Pomaganie czy meczenie?

czyli smutki i radości posiadaczy CU i CD, wypróbowane sposoby radzenia sobie ze stresem etc.

Moderatorzy: Anette28, Moderatorzy

Zablokowany
ESka

Re: Pomaganie czy meczenie?

Post autor: ESka » 25 lip 2007, 08:49

julia pisze:Codziennie rano piszę do niego sms-a jak się czuje i czy ma biegunkę. Ciągle też przypominam mu o tabletkach, bo często zapomina. Pilnuję go, żeby za bardzo nie jadł tego, czego nie może
To znaczy, że nie tylko mój były facet tak miał. Dziewczyny, a wiecie jakie to jest dla chorego denerwujące (przynajmniej dla mnie). Znam to doskonale codzienne smsy i telefony czy ja się dobrze czuję, czy mnie boli, a jak boli to gdzie, czy mam biegunke, czy pamiętam o tabletkach i oczywiście przestrzeganie diety np. wszyscy piją piwo, a ja dostaję wodę i do tego niegazowaną żeby przypadkiem mi nie zaszkodziła doszło do tego, że w jego obecności nie mogłam prawie nic jeść :cry: . Po jakimś czasie podjęłam decyzję o rozstaniu bo bałam się, że biedaczek wykończy się przeze mnie psychicznie. :smutny:

Awatar użytkownika
Patryśka
Doświadczony ❃
Posty: 1303
Rejestracja: 23 wrz 2006, 19:44
Choroba: CD
województwo: małopolskie
Lokalizacja: Kraków, Gronków

Re: Pomaganie czy meczenie?

Post autor: Patryśka » 25 lip 2007, 12:38

Edyta83 pisze:Dziewczyny, a wiecie jakie to jest dla chorego denerwujące (przynajmniej dla mnie).
Oj tak...Mnie juz tak nie pytaja i nie pilnuja bo wiedza jak to na mnie wplywa :)
Nie robcie tego nikomu..

Awatar użytkownika
Shima
Doświadczony ❃
Posty: 1262
Rejestracja: 29 lis 2004, 20:10
Choroba: CD
województwo: łódzkie
Lokalizacja: Zdunska Wola
Kontakt:

Re: Pomaganie czy meczenie?

Post autor: Shima » 25 lip 2007, 13:52

Mhm....ja nie mogłam strawić tego w wykonaniu mojej mamy(mimo że już taka stara jestem).
Jak słyszę dzwonek telefony to mi cierpnie skóra....a jak widzę że to mama to już mam dość...wiem że to dlatego że sie o mnie martwi...że mnie kocha ale nie cierpię tego i bywam wtedy niemiła(a potem mam moralniaka)
Zawsze służę rozmową [you] :)
Choroba:CD, astma, alergia, łuszczyca, ginekologiczne powikłania w trakcie leczenia immunosupresyjnego, podobno przebyta gruźlica jelit Stan:Lewostronna hemikolektomia,resekcja zwężenia w miejscu zespolenia i jeszcze dodatkowych kawałków jelit, zaostrzenie Leki:asamax3x1000mg,helicid2x1, metotreksat i parę innych paskudztw Waga/wzrost 99/173

Awatar użytkownika
megi_25
Aktywny ✽✽✽
Posty: 640
Rejestracja: 17 lut 2007, 13:11
Choroba: CD u partnera
województwo: mazowieckie
Lokalizacja: Warszawa
Kontakt:

Re: Pomaganie czy meczenie?

Post autor: megi_25 » 25 lip 2007, 14:20

No to teraz ja się wypowiem. Ja jestem zdrowa,mąż choruje na CD. Strasznie się o niego martwię. Akurat on zawsze mówi,że świetnie się czuje.

Staram się gryźć w język zanim się go zapytam jak się czuje, ale naprawdę to trudne. Ja rozumiem,że dla osób chorych to denerwujące, ale naprawdę osobom zdrowym jest może trochę lżej jak usłyszą,że dobrze się czujecie.

Ja jak chodziłam w ciąży,którą niestety poroniłam też wszyscy pytali się jak się czuję i odbierałam to jako troskę, tak samo, gdy po poronieniu miałam problemy zdrowotne, też wszyscy mnie pytali.

Musimy się wzajemnie zrozumieć. Chorzy muszą starać się znosić pytania zdrowych, a zdrowi muszą trochę odpuścić i tak co drugie "jak się czujesz, czy coś cię boli" po prostu przemilczeć.
Żona Crohnowca mama urwisów Wiktora i Wojtka :-)))
Mąż: Leki: BRAK,po humirze dwa lata remisji endoskopowej teraz nawrót !!!!!

Obrazek

Obrazek

Awatar użytkownika
Patryśka
Doświadczony ❃
Posty: 1303
Rejestracja: 23 wrz 2006, 19:44
Choroba: CD
województwo: małopolskie
Lokalizacja: Kraków, Gronków

Re: Pomaganie czy meczenie?

Post autor: Patryśka » 25 lip 2007, 14:22

megi_25 pisze:ale naprawdę osobom zdrowym jest może trochę lżej jak usłyszą,że dobrze się czujecie.
Pomyslalas o tym ze dla swietego spokoju chorzy moga troszke poklamac ?? Aby oszczedzic sobie kolejnych pytan (dlaczego zle sie czujesz, co jadlas) :)

Awatar użytkownika
Kleopatra
Początkujący ✽✽
Posty: 99
Rejestracja: 27 cze 2007, 00:16
Choroba: CU u partnera
województwo: kujawsko-pomorskie
Lokalizacja: Bydgoszcz
Kontakt:

Re: Pomaganie czy meczenie?

Post autor: Kleopatra » 25 lip 2007, 14:26

Ja oczywiście po przeczytaniu posta Edytki napisałam do mojego chłopaka z zapytaniem czy Jego też to denerwuje... I czy ma tego dość...
Bo może ja się martwię i nieświadomie Go zadręczam.

Ale powiedział że wcale tego tak nie traktuje, że wie iż się martwię. Że to docenia i że nie odbiera tego w żaden negatywny sposób. Uspokoiło mnie to.
Nie ukrywam że nie chciałabym Go codziennie doprowadzać do stanu w którym ma mnie dość.. Ale to że się martwię jest ode mnie silniejsze.

Na szczęscie Jemu moje pytania nie przeszkadzają... a ja wiem że z nich nie zrezygnuję. Bo nie jestem przy Nim codziennie i chcę wiedzieć czy czuje się dobrze i czy nie ma oznak zaostrzenia. To chyba dobrze że się troszczę o Ukochaną osobę..?
<b>Jestem szczęśliwa</b>
Spełniają się moje marzenia...

<b>Starosta roku!!!</b>
Studentka...pedagogiki o specjalizacji resocjalizacja z profilaktyką społeczną..

Obrazek - Zobacz mnie na GoldenLine

ESka

Re: Pomaganie czy meczenie?

Post autor: ESka » 25 lip 2007, 14:26

Patryśka pisze:Pomyslalas o tym ze dla swietego spokoju chorzy moga troszke poklamac Aby oszczedzic sobie kolejnych pytan (dlaczego zle sie czujesz, co jadlas)
No właśnie ja na pytania najbliższych jak się czuję mówię, że dobrze pomimo, że nie zawsze tak jest. Ja poprostu nie lubię zadręczać innych i nie chcę żeby się martwili. A jeśli naprawdę już jest bardzo źle to sama im mówię nawet nie muszą mnie pytać.

Awatar użytkownika
Patryśka
Doświadczony ❃
Posty: 1303
Rejestracja: 23 wrz 2006, 19:44
Choroba: CD
województwo: małopolskie
Lokalizacja: Kraków, Gronków

Re: Pomaganie czy meczenie?

Post autor: Patryśka » 25 lip 2007, 14:28

Kleopatro ale we wszystkim potrzebny jest umiar..Moze lepiej bedzie jesli troszke mu odpuscisz? Wtedy on mniej bedzie myslal o chorobie bo nikt nie bedzie mu tego codziennie prypominal ze jest chory ??
Edyta83 pisze:No właśnie ja na pytania najbliższych jak się czuję mówię, że dobrze pomimo, że nie zawsze tak jest.
I uspokaja cie teraz to jesli pomyslisz ze on tez tak robi ??

Awatar użytkownika
Kleopatra
Początkujący ✽✽
Posty: 99
Rejestracja: 27 cze 2007, 00:16
Choroba: CU u partnera
województwo: kujawsko-pomorskie
Lokalizacja: Bydgoszcz
Kontakt:

Re: Pomaganie czy meczenie?

Post autor: Kleopatra » 25 lip 2007, 14:59

Patryśka pisze:Kleopatro ale we wszystkim potrzebny jest umiar..Moze lepiej bedzie jesli troszke mu odpuscisz? Wtedy on mniej bedzie myslal o chorobie bo nikt nie bedzie mu tego codziennie prypominal ze jest chory ??
Myślę że mój chłopak pogodził się już z tym że jest chory. Przyjmuje tabletki , zachowuje diete, przestrzega zaleceń...
I moje pytania odbiera jako troskę o Niego , a nie jako zadręczanie Go pytaniami.
Zresztą, nie zasypuję Go pytaniami o stan zdrowia co 15 minut.
Na poczatku dnia , w sms-ie na powitanie sam pisze mi jak sie czuje, czy wypoczął, czy z jelitami i żoładkiem wszystko wporządku.
Gdy dzieje się coś niepokojącego sam mnie o tym informuje.
A wieczorem gdy rozmawiamy przez telefon relacjonuje mi krótko czy wszystko ok, jak sie czuje..
Jestem wtedy spokojniejsza o Niego.
I z tego co wiem Jemu te pytania także nie przeszkadzają.
Więc nie odpuszczę...Akceptuję Jego chorobę i nie chcę unikac tego tematu.
Czasami rozmawiamy o pobytach w szpitalu , lekach, dietach , leczeniu.
Czasami to ja inicjuję taką rozmowę, bo chcę coś wiedzieć, bo chce aby mi to wyjasnił
Bo to pozwala mi poznać to z czym wkrótce razem będziemy sobie radzić..
<b>Jestem szczęśliwa</b>
Spełniają się moje marzenia...

<b>Starosta roku!!!</b>
Studentka...pedagogiki o specjalizacji resocjalizacja z profilaktyką społeczną..

Obrazek - Zobacz mnie na GoldenLine

ESka

Re: Pomaganie czy meczenie?

Post autor: ESka » 25 lip 2007, 15:04

Kleopatra pisze:I moje pytania odbiera jako troskę o Niego , a nie jako zadręczanie Go pytaniami.
Jeśli on to akceptuje to wszystko ok. Ja tylko chciałam zwrócić uwagę na to, że nie każdy lubi takie codzienne pytania. Jak mnie ktoś tak wypytuje to wtedy czuję się "inna" chora, a ja poprostu chcę być traktowana jak normalny zdrowy człowiek.

Awatar użytkownika
megi_25
Aktywny ✽✽✽
Posty: 640
Rejestracja: 17 lut 2007, 13:11
Choroba: CD u partnera
województwo: mazowieckie
Lokalizacja: Warszawa
Kontakt:

Re: Pomaganie czy meczenie?

Post autor: megi_25 » 25 lip 2007, 15:08

Patryśka pisze:
megi_25 pisze:ale naprawdę osobom zdrowym jest może trochę lżej jak usłyszą,że dobrze się czujecie.
Pomyslalas o tym ze dla swietego spokoju chorzy moga troszke poklamac ?? Aby oszczedzic sobie kolejnych pytan (dlaczego zle sie czujesz, co jadlas) :)
Możliwe,że masz rację. Tego niestety nie wiem.
Mój mąż zawsze mi mówi,że dobrze się czuje. Dopiero np. za dwa dni mówi,że go coś pobolewało. Temat jest dość trudny. Ja wiem,że chorzy nie lubią tych pytań, ale z drugiej strony to chyba miło wiedzieć,że ktoś się o nas troszczy. Trudno mi się wypowiadać,bo jestem zdrowa, ale wydaje mi się,że mi by to nie przeszkadzało. Mojemu mężowi też raczej to nie przeszkadza.
Żona Crohnowca mama urwisów Wiktora i Wojtka :-)))
Mąż: Leki: BRAK,po humirze dwa lata remisji endoskopowej teraz nawrót !!!!!

Obrazek

Obrazek

Awatar użytkownika
Patryśka
Doświadczony ❃
Posty: 1303
Rejestracja: 23 wrz 2006, 19:44
Choroba: CD
województwo: małopolskie
Lokalizacja: Kraków, Gronków

Re: Pomaganie czy meczenie?

Post autor: Patryśka » 25 lip 2007, 15:09

Edyta83 pisze:Jak mnie ktoś tak wypytuje to wtedy czuję się "inna" chora, a ja poprostu chcę być traktowana jak normalny zdrowy człowiek.
Otoz to :)
Kleopatra pisze:Myślę że mój chłopak pogodził się już z tym że jest chory. Przyjmuje tabletki , zachowuje diete, przestrzega zaleceń...
Wiekszosc z nas sie pogodzila co nie znaczy ze potrzebne nam sa takie pytania.. Ja rozumiem kazdy lubi jak ktos sie troszczy o niego..I moze Twoj chlopak rzeczywiscie jest inny skoro codziennie relacjonuje przebieg jego jelitowego dnia..Ja bym tego nie zniosla..I wczesniej zjechalabym na nerwy nic na colita.

beatrisaD
Debiutant ✽
Posty: 17
Rejestracja: 22 lut 2007, 15:45
Choroba: CU
Lokalizacja: Bydgoszcz

Re: Pomaganie czy meczenie?

Post autor: beatrisaD » 25 lip 2007, 15:55

Rozumiem cie Edyto 83.Ja tez czasem mam dosyc tych pytan o moje zdrowie.Pogodzilam sie z choroba.Nie pytam dlaczego tylko staram sie to znosic.Czasem tylko martwi mnie to czy mojemu chlopakowi nie przeszkadza moja choroba.Czesto slysze co mi wolno jesc a czego nie.Powtarza, ze jestem chuda i powinnam przytyc.Nie rozmawialam z nim o tym, ale wiadomo, ze wolalby miec zdrowa dziewczyne.
betrisaD

Awatar użytkownika
megi_25
Aktywny ✽✽✽
Posty: 640
Rejestracja: 17 lut 2007, 13:11
Choroba: CD u partnera
województwo: mazowieckie
Lokalizacja: Warszawa
Kontakt:

Re: Pomaganie czy meczenie?

Post autor: megi_25 » 25 lip 2007, 16:00

BeatisoD nie wolno Ci nawet tak myśleć,ani mówić.

Mój mąż jest chory i w życiu nie chciałabym być z kimś innym. Twój chłopak na pewno chciałby żebyś była zdrowa a nie mieć zdrową dziewczynę. To dwie różne rzeczy. Z chorobą jest tak,że nigdy nie wiemy kiedy zachorujemy. Ktoś jest zdrowy a potem okazuje się,że jest chory. Niestety tak stworzony jest ten świat.
Pozdrawiam Cię mocno
Megi
Żona Crohnowca mama urwisów Wiktora i Wojtka :-)))
Mąż: Leki: BRAK,po humirze dwa lata remisji endoskopowej teraz nawrót !!!!!

Obrazek

Obrazek

Awatar użytkownika
Kleopatra
Początkujący ✽✽
Posty: 99
Rejestracja: 27 cze 2007, 00:16
Choroba: CU u partnera
województwo: kujawsko-pomorskie
Lokalizacja: Bydgoszcz
Kontakt:

Re: Pomaganie czy meczenie?

Post autor: Kleopatra » 25 lip 2007, 16:16

Wszystko chyba zależy od osoby chorej i od Jej/Jego podejścia do własnej choroby.
Muszę jednak z tym miejscu powiedzieć że jeśli mojemu chłopakowi by to przeszkadzało to zapewne przestałabym pytać, a tym samym zaczęłabym się bardziej denerwować, ginęłabym w domysłach czy wszystko jest ok , czy nie ma zaostrzenia...

Czy to na prawdę tak dużo jeśli zapyta się osobę chorą 2 może 3 razy dziennie jak się czuje i czy wszystko wporządku ?
Do tego momentu nie miałam watpliwości..ale po przeczytaniu tego wątku dziś rano zaczęłam je mieć....może niepotrzebnie... :neutral:
<b>Jestem szczęśliwa</b>
Spełniają się moje marzenia...

<b>Starosta roku!!!</b>
Studentka...pedagogiki o specjalizacji resocjalizacja z profilaktyką społeczną..

Obrazek - Zobacz mnie na GoldenLine

Zablokowany

Wróć do „Nasza Psychika”