Strona 3 z 9

Re: Lęki przed brakiem wc w odpowiednim czasie i miejscu

: 31 maja 2007, 13:04
autor: Tomy
Ranio, ja też miałem wszystkie te problemy z życiem wokół WC, tak samo jak Ty. Zresztą jest nas tu takich więcej. W domu, to sobie nawet drugą łazienkę kazałem wybudować, a na zewnątrz jeżeli miałem gdzieś iść, to miałem obcykane wszystkie miejsca, gdzie można znaleźć WC. Taki swoisty "WC-radar" mi się w głowie zamontował :)

Lekarz gastro przepisywał mi przez pewien czas uspokajacze typu Xanax, ale to akurat na ten problem pomagało kiepsko. To nie jest tak, że ten problem siedzi w głowie. I moim zdaniem nie głowę, w sensie psychikę, trzeba tu leczyć. Tu trzeba leczyć bardzo intensywnie jelito grube, a szczególnie jego końcówkę. I tu bardzo dobre są czopki. Masz już je przepisane, to jeżeli możesz, to bierz 1 po południu i 1 na noc.. Jeżeli zmiany w jelicie zaczną się cofać "od końca", to sama zobaczysz, że problem z konieczną bliskością WC minie.

Jeżeli na CU masz przepisane tylko czopki, a męczą Cię takie biegunki, to to jest jakieś koszmarne nieporozumienie. Moim zdaniem tu trzeba włączyć mesalazynę lub sulfasalazynę i to w dużych dawkach. A potem, jeżeli by i to było jeszcze za mało, to sterydy. U mnie po takim solidnym leczeniu ten "WC-radar" się odmontował :) Nie daj sobie wmówić, że jest to wyłącznie problem z emocjami, stresem czy czymś takim. Jest to normalna reakcja organizmu każdego człowieka, że przyspiesza ruchy jelit, jeżeli występuje stres. Więc jelita pracują szybciej i przesuwają gwałtownie treść jelitową dalej, aż do odbytnicy. A u nas odbytnica jest chora i jeżeli coś tam się znajdzie, to drażni zmiany, które tam się znajdują, więc jako reakcja obronna występuje skurcz i wydalanie. I to jest cała filozofia.

Więc trzeba zaleczyć odbytnicę i te WC problemy miną. A delikatne uspokajacze mogą pomóc w poprawie ogólnego samopoczucia i przytępieniu bodźców stresowych. Ale w żadnym wypadku nie zaleczą CU na końcówce jelita grubego. Moim zdaniem takie delikatne uspokajacze może przepisać Ci lekarz gastro, a psycholog akurat na ten problem niewiele poradzi. No i niech lekarz gastro weźmie się za naprawdę solidne leczenie CU.

Re: Lęki przed brakiem wc w odpowiednim czasie i miejscu

: 31 maja 2007, 13:56
autor: ranio
Tomy -> dzięki za odpowiedź. Prawdę powiedziawszy to brałam wcześniej salofalk w tabletkach i było całkiem oki jeśli chodzi o częstotliwość wizyt w WC, ale potem pojawiła się krew więc dostałam czopki. Chyba będę musiała zmienić lekarza, chociaż ten mój moim zdaniem jest całkiem oki to problem z nim jest taki, że przyjmuje tylko raz w tygodniu i zawsze mam komplet pacjentów.
Chyba przeniosę się do kobitki u której ostatnio byłam przypadkiem (bo mój lekarz nie miał miejsc a potrzebna była mi recepta).
Muszę się w końcu zabrać za to CU :P Teraz tylko jeszcze trochę stresów z pracą dyplomową a później powinno być już lżej.

Re: Lęki przed brakiem wc w odpowiednim czasie i miejscu

: 31 maja 2007, 14:23
autor: Tomy
ranio pisze:brałam wcześniej salofalk w tabletkach i było całkiem oki jeśli chodzi o częstotliwość wizyt w WC, ale potem pojawiła się krew więc dostałam czopki. Chyba będę musiała zmienić lekarza,
Salofalk lub Asamax lub Sulfę w tabletkach i jednocześnie czopki, powinnaś dostać "na dzień dobry", a jeżeli pokazała się krew, to lekarz powinien zwiększyć dawkę "kartofli" na maxa i jeżeli mimo to krew by się utrzymywała, to wtedy sterydy we wlewkach lub tabletkach. Ja też na początku leczyłem się u kiepskiego lekarza i już nawet zacząłem myśleć, że jak się ma CU, to już tak musi być. Dopiero jak zmieniłem doktora, to okazało się, że wcale nie. No i wtedy nie było jeszcze tego forum. Więc u Ciebie na pewno też to minie.

Życzę udanej obrony i znalezienia dobrego lekarza :)

Re: Lęki przed brakiem wc w odpowiednim czasie i miejscu

: 26 paź 2007, 02:57
autor: Sałat89
Witam!
W moim przypadku remisje trwaja 2 miesiace :/ teraz bede mial leczenie biologiczne. Podczas remisji nie mam leku przed brakiem wc w moim otoczeniu, natomiast przy zaostrzeniu boje nie moge wyjsc nawet przed blok :/ Ostatnio pojechalem wieczorem polazic po miescie ... i zonk! Zachcialo mi sie zalatwic, problem w tym, ze nie bylo nigdzie toalety ... reszty mozecie sie domyslic, dobrze ze byla to godz. 22 i prawie pusty autobus w drodze do domu.

Re: Lęki przed brakiem wc w odpowiednim czasie i miejscu

: 10 kwie 2008, 22:13
autor: ewkunia
Jezu, dziękuję za ten temat;p A sluchajcie-stosujecie może Loperamid? Bo ja niestety muszę, bo bym na każdych zajęciach była w wc.zresztą ludzie i tak chyba się na mnie dziwnie patrzą, bo wylazilam czasem naprawdę co lekcję;p Coż;p Nie wiedzą,czego im oszczędziłam :D A wracając do wątku-myslicie ,że na dluższą metę loperamid ma hm -sens? Jak biorę 3-4 razy w tyg. po 1-2tabletki...? Niby nie mam wyboru,ale na pewno nie jest to szkodliwe? Mam też czasem wrazenie ze np 2dni po zakonczeniu brania, wszystko 'schodzi' i jest jeszcze gorzej... Mowcie:)

Re: Lęki przed brakiem wc w odpowiednim czasie i miejscu

: 10 kwie 2008, 22:24
autor: ewkunia
dzięki, nie wyszukało mi jak wklepałam 'loperamid' w 'szukaj':(

Re: Lęki przed brakiem wc w odpowiednim czasie i miejscu

: 10 kwie 2008, 22:54
autor: nevermind
A u mnie największa fobia jest wtedy kiedy siedzę w domu ;) Teraz juz nie mam takiego problemu bo tata wybudował mi drugi kibelek. Nikt juz nie mogł znieść tego ze ja MUSZE odrazu jak tylko ktoś wejdzie ;p Póki był śnieg całe dni spędzałam na stoku i ani razu nie odczuwałam potrzeby udania się do WC ale im bliżej domu tym gorzej ;p Podobnie jak jestem u znajomych, dziiiiiiiiiwne ;)

Re: Lęki przed brakiem wc w odpowiednim czasie i miejscu

: 10 kwie 2008, 23:38
autor: ewkunia
hm a tego nie mam-nawet nei wpadłam na taką 'schizę';p Wiecie ,czego jeszcze nie cierpie-jak ktos mnie wiezie autem.Obcy.Od razu mam wizję ucisku w jelitach ;p

Re: Lęki przed brakiem wc w odpowiednim czasie i miejscu

: 11 kwie 2008, 18:23
autor: Raysha
nevermind pisze:Nikt juz nie mogł znieść tego ze ja MUSZE odrazu jak tylko ktoś wejdzie ;p
ja mam tak jak mama jest w kiblu to wtedy mi się chce XD Ale nie szykuje sie na budowę kibelka wiec i tak mam gorzej xD

Re: Lęki przed brakiem wc w odpowiednim czasie i miejscu

: 11 kwie 2008, 18:55
autor: ewkunia
no to niezle;] to ja chyb tak mam na zejciach na uniwerku. jak przerwy byly co 45min-ok. teraz poltora h w sali to katorga...

Re: Lęki przed brakiem wc w odpowiednim czasie i miejscu

: 14 kwie 2008, 10:46
autor: Yaseck
Jak to dobrze wiedzieć, że się nie jest samemu w z takim problemem... :)
Ja postanowiłem z tym walczyć. Czytam książki psychologiczne o samoleczeniu wizualizacjami oraz chodzę od niedawna do pani psycholog. Tylko tu uwaga: psycholog nie "leczy". On pomaga nakierować pacjenta na myślenie o problemie i rozwiązywaniu go. Polecam.

Re: Lęki przed brakiem wc w odpowiednim czasie i miejscu

: 15 kwie 2008, 12:23
autor: slonko
U mnie było, a w zasadzie jeszcze jest tak samo. Zwłaszcza jak jestem w obcym mi otoczeniu to pierwsze co robię to szukam toalety. Mam nadzieję, że z czasem nauczę się do tego podchodzić normalnie czego sobie i Tobie życzę :wink:

Paraliżujący strach przed brakiem WC

: 14 sty 2012, 23:06
autor: Cinimini
Ech...problem wracający jak bumerang - odświeżam więc temat dla nas CUDaków stary jak świat...

Byłam ostatnio na urlopie w górach i wszystko było by pięknie gdyby nie ... paraliżujący i odbierający całą frajdę strach przed brakiem wc.
Zaczęło się już na kilka dni przed wyjazdem. Miałam jechać samochodem ze znajomymi. Przyjaciółka zna mój problem i z nia nie miałam problemu, gorzej było z jej mężem i z kuzynką mojego męża. Wiedzą, że choruję, ale mimo wszystko przed nimi nie otworzyłam się do końca z różnych powodów.
To było okropne, bo pakują się już rozmyślałam, jak to będzie z wc w czasie podróży i serce waliło mi jak głupie. Rano przed wyjazdem biegałam 3 razy do wc z niczym, wzięłam smecte i miałam nadzieję,. ze to mnie uspokoi. Niestety najwyraźniej moja fobia już jest tak silna, że nawet świadomość, że się "zakorkowałam" nie pomaga. Całą podróż nie mogłam się wyluzować, oni śmiali się, rozmawiali, a ja próbowałam zasnąć, bo tylko to pomagało mi przetrwać odcinki od postoju do postoju. Gdy tylko zatrzymywaliśmy sie ja pędziłam do wc, ale nie miałam potrzeby, potrzeba była tylko w mojej głowie. Gdy tylko ruszaliśmy znów dostawałam nerwowego ścisku w brzuchu i parcia na pęcherz (to mój naturalny objaw gdy sie stresuję). Straszne...ta podróż była koszmarem.
Gdy juz byliśmy na miejscu, jakoś dałam sobie radę, choć tez miałam wizje, że jestem na szczycie stoku, ubrana w kombinezon, uwięziona na snowboardzie z instruktorem i naglę "muszę" do wc. NA szczęście emocje i zaangażowanie w naukę tak mnie pochłonęły, że ani razu nie musiałam przerywac nauki na wizytę w wc. No może raz mi sie zdarzyło, że poczułam parcie w czasie gdy stałam w kolejce na wyciąg i przez chwilę pozwoliłam sobie na powrót dręczących mnie myśli - na szczęście był to fałszywy alarm.
Później wycieczka na Gubałówkę i równiez w głowie alarm "gdzie ja tam znajdę wc" i w sekundzie czuję, że muszę... Zahaczyłam o jakiś pensjonat i co? Znów potrzeba była tylko w mojej głowie...
To jest okropne. Dokładnie takie same syt.miały miejsce w czasie podróży nad morze. I oczywiście jak byłam w pociągu to było ok.ale jak tylko sie z niego przesiadłam do busa, którym miałam jechać 1,5 h to momentalnie poczułam parcie. Gdy czeała mnie droga powrotna tym busem, to dosłownie myślałam, ze nie wyjdę z domu, bo cały czas biegałam do wc i miałam nerwowy ścisk żołądka...
Boję sie chodzić na spacery do parku, do lasu, bo momentalnie "chce mi się".
Ja wiem, że to przybiera juz charakter fobii. Mówiłam o tym mojej psycholog, ona twierdzi, że muszę z tym walczyć, poprzez jeżdżenie do pracy komunikacją miejską itd. Tylko, że łatwo powiedzieć... Raz mi się to pokonać uda, a raz nie zdążę do pracy, albo co gorsze do wc i co wtedy, jak sie wytłumaczę? A ile stresu sie przy tym najem to moje..
Poza tym potrzeba pójścia do wc to nie tylko świadomość to tez fizyczny, silny ból...
Zauważyłam, że te wszystkie objawy występują gdy muszę wyjść pod presją czasu. Bo gdy np. wracam z pracy, to wracam komunikacją i raczej nie mam z tym problemu. Natomiast, abym pojechała tramwajem do pracy, to juz graniczy z cudem - Jestem juz ubrana, zamykam drzwi od mieszkania i muszę się wracać, albo z przystanku tez wielokrotnie biegiem do domu wracałam...
Nie wiem już jak mam z tym sobie radzić... Boje się, że za chwilę w ogóle nie będę bywała między ludźmi. I tak już właściwie nigdzie nie poruszam się sama, tylko zawsze samochodem z mężem lub tatą.

Re: Lęki przed brakiem wc w odpowiednim czasie i miejscu

: 15 sty 2012, 12:55
autor: hrm
Cinimini, wyjdzie, że pewnie wszyscy się powtarzają, ale rada nasuwa się tylko jedna - skoro raz lecisz i okazuje się, że potrzeba tkwi tylko w Twojej głowie, to czy drugiego razu nie można spróbować zlekceważyć? W myśl zasady "skoro poprzednio mi się nie chciało, to i teraz też nie muszę"? Może po kilkukrotnym przełamaniu takiej bariery problem zacznie się szybko zmnieszać :)

Re: Lęki przed brakiem wc w odpowiednim czasie i miejscu

: 15 sty 2012, 13:42
autor: dariah4
Ja na początku miałam to samo. Bałam się wychodzić z domu, bo zawsze zadawałam sobie pytanie co będzie jak mi się akurat zachce, ale zawsze starałam sobie powtarzać, że to tylko strach. I chyba pomogło, bo teraz jest wręcz odwrotnie. Kiedy siedzę cały dzień w domu to tylko czekam aż będę musiała iść do toalety, bo myślę, że przecież przy tej chorobie to już normalka, a jak gdzieś wychodzę to o tym nie myślę i wszystko jest ok. Teraz mimo zaostrzenia chodzę wszędzie, nawet tam gdzie w pobliżu nie ma toalet i nie zdarzyła mi się żadna wpadka. Wczoraj nawet najadłam się a za chwilę poszłam na mega długi spacer z siostrą i naszym psem i jak już byłam kawałek od domu przypomniało mi się, że wyszłam z "pełnym" jelitem i znowu trochę strachu było, że nawet nie zdążę się do domu wrócić w razie czego, ale na szczęście wszystko było w porządku i po takim dotlenieniu się wreszcie dobrze spałam. :razz:
Życzę żeby i Ciebie strach o brak toalety przestał męczyć. :)