na CU masz przepisane tylko czopki, a męczą Cię takie biegunki, to to jest jakieś koszmarne nieporozumienie. Moim zdaniem tu trzeba włączyć mesalazynę lub sulfasalazynę i to w dużych dawkach. A potem, jeżeli by i to było jeszcze za mało, to sterydy. U mnie po takim solidnym leczeniu ten "WC-radar" się odmontował :) Nie daj sobie wmówić, że jest to wyłącznie problem z emocjami, stresem czy czymś takim. Jest to normalna reakcja organizmu każdego człowieka, że przyspiesza ruchy jelit, jeżeli występuje stres. Więc jelita pracują szybciej i przesuwają gwałtownie treść jelitową dalej, aż do odbytnicy. A u nas odbytnica jest chora i jeżeli coś tam się znajdzie, to drażni zmiany, które tam się znajdują, więc jako reakcja obronna występuje skurcz i wydalanie. I to jest cała filozofia.

Więc trzeba zaleczyć odbytnicę i te WC problemy miną. A delikatne uspokajacze mogą pomóc w poprawie ogólnego samopoczucia i przytępieniu bodźców stresowych. Ale w żadnym wypadku nie zaleczą CU na końcówce jelita grubego. Moim zdaniem takie delikatne uspokajacze może przepisać Ci lekarz gastro, a psycholog akurat na ten problem niewiele poradzi. No i niech lekarz gastro weźmie się za naprawdę solidne leczenie CU.

Awatar użytkownika
ranio
Początkujący ✽✽
Posty: 152
Rejestracja: 12 mar 2007, 13:05
Choroba: CU
województwo: mazowieckie
Lokalizacja: Warszawa
Kontakt:

Re: Lęki przed brakiem wc w odpowiednim czasie i miejscu

Post autor: ranio » 31 maja 2007, 13:56

Tomy -> dzięki za odpowiedź. Prawdę powiedziawszy to brałam wcześniej salofalk w tabletkach i było całkiem oki jeśli chodzi o częstotliwość wizyt w WC, ale potem pojawiła się krew więc dostałam czopki. Chyba będę musiała zmienić lekarza, chociaż ten mój moim zdaniem jest całkiem oki to problem z nim jest taki, że przyjmuje tylko raz w tygodniu i zawsze mam komplet pacjentów.
Chyba przeniosę się do kobitki u której ostatnio byłam przypadkiem (bo mój lekarz nie miał miejsc a potrzebna była mi recepta).
Muszę się w końcu zabrać za to CU :P Teraz tylko jeszcze trochę stresów z pracą dyplomową a później powinno być już lżej.
"Znajdujesz to czego szukasz, umyka ci to co zaniedbujesz."

Tomy
Doświadczony ❃
Posty: 1161
Rejestracja: 07 sty 2006, 13:46
Choroba: CU
województwo: śląskie
Lokalizacja: Polska

Re: Lęki przed brakiem wc w odpowiednim czasie i miejscu

Post autor: Tomy » 31 maja 2007, 14:23

ranio pisze:brałam wcześniej salofalk w tabletkach i było całkiem oki jeśli chodzi o częstotliwość wizyt w WC, ale potem pojawiła się krew więc dostałam czopki. Chyba będę musiała zmienić lekarza,
Salofalk lub Asamax lub Sulfę w tabletkach i jednocześnie czopki, powinnaś dostać "na dzień dobry", a jeżeli pokazała się krew, to lekarz powinien zwiększyć dawkę "kartofli" na maxa i jeżeli mimo to krew by się utrzymywała, to wtedy sterydy we wlewkach lub tabletkach. Ja też na początku leczyłem się u kiepskiego lekarza i już nawet zacząłem myśleć, że jak się ma CU, to już tak musi być. Dopiero jak zmieniłem doktora, to okazało się, że wcale nie. No i wtedy nie było jeszcze tego forum. Więc u Ciebie na pewno też to minie.

Życzę udanej obrony i znalezienia dobrego lekarza :)

Sałat89
Debiutant ✽
Posty: 45
Rejestracja: 30 mar 2007, 15:55
Choroba: CU
województwo: mazowieckie
Lokalizacja: RADOM
Kontakt:

Re: Lęki przed brakiem wc w odpowiednim czasie i miejscu

Post autor: Sałat89 » 26 paź 2007, 02:57

Witam!
W moim przypadku remisje trwaja 2 miesiace :/ teraz bede mial leczenie biologiczne. Podczas remisji nie mam leku przed brakiem wc w moim otoczeniu, natomiast przy zaostrzeniu boje nie moge wyjsc nawet przed blok :/ Ostatnio pojechalem wieczorem polazic po miescie ... i zonk! Zachcialo mi sie zalatwic, problem w tym, ze nie bylo nigdzie toalety ... reszty mozecie sie domyslic, dobrze ze byla to godz. 22 i prawie pusty autobus w drodze do domu.

Awatar użytkownika
ewkunia
Doświadczony ❃
Posty: 1030
Rejestracja: 05 kwie 2008, 12:53
Choroba: niesklasyfikowane NZJ
województwo: pomorskie
Lokalizacja: z Nibylandii:)

Re: Lęki przed brakiem wc w odpowiednim czasie i miejscu

Post autor: ewkunia » 10 kwie 2008, 22:13

Jezu, dziękuję za ten temat;p A sluchajcie-stosujecie może Loperamid? Bo ja niestety muszę, bo bym na każdych zajęciach była w wc.zresztą ludzie i tak chyba się na mnie dziwnie patrzą, bo wylazilam czasem naprawdę co lekcję;p Coż;p Nie wiedzą,czego im oszczędziłam :D A wracając do wątku-myslicie ,że na dluższą metę loperamid ma hm -sens? Jak biorę 3-4 razy w tyg. po 1-2tabletki...? Niby nie mam wyboru,ale na pewno nie jest to szkodliwe? Mam też czasem wrazenie ze np 2dni po zakonczeniu brania, wszystko 'schodzi' i jest jeszcze gorzej... Mowcie:)
Ewkunia; biorę: nic; brałam :Asamax Imuran, Pentasę, Metronizadol, Encorton, Salofalk, Jucolon, wlewki z hydrokortyzonem,..., and many more ;p ważę 60kg/169cm, mam notorycznie stany podgorączkowe;/ Moje jelita źle znoszą mesalazynę.

Awatar użytkownika
ewkunia
Doświadczony ❃
Posty: 1030
Rejestracja: 05 kwie 2008, 12:53
Choroba: niesklasyfikowane NZJ
województwo: pomorskie
Lokalizacja: z Nibylandii:)

Re: Lęki przed brakiem wc w odpowiednim czasie i miejscu

Post autor: ewkunia » 10 kwie 2008, 22:24

dzięki, nie wyszukało mi jak wklepałam 'loperamid' w 'szukaj':(
Ewkunia; biorę: nic; brałam :Asamax Imuran, Pentasę, Metronizadol, Encorton, Salofalk, Jucolon, wlewki z hydrokortyzonem,..., and many more ;p ważę 60kg/169cm, mam notorycznie stany podgorączkowe;/ Moje jelita źle znoszą mesalazynę.

Awatar użytkownika
nevermind
Debiutant ✽
Posty: 10
Rejestracja: 29 kwie 2007, 23:03
Choroba: CU
województwo: podkarpackie
Lokalizacja: łańcut
Kontakt:

Re: Lęki przed brakiem wc w odpowiednim czasie i miejscu

Post autor: nevermind » 10 kwie 2008, 22:54

A u mnie największa fobia jest wtedy kiedy siedzę w domu ;) Teraz juz nie mam takiego problemu bo tata wybudował mi drugi kibelek. Nikt juz nie mogł znieść tego ze ja MUSZE odrazu jak tylko ktoś wejdzie ;p Póki był śnieg całe dni spędzałam na stoku i ani razu nie odczuwałam potrzeby udania się do WC ale im bliżej domu tym gorzej ;p Podobnie jak jestem u znajomych, dziiiiiiiiiwne ;)

Awatar użytkownika
ewkunia
Doświadczony ❃
Posty: 1030
Rejestracja: 05 kwie 2008, 12:53
Choroba: niesklasyfikowane NZJ
województwo: pomorskie
Lokalizacja: z Nibylandii:)

Re: Lęki przed brakiem wc w odpowiednim czasie i miejscu

Post autor: ewkunia » 10 kwie 2008, 23:38

hm a tego nie mam-nawet nei wpadłam na taką 'schizę';p Wiecie ,czego jeszcze nie cierpie-jak ktos mnie wiezie autem.Obcy.Od razu mam wizję ucisku w jelitach ;p
Ewkunia; biorę: nic; brałam :Asamax Imuran, Pentasę, Metronizadol, Encorton, Salofalk, Jucolon, wlewki z hydrokortyzonem,..., and many more ;p ważę 60kg/169cm, mam notorycznie stany podgorączkowe;/ Moje jelita źle znoszą mesalazynę.

Awatar użytkownika
Raysha
Weteran ✿
Posty: 4274
Rejestracja: 06 sie 2006, 12:44
Choroba: CD
województwo: śląskie
Lokalizacja: Jaworzno
Kontakt:

Re: Lęki przed brakiem wc w odpowiednim czasie i miejscu

Post autor: Raysha » 11 kwie 2008, 18:23

nevermind pisze:Nikt juz nie mogł znieść tego ze ja MUSZE odrazu jak tylko ktoś wejdzie ;p
ja mam tak jak mama jest w kiblu to wtedy mi się chce XD Ale nie szykuje sie na budowę kibelka wiec i tak mam gorzej xD

Awatar użytkownika
ewkunia
Doświadczony ❃
Posty: 1030
Rejestracja: 05 kwie 2008, 12:53
Choroba: niesklasyfikowane NZJ
województwo: pomorskie
Lokalizacja: z Nibylandii:)

Re: Lęki przed brakiem wc w odpowiednim czasie i miejscu

Post autor: ewkunia » 11 kwie 2008, 18:55

no to niezle;] to ja chyb tak mam na zejciach na uniwerku. jak przerwy byly co 45min-ok. teraz poltora h w sali to katorga...
Ewkunia; biorę: nic; brałam :Asamax Imuran, Pentasę, Metronizadol, Encorton, Salofalk, Jucolon, wlewki z hydrokortyzonem,..., and many more ;p ważę 60kg/169cm, mam notorycznie stany podgorączkowe;/ Moje jelita źle znoszą mesalazynę.

Awatar użytkownika
Yaseck
Początkujący ✽✽
Posty: 109
Rejestracja: 02 kwie 2008, 10:05
Choroba: CU
województwo: warmińsko-mazurskie
Lokalizacja: Olsztyn
Kontakt:

Re: Lęki przed brakiem wc w odpowiednim czasie i miejscu

Post autor: Yaseck » 14 kwie 2008, 10:46

Jak to dobrze wiedzieć, że się nie jest samemu w z takim problemem... :)
Ja postanowiłem z tym walczyć. Czytam książki psychologiczne o samoleczeniu wizualizacjami oraz chodzę od niedawna do pani psycholog. Tylko tu uwaga: psycholog nie "leczy". On pomaga nakierować pacjenta na myślenie o problemie i rozwiązywaniu go. Polecam.

slonko
Początkujący ✽✽
Posty: 123
Rejestracja: 08 lut 2008, 08:13
Choroba: CD
województwo: świętokrzyskie
Lokalizacja: Kielce
Kontakt:

Re: Lęki przed brakiem wc w odpowiednim czasie i miejscu

Post autor: slonko » 15 kwie 2008, 12:23

U mnie było, a w zasadzie jeszcze jest tak samo. Zwłaszcza jak jestem w obcym mi otoczeniu to pierwsze co robię to szukam toalety. Mam nadzieję, że z czasem nauczę się do tego podchodzić normalnie czego sobie i Tobie życzę :wink:
Ważę: 50kg
Mierzę: 164 cm
Stan: remisja?
Biorę: asamax 500mg 3x2, azatiopryna 50mg 1x2

Kocham Was za to, że jesteście, dajecie mi siłę...

Wiola.

Awatar użytkownika
Cinimini
Znawca ❃❃
Posty: 2451
Rejestracja: 27 maja 2006, 10:25
Choroba: CD
województwo: łódzkie
Lokalizacja: łódź
Kontakt:

Paraliżujący strach przed brakiem WC

Post autor: Cinimini » 14 sty 2012, 23:06

Ech...problem wracający jak bumerang - odświeżam więc temat dla nas CUDaków stary jak świat...

Byłam ostatnio na urlopie w górach i wszystko było by pięknie gdyby nie ... paraliżujący i odbierający całą frajdę strach przed brakiem wc.
Zaczęło się już na kilka dni przed wyjazdem. Miałam jechać samochodem ze znajomymi. Przyjaciółka zna mój problem i z nia nie miałam problemu, gorzej było z jej mężem i z kuzynką mojego męża. Wiedzą, że choruję, ale mimo wszystko przed nimi nie otworzyłam się do końca z różnych powodów.
To było okropne, bo pakują się już rozmyślałam, jak to będzie z wc w czasie podróży i serce waliło mi jak głupie. Rano przed wyjazdem biegałam 3 razy do wc z niczym, wzięłam smecte i miałam nadzieję,. ze to mnie uspokoi. Niestety najwyraźniej moja fobia już jest tak silna, że nawet świadomość, że się "zakorkowałam" nie pomaga. Całą podróż nie mogłam się wyluzować, oni śmiali się, rozmawiali, a ja próbowałam zasnąć, bo tylko to pomagało mi przetrwać odcinki od postoju do postoju. Gdy tylko zatrzymywaliśmy sie ja pędziłam do wc, ale nie miałam potrzeby, potrzeba była tylko w mojej głowie. Gdy tylko ruszaliśmy znów dostawałam nerwowego ścisku w brzuchu i parcia na pęcherz (to mój naturalny objaw gdy sie stresuję). Straszne...ta podróż była koszmarem.
Gdy juz byliśmy na miejscu, jakoś dałam sobie radę, choć tez miałam wizje, że jestem na szczycie stoku, ubrana w kombinezon, uwięziona na snowboardzie z instruktorem i naglę "muszę" do wc. NA szczęście emocje i zaangażowanie w naukę tak mnie pochłonęły, że ani razu nie musiałam przerywac nauki na wizytę w wc. No może raz mi sie zdarzyło, że poczułam parcie w czasie gdy stałam w kolejce na wyciąg i przez chwilę pozwoliłam sobie na powrót dręczących mnie myśli - na szczęście był to fałszywy alarm.
Później wycieczka na Gubałówkę i równiez w głowie alarm "gdzie ja tam znajdę wc" i w sekundzie czuję, że muszę... Zahaczyłam o jakiś pensjonat i co? Znów potrzeba była tylko w mojej głowie...
To jest okropne. Dokładnie takie same syt.miały miejsce w czasie podróży nad morze. I oczywiście jak byłam w pociągu to było ok.ale jak tylko sie z niego przesiadłam do busa, którym miałam jechać 1,5 h to momentalnie poczułam parcie. Gdy czeała mnie droga powrotna tym busem, to dosłownie myślałam, ze nie wyjdę z domu, bo cały czas biegałam do wc i miałam nerwowy ścisk żołądka...
Boję sie chodzić na spacery do parku, do lasu, bo momentalnie "chce mi się".
Ja wiem, że to przybiera juz charakter fobii. Mówiłam o tym mojej psycholog, ona twierdzi, że muszę z tym walczyć, poprzez jeżdżenie do pracy komunikacją miejską itd. Tylko, że łatwo powiedzieć... Raz mi się to pokonać uda, a raz nie zdążę do pracy, albo co gorsze do wc i co wtedy, jak sie wytłumaczę? A ile stresu sie przy tym najem to moje..
Poza tym potrzeba pójścia do wc to nie tylko świadomość to tez fizyczny, silny ból...
Zauważyłam, że te wszystkie objawy występują gdy muszę wyjść pod presją czasu. Bo gdy np. wracam z pracy, to wracam komunikacją i raczej nie mam z tym problemu. Natomiast, abym pojechała tramwajem do pracy, to juz graniczy z cudem - Jestem juz ubrana, zamykam drzwi od mieszkania i muszę się wracać, albo z przystanku tez wielokrotnie biegiem do domu wracałam...
Nie wiem już jak mam z tym sobie radzić... Boje się, że za chwilę w ogóle nie będę bywała między ludźmi. I tak już właściwie nigdzie nie poruszam się sama, tylko zawsze samochodem z mężem lub tatą.
Certolizumab od lipca'08 do lutego'11 -
Była zakwalifikowana do resekcji j. grubego na 12/04/2011, ale zwiała spod noża :D
Remicade od 24/02/2012 - 07/01/2013 - odstąpiono od leczenia ze wzg. na CIĄŻĘ !! :D

JELITKO JESTEŚ ZDROWE !!

Obrazek

hrm
Początkujący ✽✽
Posty: 52
Rejestracja: 07 lip 2009, 20:01
Choroba: IBS
województwo: mazowieckie
Lokalizacja: Warszawa

Re: Lęki przed brakiem wc w odpowiednim czasie i miejscu

Post autor: hrm » 15 sty 2012, 12:55

Cinimini, wyjdzie, że pewnie wszyscy się powtarzają, ale rada nasuwa się tylko jedna - skoro raz lecisz i okazuje się, że potrzeba tkwi tylko w Twojej głowie, to czy drugiego razu nie można spróbować zlekceważyć? W myśl zasady "skoro poprzednio mi się nie chciało, to i teraz też nie muszę"? Może po kilkukrotnym przełamaniu takiej bariery problem zacznie się szybko zmnieszać :)

Awatar użytkownika
dariah4
Aktywny ✽✽✽
Posty: 634
Rejestracja: 27 gru 2010, 10:38
Choroba: CU
województwo: wielkopolskie
Lokalizacja: Poznań

Re: Lęki przed brakiem wc w odpowiednim czasie i miejscu

Post autor: dariah4 » 15 sty 2012, 13:42

Ja na początku miałam to samo. Bałam się wychodzić z domu, bo zawsze zadawałam sobie pytanie co będzie jak mi się akurat zachce, ale zawsze starałam sobie powtarzać, że to tylko strach. I chyba pomogło, bo teraz jest wręcz odwrotnie. Kiedy siedzę cały dzień w domu to tylko czekam aż będę musiała iść do toalety, bo myślę, że przecież przy tej chorobie to już normalka, a jak gdzieś wychodzę to o tym nie myślę i wszystko jest ok. Teraz mimo zaostrzenia chodzę wszędzie, nawet tam gdzie w pobliżu nie ma toalet i nie zdarzyła mi się żadna wpadka. Wczoraj nawet najadłam się a za chwilę poszłam na mega długi spacer z siostrą i naszym psem i jak już byłam kawałek od domu przypomniało mi się, że wyszłam z "pełnym" jelitem i znowu trochę strachu było, że nawet nie zdążę się do domu wrócić w razie czego, ale na szczęście wszystko było w porządku i po takim dotlenieniu się wreszcie dobrze spałam. :razz:
Życzę żeby i Ciebie strach o brak toalety przestał męczyć. :)
Leki: Asamax 500 4x2

" [...] twoje blizny są twoją siłą."
Paul Coelho

ODPOWIEDZ

Wróć do „Nasza Psychika”