Ile się żyje z CU/CD?

czyli smutki i radości posiadaczy CU i CD, wypróbowane sposoby radzenia sobie ze stresem etc.

Moderatorzy: Anette28, Moderatorzy

ODPOWIEDZ
kamilar
Debiutant ✽
Posty: 35
Rejestracja: 16 sty 2007, 15:19
Choroba: CU
województwo: wielkopolskie
Lokalizacja: poznań
Kontakt:

Ile się żyje z CU/CD?

Post autor: kamilar » 05 wrz 2007, 23:45

ile? mój lekarz (super człowiek) zawsze jak mam doline to mówi z tym sie żyje do 90 :)
ale czy znacie kogoś kto choruje już np 30 lat?
chyba sie rozklejam...
ciężko jest...
Ostatnio zmieniony 31 lip 2013, 09:21 przez kamilar, łącznie zmieniany 2 razy.

Awatar użytkownika
fairy
Początkujący ✽✽
Posty: 240
Rejestracja: 19 cze 2007, 09:19
Choroba: CD
województwo: lubelskie
Lokalizacja: Lublin

Re: Ile się żyje z CU/CD?

Post autor: fairy » 06 wrz 2007, 00:24

nie wiem jak z CU ale mam 2 osoby "znajome". ktore maja CD - jedna od 20 lat druga ponad 30, pracuja, zyja jak chca, maja rodziny i czesto zapominaja o chorbie :)
Hello, I know there's someone out there who can understand
And who's feeling the same way as me ...

Krzycho
Początkujący ✽✽
Posty: 131
Rejestracja: 23 sty 2007, 21:55
Choroba: CU
województwo: lubelskie
Lokalizacja: Lublin
Kontakt:

Re: Ile się żyje z CU/CD?

Post autor: Krzycho » 06 wrz 2007, 00:41

Z CU żyje się aż do śmierci, dłużej nie da rady :wink: Ale tak poważnie zależne jest to od tego jaki przebieg ma choroba. U niektórych jest to postać łagodna, a u niektórych bardzo ciężka. Są też tacy, którzy mają remisję po kilkanaście lat i nie mają żadnych objawów. U innych natomiast potrzebna jest operacja. Nie powinieneś się tak bardzo tym przejmować, bo nerwy nam nie służą i tylko pogarszają sytuację. Kiedyś także się zastanawiałem ile sobie pożyję, ale przypomniało mi się, że przecież w 2012 ma być koniec świata, bo kalendarz Majów się kończy, czy coś takiego, więc to co będzie za 30 lat już mnie nie dotyczy. Ale przecież niekoniecznie musisz umrzeć na CU. Nie wiadomo w jakich okolicznościach śmierć do nas zawita, a czasami jest to wizyta niespodziewana i nagła. Z CU trzeba jakoś żyć i jest wielu ludzi, którzy dają sobie radę przez długie lata. Jak będzie w twoim przypadku nie wiem i chyba nikt tego nie wie. Pozdrawiam.
Boże spraw żeby mi się tak chciało, jak mi się nie chce.

Awatar użytkownika
kasia88
Aktywny ✽✽✽
Posty: 602
Rejestracja: 16 mar 2006, 22:07
Choroba: CD
województwo: śląskie
Lokalizacja: Gliwice
Kontakt:

Re: Ile się żyje z CU/CD?

Post autor: kasia88 » 06 wrz 2007, 00:45

Ile się żyje z CU?
dopóki coś Cię nie zabije :P
"Kobieta nie słowami mówi prawdę, lecz ciałem."

Aniijjaa
Początkujący ✽✽
Posty: 469
Rejestracja: 27 sty 2007, 14:49
Choroba: CU
województwo: opolskie

Re: Ile się żyje z CU/CD?

Post autor: Aniijjaa » 06 wrz 2007, 01:19

Też sie nad tym zastanawiam :roll: ale co mi po rokowaniach według medycznych pojęć skoro medycyna jest nauką i każdego dnia coś nowego powstaje. Poza tym choroba nie jest równa chorobie. Nasze choroby nie sa wyrokiem ale też nie są idealnym darem na wspaniałe i lekkie życie. Spędzić czas na rozmyślaniach czy przeżyje 10, 20 czy 30 lat to strata czasu :roll: Życie jest jak bańka mydlana, dzisiaj jesteś zdrowy a jutro jesteś chory. Dzisiaj żyjesz a jutro cegła w drewnianym kościele może spaść Ci na głowę. Nie mamy wpływu na to kiedy i jak zakończy się nasz żywot.
Każdemu kto się urodził, zegar jego idzie do przodu a nie do tyłu. Dlatego należy korzystać z życia ile tylko jesteśmy w stanie a nie marnować czas na zamartwianie się.

Życie jest krótkie dla tych, którzy mają 20, 40, 60, 90 lat. Dbaj o siebie, spełniej marzenia, idź do przodu. Zamartwianie się niczego nie zmieni.
Aniijjaa

Awatar użytkownika
Raysha
Weteran ✿
Posty: 4274
Rejestracja: 06 sie 2006, 12:44
Choroba: CD
województwo: śląskie
Lokalizacja: Jaworzno
Kontakt:

Re: Ile się żyje z CU/CD?

Post autor: Raysha » 06 wrz 2007, 10:58

moja babcia żyję z CU przeszło 40 lat i się jeszcze do grobu nie wybiera :P a ma 77 lat :P
Najlepiej o tym nie myśleć ;]

Awatar użytkownika
Patryśka
Doświadczony ❃
Posty: 1303
Rejestracja: 23 wrz 2006, 19:44
Choroba: CD
województwo: małopolskie
Lokalizacja: Kraków, Gronków

Re: Ile się żyje z CU/CD?

Post autor: Patryśka » 06 wrz 2007, 17:07

Aniijjaa, strasznie fajnie to napisalas..Te slowa gleboko docieraja a ja z nimi sie w 200% zgadzam :) Moja babcia zyje z CU co prawda 10 lat..Teraz ma 70 i nie mysli bynajmniej o smierci :P

Awatar użytkownika
misiek1
Aktywny ✽✽✽
Posty: 889
Rejestracja: 09 gru 2006, 19:43
Choroba: CD
województwo: lubuskie
Lokalizacja: Zielona Góra
Kontakt:

Re: Ile się żyje z CU/CD?

Post autor: misiek1 » 06 wrz 2007, 18:05

Dobry temat :D
Imho jak nie zabija cie : papierosy, wodka, cukier, cegla spadajaca z dachy, spadek ze schodow, pedzacy pijany kierowca, ugryzienie czarnej wdowy, uduszenie sie wlasnym jezykiem, udar sloneczny, bomba atomowa, porazenie pradem, piorun, duza kulka gradowa, nie poslizgniesz sie w lazience albo na chodniku, nie zatrujesz sie orzeszkami, nie dostaniesz zawalu jak PIS wygra nastepne wybory, nie bedziesz suszyc wlosow w wannie itd. to chyba dlugo.

kazdego czasem zlapie rozklejanie, i to minie i wezmiesz sie w garsc i bedzie dobrze.
Bierz byka za rogi to proste.
pozdrawiam
Martwisz się chorobą ? ale z Ciebie egoista, na tej samej ziemi umiera codziennie tysiące dzieci z głodu, to jest prawdziwa choroba.

Zaglądam tu raz na jakiś czas ale nie są to godziny ani dni a nawet tygodnie :)

Mama Juleczki
Początkujący ✽✽
Posty: 321
Rejestracja: 17 gru 2006, 19:08
Choroba: CU u rodzica
województwo: dolnośląskie
Lokalizacja: Legnica
Kontakt:

Re: Ile się żyje z CU/CD?

Post autor: Mama Juleczki » 07 wrz 2007, 07:43

Ile się żyje z CU?
Aż do śmierci :lol:
...przepraszam - nie mogłam sie powstrzymać :oops:
Patrzeć oczyma dziecka aby kochać świat i aby nigdy nie przestać się dziwić.

Awatar użytkownika
megi_25
Aktywny ✽✽✽
Posty: 640
Rejestracja: 17 lut 2007, 13:11
Choroba: CD u partnera
województwo: mazowieckie
Lokalizacja: Warszawa
Kontakt:

Re: Ile się żyje z CU/CD?

Post autor: megi_25 » 07 wrz 2007, 07:56

Ja słynę niestety z pesymizmu chociaż czasem jak się wysilę to przez moment jestem optymistką.
W chwilach cięższych myślę,że CD to koniec świata i że zaraz stracę męża. Mam zaraz wizje wszystkiego co najgorsze, ale w chwilach lepszych powoli wracam do równowagi.

Podobno CD nie skraca życia,ale ja nie jestem tego pewna.

Pozdrawiam
Meg
Żona Crohnowca mama urwisów Wiktora i Wojtka :-)))
Mąż: Leki: BRAK,po humirze dwa lata remisji endoskopowej teraz nawrót !!!!!

Obrazek

Obrazek

Mama Juleczki
Początkujący ✽✽
Posty: 321
Rejestracja: 17 gru 2006, 19:08
Choroba: CU u rodzica
województwo: dolnośląskie
Lokalizacja: Legnica
Kontakt:

Re: Ile się żyje z CU/CD?

Post autor: Mama Juleczki » 07 wrz 2007, 07:57

Myślę, że optymizm na pewno je wydłuża i sprawia, że jest piękniejsze :wink:
Patrzeć oczyma dziecka aby kochać świat i aby nigdy nie przestać się dziwić.

Awatar użytkownika
goniusia
Aktywny ✽✽✽
Posty: 650
Rejestracja: 10 cze 2007, 21:06
Choroba: CU
województwo: dolnośląskie
Lokalizacja: okolice Wrocławia

Re: Ile się żyje z CU/CD?

Post autor: goniusia » 07 wrz 2007, 10:58

Najważniejsze to nie dołować się i pchać swój wózek aż do końca życia :wink:

fiesta
Początkujący ✽✽
Posty: 104
Rejestracja: 18 maja 2007, 10:49
Choroba: CU
województwo: śląskie
Lokalizacja: Chełm Śl.

Re: Ile się żyje z CU/CD?

Post autor: fiesta » 07 wrz 2007, 19:21

A ile żyje się z cukrzycą ? a ile z alergią? albo wrzodami? To jak długo będziemy życ zależy do dwóch rzeczy:
1. jeśli jest się wierzącym to od pana Boga i naszej świecy, którą każdy ma
2. W każdej innej sytuacji od nas samych..czyli od sposobu, z jakim podchodzimy do życia i od tego jak bardzo szanujemy się sami.

Aniijjaa
Początkujący ✽✽
Posty: 469
Rejestracja: 27 sty 2007, 14:49
Choroba: CU
województwo: opolskie

Re: Ile się żyje z CU/CD?

Post autor: Aniijjaa » 07 wrz 2007, 20:21

fairy, Patryśka, Mikrusia podali przykłady z własnego otoczenia na to, że można z tym żyć długo i nikt z tych osób nigdzie się nie wybiera :roll:
Powołanie przyjdzie w odpowiednim czasie :wink:
Aniijjaa

Misia

Re: Ile się żyje z CU/CD?

Post autor: Misia » 07 wrz 2007, 20:32

treść wpisu została usunięta na prośbę użytkownika

ODPOWIEDZ

Wróć do „Nasza Psychika”